CZYTANKI na miesiąc Najświętszego Serca Pana Jezusa

13. Serce Jezusa, Królu i zjednoczenie serc wszystkich

Rys historyczny i teologiczny

W drugą sobotę czerwca litania stawia przed nami wezwanie, które stanowi fundament chrześcijańskiej nadziei na pokój i społeczne panowanie Chrystusa. Kluczowym momentem w historii rozwoju tego kultu było ogłoszenie pod koniec XIX wieku przez papieża Leona XIII encykliki Annum Sacrum, w której Ojciec Święty poświęcił cały rodzaj ludzki Boskiemu Sercu. Wskazał On wówczas na Chrystusa jako na jedynego Prawdziwego Króla, który mocą swojej ofiary i miłości jest zdolny realnie zjednoczyć głęboko podzieloną ludzkość.

W ujęciu teologicznym i liturgicznym to wezwanie przypomina, że autentyczna jedność pomiędzy ludźmi nie rodzi się z politycznych traktatów, dyplomatycznych kompromisów czy czysto ludzkich systemów społecznych. Prawdziwe zjednoczenie serc dokonuje się wyłącznie w Sercu Króla Miłości. To wokół ołtarza Pańskiego, w celebracji liturgicznej, Kościół buduje najgłębszą komunię – jedność, która przekracza wszelkie ludzkie bariery i uprzedzenia.

Czytanka kaznodziejska (Kerygmat)

Bracia i Siostry!

Jakże wiele bolesnych podziałów, kłótni i rozdarć widzimy dziś w naszych rodzinach, w naszej ojczyźnie i w głębi naszych własnych serc! Kto ma moc, by nas ostatecznie scalić i zjednoczyć? Tylko Jezus Chrystus, Król i Pan ludzkich serc. Kiedy w pełni poddasz swoje życie i swoje racje pod Jego łaskawe panowanie, ze zdumieniem zauważysz, że w Twojej duszy rodzi się nadprzyrodzona siła. Siła, by przebaczyć najgłębsze zranienia i autentycznie kochać tych, którzy myślą, czują lub żyją zupełnie inaczej niż ty. Pozwól Mu dzisiaj królować bez żadnych ograniczeń!

W tę świętą sobotę Bóg zaprasza nas do jeszcze jednej, wyjątkowej komnaty swojego Serca. Wprowadza nas do niej z ogromną radością, ponieważ jest to przestrzeń szczególna, przeznaczona dla każdego Jego dziecka, dla każdej bezradnej duszy. W tej komnacie pulsuje najczystsza miłość matczyna – miłość, jaką sam Bóg pragnie okazać i nieustannie okazuje człowiekowi poprzez Niepokalane Serce Maryi. Tak jak ziemska, dobra matka jest nieskończenie cierpliwa i wyrozumiała, tak w tej duchowej komnacie odnajdujemy wieczystą łagodność, delikatność i cierpliwość Boga.

Tutaj, w samym Sercu swojego Syna, Matka Boża czeka na każdego z nas. Ona stoi tam, aby ująć cię za rękę, poprowadzić do Boga, wskazać bezpieczną drogę, przytulić pośród życiowej burzy i pocieszyć, gdy brakuje ci sił. Maryja ogromnie raduje się tym uprzywilejowanym miejscem w Bożym Sercu. Wie doskonale, że zostało ono ukształtowane ze względu na nas, ponieważ każdy człowiek w swojej duchowej bezradności potrzebuje Matki i Pośredniczki. Małe dziecko nie jest w stanie samodzielnie przetrwać, zadbać o siebie i o swój rozwój – potrzebuje matki. Bóg w swojej nieskończonej mądrości wie, że my w drodze do nieba potrzebujemy Maryi, stąd ta niezwykła komnata.

Tak Bóg uformował Jej Serce i obdarzył tak niepojętą łaską, że Ona pragnie prowadzić swoje dzieci do Boga, kochając każde z nich miłością całkowicie indywidualną. Każdy z nas jest Jej szczególną troską. Nad każdym z nas Maryja pochyla się z osobna: ociera łzy z oczu, gdy cierpimy, i raduje się, gdy przeżywamy chwile czystego, ziemskiego szczęścia. Jej największą czerwcową troską jest to, aby serce każdego dziecka poznało Jezusa i pokochało Go ponad wszystko. Ona na tysiące cichych sposobów mówi nam o Bogu i delikatnie nakłania nasze krnąbrne serca ku Bożemu Sercu. Wielkim, płomiennym pragnieniem Królowej jest, abyśmy tu, na ziemi, utworzyli szczęśliwą, głęboko miłującą się rodzinę – byśmy byli dla siebie prawdziwymi braćmi i siostrami, którzy trzymają się mocno za ręce i wspólnie idą do Pana. Z taką małą, zjednoczoną grupką dzieci Maryja najchętniej biegnie przed tron Jezusa.

Czytany dzisiaj fragment z Księgi Wyjścia (11, 10 – 12, 14) ukazuje nam dramatyczne przygotowania Izraelitów do wyjścia z ziemi egipskiej. Te biblijne nakazy oznaczają bezwzględną, natychmiastową gotowość do drogi oraz warunki konieczne do ocalenia życia. Choć świątynia, w której stoimy, nie jest miejscem niewoli, to wyjście Izraela symbolizuje dziś dla nas radykalne wyjście z niewoli naszych własnych grzechów, nałogów i egoizmu. Jeżeli oddamy swoje serca, by zostały na nowo zanurzone i obmyte we Krwi Baranka, zyskamy duchową wolność.

Przepasane biodra, spożywanie paschy w pośpiechu i na stojąco – chleb niezakwaszony, gorzkie zioła, mięso upieczone w ogniu, tylko tyle, ile potrzeba na jeden posiłek. To wszystko oznacza jedno: nakaz całkowitego uwolnienia naszych serc od zbędnego, ziemskiego bagażu! Jeśli chcesz realizować wielkie, Boże plany, musisz iść przez ten świat lekko, bez gromadzenia zapasów i bez materialnych zabezpieczeń. Jakikolwiek niepotrzebny bagaż, który próbujesz ze sobą targać, potwornie przeszkadza, staje się dodatkowym obciążeniem, zabiera siły i uniemożliwia pójście za głosem powołania. To właśnie ten nasz ludzki bagaż i pycha są najbardziej oplecione śmiertelną pajęczą siecią szatana. Dopiero gdy z miłości zostawisz ten balast, sieć pęka, a ty stajesz się w pełni wolny, by wspólnie z Bogiem budować Jego Królestwo.

Oto przedziwna tajemnica: realizując naszą codzienną, niepozorną „małą drogę” – będąc po prostu wiernymi i posłusznymi Bogu w szarych obowiązkach – bierzemy udział w realizacji Wielkiego Dzieła Bożego, często nie mając o tym najmniejszego pojęcia. Nasze ludzkie spojrzenie jest jak spojrzenie małej mrówki: nawet gdy wejdzie ona na sam szczyt mrowiska, jej horyzont pozostaje niesamowicie ciasny. Spojrzenie Boga to spojrzenie od strony słońca – On widzi całą przestrzeń, cały kosmos i wieki historii. Jesteśmy maleńką częścią ogromnej, Boskiej całości.

Abyśmy mogli dobrze i owocnie współdziałać w tym Bożym planie zjednoczenia, nasze serca muszą stać się uległe, ciche, pokorne i posłuszne. Musimy nieustannie nasłuchiwać Głosu Króla. Jakże kluczowa na tej drodze jest bezwzględna wierność! Choćby wokół nas działy się rzeczy straszne, choćby świat drwił z naszych wartości – ja zostaję na tej drodze i nie cofam się ani o krok. Tutaj moja pycha, urażona duma czy ambicje nie mają prawa dojść do głosu. Nie mam prawa się wynosić ani obrażać na Boga czy na braci w Kościele. Moje własne wyobrażenia są niczym. Liczy się tylko realizacja Bożego Dzieła poprzez cichą drogę miłości.

Na tej drodze nie jesteśmy sami. Idzie z nami, krok w krok, jako nasza najpewniejsza Przewodniczka, Matka Najświętsza. Ta perspektywa drugiego tygodnia czerwca jest przepiękna: Bóg w swoim Sercu zapewnia nam absolutnie wszystko, czego potrzebujemy do zbawienia. Od nas oczekuje dzisiaj tylko jednego – ofiarowania Mu naszego czystego, wolnego od świata serca. Niech Maryja, Matka dusz najmniejszych i Królowa zjednoczenia, otoczy nas swoją opieką i nam błogosławi: W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>