Wielki Czwartek

Ostatnia wieczerza(Z archiwum Wspólnoty)

Oto nadszedł ten oczekiwany czas. Nadszedł czas objawienia się pełni Miłości. Jeszcze ostatnie przygotowania, ostatnie pouczenia, ostatnie spotkania. I zacznie wypełniać się zapowiedź Boga, obietnica dana ludzkości. Oto nastaje pełnia czasów. Sam Jezus zaprasza nas do uczestnictwa w wydarzeniu, które nie ma sobie równych, które zaważyło na losach wszystkich ludzi. Nikt nie pozostaje poza jego obrębem. Każdy został włączony w owoce tego wydarzenia. My możemy wziąć w nim udział. Nie tylko jako „biorcy”, obserwatorzy. Jezus nas zaprasza do głębokiego przeżywania swojej męki, nieskończonego cierpienia. Razem z nami pragnie nieść Krzyż, a potem dać dłonie i stopy do przebicia. Czytaj dalej

Wielka Środa

Wieczernik(Z archiwum Wspólnoty)

Duszo umiłowana przez Boga. Duszo, którą Bóg stworzył, powołał, którą prowadzi i poucza. Jesteś jak apostołowie, którzy szli za Jezusem i słuchali Go. Towarzyszyli Mu wszędzie, a poprzez uczestnictwo w Jego życiu, uczyli się.

Dzisiaj czytany jest fragment mówiący m.in. o przygotowaniu Wieczernika. Jezus pragnie ciebie, duszo umiłowana przez Niego, abyś dzisiaj przygotowała swoje serce, swoją duszę na spotkanie z Jezusem jutro. Chciałby, abyś już myślała z tęsknotą o jutrzejszym dniu. Prosi, abyś była Mu posłuszna, jak byli apostołowie. Chociaż smutek i cierpienie jest w Jezusie, to jednak jutrzejszy dzień będzie niezmiernie ważnym w obchodach Wielkiego Tygodnia. Jezus chciałby, abyś dobrze go przeżyła. Dzisiaj więc nie zajmuj się rzeczami zbędnymi. Odsuwaj wszystko, co nie wiąże się z Jezusem. Nie myśl z obawą o niewykonanych jeszcze porządkach, o tym, co będziesz przygotowywać na Święta. Myśl o Jezusie. Myśl o przygotowaniu serca, o jego otwarciu na Jezusa, na świat Ducha. Czytaj dalej

Wielki Wtorek

schody(Z archiwum Wspólnoty)

Ostatnia Wieczerza. Czy znasz tę Ostatnią Wieczerzę? Czy wiesz, co takiego naprawdę się wydarzyło? Była bólem i radością Jezusa. Była Jego szczęściem i cierpieniem. Dawał swoim uczniom to, do czego dążył całe życie. Pouczał ich. Ofiarowywał samego siebie. Instruował, co mają czynić w przyszłości. Wyjaśniał, choć niewiele z tego na razie rozumieli. Oni mieli dopiero zrozumieć. To wszystko było jeszcze przed nimi. Jezus cieszył się, bowiem cel Jego życia właśnie był osiągany. Ustanawiał Eucharystię. Za parę godzin sam miał się nią stać. Ale już teraz otrzymywali Go apostołowie jako pokarm dla umocnienia ich dusz, serc i ciał. Oni przyglądali się, dziwili się, zastanawiali się. Chwilami reagowali jak dzieci. A w Jezusie coraz bardziej osiadał smutek. Przygnębienie całym ciężarem męki przygniatało Go. Wszystko im dał. Wszystko! Cały był dla nich! Umiłował ich miłością, jakiej wcześniej nie znali. I oni to czuli! Czytaj dalej

Wielki Poniedziałek

Krzyż na górze objawień(Z archiwum Wspólnoty)

Duszo najmniejsza, pełna  miłości Bożej. W twoje serce Bóg składa swoją boleść. Smutek swój powierza tobie. Całą ciebie pragnie mieć przy sobie. Bądź Mu pocieszeniem, bądź podporą, bądź ukojeniem.

Spójrz na Marię Magdalenę. Taką ciebie Jezus pragnie dzisiaj przy sobie. On rozmawia z ludźmi. Odpiera ich ataki. Przyjmuje chorych. Poucza, karci, pociesza. W końcu ma chwilę, aby odpocząć. Za moment znowu będzie cały dla tych, którzy Go potrzebują. Również dla tych, którzy Go atakują. Jak bardzo męczą Jezusa ich podchody, ciągłe próby udowodnienia Mu, kim nie jest. A Magdalena po prostu cicho przychodzi, wylewa łzy na Jego stopy, wylewa olejek na Jego głowę. Namaszcza Go. W jej oczach Jezus widzi miłość. Widzi wierność. Widzi uległość. Jakże ona Go kocha – miłością czystą, miłością wdzięczną za uwolnienie z grzechu, z przywiązania do grzechu; miłością pełną wdzięczności za przebaczenie, za umiłowanie jej taką, jaką jest. Nie pyta, nie prosi, nie czyni nic, co zajmowałoby Jezusa, Jego czas. Korzysta z chwili, gdy On gości w jej domu i wyznaje czynem swoją miłość. Okazuje swoją wierność, swoje poddanie. Jest cicha. Jest milcząca. Tylko łzy spływające po twarzy mówią same za siebie. Czytaj dalej

Zaczyna się Wielki Tydzień

Baner, Wielki Post 2(Z archiwum Wspólnoty)

 Jezus przygotowuje się już do Męki. Po to przyszedł na ziemię, aby wypełnić to jedno najważniejsze zadanie – ZBAWIĆ CAŁĄ LUDZKOŚĆ. Żył przez cały czas z tą świadomością, co nastąpi, do czego musi się przygotować. Gdy gromadził wokół Siebie uczniów, gdy wybierał grono Apostołów myślał o tych Trzech Dniach. W sposób szczególny myślał o Wielkim Czwartku, o Wielkim Piątku. Jezus wiedział, jak będzie wyglądał ten czas, wiedział dokładnie, co Go czeka. Do tego czasu chciał przygotować ludzkie serca. Aby przygotować ludzkie serca, musiał wyjawić, Kim jest i skąd pochodzi. Czytaj dalej

Wielki Post sprzyja stawaniu w prawdzie przed Bogiem

27(Z archiwum Wspólnoty)

Czas Wielkiego Postu szczególnie sprzyja stawaniu w prawdzie przed Bogiem, sprzyja patrzeniu na swoją duszę, sprzyja pewnej korekcie swoich postaw wobec bliźnich i wobec Boga. Teraz szczególnie mamy tę okazję, by spojrzeć prawdzie w oczy, by przyjrzeć się sobie i zobaczyć to, co rzeczywiście przedstawia nasza dusza, a nie to, co chcielibyśmy, aby było. Warto pokusić się o tę odwagę spojrzenia prosto w oczy prawdzie. Warto spróbować, by uświadomić sobie tę rzeczywistość, jaka jest, by nie żyć złudzeniami, by nie oszukiwać samego siebie, by w końcu rozpocząć drogę nawrócenia. Dopóki człowiek nie dostrzega prawdy lub też nie chce jej przyjąć, dopóty nie będzie się mógł nawrócić. Aby się nawrócić, trzeba dojść do pewnego punktu, od którego człowiek rozpoczyna powrót. I musi to być punkt realny. Musi to być prawdziwa rzeczywistość. Nie da się nawrócić od czegoś, co jest zmyśleniem, fantazją, wymysłem ludzkim, co jest wyobrażeniem jedynie, ponieważ to nawrócenie będzie tylko rzekome, pozorne, nieprawdziwe. Nawrócić się można z czegoś, co jest prawdziwą rzeczywistością. Zatem każdy z nas może rozpocząć swoje nawrócenie dopiero wtedy, kiedy przyjmie prawdę o sobie, kiedy tę prawdę zobaczy, kiedy zgodzi się w swoim sercu na to, jaki jest. Czytaj dalej

Przygotować się na objawienie Miłości

Digital StillCamera(Konferencja na Wielki Post
Z archiwum Wspólnoty)

Bóg jest Miłością, cały jest Miłością. Nie ma w Nim niczego innego, tylko miłość. Wszystko, cokolwiek robi i myśli, wszystko jest miłością, wynikiem miłości, płynie z miłości. Człowiek MA STARAĆ SIĘ UPODABNIAĆ DO BOGA, a więc do miłości, by i on był cały miłością, by każde jego spojrzenie i każdy ruch też wyrażał miłość. Możliwym się to staje wtedy, gdy:
– dusza oddając się Bogu wyrzeka się samego siebie,
– gdy przyjmuje Krzyż Jezusa,
– gdy przyjmuje wszystko z rąk Boga,
– gdy godzi się na to, co Bóg daje.

Godząc się, doświadczając cierpienia, odkrywa niezwykłą miłość Bożą właśnie w cierpieniu, odkrywa ją w Krzyżu. Otwierają się oczy duszy na głębię tajemnicy Krzyża. Czytaj dalej

W jaki sposób realizować zalecenia na Wielki Post

Baner, Wielki Post 5(Z archiwum Wspólnoty)

 Czego może Bóg oczekiwać od swoich umiłowanych dusz? Co może czynić dusza wybrana w czasie przygotowywania się do największego wydarzenia, aby prawdziwie postąpić naprzód, by nie dreptać w miejscu, ale by rzeczywiście rozwijać się, aby ten czas nie był zmarnowany? Wskazania wydają się proste: modlitwa, post i jałmużna. A jednak nie jest to tak oczywiste dla dusz. Dusze zazwyczaj dosyć powierzchownie rozumieją te wskazówki i czynią je zewnętrznie, spełniają je zewnętrznie. Przecież, aby zrozumieć głębiej ich znaczenie, trzeba duszom otworzyć się na świat duchowy. To w świecie ducha dokonuje się to, co najważniejsze, zatem i przygotowania mają być w sferze duchowej. Dopiero ze sfery duchowej płynąć będą później zewnętrzne czyny i postawy. Czytaj dalej

Sercem, duszą i umysłem zwróćmy się ku Bogu

Popielec3

Konferencja z 2015 r

Czym jest ten dzień, który rozpoczyna tak ważny czas? Ten dzień ma być całkowitym odwróceniem się od spraw doczesnych, od spraw tego świata, a zwróceniem się całym sercem, całą duszą, również umysłem ku Bogu. Całą swoją istotą człowiek ma zwrócić się ku Bogu. Post ścisły, jaki obowiązuje w Kościele ma służyć lepszemu zrozumieniu. Pomagają temu teksty liturgiczne. Człowiek ma sobie uświadomić, iż oto rozpoczyna przemianę swego życia w sposób stanowczy i radykalny; nie po trochu, po cichu, jak się nie uda, to trudno, ale w sposób radykalny. Dlatego modlitwa, post, ale i jałmużna. Wielokrotnie zaznaczaliśmy, iż wszystko, co dzieje się w Kościele, każde wydarzenie, każdy okres liturgiczny, ma znaczenie. Służy przede wszystkim człowiekowi, jego duszy, jego zbawieniu. To, co jest dane, powinno być przyjmowane całym sercem, całą duszą tak, by człowiek prawdziwie, autentycznie przeżywał kolejny okres, wchodząc w ten sposób w to, co daje Bóg, wchodząc w Jego świat, w życie Jezusa, uczestnicząc w nim. To samo dotyczy Wielkiego Postu. Każda dusza powinna posłuchać dzisiejszych czytań (Jl 2, 12-18; 2 Kor 5, 20 – 6, 3) i zastosować się do nich. Powinna za Psalmistą (Ps 51 (50), 3-4. 5-6a. 12-13. 14 i 17) śpiewać z głębi duszy. Czytaj dalej

Powracajmy do „Orędzia miłości Serca Jezusa do świata” (cz.4)

Baner-Orędzie (2)Pan Jezus do siostry Konsolaty:„Powiedz mi, jaką piękniejszą modlitwę możesz skierować do Mnie ponad tę: Jezu Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!: dusze i miłość! Cóż chcesz piękniejszego?”

Zjednoczenie serc przez akt miłości Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! jest najpiękniejszą drogą, na którą zaprasza nas Bóg; drogą, po której za rękę prowadzi nas Najświętsza Maryja Panna.. Być może jeszcze wciąż wielu z nas nie rozumie i nie zna tej drogi, i dla wielu wydaje się trudna. Być może wciąż nie zdajemy sobie sprawy, jak ważna to droga dla nas i dla świata. Pamiętajmy, nas niewielu może zdziałać wiele. Tą drogą możemy dokonać bardzo, bardzo wiele. Serca zimne jak lód roztopią się. Serca letnie staną się gorące. Ogień Miłości rozpali serca, które nie znają miłości. On zgubione, utrudzone, poranione przyprowadzi do jednej owczarni. Przez akt miłości: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!, stajemy się jednym ciałem i jedną duszą. Niech on będzie nieustannie w naszych sercach. Niech on będzie we wszystkich naszych czynnościach. Niech usta wyśpiewują nieustannie pieśń zjednoczenia. To wielki dar Nieba. To dar, który wiele zła zakrywa przed obliczem Boga. Akt miłości oczyszcza duszę i przyozdabia ją najpiękniejszymi cnotami. Dusza staje się delikatna, szlachetna, jej wonią zachwyca się Niebo. Tak więc wołajmy, nieustannie wołajmy: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!, bo jest to droga naszego życia. Powracajmy do „Orędzia miłości Serca Jezusa do świata”.