Poznać Maryję, zaufać Jej i oddać Jej swoje życie
Oddanie się Matce Bożej dojrzewa w miłości. Nie jest jedynie wypowiedzeniem modlitwy ani spełnieniem pobożnego zwyczaju. Jest świadomym powierzeniem siebie Tej, którą Jezus dał nam za Matkę. Aby jednak prawdziwie pokochać, trzeba poznać. Dlatego droga zawierzenia rozpoczyna się od cierpliwego wnikania w tajemnicę Maryi: w Jej obecność przy Chrystusie, w Jej miejsce w życiu Kościoła i w Jej macierzyńską troskę o każdego z nas. Im lepiej Ją poznajemy, tym głębiej odkrywamy, że całe Jej życie prowadzi do Jezusa.
Najpierw trzeba poznawać Maryję w Piśmie Świętym. W Nazarecie widzimy Jej serce otwarte na słowo Boga. Podczas nawiedzenia Elżbiety dostrzegamy miłość, która nie zatrzymuje otrzymanego daru dla siebie, lecz spieszy z pomocą. W Betlejem uczymy się od Niej przyjmować Boga przychodzącego w ubóstwie i prostocie. W Kanie słyszymy wezwanie do posłuszeństwa Jezusowi. Pod krzyżem odnajdujemy Matkę wierną także wtedy, gdy wiara przechodzi przez najgłębszą ciemność. W Wieczerniku spotykamy Ją pośród uczniów trwających na modlitwie i oczekujących Ducha Świętego. Te wydarzenia ukazują drogę, na którą Maryja zaprasza również nas: słuchać, wierzyć, służyć, wytrwać i pozwolić się prowadzić Bogu.
Poznajemy Ją także w liturgii i nauczaniu Kościoła. Prawdy wiary dotyczące Maryi pomagają nam zrozumieć wielkość Bożej łaski oraz powołanie człowieka do świętości. Jej Niepokalane Poczęcie odsłania pierwszeństwo miłości Boga, który obdarowuje, zanim człowiek zdoła odpowiedzieć. Boże macierzyństwo ukazuje bliskość Boga, który naprawdę wszedł w ludzkie dzieje. Wniebowzięcie kieruje naszą nadzieję ku pełni życia z Nim. Patrząc na Maryję, odkrywamy, czego może dokonać łaska w człowieku, który przyjmuje ją całym sercem.
Dlatego nazywamy Maryję Mistrzynią życia duchowego. Ona uczy świętości przez własną wierność. Przy Niej uczymy się dawać Bogu pierwsze miejsce, zachowywać Jego słowo i zgadzać się na prowadzenie, którego nie zawsze od razu rozumiemy. Jej szkoła jest dostępna dla każdego: dla osoby konsekrowanej i dla rodziców, dla człowieka młodego i starszego, dla gorliwego i dla tego, kto z bólem odkrywa własną oziębłość. Potrzeba w niej serca, które pozwala się wychowywać.
W życiu osobistym i wspólnotowym przychodzą chwile osłabienia. Modlitwa staje się pośpieszna, obowiązki zaczynają ciążyć, łatwiej dostrzegamy cudze błędy niż otrzymane dobro. Można nadal zachowywać zewnętrzny porządek, a jednocześnie utracić wewnętrzny zapał. W takich chwilach warto prosić Maryję o pomoc w powrocie do pierwszej miłości. Ona prowadzi nas do źródła: do żywej więzi z Jezusem, do słuchania Ewangelii, do Eucharystii i sakramentu pojednania. Odnowa wspólnoty zaczyna się w sercach jej członków. Kiedy ktoś podejmuje na nowo wierną modlitwę, zdobywa się na przebaczenie i służy z miłością, tworzy przestrzeń dla działania łaski.
Szczególną pomocą na tej drodze jest różaniec. Jego siła płynie z rozważania życia Chrystusa w obecności Maryi. Przechodzimy wraz z Nią przez tajemnice radości, światła, cierpienia i chwały, aby Ewangelia stopniowo przenikała nasze myślenie, pragnienia i decyzje. Modlitwa różańcowa wychowuje serce do wytrwałości. Uczy pozostawać przy Bogu także wtedy, gdy nie odczuwamy pocieszenia i nie widzimy jeszcze owoców naszej prośby. W ten sposób może stawać się drogą odnowy człowieka, rodziny i całej wspólnoty.
Macierzyńską obecność Maryi dostrzegamy również w życiu świętych. Święty Maksymilian Maria Kolbe z oddania Niepokalanej czerpał gotowość do służby i podejmowania dzieł apostolskich. Święty Jan Bosko powierzał Maryi Wspomożycielce młodzież oraz rozwijające się dzieło wychowawcze. W ich życiu ufność łączyła się z pracą, odwagą i ofiarą. Zawierzenie pomagało im podejmować odpowiedzialność większą niż ta, którą po ludzku czuli się zdolni unieść. Także nas Maryja wychowuje do miłości czynnej: do zainteresowania drugim człowiekiem, cierpliwego towarzyszenia i troski o jego zbawienie.
Potrzebujemy tej postawy, gdy patrzymy na cierpienie świata. Krzywda bezbronnych, przemoc, wykorzystywanie człowieka, rozbite więzi i obojętność wobec Boga domagają się odpowiedzi sumienia. Łatwo jednak zatrzymać się na oburzeniu i poczuciu bezradności. Maryja uczy odpowiedzi głębszej: modlitwy, pokuty, wierności i konkretnego dobra. Człowiek oddany Matce Bożej pyta, komu może dzisiaj pomóc, kogo wesprzeć, z kim się pojednać i w jakiej dziedzinie sam potrzebuje nawrócenia. Właśnie tak zaczyna się przemiana świata powierzonego naszej odpowiedzialności.
W tym duchu należy przyjmować maryjne wezwania do modlitwy i nawrócenia. Ich owocem powinno być zbliżenie do Chrystusa, większa wierność Ewangelii i gorliwsza miłość do ludzi. Potrzeba przy tym rozeznania oraz posłuszeństwa Kościołowi. Zainteresowanie nadzwyczajnymi znakami nie może przesłonić codziennego wezwania Boga. Najważniejsze pozostaje to, czy człowiek zaczyna uczciwiej żyć, lepiej się modlić, przebaczać i wierniej wypełniać swoje powołanie.
Im głębiej poznajemy Maryję, tym bardziej rodzi się w nas ufność. Odkrywamy Jej dobroć i uczymy się powierzać Jej sprawy, które przekraczają nasze siły. Ufność dojrzewa jednak także pośród oczekiwania. Zawierzenie nie daje nam pewności, że wszystko ułoży się według naszych przewidywań. Daje oparcie w Bogu, do którego Maryja nieustannie prowadzi. Ona sama doświadczyła ubóstwa, zagrożenia, rozłąki i cierpienia. Dlatego uczy nas wiary zdolnej trwać również wtedy, gdy odpowiedź nie przychodzi od razu.
Oddać się Maryi to pozwolić Jej prowadzić się drogą wierności. Czasem oznacza to podjęcie trudnej rozmowy, czasem cierpliwe znoszenie własnej słabości, a czasem rezygnację z planu, do którego byliśmy bardzo przywiązani. Możemy prosić Ją o pomoc we wszystkim, co przeżywamy, pozostając gotowi przyjąć wolę Boga. Z czasem zauważamy, że otrzymaną łaską bywa zarówno rozwiązanie problemu, jak i siła potrzebna do jego cierpliwego dźwigania.
Z poznania rodzi się ufność, a z ufności coraz głębsza miłość. Miłość zaś pragnie bliskości. Dlatego człowiek zawierzony Maryi zaprasza Ją w zwyczajne chwile dnia: do porannej modlitwy, pracy, spotkań z ludźmi, zmęczenia i odpoczynku. Powierza Jej swoje słowa, aby nie raniły, swoje myśli, aby nie osądzały pochopnie, oraz swoje decyzje, aby służyły dobru. W ten sposób oddanie staje się codzienną postawą serca, które coraz chętniej odpowiada Bogu.
Maryja przyjmuje nas z całą prawdą naszego życia. Możemy przyjść do Niej z gorliwością, ale także z chłodem, zagubieniem i doświadczeniem kolejnego upadku. Ważna jest szczerość oraz gotowość do powstania. Jej macierzyńska obecność pomaga nam wracać do Jezusa i ponawiać wysiłek miłości. Dzięki temu zawierzenie dojrzewa w rzeczach małych: w dobrze spełnionym obowiązku, powstrzymanym przykrym słowie, chwili modlitwy i pomocy udzielonej bez oczekiwania na wdzięczność.
Prośmy więc o łaskę coraz głębszego poznania Maryi. Rozważajmy Jej życie, uczmy się Jej wiary i powierzajmy Jej to, co nosimy w sercu. Ona wychowuje nas do bliskości z Jezusem, a z tej bliskości rodzi się siła do służby. Człowiek, który pozwala Jej się prowadzić, może stawać się znakiem nadziei dla innych: spokojniejszy w trudnościach, wierniejszy w modlitwie i bardziej gotowy do miłości.
Maryjo, Matko nasza, naucz nas poznawać Cię w świetle Ewangelii. Wypraszaj nam ufność w dobroć Boga i serca otwarte na Jego wolę. Odnów naszą modlitwę, umocnij wierność i prowadź do Jezusa w każdej chwili życia. Przyjmij nasze pragnienie oddania, oczyść je i pomóż nam potwierdzać je codziennymi czynami. Niech pod Twoją opieką dojrzewa w nas miłość, która słucha, służy i wytrwa. Amen.
