14. Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności
Rys historyczny i teologiczny
W drugą niedzielę czerwca liturgia wprowadza nas w samo centrum chrześcijańskiego intelektu i duchowości. Przez całe wieki Kościół, sprzeciwiając się pogańskiej gnozie, racjonalizmowi oraz prądom fałszywego oświecenia, niezłomnie nauczał, że prawdziwe, zbawcze poznanie Boga i człowieka nie leży w chłodnej ludzkiej spekulacji. Ono kryje się w miłości bez reszty objawionej w Sercu Chrystusa.
Te słowa litanijnego zawołania zaczerpnięte są bezpośrednio z Pisma Świętego. Święty Paweł w List do Kolosan pisze je bezpośrednio o Synu Bożym. Niedzielna liturgia Słowa w Kościele karmi nas mądrością Bożą, która dla współczesnego świata bywa głupstwem i naiwnością, ale dla nas – wierzących – jest jedyną, ratującą życie mocą.
Czytanka kaznodziejska (Kerygmat)
Bracia i Siostry!
Jakże często szukacie głębszego sensu i celu swojego życia w przemijającej, doczesnej mądrości tego świata? Szukacie go w uczonych księgach, w nieskończonych odmętach internetu czy w omylnych, ludzkich autorytetach. Tymczasem prawdziwe, niezniszczalne skarby mądrości i umiejętności są ukryte wyłącznie w Sercu Jezusa. Ta Boska mądrość to nie skomplikowane definicje naukowe. To żywa wiedza o tym, jak nieskończenie bardzo jesteś przez Boga kochany i jak masz tę miłość przelewać na innych ludzi. Przyjdź dzisiaj z prostotą do samego źródła prawdziwego poznania.
W czasie tych czerwcowych dni Pan w sposób szczególny pragnie objawiać nam najgłębsze tajemnice swojego wnętrza. Zrozummy to dobrze: sekrety serca powierza się wyłącznie komuś, kto jest ogromnie bliski, kogo traktuje się jak prawdziwego przyjaciela. Poczujmy się dzisiaj takimi wobec Boga. Jesteśmy dla Niego bezcenni, dlatego bez wahania otwiera przed nami swoje wnętrze i zaprasza, byśmy trwali tuż obok. Tak jak bezradna owieczka, spoczywająca w silnych ramionach swojego Pasterza, czuje się bezwarunkowo bezpieczna i spokojna, tak i my napełnijmy się dzisiaj nadprzyrodzonym pokojem, by jeszcze mocniej przylgnąć do Chrystusa.
W tę świętą niedzielę Bóg pragnie wprowadzić nas do kolejnej przestrzeni – do Komnaty Ufności. Każde miejsce w Bożym Sercu skrywa sekrety, które Pan dawkuje według swojej mądrości: niektóre objawia w pełni, inne tylko w części; niektóre pozostają zakryte przed tłumami, a ukazywane są jedynie duszom najmniejszym. Są tajemnice, które ze względu na swój potężny majestat i siłę rażenia miałyby tak druzgocący wpływ na naszą naturę, że Bóg jedynie delikatnie uchyla przed nami ich rąbka. Komnatę Ufności możemy jednak przyjąć całą, pozwalając, aby uniosła naszą duszę do samego Nieba w wielkim szczęściu i pokoju.
W Bożym Sercu kryją się absolutnie nieograniczone, bezdenne pokłady ufności, którymi Zbawiciel pragnie szczodrze obdarować każdego człowieka. Z tego Boskiego źródła każda dusza może do woli czerpać siłę, by żyć z Bogiem w intymnej bliskości. Ta ufność pomaga nam trwać w niewzruszonym pokoju, nie zważając na piętrzące się wokół przeciwności, życiowe trudności, bolesne cierpienia czy natrętne wątpliwości podsuwane przez nieprzyjaciela. Ufność sprawia, że dusza niepokojąca się dotąd setkami doczesnych spraw nagle otrzymuje niezwykłą lekkość i dystans. Przechodzi ponad problemami, które wcześniej całkowicie ją pochłaniały i paraliżowały.
Wyobraźmy sobie człowieka, który musi dotrzeć do wyznaczonego celu, jadąc samochodem przez nieznany kraj. Mija miasta, wsie, pola i lasy. Czasem droga się kończy i musi przedzierać się przez polne, wyboiste ścieżki i nieprzetarte szlaki. Nagle nadchodzi gwałtowna burza, łamie potężne drzewa, które zwalają się na drogę, tworząc zapory nie do przebycia. Kierowca zmuszony jest porzucić pojazd, iść pieszo, przedzierać się przez gęste krzewy i dziką puszczę. Taka wędrówka niesamowicie opóźnia marsz, wycieńcza siły i sprawia, że człowiek z bezsilności upada i nie ma już motywacji, by iść dalej. Gubi trop w ciemnościach.
Do tego samego celu ten człowiek może jednak polecieć helikopterem. Wtedy unosi się wysoko ponad miastami, lasami, powalonymi drzewami i nieprzebytymi gęstwinami. Wszystkie przeszkody zastawione na ziemi przestają mieć dla niego jakiekolwiek znaczenie, ponieważ on znajduje się daleko ponad nimi, zostawiając je daleko w tyle. Dokładnie takimi skrzydłami dla ludzkiego serca jest ufność. Ona pozwala nam zostawić ciężary bez konieczności nieustannego analizowania ich i toczenia o własnych siłach wycieńczających walk. Ufność unosi nas ponad trudności, sprawiając, że nie musimy stawać z nimi do bezpośredniego, niszczącego starcia. Warto więc podjąć bezwzględną walkę z własnym niedowiarstwem, aby pozwolić się ponieść tym nadprzyrodzonym skrzydłom. Człowiek lecący helikopterem doskonale widzi z góry zwalone pnie i puszczę – tak samo dusza pełna ufności nie staje się ślepa na realne problemy i życiowe krzyże. Widzi je, ale w jej wnętrzu panuje nienaruszony, Boży pokój. Choćby na zewnątrz szalały najstraszniejsze burze i huragany cywilizacyjnego zamętu, ona bezpiecznie i wielkimi krokami zbliża się do Boga.
Postaraj się dzisiaj, podczas osobistej modlitwy niedzielnej, głęboko wgryźć się w tajemnicę tej komnaty. Zastanów się w prawdzie, co w tym momencie budzi w twoim życiu największy lęk, niepokój i frustrację? Co jest tym zwalonym drzewem, które zablokowało twoją relację z Bogiem lub z najbliższymi? Co ściąga cię na bezdroża grzechu? Weź to wszystko w dłonie i z pełną odwagą złóż u stóp Jezusa, wypowiadając z głębi tchnienia proste: „Jezu, ufam Tobie! Od tej sekundy to Ty całkowicie zajmij się moją bezradnością”.
Gdy to uczynisz, po prostu – jak ta biblijna zagubiona owieczka – przytul się mocno do Jego klatki piersiowej, wtul się w Jego ramiona i trwaj w ciszy. Kiedy w sercu panuje cisza i pokój, człowiek staje się zdolny do czystej, ofiarnej miłości. Spędź ten dzisiejszy dzień w świętej samotności, unikając zgiełku świata i czczych rozrywek. Pamiętaj o fundamentalnej prawdzie: kiedy raz oddasz się Bogu w akcie ufności, On bierze cię w swoje objęcia i nigdy, pod żadnym pozorem, cię z nich nie wypuszcza! To my – ludzie – przychodzimy do kościoła i z niego wychodzimy, klękamy do modlitwy, by za chwilę o niej zapomnieć. Bóg tak nie działa. On trzyma cię przy swoim Sercu bez przerwy, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Cokolwiek robisz, gdziekolwiek idziesz, oddychasz Jego miłością i poruszasz się w oceanie Jego obecności. Wejdź dziś odważnie do Komnaty Ufności i pozwól, aby ten dar przemienił całe twoje życie. Amen.
