Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 22)

Baner-Orędzie (2)Pieśń miłości jest cudem.
Czy jest coś piękniejszego od tego, że można kogoś zbawić?

 Dusze maleńkie, czy wiecie, że kiedy trwamy wiernie w akcie miłości, Aniołowie dziękują nam? Dziękują za pieśń miłości, za to wołanie: Jezu, Maryjo kocham was, ratujcie dusze! Oni już z nami wołają: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! Ileż to razy wołają! Maryjo, czy słyszysz to wołanie: Jezu, Maryjo kocham was, ratujcie dusze! Jak pięknie wołają Twoje dzieci, Maryjo. Twoje serce porusza się radością. Pieśń miłości z ziemi do Nieba unosi się niczym woń kwiatów. A Maryja, choć jest Królową Nieba, bardziej raduje się z jednej pieśni, którą serca nasze wyśpiewują, aniżeli z tych wszystkich zasług i tytułów, jakie leżą u Jej stóp. Pieśń miłości jest cudem. Ten cud przez nas śpiewany lub wołany ratuje dusze od wiecznego potępienia. Zmazuje tysiące zniewag, jakimi obrażany jest Jezus i Maryja. Czy takiego śpiewania i wołania Jezu, Maryjo kocham was, ratujcie dusze! nie warto kochać? Czy jest coś piękniejszego od tego, że można kogoś zbawić i dać mu radość i życie wieczne? Tylko w Niebie poznaje się wartość życia. Jak trzeba o nie zabiegać, aby było ono czyste, bez grzechu i przyprowadziło tu, gdzie jest i Matka Boża. Ona pragnie nas wszystkich przyprowadzić do Nieba, abyśmy razem, wszyscy razem wołali: Jezu, Maryjo kocham was, ratujcie dusze! Aby Jezus mógł się nami wszystkimi radować po wieczne czasy.

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 21)

Baner-Orędzie (2)Żyjmy aktem miłości

Tych, których Bóg powołał do grona dusz najmniejszych, prawdziwie traktuje jak najmniejszych. Dlatego – jak małym dzieciom – powtarza i powtarzać będzie, iż potrzeba nam czujności – ciągłego wypatrywania, nasłuchiwania, a przede wszystkim miłowania. Bóg jednak wie, że z powodu skażenia grzechem jesteśmy słabi i nie mamy dostatecznie dużo sił, by nieustannie trwać w oczekiwaniu na Jego przyjście. Toteż daje nam do ręki narzędzie. Jest nim akt miłości: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! W każdej duchowości są jakieś modlitwy, ćwiczenia duchowe, wyrzeczenia, umartwienia. My – z racji swego dziecięctwa, swej maleńkości – otrzymaliśmy jedynie tę króciutką modlitwę. Jest ona prosta, ale zarazem doskonała w głębi swej treści – wprowadza nas od razu na drogę świętości. Nieustanne: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! To nieustanne wyrażanie miłości do Jezusa i Maryi oraz wszystkich dusz. Dzięki temu stajemy się uczestnikami komunii miłości Boga, Matki Najświętszej i dusz ludzkich.

Zamiast Komentarza do Ewangelii

Rozwazania_AdwentZ przyczyn technicznych przez kilka dni nie będzie dostępu do Komentarzy do Ewangelii. Dlatego proponujemy zaglądać do Rozważań Adwentowych. Wystarczy kliknąć na zdjęcie okładki w panelu bocznym, albo wybrać link zamieszczony poniżej.

http://www.skkonsolata.pl/?page_id=13902

Za utrudnienia bardzo przepraszamy.

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 20)

Baner-Orędzie (2)Poświęć dużo czasu aktowi miłości 

Maleńka duszo, akt miłości otocz miłością samą. Poświęć mu dużo czasu. On jest taki piękny, słodki. Wiedz, że Jezus bardzo go kocha. Zaśpiewaj więc: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! Obsyp go pocałunkami. Obsyp kwiatami. O, tak, do tego piękna dodaj woń kwiatów. Tul go do piersi swojej. Tul go w ramionach swoich. To królewski dar, więc zrób mu stałe miejsce w sercu swoim. Zbuduj mu tron i tron ten wyłóż drogocennym aksamitem. Do aksamitu dodaj kosztowności, dodaj królewskie kamienie. Pośrodku tronu go umieść. Rozłóż go tak, jak kładzie się małe, bezbronne dziecko. Zabezpiecz go, bo jest bardzo kruchy. Dostrzeż też, że bardzo potrzebuje twojej pomocy, abyś o niego dbała, aby nawet na chwilę nie pozostał sam. Często go śpiewaj, abyś była pewna, że Go znasz i że o nim pamiętasz. I delikatnie tul w ramionach swoich, bo to skarb nad skarby.

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 19)

Baner-Orędzie (2)Wyznaniu musi towarzyszyć radość    

Maleńka duszo, do wołania: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! dodaj radość. Radością samą jest Niebo. Miłości towarzyszy radość. Jeżeli więc ty wyznajesz miłość Jezusowi i Jego Matce, czyń to z radością. To jest przecież akt miłości, to miłość z miłością spotyka się, więc wyznaniu musi towarzyszyć radość. Radością  wypełniaj  serce swoje. Radością wypełniaj tę chwilę, kiedy trwasz w akcie. Radość jest cnotą, więc wydobądź ją z siebie. Ona jest złożona w twoim sercu, tylko po nią sięgnij. Duszo maleńka, świat zapomniał o radości. To szatan ją przysłonił w sercu  twoim. Kiedy człowiek jest ponury, smutny, dobrze nim manipulować. Jezus pragnie, abyśmy byli radośni! Nie zważaj na ciężar życia swojego, lecz każdą chwilę życia odsłaniaj na radość. Niech radość ją ogarnie! Niech ogarnie tę pieśń nad pieśniami, ten akt miłości, który Jezus tak bardzo kocha.

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 18)

Baner-Orędzie (2)Kiedy go wypowiadasz wyznajesz wielką miłość

 Duszo maleńka, pytasz, dlaczego ten akt miłości jest taki ważny. Dlaczego to on ma być aktem miłości? Pamiętaj, że daje ci go Jezus. On od Niego pochodzi. On obejmuje miłością Jezusa, Maryję i wszystkie bez wyjątku dusze. Jest wypełniony samą miłością. Jest kwiatem miłości. W tej jednej chwili, kiedy go wypowiadasz, wyznajesz wielką miłość Jezusowi i Jego Matce, i ileż troski przepełnionej  miłością wyrażasz, kiedy wypowiadasz słowa: ratujcie dusze. Ta troska nie pozwala Im być obojętnymi na twoje wołanie. Jednocześnie ileż miłości jest w tym wołaniu w twoim sercu. I nie ma znaczenia, które dusze – twoje serce ogarnia wszystkich, tak jak serce Jezusa. Umiłowane dziecko Boga, jeżeli w jednym akcie troszczysz się o wszystkie dusze, to Bóg wszystkim udziela łask. Ale pamiętaj, jest morze dusz, które łask Bożych nie przyjmują. Dlatego wołaj, wołaj, duszo maleńka, a otworzą się ich serca i zostaną  zbawieni! Bóg Ciebie kocha i błogosławi Tobie.

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 17)

Baner-Orędzie (2)Jak można wołać w kółko to samo?

Dzisiaj Jezus mówi do nas, dusz maleńkich: Nie bądź leniwe, jeszcze raz wołam, nie bądź leniwe, Moje dziecko. Przez to lenistwo zaniedbujesz akt miłości. A każdy utracony akt to wielka strata.

Mówisz: Panie, on jest trudny dla mnie. Jak można przez cały czas myśleć o nim i wołać nieustannie, w kółko to samo wołać: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!”

Duszo maleńka, to co Jezus podaje twemu sercu, to miłość. Mówisz, że miłość jest piękna i już zauważasz, że kiedy kochasz, jesteś szczęśliwa. Dlatego Jezus uczy cię miłości, uczy cię kochania. On pragnie, abyś była już tu na ziemi szczęśliwa, dlatego powróć do źródła miłości. Powróć do Boga, a odkryjesz piękno życia. Wróć do aktu miłości. On oczyszcza twój zaśmiecony umysł, oczyszcza twoje zabrudzone usta, które mówią, mówią, a czasami to nie wiedzą, co mówią. Akt miłości oczyszcza serce twoje, bo serce powinno być zajęte i wypełnione tym pięknem, jakim jest miłość. Ponieważ człowiek odszedł od źródła miłości, stał się nieszczęśliwy i pozwala, aby jego dusza obumierała. Czy na pustyni możesz żyć bez źródła wody? Nie. Dojdziesz do wyczerpania i śmierci. Duszo maleńka, życie bez miłości jest śmiercią, dlatego pozwól się porwać miłości. Odsuń wszystko to, co zaśmieca ciebie, a twoje życie nabierze rumieńców i będziesz radosna i szczęśliwa. Pamiętaj, bez Boga jesteś jak ptak bez wody na pustyni.

 Błogosław nam, Jezu i przytul mocno do Twego Serca. Daj siłę każdemu i każdej z nas żyć aktem miłości.

O konieczności oddawania czci Zdrojom Miłosiernym

cup-4434614_640Dusze najmniejsze!

Podejmując wspólną drogę Wieczernikową coraz bardziej świadomie wkraczamy na Maleńką Drogę Miłości. W naszych sercach gości nadzieja, miłość, ale i ból, cierpienie, wdzięczność i smutek. Będąc dziećmi jednej Matki Niebieskiej przybywamy do Niej z różnymi intencjami i różnymi stanami dusz. Ona wszystkich nas przygarnia do matczynego Serca i wszystkim błogosławi. Modli się razem z nami i wyprasza potrzebne łaski dla każdego z nas.

Łaską zaś, o którą prosi dla każdego, jest miłość, otwarcie na nią, przyjęcie i życie miłością. To dar, który obejmuje sobą wszystkie inne, jest darem ponad innymi. Jeśli ktoś ten dar przyjmie i nim żyje, wszystkie sprawy w życiu się układają, ścieżki prostują, a dusza kroczy ku świętości. Gdyby spełniła przeróżne prośby swoich dzieci, ale miłości by nie ofiarowała, na nic poszłyby te łaski, na nic by się zdały. Nie poparte miłością, nic nie znaczą. Natomiast, gdy ofiarowuje miłość, daje wszystko i spełnia każdą prośbę. Czytaj dalej

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 16)

Baner-Orędzie (2)Każdy człowiek jest Moim dzieckiem

Moje drogie dziecko, czy żyjesz w zgodzie z człowiekiem, który jest obok ciebie? – pyta dzisiaj Jezus – A z tym, który jest dalej od ciebie, czy też żyjesz w zgodzie?

Tak bardzo ważne jest,  aby w każdym  człowieku rozpoznać brata, rozpoznać siostrę. Każdy człowiek jest ukochanym dzieckiem Boga. Dlatego i ty, duszo maleńka, bez żadnego wyjątku musisz go darzyć życzliwością. Pamiętaj – życzliwością i miłością, Szatan pragnie wprowadzić pomiędzy ludzi niezgodę, nieprzyjaźń. Wprowadza konflikty, aby mógł nimi manipulować. On wie, że nienawiść prowadzi donikąd, dlatego wiele dzieci Bożych ogarnął złem. Duszo maleńka, człowiek ogarnięty złem, żyjący w grzechu potrzebuje pomocy. On potrzebuje twojej pomocy, abyś mu pomogła, bo sam o własnych siłach nie wyrwie się z rąk złego, nie wyrwie się z takiego stanu. Bóg dał ci mocną broń. Włóż ją do serca swojego i ust swoich, i wołaj: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! Wołaj za tych, którzy się źle mają: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie życie! Wołaj za uzależnionych, bo swoją duszę złemu oddają i wyrządzają jej tyle krzywdy: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! Wołaj za ludzi młodych, za dzieci, które nie doznały od rodziców miłości i nimi zainteresował się szatan: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! Za ludzi o kamiennych sercach i tych, którzy ich do takiego stanu doprowadzili: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze. Wołaj, wołaj, duszo maleńka, wołaj za wszystkich, którzy żyją w grzechu: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze!

Pięćdziesiątnica jest wydobyciem z duszy tego, co w niej jest od samego początku

mosaic-409427_640Bóg tak stworzył człowieka, duszę i ciało, by człowiek mógł żyć z Bogiem. I chociaż człowiek jest cielesny i żyje w świecie materialnym, to jednak jego dusza otwiera go do życia w świecie duchowym. Było to od samego początku zamysłem Bożym, by stworzyć człowieka podobnego sobie, z którym mógłby dzielić swoją miłość, swoje szczęście, swój pokój, by człowiek mógł zjednoczyć się z Bogiem tak bardzo, aby żyć w Bogu.

Te wyrażenia: „życie w Bogu”, „zjednoczenie z Bogiem” stały się bardzo powszednie dla nas. Jak te pojęcia rozumiem? Zjednoczenie z Bogiem, życie w Bogu obejmuje całą istotę człowieka wprowadzając w niezwykły wymiar Boskości. Każdy z nas ma jakieś rozumienie, kim jest Bóg, obraz Boga. Ale to rozumienie jest tylko namiastką, bliższą lub dalszą tego, kim On naprawdę jest, jaki jest naprawdę. Bóg przewyższają wszystko, cokolwiek człowiek widzi, poznaje, cokolwiek jest w stanie sam zbudować, skonstruować, wymyślić. Patrząc na stworzony świat, można zachwycić się złożonością, pięknem; można zachwycić się mądrością, z jaką jest stworzony, rozmachem, wielkością. Można pomyśleć, iż prawdziwie Ktoś Wielki musiał stworzyć tak nieskończony, wydawać by się mogło, świat (ziemia jest maleńką w kosmosie). A jednak Bóg przewyższa wszystko. Wszystko to, całe stworzenie, cały świat jest maleńki wobec Boga i wszystko znajduje się w Jego wnętrzu. Jak pisał św. Paweł: „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17,28). Jak mały musi być człowiek, skoro cały wszechświat jest niczym wobec nieskończoności Boga. A jednak Bóg stworzył człowieka, by go obdarzyć samym Sobą, swoim życiem, tym wszystkim, co stanowi życie Boga. Czytaj dalej