3. Święta Faustyna — powierzyć siebie i innych Miłosierdziu
Są chwile, kiedy człowiek szczególnie potrzebuje usłyszeć, że może powrócić do Boga. Pamięć grzechów, ciężar zaniedbań i świadomość wyrządzonego zła potrafią odebrać odwagę do modlitwy. Pojawia się myśl, że na pojednanie jest już za późno, że zbyt wiele zostało zmarnowane. Właśnie wtedy świadectwo świętej Faustyny pomaga skierować wzrok ku Jezusowi. Jego miłosierdzie otwiera przed grzesznikiem drogę powrotu i daje siłę, aby na nią wejść.
W centrum duchowości Faustyny znajduje się Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały. Z Jego zbawczej ofiary czerpiemy nadzieję przebaczenia oraz życia wiecznego. Rozważając miłosierdzie, zbliżamy się do tajemnicy Boga, który zna prawdę o człowieku i wychodzi mu na spotkanie. Dostrzega zarówno grzech, jak i zranienia, lęk, zagubienie oraz dobro, które nadal może się odrodzić dzięki łasce.
Proste wezwanie „Jezu, ufam Tobie” wyraża odpowiedź na tę miłość. Możemy wypowiadać je wtedy, gdy modlitwa przychodzi łatwo, a także pośród wewnętrznego zamętu. Ufność oznacza powierzenie się Zbawicielowi i gotowość przyjmowania Jego prowadzenia. Obejmuje pragnienie nawrócenia, korzystanie z sakramentów i podejmowanie dobra, do którego wzywa Ewangelia.
W Dzienniczku Faustyna przekazuje wezwanie skierowane do człowieka, który rozpoznał ciężar swoich grzechów: ma porzucić rozpacz i z ufnością zwrócić się ku miłosierdziu Jezusa. W tym samym zapisie ukazuje szczególną troskę Pana o grzeszników oraz konających (por. Dz. 1541). faustyna.pl
Ta zachęta pomaga właściwie przeżywać skruchę. Żal za grzechy otwiera nas na przebaczenie i przemianę. Prowadzi do wyznania winy, naprawienia krzywdy w miarę możliwości i podjęcia nowego życia. Kiedy człowiek przyjmuje miłosierdzie, może uznać prawdę o sobie bez przekonania, że jego historia została ostatecznie zamknięta przez popełnione zło.
W perspektywie rzeczy ostatecznych jest to nauka szczególnie ważna. Myśl o sądzie Bożym przypomina o odpowiedzialności za życie. Staniemy przed Chrystusem, który zna nasze serca. Już teraz zaprasza On do pojednania. Dlatego najwłaściwszym przygotowaniem na spotkanie z Nim jest przyjmowanie Jego łaski dzisiaj: szczera spowiedź, modlitwa, przebaczenie i wierniejsze wypełnianie obowiązków.
Miłosierdzie Boga szanuje ludzką wolność. Możemy je przyjąć albo zamykać się na jego działanie. Ufność nie daje więc podstaw do odkładania nawrócenia. Pomaga natomiast uwierzyć, że powrót jest możliwy i warto rozpocząć go teraz, nawet jeśli droga będzie wymagała cierpliwego porządkowania wielu spraw.
Świadectwo Faustyny kieruje nas również ku ludziom, którzy sami nie potrafią jeszcze prosić o pomoc. W rodzinie i wspólnocie spotykamy osoby oddalone od sakramentów, rozczarowane, uwikłane w grzech lub przekonane, że Bóg ich odrzucił. Możemy powierzać je Jezusowi, prosząc o światło, skruchę i odwagę powrotu. Modlitwa pozwala zachować nadzieję także wtedy, gdy rozmowy nie przynoszą widocznych owoców.
Potrzeba przy tym pokory. Nie znamy całego wnętrza drugiego człowieka i nie potrafimy wyznaczyć czasu jego odpowiedzi na łaskę. Możemy modlić się wytrwale, dawać uczciwe świadectwo i okazywać życzliwość. Niekiedy właśnie cierpliwa obecność pomaga komuś uwierzyć, że warto ponownie zwrócić się ku Bogu.
Szczególne miejsce w duchowym doświadczeniu Faustyny zajmowali konający. W Dzienniczku opisała modlitwę Koronką przy umierającej kobiecie. Według jej relacji kobieta odeszła spokojnie, a Faustyna przeżyła to wydarzenie jako znak otrzymanej dla niej łaski (por. Dz. 810). Świadectwo to ukazuje jej gorliwość i wrażliwość na człowieka znajdującego się u kresu życia. Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego
Przy łóżku umierającego często brakuje słów. Bliscy czują bezradność, obawiają się cierpienia i rozstania. Modlitwa może pomóc im powierzyć tę osobę Chrystusowi. Koronka do Miłosierdzia Bożego kieruje błaganie do Ojca przez zbawczą ofiarę Syna. Całą nadzieję składamy w Jego miłości, która dosięga człowieka także tam, gdzie kończą się możliwości ludzkiej pomocy.
W zapisie dotyczącym modlitwy przy konających Faustyna przytacza obietnicę szczególnej pomocy miłosiernego Zbawiciela (por. Dz. 1541). Przyjmujemy ją jako zachętę do ufnej modlitwy, odczytując w świetle całej wiary Kościoła. Nie oznacza ona automatycznej gwarancji zbawienia niezależnie od wolności człowieka ani pozwolenia na rozstrzyganie o jego wiecznym losie. faustyna.pl
Także zewnętrzny przebieg umierania nie pozwala ocenić, co dokonuje się między osobą a Bogiem. Spokojna śmierć jest wielkim pragnieniem naszych serc, lecz niekiedy odchodzeniu towarzyszą ból, niepokój i objawy choroby. Wtedy nadal możemy ufać miłosierdziu i wiernie trwać przy chorym. Jego cierpienie domaga się troski, odpowiedniego leczenia i delikatnej obecności.
Modlitwa przy konającym powinna uwzględniać jego stan oraz potrzeby. Warto zapytać, czy pragnie wspólnej modlitwy, pomóc w kontakcie z kapłanem i umożliwić przyjęcie sakramentów. Czasem właściwa będzie cicha Koronka, krótkie wezwanie albo milczenie. Zmęczonego człowieka nie należy obciążać koniecznością odpowiadania. Możemy modlić się za niego, otaczając go spokojem i szacunkiem.
Odpowiedzialna lektura Dzienniczka pomaga zachować taką dojrzałość. Jest on świadectwem życia duchowego świętej, zawierającym również opisy objawień prywatnych. Nie wszystkie zapisane obrazy i szczegóły mają rangę nauki obowiązującej cały Kościół. Czytamy je w świetle Pisma Świętego, Tradycji i nauczania Kościoła, szukając pomocy w wierniejszym przeżywaniu Ewangelii.
Szczególnej roztropności wymagają opisy dotyczące rzeczywistości po śmierci. Nie potrzebujemy tworzyć na ich podstawie szczegółowej mapy zaświatów. Najważniejsze pozostaje wezwanie do nawrócenia, modlitwy i miłosierdzia. Lektura przynosi dobry owoc, gdy pomaga bardziej ufać Chrystusowi, korzystać z sakramentów i odpowiedzialniej kochać ludzi.
Dla dusz najmniejszych duchowość Faustyny jest bliska przez prostotę zawierzenia i szerokość troski o innych. W akcie miłości powierzamy Jezusowi zbawienie dusz, a w Koronce prosimy o miłosierdzie dla nas i całego świata. Obie modlitwy mogą prowadzić do coraz głębszej komunii z Panem i do wierniejszej służby.
Miłosierdzie przyjęte od Boga pragnie bowiem przynosić owoce. Możemy odwiedzić chorego, wesprzeć opiekuna, pomóc osobie samotnej, powstrzymać krzywdzący osąd. Możemy również przyznać się do własnej winy i prosić o przebaczenie. Tak modlitwa stopniowo kształtuje serce zdolne okazywać innym dobro, którego samo doświadczyło.
Powierzając Miłosierdziu siebie i innych, uczymy się oddawać Bogu również to, czego nie rozumiemy. Przynosimy Mu niepokój o bliskich, pamięć o zmarłych i lęk przed własnym kresem. Nadzieję opieramy na Chrystusie. On zna drogę każdego człowieka i do ostatniej chwili ziemskiego życia wzywa do przyjęcia zbawczej miłości.
Jezu miłosierny, Tobie powierzamy siebie i wszystkich, których nosimy w sercu. Podnoś grzeszników, umacniaj wątpiących i otaczaj łaską konających. Daj nam odwagę szczerego nawrócenia i wytrwałość w modlitwie. Naucz nas być blisko cierpiących oraz okazywać miłosierdzie w codziennych czynach. Naszych zmarłych przyjmij do swojej chwały, a nas prowadź ku pełni spotkania z Tobą. Jezu, ufamy Tobie. Amen.
