Nie rańcie Mnie niezauważeniem boleści Mej Matki (Stacja XIV)

Nie rańcie Mnie niezauważeniem boleści Mej Matki (Stacja XIV) :: 30 września 2007

(…) No i te trzy najstraszniejsze dni. Męka, jaką przeszła może równać się jedynie z Moją męką. Będąc Moją Matką – Matką Boga – Człowieka, będąc Czystą, Niepokalaną, będąc świętą, mając duchową intuicję, żyjąc w Świecie Duchowym zjednoczona z Bogiem, Ona przeszła tę Drogę Krzyżową razem ze Mną odczuwając każde Moje cierpienie. Dzieci! Ból, jakiego doznawała w czwartek i w piątek nie da się porównać do żadnego bólu ludzkiego. W tym bólu przyjęła was jako swoje dzieci, mimo, że to wy byłyście powodem Mojego i Jej cierpienia. Przyjęła was z miłości. Jej Serce zostało przemienione, przebóstwione. Można rzec, że nosiła w sobie Boskie Serce. Tylko dlatego zdolna była pokochać ludzi, za których umarł Jej Syn. Złożenie do grobu Mojego Ciała wiązało się z heroiczną wiarą w Moje zmartwychwstanie, w które nikt oprócz Niej nie wierzył lub nie zdawał sobie sprawy. Ona musiała wręcz pocieszać apostołów i bliskich Moich i im dodawać otuchy. Dzieci! Cierpienie Mej Matki nie ma w sobie równego wśród cierpienia ludzkiego. A ty, duszo, nawet o tym nie myślisz. Ty, duszo, o tym nie wiesz. Ty, duszo, w to nie wierzysz. Ty nie współczujesz z Tą, która stale współczuje z tobą. Och, dusze umiłowane! Kontemplujcie wraz z Moim cierpieniem cierpienie Mej Matki! Wspierajcie Ją w Jej Drodze Krzyża, która rozpoczęła się z chwilą Mego poczęcia i nie zakończyła się nigdy. Albowiem Ja cierpię nieustannie raniony waszymi grzechami. Ona będąc jedno ze Mną cierpi również, a Jej biedne Serce jest całe obolałe. Nie rań Mnie, duszo, swoim niezauważeniem boleści Mej Matki. Więcej >>

 

Wskazówki dla duszy zjednoczonej z Bogiem

Wskazówki dla duszy zjednoczonej z Bogiem :: 30 września 2007

1. Wykonuj swoje obowiązki z myślą o Jezusie, dla Niego. To będzie cię z Nim jednoczyło. Nawet, gdy w swoją pracę musisz zaangażować umysł i serce, pamiętaj, dla kogo to czynisz. Wykonuj te obowiązki najlepiej jak potrafisz. 2. W domu zawsze z ochotą, z uśmiechem służ swojemu mężowi i dzieciom. Nawet, jeśli masz pragnienie modlitwy, gdy czujesz przynaglenie do niej, ale ktoś z domowników prosi cię o coś, idź i zrób to. Zrób to z miłości do Jezusa. Jednocz się z Nim w tej czynności. 3. Pamiętaj o słowach przeczytanych u św. Tereski: Wszystko jest łaską. Ja dodam do tego słowa, które kiedyś podsunął ci Jezus: Wszystko jest łaską, bo wszystko jest wyrazem Jego Miłości. Pamiętaj o tym. W każdej czynności możesz kochać Jezusa, bo On otacza ciebie miłością i obsypuje łaskami: rodziną, znajomymi, pracą, uczniami, trudnymi sytuacjami, niechcianymi obowiązkami, ładną, słoneczną pogodą i deszczową pogodą, zdrowiem i chorobą, życzliwością otoczenia i brakiem życzliwości. Wszystko przyjmuj jako Jego łaskę. I ciesz się z tego, dziękuj i wielbij. 4. Nie zapominaj, że cała należysz do Boga. Wszelkie przywiązania do ludzi i rzeczy odrzucaj, myśli niepotrzebne również. 5. Pytaj Jezusa i Mnie o każdą kolejną czynność, każdy krok. My naprawdę prowadzimy ciebie za rękę. Więcej >>

 

Jestem i będę waszą Matką, Królową, Hetmanką

Jestem i będę waszą Matką, Królową, Hetmanką :: 30 września 2007

Ja, Królowa i Matka wasza, zważając na modlitwy wasze, gorące i szczere pragnienie oddania ojczyzny ponownie pod Moje panowanie, ogłaszam wam, dzieciom Moim: Byłam, jestem i będę waszą Matką, waszą Królową, Hetmanką Narodu Polskiego. Nie przestałam nią być, choć wiele serc sprzeniewierzyło się Mnie i obrało sobie ateizm, liberalizm, komunizm, materializm, pornografię, narkomanię, alkoholizm, satanizm i inne za króla i królową duszy. Matka jednak nie porzuca swoich dzieci. Stale modli się za nie, choćby tego nie chciały i nie wracały do matczynego gniazda. Nie opuściłam waszego narodu. Jestem tu, na Jasnej Górze zawsze i stąd rozciągam swoje panowanie na cały kraj. Tu w samym sercu Mojego umiłowanego narodu, wraz z wiernymi mi dziećmi, modlę się nieustannie za waszą ojczyznę. Tutaj również wypraszam potrzebne łaski dla was, dzieci Moje, i waszych rodzin. Tutaj płaczę widząc wasze grzechy i życie wbrew przykazaniom, jakie dał Bóg. Tutaj przeżywam ciężki ból Serca, gdy patrzę w przyszłość, bowiem jawi się ona w ciemnych kolorach. Więcej >>

 

Uwierz w realność Świata Duchowego!

Uwierz w realność Świata Duchowego! :: 29 września 2007

Ty żyjesz na pograniczu. Jeszcze nie dowierzasz. Ja chcę, abyś weszła cała w świat, w którym żyją święci i aniołowie, w którym Ja jednoczę się z duszami wybranymi. Oczekuję od ciebie heroiczności wiary. Oczekuję, że będziesz wierzyć, ufać, kochać aż po Krzyż, aż po szaleństwo Krzyża. Oczekuję jeszcze większego twojego wysiłku w tym kierunku. Ja ci wszystko daję. Ty przyjmuj z otwartym sercem. Pragnę objawiać ci swą Miłość, ale na to potrzeba twojego całkowitego oddania. Na to potrzeba twojej ofiary z siebie. Jeszcze zostawiasz sobie różne sprawy, jeszcze nie oddajesz Mi wszystkiego. Jeszcze góruje w tobie twoje „ja”. Często dochodzi do głosu. Postaraj się uważniej słuchać Mego głosu w twoim sercu. Ja naprawdę mówię ci, czego w danej chwili od ciebie oczekuję. Pamiętaj. Pierwsza myśl w danej sprawie jest Moim natchnieniem. Bądź mu wierna i posłuszna. Nie „dyskutuj” z następnymi myślami, bo to szatan będzie wchodził w tę dyskusję. A on jest sprytniejszy od ciebie, bardziej inteligentny. Z nim przegrasz. Idź zawsze za pierwszą myślą. Nawet, jeśli źle odczytasz moje pragnienie, ale posłuszna będziesz pierwszej myśli, Ja pobłogosławię twoim krokom i nagrodzę posłuszeństwo. Wszystko obrócę w dobro. Wiem że dziwi cię twój stan obecny. Dziwi cię brak uczuć i jednoczesny nagły ich przypływ. To Ja w tym wszystkim jestem. Zaufaj, że to Ja sprawiam wszystko. Nie myśl nad tym, bo otworzysz furtkę szatanowi. Nie porównuj z innymi. Każdy ma swoją drogę do Nieba. Każdy ma inne zadanie. Do różnych zadań potrzeba różnych łask. To nic, że nie rozumiesz. Idź drogą, którą cię prowadzę i ufaj.

 

Wieczernik w Sątocznie

Wieczernik w Sątocznie :: 28 września 2007

Drogie dzieci! Jesteście Moją własnością i Moją pociechą. A zatem pytam was, czy wołacie: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! Czy korzystacie z leku jaki wam podałem i wołacie: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! Czy korzystacie z tej małej kropelki miłości jaką jest akt miłości, który leczy rany, ratuje dusze i zakrywa zniewagi jakie wychodzą z ust waszych i od bliźnich waszych? Pociechy Moje, gdybyście znały wartość wołania: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! Wołałybyście nieustannie. I choć mówię wam o nim i proszę was o niego, tak trudno jest wam Mi uwierzyć, że to krótkie wołanie: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! Jest aktem miłości i tyle czyni. Dlatego proszę was, drogie dzieci, spowiadajcie się często. Wasze czyste serca wypełniajcie wołaniem: Jezu, Maryjo kocham was, ratujcie dusze! Wołajcie za tych, którzy nie wołają: Jezu, Maryjo kocham was, ratujcie dusze! I drwią z tego wołania: Jezu, Maryjo kocham was, ratujcie dusze! To jest czas wołania: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! To jest czas oczyszczania serc i trwania w czystości serca przy Moim Sercu i Sercu Mojej Mamy. To jest czas w którym trzeba porzucić grzech, który obciąża dusze wasze. To jest czas, w którym musicie opowiedzieć się za miłością, ją przyjąć i nią żyć. To jest święty czas. Dlatego wołam: wołajcie dzieci Moje, wołajcie: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! Jeszcze raz wołam: wołajcie, kiedy jeszcze Nasze Serca słyszą wołanie wasze i przychodzą wam z pomocą. Błogosławię was, własności Moja.

 

Wieczernik w Tolkmicku

Wieczernik w Tolkmicku :: 27 września 2007

Drogie dzieci! W tym szczególnym czasie, w którym pouczam was i prowadzę was i Moją miłością pociągam do świętości, wołam: Miejcie serca czyste. Miłujcie waszych nieprzyjaciół. Czyńcie tylko dobro i dobrem się dzielcie. Niech w waszych sercach gości pokój. Nie wchodźcie w spory i kłótnie. O każdej porze dnia i nocy wołajcie: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze. Rozwijajcie w sobie miłość i dzielcie się nią jak chlebem powszednim. Zanurzajcie się w Sercu Moim i Mojej Mamy. Zanurzajcie się w Miłosierdziu Moim. Dzielcie się życzliwym spojrzeniem, uśmiechem. Wyciągajcie do siebie braterską dłoń. Wychwalajcie Boga za Jego dobroć, miłość i miłosierdzie jakie nieustannie okazuje wam. Pamiętajcie, że Bóg jest waszym Ojcem, że to On prowadzi was przez życie i On wam je błogosławi. Pamiętajcie, że macie Mamę Maryję, która pomaga wam w tym ziemskim życiu. Nie rozpaczajcie. Nie załamujcie się. Nie przeklinajcie. Nie złorzeczcie. Nie obwiniajcie innych za wasze niepowodzenia. Nie mówcie kłamliwie. Nie drwijcie z innych. Nie zabawiajcie się nieprzyzwoitymi żartami. Odstawcie od siebie uzależnienia. Pozostawcie lęk a na to miejsce wprowadźcie zaufanie do Mnie. Nie troszczcie się zbytnio o to co mól i rdza zjedzą. Pozwólcie powstać waszym sercom. Pozwólcie, aby serca wasze zaczęły patrzeć ku temu co jest w górze. Wypełnijcie je zaufaniem i jeszcze raz wołam; zaufaniem do Mnie. Bo co może was złego spotkać, drogie dzieci, jak ze Mną jesteście i Mnie ufacie? Kto odważy się podnieść na was rękę swoją i kto ośmieli się was skrzywdzić? Kto ośmieli się wejść Mi w drogę, którą Ja prowadzę dzieci Moje? Na serca wasze składam Moje błogosławieństwo i pokój i miłość.

 

Do Nowego Świata wejdzie tylko dobro

Do Nowego Świata wejdzie tylko dobro :: 26 września 2007

O dziecino Moja, do Nowego Świata nie przedostanie się zło. Nie pozwolę na to. To ma być świat miłości i serc zjednoczonych ze Mną. Zło przeszkadza być dzieciom Moim i ich sercom zjednoczonym ze Mną. Żywot złego się skończył. Stary świat się skończył. Zaczyna się zbieranie brudu jaki pozostawił szatan po sobie. Szatan drży przede Mną i Moją miłością. Ten czas jest czasem agonii dla niego. Nie może być tak, że do Nowego Świata wejdzie i dobro i zło. Czy byłby to Nowy Świat? Nie! Na cóż wysiłek wasz i na co oddanie tego czasu Niepokalanemu Sercu Mojej drogiej Mamy, która tyle wycierpiała i cierpi na skutek grzesznych serc dzieci Moich. Ona widzi ile dzieci wejdzie do Nowego Świata a ile pozostanie w starym. Są to rzesze. Tyle dzieci Moich obrało inną drogę i opowiedziało się za bogiem ciemności. Ona, Moja Mama jest Współodkupicielką tych wszystkich serc, które ze Mną walczą i są przeciwko Mojej miłości. Pogardzają Moim miłosierdziem i drwią z niego. Czy stary świat pozostanie? A gdzie powstanie ten nowy piękny świat jak nie tu na tej ziemi uczynionej ręką Ojca. Czyż Ojciec Mój miałby zbudować lub pozostawić świat dla tego, który nieustannie z Nim walczy? Czy miałby pozostawić szatana, ojca ciemności aby walczył ze światłością? O dziecino Moja, to koniec. Jego czas skończony. Życie jego tu na ziemi skończone, zapamiętaj skończone! Dzieci światłości wprowadzam na drogę do Nowego Świata. Moi Aniołowie prowadzą ich. Ja ich strzegę i ochraniam aby na tę drogę nie dostało się zło. Szatana wiążę i zamykam w czeluściach. Zło, które po sobie pozostawił spalam, aby już nigdy nie powstało i się nie oderwało.

 

Po tym poznacie czas czasów

Po tym poznacie czas czasów :: 26 września 2007

Na wszystkie ciało wylewam Ducha Mojego. O dzieci Moje, czy nie widzicie i nie zauważacie Go w was i pośród was? Czy nie dostrzegacie Jego działania? Jak bardzo dotyka serc waszych i jak bardzo je zmienia. A mimo to wasze serca stają się leniwe i słabe. O gdyby to doświadczali ojcowie wasi tego co wy doświadczacie i co widzicie! Po tym poznacie czas czasów. Przez ten czas wstępujecie w czas ostateczny, w nastanie dnia Mojego, w którym to ostatecznie pokonam tych, którzy ze Mną walczą. Obdarowałem was bogactwem Moim, wyposażyłem we wspaniałe klejnoty Moje, czego jeszcze więcej potrzeba sercom waszym? Obudźcie się serca letnie i uśpione. Pozwólcie się porwać Mojemu Duchowi, niech On poprowadzi was w bezpieczne miejsce jakim jest Serce Moje. Tu się skryjcie naznaczone znakiem zbawienia waszego i bądźcie gorące jak gorące jest Serce Moje. Błogosławię was.

 

Obraz – wizja z Kaplicy Jasnogórskiej

Obraz – wizja z Kaplicy Jasnogórskiej :: 26 września 2007

W sercu miałam obraz Kaplicy z Cudownym Obrazem na Jasnej Górze. Byłam w środku. Wokół mnie dawni królowie, biskupi, rycerze. Odśpiewano fragmentBogurodzicy. Potem słyszałam jakąś uroczystą modlitwę do Matki Bożej z prośbą o opiekę nad narodem Polskim, z prośbą o uwolnienie z „ucisku”, o zerwanie „kajdan niewoli”. Potem modliłam się koronką do Ducha Świętego. Podczas jej odmawiania widziałam Polskę z lotu ptaka. Wokół jej granic zgromadziły się czarne postacie. Czułam, że zagrażają Polsce. Ale w centrum Polski wyrósł Krzyż. Od niego rozchodziły się płomienie, które to zło wyparły. Wtedy nad Polską pojawił się Jezus Miłosierny. Promienie wychodzące z Jego Serca przechodziły przeze mnie. Było to dla mnie cierpieniem. Całe ciało zaczęło drżeć i trząść się. Po chwili przestało. Byłam opanowana pokojem, a promienie przechodziły przeze mnie i rozchodziły się na cały kraj. Jezus cały czas był nad Polską.

 

On przypomni każdemu człowiekowi Mękę i Śmierć Mojego Syna

On przypomni każdemu człowiekowi Mękę i Śmierć Mojego Syna :: 26 września 2007

Dziecino Moja, prorokini Anna, którą wezwałem do siebie widziała znak, o którym ci mówiłem, że o nim właśnie powiem ci w stosownej chwili. Anna żyjąc na ziemi była zjednoczona z Moim ukochanym Synem i ze Mną Ojcem swoim i Duchem Świętym, który ją prowadził drogą świętości. Jak ziemia długa i szeroka nad nią całą rozpięty jest Krzyż na którym zawisł Mój drogi Syn. Ci, którzy są zjednoczeni ze Mną i mają czyste i pokorne serca już Go widzą. Jest On piękny ale też i sieje postrach, bo wyobraź sobie, dziecino Moja, że z ziemi do Nieba unosi się też Krzyż Mojego Syna i nad całą ziemią na sklepieniu Nieba jest taki sam, który przypomni każdemu człowiekowi Mękę i Śmierć Mojego Syna. Ci, którzy nie będą z bólu mogli podnieść wzroku ku Niebu zobaczą Go jaśniejącego za całym Niebie. On tak szybko nie zniknie. Szatan będzie wył na Jego widok. Boleję nad tymi, którzy swoje serca oddali mu na własność. To jest „Czas” jakiego nie było odkąd świat istnieje i takiego już nie będzie. Ja Bóg Nieba i Ziemi Bóg każdego człowieka obiecuję, ze już takiego „Czasu” nie będzie. Nie pozwolę na to!

 

Świętymi bądźcie !

Świętymi bądźcie ! :: 26 września 2007

Drogie dzieci, powołałem was do świętości. Dlatego dziś ponownie wzywam was do świętości. Świętymi bądźcie! Nieustannie nad nią pracujcie. Często spoglądajcie na swoje serce i to, co jest w nim niepotrzebne, co przeszkadza wam żyć w czystości i miłości, Mnie oddajcie. Macie tak mało czasu! Kiedy więc poświęcicie czas dla swojej duszy i zauważycie jej płacz, lament i agonię? Szatan bardzo pracuje, abyście troszczyli się o innych poprzez to zapominali o sobie, o duszy swojej. Drogie dzieci, przemawiajcie życiem. Niech inni widzą to czym żyjecie, czym się karmicie i kto jest dla was najważniejszy, kto przynosi wam radość życia i kto daje jego sens. Jesteście miłością Moją. Pozwólcie, abym sercem waszym się rozkoszował i przedstawiał je Ojcu Mojemu. Błogosławię was drogie dzieci.

 

Nie rańcie Mnie waszymi zimnymi sercami (Stacja XIII)

Nie rańcie Mnie waszymi zimnymi sercami (Stacja XIII) :: 26 września 2007

Duszo Moja umiłowana. Składam swoje bezwładne ciało w twoich ramionach. Czy je przyjmiesz? Jest brudne, zakrwawione, ani skrawka czystej, całej skóry. Czy przytulisz Mnie? Składam siebie samego w każdej Eucharystii. Jestem wtedy bezbronny. Cały oddaję się w ręce kapłana, a potem twoje. Czy naprawdę Mnie przyjmujesz? Zobacz, ile zaufania z Mojej strony. Możesz uczynić ze Mną, co zechcesz. Ja oddaję się tobie cały. Wystawiam swoje Ciało narażając się na wszelkie zło ze strony człowieka. A jednak miłość, która jest we Mnie każe Mi to czynić codziennie, co godzinę, co chwilę w kościołach całego świata. Ja Jezus Chrystus składam siebie całego na ołtarzu miłości. Czy ty byś był do tego zdolny? Wydać się tak w ręce ludzkie? Dziecko, duszo moja umiłowana! Otrzymujesz w darze Ciało Boga! Otrzymujesz samego Boga – całego, Jego miłość, Jego świętość, Jego czystość, Jego pokorę, Jego cichość i uległość, łagodność, ale i Jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie! Co czynisz z Bogiem swoim? Och, dusze! Jakże ranicie Mnie swoją oziębłością! Przychodzę do was, a zastaję serce zimne, zamknięte! Wasze serca Mnie nie chcą! One nie czekają na Mnie z radością! Dzieci! Wy nie rozumiecie, czym jest Eucharystia! Nie wiecie, po co przychodzicie do kościoła! Nie dość wycierpiałem na Krzyżu, skoro jeszcze cierpieć muszę w waszych sercach. Czy wiesz, że często, gdy przychodzę do ciebie w postaci tej białej Hostii, to płaczę w twojej duszy? Nie witasz mnie! Nie rozmawiasz ze Mną! Nie cieszysz się z Mego przyjścia! Traktujesz Mnie tak oschle. Dziecko! Największy sens Mego zbawczego dzieła – Ciało ofiarowane tobie, które daje ci życie wieczne – przez ciebie nie jest przyjęte!!! Och, lepiej dla ciebie duszo, byłoby, gdybyś Mnie w ogóle nie przyjął! Kto lekceważy, znieważa Moje Ciało, ten godzien jest surowej kary! A Ojciec Mój ujmie się za Mną i objawi swoją surowość wobec tych, co nie przyjmują Mnie z należytą czcią, szacunkiem i miłością. Duszo Moja! Duszo umiłowana! Tak tęsknię za chwilą, gdy ty otworzysz serce swoje na spotkanie ze Mną. Gdy zaprosisz Matkę Moją, aby ciebie przygotowała. Gdy czekać będziesz z tęsknotą na tę chwilę jedną. Och, duszo! Czy wiesz? Gdy widzę miłość twoją, to wyrywam się z rąk kapłańskich i biegnę do ciebie, aby jak najszybciej spocząć w twoim sercu! Jakże miłe Mi są dusze kochające Najświętszy Sakrament! Jakże lubię w nich przebywać! Tam, gdzie doświadczam miłości, tam czynię sobie stałe mieszkanie. Tam na stałe gości Moja Mama. Tam Duch Święty zstępuje i dokonuje cudu przemiany serca twego w Moje. Och, duszo! Oczekuj Mnie z miłością. Przyjmuj z czcią wielką, uwielbieniem i poddaniem. Zapraszaj Matkę Moją na tę chwilę cudowną. A doznasz wtedy chwili szczęścia, zaznasz raju, zaznasz Nieba. Aniołowie adorować będą naszą miłość, nasze zespolenie. Święci wysławiać będą wielkość Boga. Matka Najświętsza obsypywać będzie cię kwiatami łask! A twoje serce dozna szczęścia niewysłowionego, bo spotka się prawdziwie i zjednoczy z Bogiem. Och, dusze! Nie rańcie Mnie waszymi zimnymi sercami. Nie przyjmujcie Mego Ciała z takim chłodem i obojętnością. Więcej >>

 

Druga wizja z Kaplicy Jasnogórskiej

Druga wizja z Kaplicy Jasnogórskiej :: 26 września 2007

Dzisiaj też byłam „przeniesiona” na Jasną Górę tak, jak wczoraj. Ponownie odczułam, że jestem przed Cudownym Obrazem. Właśnie był odsłaniany. Grały trąbki. Uczestniczyłam w jakimś zawierzeniu. Początkowo nie wiedziałam, ale potem, gdy dłużej słuchałam, to zorientowałam się, że była to Intronizacja. Ponowne zawierzenie Polski Maryi Królowej Polski oraz przyjęcie Jezusa na Króla. Powoływano się na przodków, królów, wodzów, którzy zawierzali Polskę Maryi w trudnych dla Polski sprawach. Na koniec odśpiewano „Króluj nam Chryste”. Zobaczyłam nagle Polskę z lotu ptaka. Z Jasnej Góry roznosił się głos dzwonów. Po chwili w innych kościołach zaczęły również bić dzwony. Stopniowo bicie dzwonów objęło całą Polskę. Dźwięk ich unosił się do Nieba. Wtedy pojawił się Jezus Chrystus, Król i powiedział: „Biorę ten kraj pod swoje panowanie.” Dość długo leżałam nie byłam w stanie się podnieść.

 

Modlitwa NMP Królowej Polski

Modlitwa NMP Królowej Polski :: 25 września 2007

Modlę się razem z tobą w samym sercu Polskiego Kościoła . Modlę się o mądrość dla tego narodu. Modlę się o miłość w tym narodzie. Modlę się o Miłosierdzie Boga dla wszystkich Polaków. Bardzo źle dzieje się w tym narodzie. Zło tak opanowało serca ludzkie, iż bratają się one ze złem innych serc. Zakłamanie, prywata, materializm opanowały umysły. Demoralizacja, pornografia i wulgaryzm wcisnął się do życia codziennego. Liberalizm poglądów zdominował wszystkie sfery życia ludzkiego. Śmierć dzieci nienarodzonych, uzależnienia dopełniają całości upadku tego Narodu. Naród ten upadł tak nisko. Tyle zła czyni się w nim. (Miałam obraz Matki Bożej, która siedziała i płakała. Twarz ukryła w dłoniach. Przypominała mi Matkę Bożą Płaczącą z la Salette). Ten Naród wiele lat temu obrał Mnie na swoją Królową. W chwilach szczególnie trudnych dla niego oddawał się w Moje ręce przyrzekając wiarę w Boga i nawrócenie się. Wtedy wielcy tego Kraju widzieli zło, niebezpieczeństwo i zwracali się do Mnie. Zawierzali swoją ojczyznę, siebie – swojej Królowej, Królowej Polski. Tutaj na Jasnej Górze światłe głowy i umysły powierzały Mnie trudne dla narodu sprawy, ufnie oddając się w Matczyne ręce. Z wiarą wypraszali łaski dla idących na wojnę, dla obrad nad losem ojczyzny, dla kraju zniewolonego obcym panowaniem. Tu w chwilach ciężkich, podczas epidemii, zaraz i chorób dokonywano przyrzeczeń i zawierzeń. Tu wszyscy Polacy otrzymywali oparcie, pocieszenie i wypraszali potrzebne łaski dla ojczyzny. Więcej >>

 

Niech dzieci Moje korzystają z tego czasu !

Niech dzieci Moje korzystają z tego czasu ! :: 25 września 2007

Błogosławię całemu światu. Przypomnij proszę, dzieciom Moim najdroższym, że trwa czas łaski dla świata. Czas Miłosierdzia. Niech dzieci Moje korzystają z tego czasu i modlą się nieustannie wypraszając łaski dla siebie i grzeszników. Niech nie zapominają o tym. Niech ich czujność nie spada. Gotowym trzeba być nieustannie.Powiedz również, że daję im łaskę świętości. Mogą stać się świętymi już teraz, byleby przyjęli te łaskę otwartym sercem. Powiedz dzieciom Moim, że kocham ich miłością, której nie mogą sobie nawet wyobrazić, wobec której wszelkie porównania bledną, której moc stworzyła ten świat, prowadzi, kieruje i podtrzymuje przy życiu. Jednocześnie miłość Moja jest delikatna. Nigdy nie zadaje gwałtu naturze ludzkiej. Jest czuła, jest cicha, pokorna i bardzo cierpliwa. Powiedz Moim dzieciom, że jako Ojciec stęskniony wyglądam Mych dzieci. Jako Ojciec oczekuję ich z otwartymi ramionami. W dzień i w nocy oczy Moje spoglądają w dal z nadzieją, czy nie ujrzą, któregoś z Mych dzieci. A w oczach tych łzy są. Łzy tęsknoty, smutku, boleści. Bo martwi Mnie ich upór, twarde serce i trwanie w złym. Powiedz dzieciom Moim najmilszym, że każde powracające do domu Ojca dziecko przytulę z wielkim wzruszeniem do Serca. Dam pierścień dziedzica na palec. Przystroję w nowe szaty i ogłoszę wielką ucztę z radości, że powróciły Moje dzieci. Więcej >>