Poniżej zamieszczamy słowa kapłanów, którzy towarzyszyli nam podczas pielgrzymki do Turynu – Moncalieri, wygłoszone w klasztorze sł. B. Siostry Konsolaty i nakreślające nasz główny cel pielgrzymowania i zachęcające wszystkie dusze najmniejsze do wspólnej modlitwy.
Słowo – ks. Sławomira.
Drodzy Bracia i Siostry! Don Ugo Antonio Donato, nasz proboszcz i kapelan sióstr, wywołał mnie do tablicy, abym powiedział kilka słów. Słowem, które przede wszystkim rodzi się w sercu, jest radość, ponieważ dzieją się tu wielkie rzeczy. Rzeczywiście, nasze serca przepełnia radość, że możemy tutaj być – u siostry Konsolaty, w jubileusz 80-lecia jej Narodzin dla Nieba. Przeszła do Nieba stąd, z ziemi, ze swojej cichej celi, pozostawiając nam tak wiele cudów. Przypominamy sobie opowieści o niezwykłych rzeczach, które się działy: o pomarańczach, o kurczakach, o spotkaniach z różnymi osobami – to tyle pięknych historii.
Wciąż jednak czekamy na ten jeden, najważniejszy cud, który pozwoli nam cieszyć się jej chwałą ołtarzy – na beatyfikację. Potrzeba przede wszystkim naszej modlitwy. Kiedy zajrzymy do jej małej kaplicy, możemy zobaczyć mnóstwo fotografii, obrazków, dziecięcych bucików, ubranek, podziękowań oraz listów kierowanych do siostry Konsolaty. To kolejny namacalny znak wielu cudów, które już się dokonały. Może właśnie tam kryje się ten potrzebny, wyczekiwany cud? A może narodzi się on w naszej wspólnocie dusz najmniejszych lub w naszych rodzinach? Kiedyś Matka Przełożona wspominała, że cud przyjdzie z Polski. Powiedziała wprost, że wierzy, iż ten znak dokona się w Polsce. Kto wie…? Potrzeba naszej głębokiej wiary i żarliwej prośby skierowanej do Pana Boga, by dał nam ten czas tu i teraz.
Nieraz, kiedy jadę samochodem, odmawiam modlitwę: „Aniele Boży, Stróżu mój”. Pada tam zdanie: „i zaprowadź do żywota wiecznego”. Modlimy się wtedy, by anioł zaprowadził nas do Nieba, ale ja zawsze dodaję w duchu: „jeszcze nie teraz, jeszcze nie dzisiaj”. Kiedy jednak modlimy się o cud za wstawiennictwem siostry Konsolaty, może warto dla odmiany dodawać: „Teraz! Nie pozwól nam, Panie, tak długo czekać”. Jesteśmy przecież najmniejsi, a najmniejsi mają prawo być niecierpliwi. Chcemy tego już teraz.
Pamiętamy przecież scenę związaną ze śmiercią taty siostry Konsolaty. Pan Jezus powiedział jej wtedy, że weźmie go do Nieba, ale jeszcze nie w tym momencie, bo to nie był odpowiedni czas. W Wielki Tydzień, w Wielki Piątek, nie bierze się do Nieba – w Wielkim Tygodniu się cierpi. Konsolata była jednak niecierpliwa, właśnie dlatego, że była najmniejsza. Wobec tego, wspólnie ze świętym Józefem, wyprosiła dla swojego ojca bilet do Nieba pośpieszny, z terminem na „już”.
Najmniejsi naprawdę mogą więcej. Sam Pan Jezus mówi, że najmniejszym objawia najwięcej i że to oni mają szczególne prawo do Jego Serca. Warto o tym pamiętać i warto o to prosić. Proście Pana żniwa, proście Pana Niebios, proście Boskiego Oblubieńca, bo już za chwilę rozpocznie się wielkie święto, prawdziwa festa – 80 lat narodzin dla Nieba siostry Konsolaty.
To nadchodzące święto będzie jednak zaledwie skromnym przedsmakiem ogólnoświatowej festy, jaka czeka nas w dniu jej beatyfikacji. Jakaż to będzie wtedy radość! Można powiedzieć, że na nowo zaczniemy liczyć czas łaski, ponieważ ten jeden cud otworzy potężne strumienie błogosławieństw z nieba dla wszystkich, którzy wierzą.
Mamy jeszcze kilka dni do tego wydarzenia, zanim przyjadą siostry z wielu innych miejsc, a wraz z nimi dusze najmniejsze z całego świata. Wszyscy oni dotrą tutaj, by wziąć udział w obchodach święta siostry Konsolaty. A my już tu jesteśmy. Wykorzystajmy więc ten dany nam czas, aby prosić o cuda we wszystkich naszych sprawach – właśnie tu i teraz. Niech ten czas będzie dla nas naprawdę cudowny. Amen.