Lisieux: 20-lecie św. Tereski, doktora Kościoła

W sanktuarium w Lisieux trwają obchody 20. rocznicy ogłoszenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus doktorem Kościoła. Ich zwieńczeniem była niedzielna Msza pod przewodnictwem papieskiego legata kard. Paula Pouparda. Przy tej okazji w sanktuarium zostały złożone relikwie św. Jana Pawła II. To właśnie ten papież zaliczył św. Teresę w poczet doktorów Kościoła. „Uczynił to, bo chciał, aby cały Kościół przyswoił sobie jej przesłanie dziecięctwa Bożego” – uważa kard. Paul Poupard, który na niedzielnych uroczystościach reprezentował ojca świętego.

Tereska doktor kosciola (2)Przypomina on, że to szczególne wyróżnienie francuskiej karmelitanki miało miejsce w kontekście przełomowych dla Kościoła Światowych Dni Młodzieży w Paryżu. Jan Paweł II chciał, by młodzi obrali świętość jako realny cel swego życia. Zdaniem kard. Pouparda przykładu i wstawiennictwa św. Tereski potrzebują też dzisiejsze młode pokolenia. Pośród niepewności współczesnego świata może ona nauczyć bezgranicznego zaufania do Boga – mówi kard. Poupard.

„Pomimo mej małości chcę oświecać umysły, jak prorocy i nauczyciele; moim powołaniem jest być apostołem – mówiła św. Teresa. Miała pełną świadomość swej misji i powołania: być miłością w sercu Kościoła. Jan Paweł II w liście apostolskim, którym ustanowił ją doktorem Kościoła, wskazuje na jej przesłanie, aktualność, a także wielki wpływ na ludzi XX wieku. Podkreśla, że w tym, jak zinterpretowała i przyswoiła ona sobie przesłanie Ewangelii, ujawnia się geniusz kobiecy. Przypomina, że wiodła życie ukryte, kontemplacyjne, a przy tym okazało się ono bardzo płodne. Jan Paweł II zwraca też uwagę na jej młody wiek. Była młoda, a stała się mistrzem życia duchowego. Teraz przybywam do Lisieux w imieniu Papieża Franciszka, który prosił mnie, bym zapewnił wszystkich o jego duchowej bliskości i byśmy dziękowali Bogu za dar, jakim jest dla Kościoła św. Teresa. Franciszek chce, by uczyła nas ona śmiałości i wytrwałości w głoszeniu Ewangelii, chodzenia tą «małą drogą» w zaufaniu, dziecięctwie duchowym, bo takiej postawy stała się ona świadkiem i nauczycielem” – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Poupard.

Za: http://www.niedziela.pl/

22 października – Wspomnienie św. Jana Pawła II

Św. Jan Paweł II do ostatniej chwili zatroskany był o pojedynczego człowieka, a jednocześnie o Kościół, który umiłował. Mógł przejść taką drogę, tyle różnych trudności umacniając się i doskonaląc się dzięki temu, że oddał swoje życie Matce Najświętszej. Umiłowany przez Boga w Jej Sercu miał szczególne miejsce i szczególne łaski przygotowane przez Boga spływały na niego. Każda dusza, która powierza Matce Bożej swoje życie doznaje opieki, troski i pomocy. On nie bał się podkreślać swego oddania Maryi. Nie bał się, że zostanie na przykład skrytykowany czy wyśmiany, mimo, że w samym Kościele na ten temat różne pojawiały się zdania. Jego całe życie pokazało, jak ważnym jest oddanie siebie Matce Boga, jak może być cennym, jak bardzo dusza ta staje się bezpieczna, poprowadzona przez Bożą Matkę, bo otrzymuje łaski, które tej duszy Ona wyprasza, bo chroni ją i usprawiedliwia przed Bogiem, tak jak czyni każda matka ze swoimi dziećmi wobec ojca.

Warto sięgać do pism Jana Pawła II, by czerpać Bożą mądrość, by zagłębić się w Jego Ducha, tym samym lepiej rozumiejąc; by kształtować swoją duszę. Warto prosić św. Jana Pawła II o poprowadzenie, o opiekę. Warto w różnych chwilach, momentach życia w sposób szczególny oddawać się jego opiece. Umiłował człowieka, więc z wielką radością pomaga tym, którzy o to proszą. Nadal z troską patrzy na Kościół, a szczególnie bliską jest mu jego ojczyzna, jej losy. Opiekuje się Polską, więc warto powierzać mu wszystkie ważne wydarzenia naszego narodu. W tym względzie za mało jest jeszcze wiary w nas.

Módlmy się za przyczyną św. Papieża Polaka, aby Duch Święty przemieniał nasze serca, czyniąc tak uległymi Bogu, jak uległe było serce św. Jana Pawła II. Niech sprawia, że będą potrafiły przyjmować Bożą wolę i będą w pokoju iść każdego dnia wyznaczoną drogą przez samego Boga –  bez sprzeciwiania się, bez jakiegoś szczególnego niepokoju, bez wątpliwości. Czytaj dalej

Módlmy się w jedności i łączności duchowej o stałej porze dnia

Dotyczy modlitewnika „Zjednoczenie dusz na modlitwie”, który każda dusza najmniejsza powinna posiadać. 

Niezmiernie ważna jest modlitwa czyniona w jedności duchowej. Wiele osób lekceważy sobie ten fakt, niektórzy zapominają, a niektórzy nie zdają sobie sprawy z jej rangi. Sam Jezus mówił: „…zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 19-20).

Modlitwa_banerJesteśmy wspólnotą. Wspólnotą serc, dusz. Wspólnotą bliskich sobie osób. Wspólnotą znajomych i przyjaciół. Wspólnotą dzieci jednego Boga. Łączy nas coś więcej niż zwykłe więzy przyjaźni. Jezus nazwał nas wspólnotą od Ducha Świętego i Krwi Chrystusa Ukrzyżowanego. Nazwa ta ma swoje głębokie znaczenie i to wieloaspektowe. Jednym z nich jest ten, iż jednoczy nas jeden Duch. Jeden Duch przenika wszystkie serca. Ten Duch nas prowadzi. Obdarza licznymi łaskami i charyzmatami. To wspólnota charyzmatyczna. Jeszcze dużo się musimy nauczyć, ale Duch Jezusa Chrystusa nas poprowadzi bezpieczną drogą. Jesteśmy wspólnotą od Krwi Chrystusa Ukrzyżowanego. Łączą nas więzy krwi, a te więzy łączą bardzo silnie. Więzy krwi w takim potocznym znaczeniu – to więzy rodzinne. To przynależność do tego samego rodu. Tak też jest i z nami. Należymy do jednej rodziny. Rodziny Bożej. Płynie w nas jedna krew – Krew Chrystusa przelana za nas na Krzyżu. Ta Krew łączy nas jeszcze ściślej niż zwykłe więzy rodzinne. Bowiem jest to Krew Zbawiciela, Krew niosąca nam zbawienie, jednocząca nas na jednej drodze ku zbawieniu, wprowadzająca nas w rzeczywistość Nieba. To dzięki tej Krwi z rozproszonych zagubionych ludzi staliśmy się wspólnotą dzieci Bożych, dzieci Światłości.

Teraz chodzi o to, byśmy z dzieci, które jako, że małe – skupione są na sobie, stali się dziećmi, które wspólnie dążą do celu. Musimy nieco dojrzeć. O ile 2 – 3 latki zazwyczaj bawią się same, o tyle 4 – 5 latki zaczynają ze sobą współpracować i z pomocą dorosłych potrafią zrobić coś razem. Tak i my mamy nauczyć się jedności. Jedność we wspólnocie jest ogromnie ważna i stanowi niebywałą siłę. Jest umocnieniem dla każdej duszy z osobna. O ile dusza sama kroczy powoli, o tyle we wspólnocie, gdzie panuje jedność, wszyscy „pędzą” do Nieba. Musimy myśleć o tej jedności.

Poczujmy się zatem jedną rodziną, jedną wspólnotą. Posłuchajmy naszych przewodników, którzy mówią nam o modlitwie o stałych porach, kiedy mamy się jednoczyć na modlitwie. Ma to być jedność duchowa. Choć przebywamy w różnych miejscach, możemy wspólnie modlić się, bowiem łączy nas jeden Duch. A wspólna modlitwa ma wielką moc i ogromne znaczenie. Wspólnie modląc się wypraszamy wszelkie łaski sobie nawzajem. Wypraszamy łaski dla nas jako wspólnoty, dla dzieła, jakim jest dzieło odnowy Kościoła. Wchodzimy wspólnie w tę jedną rzeczywistość – świat ducha. „Podciągamy” siebie nawzajem, by dosięgnąć Nieba. W chwili modlitwy wszystkie nasze sprawy indywidualne stają się wspólnymi i jako wspólne zanoszone są Bogu Ojcu. Wszystkie krzyże, trudy, cierpienia rozkładają się na innych, na każdego po trochu. I łatwiej jest je dźwigać. A Bóg poruszony wspólną modlitwą, jednością serc, jednym duchem, udziela ze swego skarbca darów przeobfitych. Wtedy ci, co byli smutni, zostają pocieszeni, ci co cierpieli, doznają ulgi, ci co przeżywali trudności, doświadczają wsparcia. Serca są pokrzepione, a dusze umocnione ufnością i nadzieją. Czytaj dalej

Zapraszamy na Wieczerniki Modlitwy: Gietrzwałd i Różanystok

Dusze najmniejszeW najbliższą sobotę, tj. 21 października br., zapraszamy na kolejne nasze spotkania, które w tym miesiącu odbędą się równocześnie w dwóch sanktuariach maryjnych – w Gietrzwałdzie, na Warmii i  w Różanymstoku, na Podlasiu. Będzie to kolejny dzień naszego jednoczenia się na modlitwie dla uproszenia Ducha Świętego, o wielkie wylanie Jego darów na serca najmniejszych i powierzone nam dzieło. Niech zapłonie ogień miłości we wszystkich duszach powołanych do życia w ukryciu wzorem Matki Najświętszej! Niech obejmie Wieczerniki Boża miłość, czysta, nieskalana. Niech otworzy dusze najmniejsze i je obejmie! Niech spadnie na nas deszcz błogosławieństw! Niech obmyje nas swymi łaskami Duch Święty! Niech obejmie nas szumem wiatru, płomieniem ognia! Niech powstaną dusze najmniejsze! Początek Wieczernika w Gietrzwałdzie o godz. 10:00. W Różanymstoku o godz. 10:30. Zapraszamy!

To miłość i tylko miłość może przemienić cierpienie w radość (por. 2 Kor 7,4)

Bóg powołał nas do tego dzieła najmniejszych nie po to, aby słać nam pod nogi płatki róż, ale do służby. Nie po to, byśmy mieli teraz życie łatwe i przyjemne, ale po to, byśmy pokonywali trudności ofiarowując się za powierzone nam dzieło. Nie po to, byśmy wypoczywali, ale byśmy pracowali w pocie czoła.

Nadal nie rozumiemy sensu Krzyża i cierpienia. Nadal nie rozumiemy aktu miłości, który wypowiadamy. Nadal myślimy o sobie, swoich pragnieniach i swojej woli, a nie o Jezusie. On w Ewangelii mówił nam, że trudności będą, że trzeba podejmować codziennie swój krzyż (por. Mt 16,24nn). Całe życie składa się z mniejszych i większych trudności. Jednak w dziele, które Bóg zapoczątkował w nas, mamy przyjmować te trudności, te nasze małe i duże krzyżyki z otwartymi ramionami. Mamy witać je z radością i dziękować za nie Bogu. A potem ofiarowywać się wraz z nimi naszej Miłości Oblubieńczej, Jezusowi. Tego potrzebuje to dzieło, Kościół, dusze grzeszników, świat, który w szaleńczym tempie pędzi ku piekłu.

Bóg daje nam poznać przedsmak Nieba. Daje nam poznać słodycz Swojej miłości. Daje nam w serce Swoją obecność. Zlewa pokój, miłość i radość. To sprawia, że zaczynamy patrzeć na świat inaczej i tęsknimy za Bogiem, pragniemy Go. Jednak sprawia to wszystko nie po to, żeby nas od razu zabrać ze sobą do Nieba, ale po to, byśmy żyjąc Bożą miłością, dążąc do niej nieustannie, stali się kanałami tej Miłości, by mogła dotrzeć do innych.

Zapomnijmy, zatem o sobie. Pomyślmy o Bogi i Jego woli. Pomyślmy o powołaniu, jakie Bóg nam daje, o miliomach dusz, które możemy ratować i zacznijmy żyć miłością. Ucałujmy swój Krzyż! To niezmiernie istotne! Zgoda na Krzyż! Nie bunt, nie stawianie na swoim, ale zgoda na to, co nas dotyka! Zgoda z uśmiechem na twarzy! Zgoda z pokorą i uległością! Zgoda z otwartym sercem na to, co Bóg wobec nas zaplanował. Jednocześnie z tą zgodą mamy ukrzyżować nasze pragnienia, nasze plany, nasze ambicje, nasze zdanie i poglądy. Jedynym pragnieniem ma być Miłość! Jedynym planem – Miłość! Jedynym poglądem – Miłość! Wiemy, że jest to bardzo trudne, że jest bolesne, ale dopóki nie zrozumiemy tego i nie przyjmiemy za swoją postawę, będzie nam bardzo ciężko, będzie żal, smutek, a w sercu zrodzą się pretensje i zastanawianie się: dlaczego? Czytaj dalej

O niektórych owocach życia miłości – z „Orędzia miłości Serca Jezusa do świata”

Pierwszym owocem życia miłości jest wewnętrzna i głęboka radość duszy, która wie i czuje, że posiada Boga i jest przez Niego posiadana; która wie i czuje, że dla chwały Bożej, dla siebie samej i zbawienia dusz należy maksymalnie dowartościować krótki czas ziemskiego życia; która wie i czuje, że nic i nikt nie może jej pozbawić tego ogromnego skarbu, jeśli tylko wiernie wytrwa na wybranej drodze, czyniąc własnymi słowa Apostoła: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?” (Rz 8,35).

Jednym ,z pierwszych zdań skierowanych przez Jezusa do siostry Konsolaty jest to: Kochaj Mnie, a będziesz szczęśliwa; im bardziej będziesz Mnie kochać, tym bardziej będziesz szczęśliwa. Gdyby wszystkie moje oblubienice kochały Mnie, wylałbym na Ziemię w ich serca Niebo, ponieważ Nieba kosztuje się, kochając Mnie. O, gdyby Mnie kochano, jakie szczęście zapanowałoby w tym tak bardzo nieszczęśliwym świecie!

Cóż więc powiedzieć o cierpieniu, dziedzictwie każdego stworzenia i potężnym środku uświęcenia? Czy jest ono czymś obcym dla duszy żyjącej miłością? Wprost przeciwnie, jako ze miłość karmi się właśnie cierpieniem Kalwaria jest szczytem ofiary, ponieważ jest szczytem miłości Jezus obiecał siostrze Konsolacie (27 maja 1936 r.): Miłość zaprowadzi cię na szczyt cierpienia! Więcej…>>

Stańmy się duszami współcierpiącymi z Jezusem – oddając Maryi pierwszeństwo w swoim sercu

Krzyż na górze objawieńKażdy z nas idzie drogą, jaką Bóg nam przeznaczył. Każdy doświadcza cierpienia, trudów, problemów. Każdy ma wielką szansę daną przez Boga Ojca, by towarzyszyć Zbawicielowi w Jego Drodze Krzyżowej. To, czego doświadczamy nie jest przypadkiem, nie jest sprawą, rzeczą niepotrzebną. To ma głęboki sens i wymiar duchowy. To zaproszenie, abyśmy przyjmując cierpienie, stali się duszami współcierpiącymi z Jezusem, a w ten sposób, byśmy mieli swój udział w odkupieniu świata. Teraz Jezus doznaje ogromnych cierpień. W wielu miejscach na świecie zło przyjmuje rozmiary ogólnonarodowe. Staje się już nie sprawą prywatną pojedynczego człowieka, ale obejmuje całe narody prowadząc je na śmierć. Dlatego Jezus potrzebuje dusz, które wspierać Go będą swoją modlitwą i ofiarą, by zadośćuczynić zadawanym mękom, by ratować dusze od wiecznego potępienia. Jezus potrzebuje również dusz szczególnie miłujących, które z miłości do Niego przyjmą część Jego cierpień i będą je dźwigać. Potrzebuje dusz, które jak matka biorąc sprawy dziecka w swoje ręce, błaga Boga, by to jej dał cierpienia dziecka, tak dusze te będą prosić Boga, by On udzielił im tej łaski i pozwolił dźwigać Krzyż Jezusa razem z Nim.

To inny nieco wymiar niż ten, w którym żyjemy. Dokonywać się to będzie w wymiarze Ducha, w mistycznym zjednoczeniu z Jezusem Ukrzyżowanym. Obejmować zaś będzie nas całych, zarówno ducha, jak i ciało. A w jaki sposób doświadczać tego będziemy, to sprawa indywidualna zależna od Jezusa oraz predyspozycji, jakich Jezus udzieli. Prosząc jednak o tę wielka łaskę współniesienia Krzyża, współuczestniczenia w męce, bądźmy otwarci na wszelkie dary. Nie ograniczajmy Boga swoimi ciasnymi umysłami i błędnymi wyobrażeniami. Nie zdajemy sobie sprawy z ogromu zła przetaczającego się przez ziemię, niszczącego dusze. To już nie jest sprawa indywidualnych serc. To sprawa globalna, obejmująca cały świat. Zło opanowało rządy, wzięło stery organizacji międzynarodowych, wielkich firm, przedsiębiorstw i korporacji, stowarzyszeń i partii. Ich decyzje wpływają na całe społeczeństwa. Natomiast ludzie zachowują się tak, jakby mieli zawiązane opaski na oczach, a w uszach filtry. Słyszą tylko to, co chcą słyszeć. Czytaj dalej

„Uwierzyć miłości” – to początek drogi naszego powołania (mp4)

Życie dziecięctwa duchowego polega w swojej istocie na życiu miłości, pierwszym zaś warunkiem praktykowania z przekonaniem i owocnie życia miłości jest wierzyć Miłości. Oznacza to przede wszystkim wiarę w to, że „Bóg jest Miłością”: Deus caritas est (1 J 4,16).

Wiara w tę podstawową prawdę jest konieczna, aby człowiek mógł dostrzec w miłości pierwszą i skuteczną przyczynę wszystkich dziel Boga Stworzyciela. To Jego miłość inspirowała Wcielenie i Odkupienie; to Jego miłość dała nam Eucharystię i inne sakramenty; to Jego miłość dała czyściec dla dusz jeszcze niewystarczająco oczyszczonych; to Jego miłość przygotowała miejsce pokoju dla dusz dobrej woli; to Jego miłość znieważona i wzgardzona musi dopuścić piekło. Święty Franciszek Salezy miał rację, pisząc: „W Kościele świętym wszystko należy do miłości, żyje miłością, czyni się z miłości i pochodzi z miłości”. Więcej…>>

Obejrzyj film „Proroctwo” – zamów film na DVD dla wspólnoty lub parafii

Obejrzyj koniecznie film „Proroctwo”…>>

ProroctwoFilm ten nawiązuje do słów Pana Jezusa zapisanych przez św. s. Faustynę Kowalską w jej Dzienniczku: JEZUS:: POLSKĘ SZCZEGÓLNIE UMIŁOWAŁEM, A JEŚLI POSŁUSZNA BĘDZIE WOLI MOJEJ, WYWYŻSZĘ JĄ W POTĘDZE I ŚWIĘTOŚCI. Z NIEJ WYJDZIE ISKRA, KTÓRA PRZYGOTUJE ŚWIAT NA OSTATNIE PRZYJŚCIE MOJE.

WIDZĄCA Z FATIMY – Łucja dos Santos, właśc. Lúcia Santos, znana również jako Lúcia de Jesus dos Santos OCD i siostra Łucja – portugalska zakonnica, która była świadkiem uznanych przez Kościół katolicki za prawdziwe objawień maryjnych w Fátimie w 1917 napisała: „Naród polski przejdzie drogę odrodzenia. Po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Od niego zależeć będzie przyszłość Europy (…). W Polsce rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który wytworzy nowe prawa.”

o. John Baptist Bashobora – UGANDYJSKI KAPŁAN KATOLICKI, CHARYZMATYK, DOKTOR TEOLOGII DUCHOWOŚCI powiedział: Polacy mają przesłanie dla całego świata. WY POLACY BĘDZIECIE EWANGELIZOWAĆ CAŁĄ EUROPĘ, BÓG WAS WZYWA. W rozmowie z dziennikarzem Krzysztofem Ziemcem, ojciec Bashobora mówił o swoim pojawieniu się na ziemi polskiej: KOCHAM POLAKÓW I MYŚLĘ, ŻE POLACY MAJĄ PRZESŁANIE DLA CAŁEGO ŚWIATA. GDY W DRODZE DO POLSKI ZATRZYMAŁEM SIĘ W RZYMIE, TO ODRADZANO MI PRZYJAZD DO POLSKI. WTEDY POMYŚLAŁEM: JANIE PAWLE II, TY JESTEŚ MOIM MENTOREM, CO MAM ROBIĆ? NASTĘPNEGO DNIA DOSTAJĘ WIADOMOŚĆ Z GDYNI, BYM PRZYJECHAŁ. WIĘC TO JAN PAWEŁ II ZDECYDOWAŁ ZA MNIE. Czyli to św. Jan Paweł II sprowadził nam ojca z Ugandy.

Więcej…>>

Często powracajmy do pouczeń przekazanych w „Orędziu miłości Serca Jezusa do świata”

„Orędzie miłości Serca Jezusa do świata” poucza nas, iż jest jeszcze jeden rodzaj modlitwy, może nie od razu zauważalny, ale który rodzi się w miarę, jak dusza coraz doskonalej żyje tym „Orędziem”. Otóż. Z czasem staje się ona modlitwą serca, jego mową, biciem serca. Człowiek cały przemienia się w akt miłości. Staje się miłością. Jego słowa, czyny, myśli wyrażają miłość do Boga i dusz. I choć on sam niekoniecznie musi nieustannie w myślach wypowiadać słowa aktu, to miłość, która z niego płynie ten akt wyraża. To głębia, do której mamy dążyć. Więcej…>>

 

Więcej o „Orędziu miłości Serca Jezusa do świata”…>>

Październikowe spotkania w domu dusz najmniejszych

1-P1050646Wraz z rozpoczęciem miesiąca różańcowego bardzo często spotykamy się na modlitwie w domu dusz najmniejszych w Olsztynie. Ufamy, że nasza wspólna modlitwa przyczynia się do wielu duchowych zwycięstw, tak w naszych sercach jak również w tym, co stanowi naszą wspólną drogę powołania we wspólnocie, jaką tworzymy. Dziękujemy wszystkim kapłanom, którzy przewodniczą naszym spotkaniom i modlitwom, dziękujemy wszystkim uczestnikom tych spotkań i zapraszamy na kolejne nasze wieczorne programy modlitewne.

5-P10506508-P1050653

Już dzisiaj premiera filmu „Proroctwo”

JEZUS: „POLSKĘ SZCZEGÓLNIE UMIŁOWAŁEM, JEŚLI POSŁUSZNA BĘDZIE WOLI MOJEJ, WYWYŻSZĘ JĄ W POTĘDZE I ŚWIĘTOŚCI, Z NIEJ WYPROWADZĘ ISKRĘ, KTÓRA PRZYGOTUJE ŚWIAT NA POWTÓRNE PRZYJŚCIE MOJE”. św. Faustyna Kowalska, Dzienniczek.

Film „Proroctwo” to nie jest zwyczajny projekt filmowy. Z kilku względów: po pierwsze autorami nie są tzw. filmowcy, albo chociażby ludzie związani z branżą filmową, po drugie nie jest produkowany dla korzyści finansowych twórców lecz z założenia pro publico bono, po trzecie jego historia powstania zawiera co najmniej kilka interwencji z Nieba, które potwierdzały zasadność tworzenia go.

Natchnienie do podjęcia tematu tego filmu zostało rozeznane przez dwoje ludzi, w czerwcu 2015 roku. Potwierdzone zostało przez ich spowiednika oraz przemodlone podczas serii Adoracji Najświętszego Sakramentu, zorganizowanych w tej intencji. Znaków było wiele, chociażby w postaci błyskawicznego zgromadzenia środków na pierwszy dzień zdjęciowy, który odbył się już miesiąc po odczytaniu wezwania serca.

I tak oto osoby, które nie miały wcześniej nic wspólnego z filmem, rozpoczęły swojego rodzaju śledztwo w sprawie proroctw na temat jakiegoś szczególnego zadania jakie miałby otrzymać naród Polski do wykonania od Boga. Proroctw na ten temat okazało się być wiele, jak chociażby Teresy Neumann – niemieckiej mistyczki, czy kardynała Augusta Hlonda – Prymasa Polski albo św. siostry Faustyny – na którym to proroctwie oparte zostało całe dociekanie. W tym miejscu warto przywołać to proroctwo z „Dzienniczka”, które wypowiada sam Pan Jezus do prostej zakonnicy:

Więcej o filmie…>>

Różaniec do Granic – w kajaku, na statku, na górskich szczytach

Za: http://gosc.pl/…>>

Różaniec do GranicNa statku, na flisackiej tratwie albo w górskim schronisku – w sobotę wzdłuż liczącej 3,5 tys. km granicy Polski staną ludzie odmawiający Różaniec – zapowiedzieli organizatorzy akcji Różaniec do Granic z fundacji „Solo Dios Basta”.

W ramach inicjatywy Różaniec Do Granic w święto Matki Bożej Różańcowej w 320 kościołach stacyjnych na terenie 22 diecezji na obrzeżach Polski zostanie podjęta modlitwa o pokój dla Polski i całego świata. Uczestnicy zgromadzą się w kościołach o godz. 10.30, tam wysłuchają konferencji, będą uczestniczyć we Mszy i adoracji Najświętszego Sakramentu. Następnie przejdą lub przejadą do wyznaczonych „stref modlitwy” – ma ich być ok. 4 tys. – w których o godz. 14.00 rozpocznie się modlitwa różańcowa.

Jak poinformowali w komunikacie przesłanym PAP organizatorzy wydarzenia, część uczestników będzie się modlić w nietypowych miejscach. W kutrach na Zatoce Puckiej odmawiać Różaniec będą rybacy z Jastarni, w kajakach na Łynę wypłyną wierni z okolicy Sępopola.

Z nadbrzeża w Tolkmicku w diecezji elbląskiej o godz. 14.00 wyruszy specjalnie wyczarterowany na tę okazję „różańcowy” statek pasażerski, na którym będzie prowadzona modlitwa dla ok. 100 pasażerów. Z kolei w archidiecezji warmińskiej część uczestników wydarzenia uda się na granicę na katamaranach.

Czytaj dalej

5 października – Wspomnienie św. s. Faustyny Kowalskiej

s. Faustyna Kowalska (2)Przyjrzyjmy się św. s. Faustynie Kowalskiej, aby z jej życia, z jej relacji z Bogiem zaczerpnąć dla siebie, dla swego serca na swoją drogę. Co takiego było w św. s. Faustynie, że Bóg posłużył się nią i uczynił ją wielką świętą? Co takiego może zaczerpnąć z życia tej świętej dusza maleńka, która już z samej nazwy jest po prostu mała, słaba? Otóż s. Faustyna otwierała się na Głos Boga w jej wnętrzu. Ona usłyszała ten Głos i przyjęła Boże wezwanie. Żyjąc w zakonie słuchała Boga w swoim sercu. Ktoś mógłby powiedzieć, że miała taki dar od Boga, iż mogła słyszeć. Jednak każda dusza otrzymuje łaskę słyszenia i rozumienia Bożych natchnień. Dzieje się to w różny sposób, ale każda dusza otrzymuje tę łaskę. Bóg każdą pragnie prowadzić ku zbawieniu i każdej daje możliwość usłyszenia swego Głosu. Kiedy dusza otwiera się, słucha, stara się pójść za tym Głosem, Bóg coraz bardziej, coraz więcej, częściej do niej mówi. Ona przyjmuje, ona żyje i jest przemieniana tym Głosem Bożym, Słowem, obecnością Boga w niej. Ta przemiana przygotowuje ją do momentu, kiedy Bóg powierza jej swoje zadanie ważne dla całego Kościoła.

Każda dusza spełnia jakieś zadanie w Kościele. To prawda, że Bóg wybiera sobie dusze, które wypełniają w Kościele jakieś szczególne zadania i udziela im szczególnych łask, ale każda dusza jest zrodzona przez Boga nie tylko dla niej samej, ale dla Kościoła. Bóg wie, czego cały Kościół potrzebuje, w związku z tym poczyna duszę, która ma służyć Kościołowi, jest potrzebna Kościołowi. Zatem każda powinna nasłuchiwać, by zrozumieć, co czynić.

Dusza maleńka patrząc na s. Faustynę ma również nauczyć się słuchać, otwierać się na Boga, który żyje we wnętrzu. O życiu z Bogiem zamieszkującym duszę mówi wielu Świętych. Wielu obcowało z Bogiem nieustannie żyjąc z Nim każdego dnia, w każdej godzinie. Było tak z s. Faustyną, ale czytamy również o tym u s. Konsolaty – ona nieustannie przebywała ze swoim Bogiem. Czytaj dalej

Wspomnienie św. Franciszka z Asyżu – 4 października

asyz_bazylikaKiedy spojrzymy na św. Franciszka możemy zauważyć jedną, bardzo istotną rzecz, a mianowicie całkowitą rezygnację z tego świata, z tego, co do niego należy. Symbolicznie św. Franciszek wyraził to poprzez oddanie swojej szaty ojcu – oddał to, co otrzymał od ojca. Jednocześnie zrezygnował z tego, co daje świat, co jest materialne, co należy do świata. Od tego momentu całkowicie powierzył się Bogu. Uznał, że jest rzeczywiście dzieckiem Boga, czyli duszą, która oczekuje wszystkiego od Boga. Skoro Bóg jest Ojcem, to dziecku wszystko daje, opiekuje się, troszczy, zapewnia, prowadzi i poucza. Franciszek całkowicie zrezygnował z tego, co ludzkie. Nie oznacza to, że nie borykał się z różnymi trudnościami. Doświadczał ich, ale w tym doświadczaniu zdawał się na Boga. Ufał, że otrzyma od Boga to, co jest jemu niezbędne, by osiągnąć życie wieczne żyjąc tu na ziemi. I wierzył, że to życie na ziemi osadzone na sprawach materialnych może przysłużyć się do wieczności w Niebie tylko wtedy, gdy posługiwać się będzie tym, co doczesne, ziemskie w odpowiedni sposób. A więc czerpać będzie z tego, co ziemskie tylko tyle, ile Bóg mu pozwoli, ile Bóg mu da, bo wtedy to, co ziemskie, co doczesne odpowiednio przyjęte formuje duszę.

Kiedy patrzy się na św. Franciszka zazwyczaj widzi się duszę, która umiłowała przyrodę, całe stworzenie, wielbiła Boga w stworzeniu. Grupy ekologów przyjmują Franciszka za swojego Patrona, ale tak naprawdę nie zagłębiają się w sens tej afirmacji stworzenia przez Franciszka. A Franciszek przyjmował to, co Bóg stworzył jako dar dany człowiekowi, jako dar miłości, jako dar Boży. Dlatego Franciszek miłował całe stworzenie, ponieważ jest ono darem Boga i wyraża się w nim miłość Boga do człowieka. Dlatego Franciszek z radością przyjmował, ale przyjmował w odpowiedni sposób. Czytaj dalej