CZĘŚĆ II. MAŁA DROGA KU WIECZNEJ MIŁOŚCI
Kiedy myślimy o życiu wiecznym, może pojawić się pytanie: jak dojść do tak wielkiej miłości z sercem, które pozostaje słabe? Pragniemy Boga, a jednocześnie rozpraszamy się pośród codziennych spraw. Postanawiamy być cierpliwi, lecz ponownie ulegamy zniecierpliwieniu. Chcemy całkowicie zaufać, a w obliczu trudności odzywa się lęk. Patrząc na własne życie, dostrzegamy, jak wiele potrzebuje w nas uzdrowienia.
Właśnie w tym miejscu mała droga przynosi światło. Uczy zwracać się ku Bogu z prawdą o sobie i przyjmować Jego miłość z ufnością. Człowiek może rozpocząć tę drogę dzisiaj, z takimi siłami, jakie posiada, i z taką historią, jaką niesie. Potrzebuje otwartego serca oraz gotowości, aby pozwolić Chrystusowi się prowadzić.
Duchowi przewodnicy bliscy Wspólnocie Dusz Najmniejszych pomagają nam odkrywać różne wymiary tej odpowiedzi. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus prowadzi ku dziecięcej ufności. Siostra Konsolata Betrone przypomina o wytrwałym akcie miłości i trosce o zbawienie dusz. Święta Faustyna zachęca do powierzania siebie i innych Bożemu miłosierdziu. Święty Franciszek uczy wolności serca, wdzięczności i ewangelicznej prostoty. Święty Jan Bosko ukazuje wartość radosnej wierności, życia sakramentalnego i sumiennego wykonywania obowiązków. Maryja zaś pomaga przyjmować słowo Boga i odpowiadać na nie całym życiem.
Ich duchowe dziedzictwo towarzyszyło nam już we wcześniejszych rozważaniach. Teraz pragniemy zatrzymać się przy nim dłużej, aby lepiej zrozumieć, jak może przygotowywać nas do spotkania z Bogiem. Będziemy szukać tego, co pomaga wzrastać w wierze, nadziei i miłości, dojrzale przeżywać przemijanie oraz wiernie służyć ludziom powierzonym naszej trosce.
W centrum tej drogi pozostaje Jezus Chrystus. Święci przybliżają nas do Niego. W ich życiu rozpoznajemy owoce Jego łaski, a w ich nauczaniu odnajdujemy pomoc w przyjmowaniu Ewangelii. Poszczególne duchowości mają własny język, akcenty i doświadczenia. Ich bogactwo służy Kościołowi wtedy, gdy prowadzi do głębszej komunii ze Zbawicielem, życia sakramentalnego i miłości bliźniego.
Mała droga rozpoczyna się od uznania pierwszeństwa Boga. Zanim człowiek podejmie postanowienie poprawy, zostaje obdarowany miłością. Zanim nauczy się modlić, Pan już go zna i zaprasza do spotkania. Nawet pragnienie powrotu do Niego rodzi się pod wpływem łaski. Ta prawda pomaga porzucić wyobrażenie, że musimy własnym wysiłkiem uczynić siebie godnymi Bożej bliskości. Możemy przyjść, aby otrzymać przebaczenie i pozwolić się przemieniać.
Ufność nie usuwa potrzeby pracy nad sobą. Nadaje jej właściwy fundament. Człowiek podejmuje wysiłek, ponieważ przyjął miłość i pragnie na nią odpowiedzieć. Uczy się odrzucać grzech, naprawiać krzywdy, korzystać z sakramentów i wytrwać w modlitwie. Kiedy doświadcza upadku, może uznać winę bez pogrążania się w rozpaczy. Wraca do Chrystusa, wierząc, że Jego miłosierdzie jest większe od ludzkiej słabości.
W duchowości dusz najmniejszych szczególne znaczenie ma zgoda na własne ubóstwo. Bywa ona trudna, zwłaszcza gdy przez lata budowaliśmy obraz siebie jako osób zaradnych, gorliwych i potrzebnych. Choroba, starość albo niepowodzenie odsłaniają granice naszych możliwości. Potrzebujemy wtedy nauczyć się przyjmowania: pomocy drugiego człowieka, cierpliwości wspólnoty, przebaczenia i łaski. Małość duchowa pozwala uznać tę zależność z pokorą.
Taka postawa przygotowuje również do ostatniego etapu ziemskiego życia. W godzinie śmierci człowiek będzie potrzebował powierzyć siebie Bogu. Już teraz może dojrzewać do tego zawierzenia, oddając Panu kolejne doświadczenia. Każde szczere „Jezu, ufam Tobie”, każda prośba o pomoc i każda zgoda na przyjęcie łaski uczą serce opierać się na Jego wierności.
Mała droga posiada zarazem wielką konkretność. Miłość wzrasta pośród spraw, które łatwo uznać za zbyt zwyczajne, aby miały znaczenie dla wieczności. Trzeba wykonać pracę, zadbać o dom, dotrzymać obietnicy, wysłuchać kogoś po raz kolejny. Trzeba czasem powstrzymać osąd, przyznać się do błędu albo pozostać przy obowiązku, który nie przynosi uznania. W takich chwilach człowiek uczy się oddawać siebie.
Mały czyn może wymagać wielkiej miłości. Jego wartość nie zależy wyłącznie od zewnętrznego rozmiaru. Bóg widzi intencję, wysiłek i okoliczności. Zna cenę gestu wykonanego przez osobę zmęczoną, chorą czy zranioną. Dlatego dusza najmniejsza może zachować nadzieję również wtedy, gdy jej możliwości stają się bardzo skromne. Nadal ma coś do powierzenia Panu i nadal może przyjmować Jego miłość.
Pomocą w tej codzienności jest akt miłości: „Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze!”. Wypowiadany z wiarą odnawia zwrócenie serca ku Bogu. Przypomina o naszym oddaniu i pozwala obejmować modlitwą ludzi żyjących, konających oraz zmarłych potrzebujących oczyszczenia. Jego słowa domagają się jednak zakorzenienia w postępowaniu. Miłość do Jezusa dojrzewa przez wierność Jego Ewangelii.
Pragnienie ratowania dusz prowadzi do modlitwy, świadectwa i służby. Uczymy się przy tym pamiętać, że Zbawicielem jest Chrystus. To On udziela łaski i zna wnętrze człowieka. Naszym zadaniem jest wiernie współpracować, szanując wolność innych i powierzając Bogu owoce podejmowanych starań. Możemy długo modlić się za kogoś bliskiego i nie widzieć oczekiwanej przemiany. W takich chwilach dojrzewają cierpliwość, bezinteresowność oraz ufność.
Ważne miejsce na małej drodze zajmuje Maryja. Jej wiara pomaga trwać przy Bogu również wówczas, gdy nie rozumiemy Jego prowadzenia. Ewangelia ukazuje Ją słuchającą, rozważającą słowo i obecną przy Synu aż po krzyż. Powierzając Jej swoją codzienność, prosimy o serce gotowe przyjmować łaskę i pełnić wolę Ojca. Jej macierzyńskiej modlitwie oddajemy także godzinę naszej śmierci.
Perspektywa wieczności pomaga właściwie rozumieć ofiarowanie. Pragniemy jednoczyć z Chrystusem własne życie: jego radości, pracę, ograniczenia i cierpienia. Nie potrzebujemy poszukiwać bólu ani rezygnować z należnej pomocy. Możemy korzystać z leczenia, odpoczynku i wsparcia, a zarazem przynosić Panu to, co pozostaje trudne. Miłość przenika wtedy rzeczywiste doświadczenie człowieka, z całą jego kruchością.
W tej części książki będziemy również pamiętać o roztropnym korzystaniu ze źródeł duchowych. Życiorysy, listy, modlitwy i osobiste zapiski pomagają poznawać drogi działania łaski. Wymagają jednak uwzględnienia ich charakteru i kontekstu. Obrazy mistyczne oraz prywatne doświadczenia będziemy odczytywać w świetle Pisma Świętego i nauki Kościoła. Dzięki temu duchowe bogactwo może służyć umocnieniu wiary i dojrzałemu przeżywaniu nadziei.
Warto czytać te rozważania powoli, z pytaniem o własną odpowiedź. Co pomaga mi bardziej ufać? Gdzie potrzebuję nawrócenia? Komu powinienem okazać cierpliwość? Jak mogę wierniej pamiętać o zmarłych? Niekiedy wystarczy jedna myśl, aby rozpoczęła się ważna przemiana. Potrzeba czasu, aby usłyszane słowo przeniknęło sposób życia.
Duchowi przewodnicy uczą nas także wytrwałości bez ciągłego sprawdzania własnych postępów. Nadmierne skupienie na sobie może odbierać pokój i przesłaniać obecność Boga. Warto uczciwie badać sumienie, a następnie powierzać się miłosierdziu i wracać do obowiązków. Wierność wzrasta przez kolejne odpowiedzi na łaskę, także te podejmowane pośród oschłości.
Mała droga prowadzi ku wiecznej miłości, ponieważ już teraz zwraca serce ku Temu, który jest jej źródłem. W Niebie otrzymamy pełnię komunii, do której przygotowuje nas łaska. Miłość dojrzewająca pośród ziemskiej codzienności zostanie oczyszczona i doprowadzona do spełnienia. Tę nadzieję powierzamy Chrystusowi, prosząc o wytrwanie aż do końca.
Wejdźmy więc w rozważanie duchowości naszych przewodników z prostotą uczniów. Pozwólmy, aby ich świadectwo pomogło nam bliżej poznać Jezusa, przyjąć Jego miłosierdzie i wierniej kochać. Każdy z nas może rozpocząć od małego kroku, który jest możliwy dzisiaj. Pan zna drogę i potrafi prowadzić także serce ubogie, które z ufnością oddaje się w Jego ręce.
Panie Jezu, dziękujemy Ci za tych, przez których uczysz nas przyjmować Twoją miłość. Daj nam pokorę dusz najmniejszych i ufność potrzebną do codziennego powracania do Ciebie. Umacniaj nas w modlitwie, sakramentach i wiernym wypełnianiu obowiązków. Przez ręce Maryi przyjmij nasze pragnienie oddania. Spraw, aby miłość wzrastała w nas pośród zwyczajnych spraw i przygotowywała nasze serca na pełnię spotkania z Tobą. Amen.
