Święto wszystkich dusz w Niebie

Wszystkich_swietych3Radujmy się razem ze Świętymi. Śpiewajmy „Hosanna” swojemu Królowi. Otwórzmy serce na Świat Duchowy. Włączmy się w to Święto wszystkich dusz w Niebie. Dzisiaj dzień szczególny. Uroczystość Wszystkich Świętych. Ileż radości przysparza ono Bogu i Świętym. Święci są odbiciem Bożej miłości. Są odbiciem samego Nieba. W nich i poprzez nich Niebo schodzi do nas na ziemię. Dzieje się to zarówno za ich ziemskiego życia, ale i po ich śmierci, kiedy wstawiając się za nami wypraszają nam wszelkie Boże błogosławieństwo. Święci są radością Boga, Jego miłością. On „Rozsiewa” ich po całym świecie, by świat dowiedział się o Bożej miłości. Są niejako przedłużeniem ramion Boga. Są Jego Sercem, które daje ludziom.

Poprzez Świętych Bóg ukazuje światu znaczenie Krzyża – najwyższy wymiar miłości, cud Eucharystii – Jego żywą obecność pośród nas, objawia nam istotę życia w Bogu i z Bogiem, ukazuje sens tego życia, wskazuje na jego wartość. Święci są Jego oczkiem w głowie, umiłowanym ludem, ludem wybranym, szczególnie ubogaconym, któremu daje więcej, niż innym. Bowiem zdecydowali się oddać Bogu wszystko. Bóg nie mógłby pozostać im dłużny. Daje im zatem również wszystko, całego siebie. On udziela im siebie w najwyższym wymiarze. Ich udziałem staje się życie Boga. Są wprowadzani w najgłębsze pokłady Bożej istotności, Jego życia, bytu. Dotykają samego sedna. I żyją nim. Są przepojeni Bożą Miłością. Nią napełnieni, nakarmieni, nią przemienieni w Boga. Każda cząsteczka ich jestestwa została przeistoczona w Bożą. I mimo, że stanowi nadal danego Świętego, to jest Boga na wskroś. Święty jaśnieje Bogiem, Jego blaskiem, Jego świętością, Jego Miłością, Jego Prawdą. Jest niczym Bóg, choć nadal sobą. Ale to już inna osoba.

Kontakt ze Świętym może przemienić i nasze życie. Trzeba jedynie, abyśmy uwierzyli i tego zapragnęli. Módlmy się o łaskę zrozumienia, łaskę poznania tajemnicy Świętych obcowania. W dniu dzisiejszym mamy tę możliwość wyproszenia tak wiele dla swoich bliskich i siebie. Dzisiaj mamy możliwość i niebywałą okazję wzięcia udziału w wielkim „Hosanna”, jakie Święci wyśpiewują Bogu nieustannie. Dzisiaj szczególnie. Święci są najradośniejszymi ludźmi na świecie. Przemienieni Bożą Miłością, wypełnieni szczęściem po brzegi z radością śpiewają Bogu nieustannie hymn uwielbienia. My możemy zostać w to uwielbienie włączeni. Czytaj dalej

Wieczernik w Sątocznie (mp3)

Podczas ostatniego Wieczernika Modlitwy w parafii Chrystusa Króla w Sątocznie modliliśmy się o do dobre przygotowanie naszych maleńkich serc na zbliżającą się Uroczystość Wszystkich Świętych oraz na czas szczególnej modlitwy za wszystkich wiernych zmarłych. Ufamy, że Bóg dał nam wiele łask i otwiera nasze dusze na jedność w całym Jego Kościele, czyniąc otwartymi nasze dusze na świat Aniołów i Świętych, uzdalniając także nas do ufnej modlitwy za dusze czyśćcowe. Zapraszamy do kontynuowania tej modlitwy, a pomocą  niech będą nagrania z tego spotkania.

1. Kazanie ks. Tadeusza, moderatora Wspólnoty:

2. Adoracja Najświętszego Sakramentu:

Zapraszamy do Sątoczna

satoczno_adoracja1W kościele parafialnym Chrystusa Króla w Sątocznie nasze spotkania przygotowywane były od 2006 r. Po rekolekcjach wielkopostnych przeprowadzonych przez nas w 2007 r. odbywają się już regularnie każdego miesiąca w ostatni czwartek w godzinach 17:00 – 21:00. Posługę muzyczną podejmuje Reginka Bociek z Olsztyna. Zapraszamy do tej świątyni wiernych z Sątoczna i okolic (Bartoszyc, Sępopola, Korsz, Kętrzyna i pozostałych miejscowości z tego zakątka naszego Kraju). W Sątocznie spotkamy się w dniu dzisiejszym, początek nabożeństwa o godz. 16:30. W programie spotkania; nabożeństwo różańcowe, Msza św. i Adoracja Najświętszego Sakramentu. Zakończenie Wieczernika Apelem Jasnogórskim. Zapraszamy!

Coroczne święto Wspólnoty

kartka 55

W dniu wczorajszym w naszej Wspólnocie obchodziliśmy coroczne święto, które powiązane jest z liturgicznym świętem św. Apostołów, Szymona i Judy Tadeusza. Głównym wydarzeniem tego dnia był wieczorny program modlitewny powiązany, z pełną radości, agapą. Wieczorne spotkanie rozpoczęliśmy Nabożeństwem Różańcowym, a następnie uczestniczyliśmy w uroczystej Eucharystii, koncelebrowanej przez naszych kapłanów; ks. Tadeusza, ks. Krzysztofa, ks. Leszka i ks. Janusza. W okolicznościowej homilii ks. Krzysztof przypomniał o ważnych przymiotach Kościoła, który jest „jeden, święty, powszechny i apostolski”, odnosząc tę prawdę do właściwych postaw duchowych, które powinny uobecniać się w życiu wszystkich wierzących. Podczas nabożeństwa i Mszy św. modliliśmy się w intencjach całej Wspólnoty, prosząc też o potrzebne łaski w dalszej naszej działalności modlitewno-ewangelizacyjnej. Wspomniana wcześniej agapa, która była zwieńczeniem naszego święta, pozwoliła nam doświadczyć wiele radości, która wraz z miłością rozlewała się na wszystkie serca. Dziękujemy wszystkim uczestnikom wczorajszego spotkania, zwłaszcza kapłanom i osobom trudzącym się w przygotowaniu i przeprowadzeniu nabożeństwa i agapy. Wdzięczność naszą wyrażamy także dla niezawodnego zespołu „Najmniejsi” za ich przyjazd i posługę podczas naszego święta. Zapewniamy też o naszej wdzięczności i jedności duchowej wszystkich, którzy jednoczyli się z nami w modlitwie i radości. Dziękujemy też za wszelkie przejawy życzliwości, za życzenia i dary serca, które potwierdzają naszą jedność w miłości. Zapraszamy też do obejrzenia fotoreportażu ze spotkania…>>

 święto wspólnoty 1

Wieczernik w Mrągowie – mp4

W sobotę, 24 października br. zainaugurowane zostały Wieczerniki Modlitwy w parafii bł. Honorata Koźmińskiego w Mrągowie. Będą one kontynuowane w kolejnych miesiącach – w czwarte soboty. Następne odbędzie się 28 listopada br. Zapraszamy!


Zapraszamy także do naszej galerii zdjęć…>>
mragowo_galeria

Wspomóżmy Siostry z Ostrowa

jamWiele nasza Wspólnota zawdzięcza mniszkom klaryskom kapucynkom, współsiostrom Sługi Bożej Marii Konsolaty Betrone, naszej Patronki. Od samego początku naszej Wspólnoty (2003 r.), otaczają nas nieustanną modlitwą i współorganizują Wieczerniki Modlitwy dla rozwoju Dzieła Najmniejszych w naszym kraju. Wyrażając naszą wdzięczność wspomnianym siostrom, prosimy wszystkich o modlitwę w ich intencjach i – jeśli to możliwe – o materialne wsparcie klasztoru w Ostrowie Wlkp. Dar serca można przekazać na:

KONTO ZŁOTÓWKOWE

Siostry Klaryski Kapucynki
ul. Ks. Kard. Dalbora 10
63 – 400 Ostrów Wlkp
BZ WBK 61 1090 1160 0000 0000 1622 6613

KONTO EURO

Konto – Nr; Numer rachunku IBAN: PL 26 1090 1160 0000 0001 2003 7516
Posiadacz rachunku: MNISZKI ZAKONU ŚWIĘTEJ KLARY-KAPUCYNKI,
KLASZTOR
KS. KARD. EDMUNDA DALBORA 10
63-400 OSTRÓW WLKP.
WIELKOPOLSKIE
Nazwa banku Bank Zachodni WBK S.A.
Plac Bankowy 1 Ostrów Wlkp.
Kod bankowy (BLZ) 10901160
Swift Code: BIC. WBK PPL PP

NIECH PAN JEZUS ZAPŁACI!
I ŚWIĘTY NASZ OJCIEC FRANCISZEK,
I ŚWIĘTA NASZA MATKA KLARA!

Więcej na stronie klasztoru…>>

By wspólnie mieć udział w chwale

Radosne są dzisiejsze słowa, które słuchamy podczas Eucharystii (Rz 8, 12-17; Łk 13, 10-17). Powinny radować nasze dusze i sprawiać, że dziękować będziemy Bogu za Jego wielką hojność i łaskawość. Oto bowiem każdego z nas Bóg uczynił swoim dzieckiem, swoim dziedzicem i nieustannie obdarza swoją łaską, by uwalniać od przeróżnych więzów, przeróżnych chorób duszy, byśmy mogli w wolności stawać przed Nim i wielbić Go; byśmy mogli w wolności przyjmować Jego miłość i na nią odpowiedzieć. I tak każdy z nas został nazwany dzieckiem Boga, każdy z nas został w Jezusie uwolniony, każdy z nas został powołany, by wraz z pozostałymi członkami Kościoła, wraz ze Świętymi i ze wszystkimi Aniołami stać przed Bogiem, wielbić Go i głosić Jego chwałę.

Jest taki czas, kiedy możemy wraz z innymi Świętymi, wraz z Aniołami szczególnie wielbić Boga za Jego miłość i miłosierdzie. Czas ten już niedługo nadejdzie. Dobrze by było, aby nasze serca przygotowały się do tego czasu, abyśmy potrafili prawdziwie otworzyć się na dar Bożego miłosierdzia, które rozlewa się przecież nieustannie na wszystkie dusze; dar, który przeznaczony jest dla każdego człowieka, a szkoda, że nie każdy przyjmuje go. Postarajmy się uświadomić sobie wielką radość, jaka powinna wypełniać serce każdego wierzącego na myśl o zbawieniu, o miłości i miłosierdziu, które spływają z Krzyża na każdą duszę i otwierają bramy Nieba. Te bramy otwarte są również przed nami, abyśmy uwierzyli, że każdy z nas ma już swoje miejsce w Niebie, abyśmy tam zaglądali i cieszyli się swoimi braćmi i siostrami, którzy z Nieba spoglądają na nas. A jednocząc swoje serca ze Świętymi i z Aniołami byśmy wspólnie wielbili Boga i przy ich wsparciu podążali ku swojemu wiecznemu celowi – ku Niebu.

Czas Wszystkich Świętych ma być radością dla każdego z nas. Wspomnienie bliskich zmarłych ma być czasem wielkiej ufności, nadziei, która prowadzi ku radości, kieruje myśl ku wieczności, ku szczęściu. Aby jednak człowiek mógł z radością, ufnością i nadzieją przeżywać te dni, musi sam otworzyć się na Bożą miłość i Boże miłosierdzie, doświadczyć radości, która płynie z miłosierdzia Bożego, zrozumieć, że i dla niego jest przygotowane miejsce. Człowiek musi rozradować się myślą, że oto Bóg przygotował dla niego rzeczy niepojęte, cudowne, przepiękne; takie, których człowiek nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić. A wszystko to przygotował z miłości do człowieka i stojąc w otwartych bramach Nieba czeka na każdego z nas. Wyciąga ręce i z miłością czeka, aby przygarnąć, przytulić, aby był to już ten ostatni uścisk, który wprowadzi w wieczność i abyśmy w tym uścisku pozostali już na zawsze. Dusza musi doświadczyć miłości Boga, Jego miłosierdzia, aby móc radować się oczekiwaniem na wieczność i móc zobaczyć tę wieczność jako największe szczęście. Zatem można powiedzieć, że szczęśliwym jest ten, kto doświadczywszy swego grzechu potem doświadczył miłosierdzia i zrozumiał, jak wielkim jest Boże miłosierdzie wobec niego. Trzeba zrozumieć swój grzech, trzeba zrozumieć swoją ogromną słabość, nędzę i nicość, aby potem spojrzeć na Krzyż i doświadczyć niepojętej miłości, rozradować się w niej i zrozumieć, że w Bogu jest wieczność – wieczne szczęście, wieczna miłość. Czytaj dalej

Z Orędzia miłości – mp4

Z Orędzia miłości Serca Jezusa do świata. To kolejna nasza zachęta do zapoznania się z całym Orędziem miłości, które otrzymaliśmy na obecne czasy za pośrednictwem sługi Bożej s. Konsolaty Betrone i jej kierownika duchowego o. Lorenzo Sales’a.

Więcej na stronie...>>

Wspomnienie św. Jana Pawła II

Żyć w czasach życia jakiegoś Świętego jest szczęściem dla duszy. I my otrzymaliśmy tę łaskę – żyjemy w czasach niejednego Świętego. Mogliśmy przyglądać się życiu Świętych, między innymi życiu Jana Pawła II. W jego osobie w przepiękny sposób splata się cierpienie i miłość, posłuszeństwo i oddanie. Jest niezwykłym wzorem dla współczesnych ludzi, którzy uciekają od cierpienia, popadają w niewolę różnych rzeczy, spraw, namiętności, którzy nie potrafią stawić czoła trudnościom pojawiającym się na ich drodze; którzy uważają siebie za mocnych, a tak naprawdę są słabi. To Karol Wojtyła okazał się mocny. To on przyjmował wolę Boga w różnych wydarzeniach, godząc się na to, co Bóg daje. A jego zgoda na wszystko umacniała jego duszę, formując ją i przygotowując do życiowej misji.

Współczesny człowiek broni się przed różnego typu cierpieniem. Ucieka. Ucieka w chorobę, w depresję, w różną aktywność. Chce zabić lęk przed cierpieniem chociażby pracą lub różnego rodzaju zainteresowaniami. Nie potrafi przyjąć i przeżyć godnie cierpienia. Karol Wojtyła, a potem Papież Jan Paweł II przez całe życie pokazywał, jak przyjmować cierpienie, nie tylko fizyczne – naznaczone śmiercią matki, brata, dramatem wojny, potem komunizmem. Doświadczał cierpienia, a jednak potrafił przyjąć je godnie, tak, jak powinien przyjmować je człowiek stworzony przez Boga. Potrafił zachować swoje człowieczeństwo, które dał mu Bóg we wszystkich doświadczeniach życiowych. I zawsze stawał przed Bogiem w tych doświadczeniach i pokornie godził się. To nie znaczy, że nie pytał. Zadawał bardzo dużo pytań, ale rozważał je razem z Bogiem. Stąd jego głębokie myśli, wnioski, które zapisywał, a my możemy teraz czytać je w różnych jego pismach. Jego życie – z jednej strony naznaczone dramatycznymi wydarzeniami, a z drugiej strony wypełnione pokojem – jest swoistą wskazówką dla każdego człowieka, jak może wyglądać życie poświęcone Bogu, oddane, przeżyte z Bogiem. On sam obdarzony przez Boga wysoką inteligencją i różnymi zdolnościami potrafił być bardzo pokorny. Potrafił być mały, ukazując właściwą postawę duszy wobec Boga, która przed Bogiem zachowuje właściwe proporcje. Jego zażyłość z Bogiem pogłębiała się w sposób szczególny podczas pontyfikatu i doszła do szczytu. Mogliśmy obserwować tę niezwykłą zażyłość również podczas oficjalnych spotkań Papieża w czasie jego pielgrzymek, kiedy zatapiał się w modlitwę pomimo kamer, dziennikarzy, tłumów i stawał się nieobecnym, choć był pomiędzy nami. Wchodził w rzeczywistość duchową i żył duchem.

Dzisiejsze pierwsze czytanie (Rz 6, 19-23) mówi o poskromieniu tego, co cielesne, co ziemskie, by bardziej żyć duchem i służyć Bogu. W osobie Papieża mamy wzór. Szczególny to wzór na obecne czasy, kiedy człowiek żyje tak bardzo mocno sprawami ziemskimi, kiedy tak bardzo hołduje ciału, stawia siebie w centrum wszystkiego, zatracając całkowicie poczucie własnej tożsamości, gubiąc się zupełnie, oddalając się od Boga. Mamy przepiękny przykład w Papieżu, jak żyć, tym bardziej, że jego droga nie była łatwą. Każdy z nas mający też swoje różne doświadczenia, przeżywający trudności, może mieć w św. Janie Pawle II opiekuna na swojej drodze, który będzie wstawiał się za nami, ponieważ rozumie nas. Był człowiekiem zatopionym w Bogu, dzięki czemu lepiej rozumiał otaczającą rzeczywistość, problemy ludzkie i problemy całych narodów. Może się to wydawać dziwne, a jednak dopiero w Bogu człowiek lepiej poznaje prawdę, zaczyna rozumieć, w czym jest istota różnych spraw. I tak było z Janem Pawłem, dzięki zjednoczeniu z Bogiem mógł tak dobrze rozumieć człowieka. Mógł również dobrze rozumieć problemy czasów współczesnych i dzięki łasce miał swoiste światło, w jaki sposób Kościół powinien starać się zaradzić pojawiającym się nowym problemom. Widział też przyszłość. Bardzo dobrze rozumiał potrzebę zaangażowania się zwykłych ludzi w życie Kościoła, zaangażowania się ich serc na drodze ku zjednoczeniu z Bogiem. Wiedział, że tylko wtedy, gdy zwykli ludzie zaczną dążyć do Boga, zaczną poszukiwać Go, odpowiadać na Bożą miłość, Boże wezwanie, kiedy zaczną żyć Ewangelią, wtedy świat się przemieni. Dlatego też tak bardzo liczył na ludzi młodych jako na tych, którzy są przyszłością Kościoła. Pielgrzymował do różnych państw, aby otworzyć przed ludźmi bramy Nieba, ukazać im Chrystusa i uświadomić, że jest On jedynym rozwiązaniem ludzkich problemów, że jedynie z Nim człowiek może być szczęśliwy. Doświadczony bardzo mocno przez chorobę, zachowywał godność człowieka oddanego Bogu do końca. Poprzez całe swoje życie, a szczególnie przez ostatnie lata cierpień fizycznych ukazywał, w jaki sposób można przyjmować cierpienie, w jaki sposób żyć, przyjmując Bożą wolę. Uświadamiał wszystkim niezwykłą rangę cierpienia i niezwykłe miejsce ludzi cierpiących w Kościele. Dzięki niemu wielu chorych, cierpiących doznało pocieszenia, iż oto są niezwykle ważnymi, cennymi dla Kościoła. Mogą swoje cierpienie ofiarować Bogu w różnych intencjach, a na barkach ich cierpienia Kościół może wzrastać, może się umacniać, uświęcać się. Czytaj dalej

Komu wiele dano, od tego wiele…

Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie (Łk 12, 39-48)

Zostaliśmy bardzo hojnie obdarowani. Bóg nie ustaje w ciągłym zlewaniu na nas swoich darów. Każdego dnia, o każdej porze otrzymujemy wiele łask. Jesteśmy szczęśliwcami – opływamy w łaski. Nasze serca zanurzając się w te łaski powinny nieustannie dziękować Bogu za wszystko, co otrzymują.

Kiedy dusza dziękuje Bogu za otrzymane dary, kiedy podejmuje wysiłek, by dostrzec w swojej codzienności Bożą łaskę, to Bóg pomaga jej z czasem dostrzegać więcej łask, mimo różnych trudności czy przeciwności. Uwrażliwia jej serce na dobro, które staje się udziałem tej duszy. Ta dusza doświadczała już łaski, ale nie dostrzegała jej. Teraz Bóg pomaga jej widzieć więcej. I tak, początkowo niejako wymuszone trochę dziękczynienie, czynione raczej wolą niż sercem pełnym zrozumienia i doświadczenia, staje się prawdziwie radością, dostrzeganiem dobra, które Bóg daje duszy. Dusza widząc dobro w różnych sferach swego życia, zaczyna być szczęśliwa, bo ona odbiera je jako Bożą miłość, Bożą opiekę, troskę o nią. Pobudzona więc tym dostrzeganiem dobra, dziękuje jeszcze więcej, a co za tym idzie coraz więcej również dostrzega Bożych łask. Bóg kształtuje jej sposób patrzenia i ona z czasem potrafi widzieć łaskę w rzeczach i sprawach, które do tej pory nie odbierała jako łaski, ale jako coś przeciwnego. Bóg daje tej duszy pewną mądrość w rozumieniu, czym jest łaska, bo dotychczas dostrzegała ona łaskę jedynie jako odczuwane przez nią subiektywne dobro – coś, co jest przyjemne; coś, co jest spełnieniem jej oczekiwań. Pouczana przez Boga, z czasem zaczyna dostrzegać łaskę w różnych życiowych doświadczeniach, w trudnościach i cierpieniu. Nie zawsze potrafi do końca wszystko zrozumieć i przyjąć, ale wie, że Bóg obdarza ją łaską i dziękuje Mu za nią. W ten sposób dusza jest formowana i wzrasta, doskonali się. Ona sama nawet o tym nie wie, to Bóg ją doskonali poprzez doświadczenia. Jednocześnie Bóg widząc, że jest gotowa do kolejnych etapów swego rozwoju, wprowadza ją w te etapy i obdarza nowymi łaskami. Daje jej więcej, ponieważ jest już przygotowana, by nie tylko brać, przyjmować, ale swoją służbą i posłuszeństwem by odpowiedzieć Bogu na te łaski. I rzeczywiście dusza ta zaczyna coraz bardziej świadomie Bogu służyć i podejmować różne działania, by wypełniać Jego wolę. W tych działaniach świadomie zaczyna rezygnować ze swego „ja”, ze swoich pragnień, czy nastawień na rzecz Bożej woli. Wchodząc głębiej na tę drogę, dusza otrzymuje naprawdę dużo łask. A jednocześnie Bóg stawia przed nią kolejne zadania – oczekuje więcej niż od innych. Obdarza niezwykłymi łaskami, ale i stawia przed nią pewne wymagania – oczekuje od niej posłuszeństwa. Boże oczekiwania są dla duszy w pewnym stopniu zrozumiałe. Ona stara się nasłuchiwać i w codzienności żyć w zgodzie z wolą Bożą, czując sercem, że Bóg oczekuje czegoś więcej. Czytaj dalej