Miłość sięga poza śmierć- o rzeczach ostatecznych

4. Święty Franciszek — wdzięczność za życie i zgoda na jego kres

Święty Franciszek z Asyżu pomaga nam spojrzeć na życie jak na dar przyjmowany z rąk Ojca. W słońcu, wodzie, ziemi i codziennym chlebie dostrzegał dobroć Stwórcy. Potrafił się zachwycać, ponieważ stworzenie prowadziło jego serce ku Bogu. Wdzięczność pozwalała mu cieszyć się tym, co otrzymywał, a zarazem zachowywać wolność potrzebną do dalszej drogi.

Ta sama wiara stopniowo przygotowywała go do przyjęcia kresu ziemskiego życia. W Pieśni słonecznej nazwał śmierć cielesną swoją siostrą. Jest to określenie wymagające uważnego odczytania. Prowadzi nas ku człowiekowi, który pośród słabości i cierpienia pragnął całkowicie powierzyć się Chrystusowi. Jan Paweł II, wspominając ostatnie chwile Franciszka w Porcjunkuli, przywołał właśnie jego modlitewne przyjęcie „siostry śmierci cielesnej”. vatican.va

Aby zrozumieć tę postawę, warto najpierw zatrzymać się przy franciszkańskim ubóstwie. Franciszek odkrył w Ewangelii wezwanie do naśladowania ubogiego Chrystusa. Chciał coraz pełniej należeć do Pana i ufać Jego prowadzeniu. Rezygnacja z posiadania miała otwierać serce na Boga, braterstwo i służbę.

Dobra materialne są potrzebne do życia. Dom, ubranie, pożywienie i środki leczenia służą człowiekowi oraz powierzonym mu osobom. Ewangeliczne ubóstwo pomaga jednak zapytać, jaką władzę mają nad naszym sercem. Czy umiemy się dzielić? Czy posiadanie daje nam poczucie wyższości? Czy lęk przed stratą odbiera zdolność zaufania i dostrzegania potrzeb innych?

Te pytania nabierają znaczenia, gdy myślimy o przemijaniu. Przez lata gromadzimy rzeczy, urządzamy dom, przywiązujemy się do miejsc. Wiele przedmiotów niesie pamięć spotkań i otrzymanej miłości. Z czasem przychodzi jednak konieczność pozostawiania: zmiany mieszkania, przekazania obowiązków, oddania komuś tego, czym dotąd sami zarządzaliśmy. Bywa to bolesne, ponieważ dotyka również naszego poczucia bezpieczeństwa.

Franciszek pomaga uczyć się wdzięcznego korzystania z darów. Możemy troszczyć się o nie, nie czyniąc z nich ostatecznego oparcia. Możemy również zawczasu porządkować swoje sprawy, dzielić się dobrami i odpowiedzialnie przygotowywać ich przekazanie. Takie decyzje bywają prostym wyrazem miłości wobec tych, którzy pozostaną po nas.

Jeszcze trudniejsze jest oddawanie własnej samodzielności. Człowiek przyzwyczajony do działania cierpi, kiedy potrzebuje pomocy przy zakupach, poruszaniu się czy codziennej higienie. Niekiedy bardziej niż ból fizyczny dotyka go świadomość zależności. Pojawia się wstyd, rozdrażnienie albo obawa, że stał się ciężarem.

Również tutaj dojrzewa duch ubóstwa. Przyjęcie troski drugiego człowieka może stać się aktem pokory i zaufania. Pozwalamy komuś służyć, uznajemy własne ograniczenia i uczymy się wdzięczności za obecność. Godność człowieka trwa także wtedy, gdy jego możliwości działania słabną. Nadal jest umiłowany przez Boga i potrzebny wspólnocie jako osoba, z którą można dzielić życie.

Dla dusz najmniejszych jest to ważna szkoła przygotowania do wieczności. Chętnie mówimy o oddaniu siebie Jezusowi, lecz dopiero codzienne ograniczenia pokazują, jak wiele chcielibyśmy zachować pod własną kontrolą. Możemy przynosić Panu ten opór bez ukrywania go pod pobożnymi słowami. Prosić o pomoc w przyjęciu rzeczywistości i o roztropność w korzystaniu ze wsparcia.

Franciszkańska wolność obejmuje także relacje. Człowiek potrafi kurczowo trzymać się własnej racji, urazy i potrzeby ostatniego słowa. Takie przywiązania obciążają serce równie mocno jak lęk o posiadane rzeczy. Dlatego przygotowanie do spotkania z Bogiem prowadzi przez pojednanie.

Nie każdą trudną historię można szybko uporządkować. Niekiedy druga osoba nie chce rozmawiać albo kontakt z nią wymaga zachowania bezpiecznych granic. Możemy jednak prosić Boga o uwolnienie od pragnienia odwetu, podjąć dostępną nam naprawę krzywdy i otwierać się na przebaczenie. Własne winy warto wyznać szczerze, bez usprawiedliwiania ich cudzym postępowaniem.

Myśl o końcu życia pomaga rozpoznać wagę tych decyzji. Wiele sporów traci wtedy pozorną wielkość, a zaniedbana więź ukazuje swoją wartość. Zaczynamy rozumieć, że słowo przeproszenia, wdzięczności czy przebaczenia może być ważniejsze od kolejnego sukcesu. Warto wypowiedzieć je, dopóki mamy taką możliwość.

W Pieśni słonecznej uwielbienie Boga obejmuje również ludzi przebaczających z miłości do Niego oraz cierpliwie znoszących trudności. W tej perspektywie przyjęcie „siostry śmierci” wyrasta z całej drogi człowieka, który uczy się oddawać swoje życie Panu. Nie jest pojedynczym gestem oderwanym od wcześniejszych wyborów. Zawierzenie dojrzewa przez wdzięczność, ubóstwo, pojednanie i wierność.

Chrześcijańskie znaczenie tego obrazu odsłania dopiero zmartwychwstanie Jezusa. Śmierć pozostaje bolesnym kresem ziemskiej pielgrzymki i rozdzieleniem duszy od ciała. Przynosi cierpienie rozłąki. Chrystus jednak przez nią przeszedł i zwyciężył jej ostateczną władzę. Dlatego człowiek należący do Niego może powierzyć Mu także własne umieranie.

Nazwanie śmierci siostrą wyraża u Franciszka pojednanie z własną śmiertelnością w świetle tej nadziei. Skończoność życia zostaje przyjęta przed Bogiem. Człowiek uznaje, że otrzymał swój czas jako dar i że nie jest jego ostatecznym właścicielem. Oddaje się Temu, który zna całą jego historię i powołuje go do życia wiecznego.

Nie oznacza to, że wierzący powinien zawsze odczuwać spokój na myśl o śmierci. Lęk, smutek i niepokój mogą towarzyszyć także głębokiej wierze. Sam Jezus modlił się w Ogrodzie Oliwnym pośród trwogi. Możemy więc przynosić Mu własne uczucia, nie oceniając pochopnie siły naszego zawierzenia. Ufność bywa cichą decyzją podejmowaną pośród drżenia serca.

Zgoda na kres życia pozostaje również zgodą na korzystanie z pomocy. Leczenie, łagodzenie bólu, opieka i obecność bliskich służą godności chorego. Nie należy przyspieszać śmierci ani poszukiwać cierpienia. Można natomiast prosić o łaskę przyjęcia tego, czego nie da się już odwrócić, oraz o dobre przeżycie czasu, który pozostał.

Wspólnota ma tutaj ważne zadanie. Człowiekowi ciężko choremu potrzeba obecności, która pozwala mówić prawdę o bólu i lęku. Potrzeba pomocy w przyjęciu sakramentów, spokojnej modlitwy i troski o codzienne potrzeby. Bliscy także wymagają wsparcia. Towarzysząc im, uczymy się miłości wiernej aż do rozstania.

Franciszek przypomina nam zarazem, abyśmy nie odkładali wdzięczności na ostatnie chwile. Możemy dzisiaj dziękować za życie, choć pozostaje ono naznaczone trudnościami. Za ludzi, przez których otrzymaliśmy dobro. Za dar stworzenia, codzienny pokarm, możliwość modlitwy i przebaczenie. Wdzięczność otwiera oczy na obecność Boga i pomaga przyjmować kolejny dzień z większą uważnością.

Dusza najmniejsza może połączyć tę postawę z prostym aktem miłości. Rano powierzyć Jezusowi otrzymany czas, w ciągu dnia odnawiać zawierzenie, a wieczorem oddać Mu dobro i niedoskonałości. Stopniowo całe życie staje się modlitwą człowieka, który wie, od kogo wszystko otrzymuje i do kogo zmierza.

Tak przygotowujemy się do ostatniego oddania. Przez dzielenie się uczymy się wypuszczać z rąk posiadane dobra. Przez pojednanie uwalniamy serce od urazy. Przez przyjmowanie pomocy uznajemy własną zależność. Przez modlitwę coraz pełniej powierzamy się Chrystusowi. Ufamy, że Ten, który prowadzi nas dzisiaj, podtrzyma nas również w godzinie śmierci.

Boże, dobry Ojcze, dziękujemy Ci za dar życia i za wszystkie znaki Twojej troski. Przez wstawiennictwo świętego Franciszka ucz nas wolności wobec rzeczy, wdzięczności i gotowości pojednania. Pomóż nam przyjmować wsparcie, kiedy słabną nasze siły, i służyć tym, którzy potrzebują obecności. Lęk przed śmiercią powierzamy Jezusowi, Twojemu Synowi. Daj nam wiernie przeżyć otrzymany czas, a gdy nadejdzie kres ziemskiej drogi, przyjmij nas do pełni życia z Tobą. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>