Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 17)

Baner-Orędzie (2)Jak można wołać w kółko to samo?

Dzisiaj Jezus mówi do nas, dusz maleńkich: Nie bądź leniwe, jeszcze raz wołam, nie bądź leniwe, Moje dziecko. Przez to lenistwo zaniedbujesz akt miłości. A każdy utracony akt to wielka strata.

Mówisz: Panie, on jest trudny dla mnie. Jak można przez cały czas myśleć o nim i wołać nieustannie, w kółko to samo wołać: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!”

Duszo maleńka, to co Jezus podaje twemu sercu, to miłość. Mówisz, że miłość jest piękna i już zauważasz, że kiedy kochasz, jesteś szczęśliwa. Dlatego Jezus uczy cię miłości, uczy cię kochania. On pragnie, abyś była już tu na ziemi szczęśliwa, dlatego powróć do źródła miłości. Powróć do Boga, a odkryjesz piękno życia. Wróć do aktu miłości. On oczyszcza twój zaśmiecony umysł, oczyszcza twoje zabrudzone usta, które mówią, mówią, a czasami to nie wiedzą, co mówią. Akt miłości oczyszcza serce twoje, bo serce powinno być zajęte i wypełnione tym pięknem, jakim jest miłość. Ponieważ człowiek odszedł od źródła miłości, stał się nieszczęśliwy i pozwala, aby jego dusza obumierała. Czy na pustyni możesz żyć bez źródła wody? Nie. Dojdziesz do wyczerpania i śmierci. Duszo maleńka, życie bez miłości jest śmiercią, dlatego pozwól się porwać miłości. Odsuń wszystko to, co zaśmieca ciebie, a twoje życie nabierze rumieńców i będziesz radosna i szczęśliwa. Pamiętaj, bez Boga jesteś jak ptak bez wody na pustyni.

 Błogosław nam, Jezu i przytul mocno do Twego Serca. Daj siłę każdemu i każdej z nas żyć aktem miłości.

O konieczności oddawania czci Zdrojom Miłosiernym

cup-4434614_640Dusze najmniejsze!

Podejmując wspólną drogę Wieczernikową coraz bardziej świadomie wkraczamy na Maleńką Drogę Miłości. W naszych sercach gości nadzieja, miłość, ale i ból, cierpienie, wdzięczność i smutek. Będąc dziećmi jednej Matki Niebieskiej przybywamy do Niej z różnymi intencjami i różnymi stanami dusz. Ona wszystkich nas przygarnia do matczynego Serca i wszystkim błogosławi. Modli się razem z nami i wyprasza potrzebne łaski dla każdego z nas.

Łaską zaś, o którą prosi dla każdego, jest miłość, otwarcie na nią, przyjęcie i życie miłością. To dar, który obejmuje sobą wszystkie inne, jest darem ponad innymi. Jeśli ktoś ten dar przyjmie i nim żyje, wszystkie sprawy w życiu się układają, ścieżki prostują, a dusza kroczy ku świętości. Gdyby spełniła przeróżne prośby swoich dzieci, ale miłości by nie ofiarowała, na nic poszłyby te łaski, na nic by się zdały. Nie poparte miłością, nic nie znaczą. Natomiast, gdy ofiarowuje miłość, daje wszystko i spełnia każdą prośbę. Czytaj dalej

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 16)

Baner-Orędzie (2)Każdy człowiek jest Moim dzieckiem

Moje drogie dziecko, czy żyjesz w zgodzie z człowiekiem, który jest obok ciebie? – pyta dzisiaj Jezus – A z tym, który jest dalej od ciebie, czy też żyjesz w zgodzie?

Tak bardzo ważne jest,  aby w każdym  człowieku rozpoznać brata, rozpoznać siostrę. Każdy człowiek jest ukochanym dzieckiem Boga. Dlatego i ty, duszo maleńka, bez żadnego wyjątku musisz go darzyć życzliwością. Pamiętaj – życzliwością i miłością, Szatan pragnie wprowadzić pomiędzy ludzi niezgodę, nieprzyjaźń. Wprowadza konflikty, aby mógł nimi manipulować. On wie, że nienawiść prowadzi donikąd, dlatego wiele dzieci Bożych ogarnął złem. Duszo maleńka, człowiek ogarnięty złem, żyjący w grzechu potrzebuje pomocy. On potrzebuje twojej pomocy, abyś mu pomogła, bo sam o własnych siłach nie wyrwie się z rąk złego, nie wyrwie się z takiego stanu. Bóg dał ci mocną broń. Włóż ją do serca swojego i ust swoich, i wołaj: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! Wołaj za tych, którzy się źle mają: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie życie! Wołaj za uzależnionych, bo swoją duszę złemu oddają i wyrządzają jej tyle krzywdy: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! Wołaj za ludzi młodych, za dzieci, które nie doznały od rodziców miłości i nimi zainteresował się szatan: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! Za ludzi o kamiennych sercach i tych, którzy ich do takiego stanu doprowadzili: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze. Wołaj, wołaj, duszo maleńka, wołaj za wszystkich, którzy żyją w grzechu: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze!

Pięćdziesiątnica jest wydobyciem z duszy tego, co w niej jest od samego początku

mosaic-409427_640Bóg tak stworzył człowieka, duszę i ciało, by człowiek mógł żyć z Bogiem. I chociaż człowiek jest cielesny i żyje w świecie materialnym, to jednak jego dusza otwiera go do życia w świecie duchowym. Było to od samego początku zamysłem Bożym, by stworzyć człowieka podobnego sobie, z którym mógłby dzielić swoją miłość, swoje szczęście, swój pokój, by człowiek mógł zjednoczyć się z Bogiem tak bardzo, aby żyć w Bogu.

Te wyrażenia: „życie w Bogu”, „zjednoczenie z Bogiem” stały się bardzo powszednie dla nas. Jak te pojęcia rozumiem? Zjednoczenie z Bogiem, życie w Bogu obejmuje całą istotę człowieka wprowadzając w niezwykły wymiar Boskości. Każdy z nas ma jakieś rozumienie, kim jest Bóg, obraz Boga. Ale to rozumienie jest tylko namiastką, bliższą lub dalszą tego, kim On naprawdę jest, jaki jest naprawdę. Bóg przewyższają wszystko, cokolwiek człowiek widzi, poznaje, cokolwiek jest w stanie sam zbudować, skonstruować, wymyślić. Patrząc na stworzony świat, można zachwycić się złożonością, pięknem; można zachwycić się mądrością, z jaką jest stworzony, rozmachem, wielkością. Można pomyśleć, iż prawdziwie Ktoś Wielki musiał stworzyć tak nieskończony, wydawać by się mogło, świat (ziemia jest maleńką w kosmosie). A jednak Bóg przewyższa wszystko. Wszystko to, całe stworzenie, cały świat jest maleńki wobec Boga i wszystko znajduje się w Jego wnętrzu. Jak pisał św. Paweł: „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17,28). Jak mały musi być człowiek, skoro cały wszechświat jest niczym wobec nieskończoności Boga. A jednak Bóg stworzył człowieka, by go obdarzyć samym Sobą, swoim życiem, tym wszystkim, co stanowi życie Boga. Czytaj dalej

W oczekiwaniu na Ducha Świętego

Duch ŚwiętyDusze najmniejsze!

Zbliża się Zesłanie Ducha Świętego. W tym czasie oczekiwania warto przypomnieć sobie rolę, jaką Duch Święty odgrywa w naszej wspólnocie. Jesteśmy wszak Wspólnotą od Ducha Świętego i Krwi Chrystusa Ukrzyżowanego.

Trzeba nam wzywać często Ducha Świętego, gdyż potrzebujemy pomocy, aby trwać w Bożej obecności, aby mieć siły, wytrwałość do ciągłego otwierania się na Bożą Obecność, na zjednoczenie z Bogiem. Oczywiście kontakt z Bogiem – czy to ze Słowem Bożym, czy z Jezusem Ukrzyżowanym, czy ukrytym w Najświętszym Sakramencie – to już jest przyjmowanie mocy. Jednak aby właściwie kroczyć drogą miłości, aby właściwie realizować swoje powołanie, w poczuciu bycia dzieckiem Boga, potrzebujemy Ducha Świętego. Gdy Go wzywamy, to On modli się w nas, On daje natchnienia, On w sercu nam mówi, jak postąpić. On daje zrozumienie drogi. On daje zrozumienie Bożych tajemnic. Czytaj dalej

Nie powracaj do starej łodzi!

ŁódźKonferencja Wielkanocna

 Jezus Zmartwychwstały umiłował każdego z nas. Każdą duszę poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie uczynił swoją oblubienicą. Krzyż jest wyznaniem miłości wobec każdej duszy. Jest to jedyne takie wyznanie miłości, bo taka miłość jest jedyna. Jedynie miłość Boża jest prawdziwą. Jezus pragnie, aby każdy z nas poczuł się szczególnie wybranym i szczególnie umiłowanym, bo Bóg wyznał miłość poprzez swoją Ofiarę na Krzyżu. Nikt inny nie wyznał miłości swojej do nas w ten sposób. Gdy przychodzi Jezus Zmartwychwstały, przychodzi z miłością, z wielką radością i z wielkim pokojem, aby tym wszystkim obdarzyć duszę i przypomnieć jej o swojej miłości i o wybraniu. Przychodzi również dzisiaj, aby każdemu z nas o tej miłości przypomnieć, abyśmy nie byli tak jak Piotr czy Jan, którzy powrócili do swojego starego życia. Po zmartwychwstaniu Jezusa oni wrócili do swojego starego życia! Nie było w nich radości zmartwychwstania. Nie było w nich zachwytu nad miłością Boga do człowieka. Być może było przygnębienie. Nie rozumieli jeszcze do końca, co się wydarzyło i powrócili do starego życia. Czytaj dalej

Czas Miłosierdzia

Jezu, ufam TobieCiągle tkwimy w przekonaniu, że Bóg jest daleko od nas i że sprawuje władzę nad światem w stylu starego Jowisza, który, jako gwałtowny pan i władca, wydawał rozkazy i ciskał pioruny, jeśli ludzie natychmiast nie okazywali posłuszeństwa jego wyrokom. A z wielu przykładów biblijnych i z nauki Kościoła wynika jasno, że jest zupełnie inaczej: Bóg to nieskończenie delikatny Ojciec, który próbuje za wszelką ceną wybawić swe dzieci od następstw ich własnych, ogromnych win.

Ale Jego Miłosierdzie, aby mogło działać, potrzebuje kogoś, kto tu, na ziemi, nosić będzie uderzenia Jego Ojcowskiego Serca, i kto będzie wstawiać się za „więzionymi” braćmi. Jeśli było tak w Starym Testamencie, tym bardziej jest tak teraz, po przyjściu Syna, który ukazał nam w pełni Serce Ojca, chociaż myśmy jeszcze tego nie zrozumieli. Klasycznym tego przykładem jest liturgiczna modlitwa wprowadzająca do „Ojcze Nasz”: „Preceptis salutaribus moniti … audemus dicere: Pater Noster”. Co w wolnym tłumaczeniu znaczy: „Ośmielamy się nazywać Cię Ojcem tylko dlatego, że Jezus tak nas nauczył”. Na szczęście, Boże poczucie humoru, podobnie jak wszystkie Jego atrybuty, jest nieskończone. Czytaj dalej

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 14)

Baner-Orędzie (2)Dusze maleńkie! Zachęcamy Was do czytania „Orędzia miłości Serca Jezusa do świata”, do odkrywania go na nowo i szukania również tam odpowiedzi na dręczące nas pytania. Wielu z nas odczuwa niepokój, w wielu z nas obecna sytuacja na świecie wzbudza lęk. Boimy się o naszych bliskich. Siostra Konsolata również bardzo przeżywała to, co się wówczas działo na świecie –  konflikt etiopsko-włoski, bieda spowodowana kryzysem ekonomicznym, a potem jeszcze straszliwsza II wojna światowa. Bardzo cierpiała z tego powodu i błagała Pana Jezusa o pokój. On zaś pouczał ją:  „Konsolato, potrzebuję ludzi ofiarnych, gotowych oddać życie: świat się zatraca, a Ja chcę go uratować.

Jezus potrzebował ofiary s. Konsolaty, ale z pewnością mówi to dziś także do nas :

Dusze maleńkie, świat się zatraca. Pomóżcie Mi go uratować! Potrzebuję waszej modlitwy i ofiary. Potrzebuję waszego: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! Czy mogę liczyć na wasze „tak”? Czy mogę liczyć na to, że nie zwątpicie w moją miłość i wszechmoc? Czy mogę liczyć na to, że zaprzecie się siebie i pójdziecie za Mną drogą krzyżową? Czy mogę na Was liczyć, moje dzieci? Czytaj dalej

Uroczystość Zwiastowania Pańskiego

Fatima_MB_NiepokalanaDzisiaj Kościół uczestniczy w niezwykle ważnym wydarzeniu. Gdyby człowiek zrozumiał wagę tego wydarzenia, całe swoje życie poświęciłby Bogu. Poświęciłby swoje życie na to:
– by Boga wielbić,
– by Mu służyć,
– by Mu dziękować.

Nie pragnąłby niczego, tylko Boga, bowiem już w tym wydarzeniu objawia się cała Boża miłość, objawia się Boży plan Zbawienia.

Właśnie dzisiaj w sposób szczególny splatają się losy – ŻYCIE BOGA Z ŻYCIEM CZŁOWIEKA; łączy się to, co Boski, z tym, co ludzkie. Dzięki temu następuje wywyższenie tego, co ludzkie, a jednocześnie niezwykłe uniżenie się tego, co Boskie. A jak bardzo musiał uniżyć się Bóg, skoro: Czytaj dalej

Uroczystość św. Józefa

JózefTak wiele mówi się o Niepokalanym Poczęciu, o czystości i świętości Matki Boga. O tym, że to było niezbędne, aby Ta, która ma być Matką Boga, była człowiekiem nieskalanym, czystym. Ale Opiekunem Syna Bożego też nie mógł być zwykły człowiek. Bóg powierza swojego Syna ludziom: Matce i ziemskiemu Ojcu, bo za takiego uchodził wśród Żydów św. Józef. Bóg przygotował serca Rodziców, aby mogli godnie sprawować swoją misję.

I Józef był do tej misji przygotowany przez pokolenia, cały ród Jego. Sam Józef nie był do końca zwykłym człowiekiem. Jego dusza uformowana była na sprawiedliwą, czystą, na bogobojną. Józef był głęboko wierzący, a do tego kochał Boga miłością wielką i czystą. Nie było w Józefie nieczystości, myśli nieczystych. Był to człowiek wielce prawy, człowiek o dobrym, gołębim sercu. Człowiek, który potrafił całkowicie zapomnieć o sobie, by całemu poświęcić się tej misji, temu powołaniu, przy którym Bóg Go postawił. A przecież powołanie to nie było zwyczajnym i Józef wcale się takiego powołania nie spodziewał. Czytaj dalej