Miłość sięga poza śmierć- o rzeczach ostatecznych

4. Wspólnota, która pomaga dojść do Domu Ojca

Wspólnota wiary dojrzewa wtedy, gdy jej członkowie potrafią towarzyszyć sobie na różnych etapach życia. Są okresy aktywności, wspólnych wyjazdów i licznych spotkań. Przychodzi również czas ograniczeń: ktoś coraz rzadziej wychodzi z domu, ktoś traci bliską osobę, ktoś potrzebuje opieki. Właśnie wtedy szczególnie ważne staje się doświadczenie, że nadal należy do wspólnoty.

Droga do domu Ojca ma wymiar osobisty, a zarazem przeżywamy ją razem. Otrzymujemy pomoc przez czyjąś modlitwę, świadectwo i obecność. Sami również zostajemy zaproszeni, aby podtrzymywać innych. Nie zawsze będziemy umieli rozwiązać ich trudności. Możemy jednak pomóc im nie pozostawać z nimi w samotności.

Troska zaczyna się od zauważenia. Warto zainteresować się osobą, która przestała przychodzić na spotkania. Zapytać dyskretnie, czy potrzebuje pomocy, i uszanować jej odpowiedź. Nieobecność może wynikać z choroby, trudności rodzinnych, braku transportu albo duchowego kryzysu. Życzliwy kontakt pozwala rozpoznać rzeczywistą sytuację.

Potrzebna jest przy tym wierność. Jednorazowa wizyta może przynieść radość, ale człowiek samotny potrzebuje także poczucia, że ktoś będzie pamiętał o nim za tydzień. Dobrze ustalić, kto pozostaje w kontakcie, kto może pomóc w zakupach, a kto w dotarciu do lekarza lub kościoła. Proste uzgodnienia chronią przed sytuacją, w której wszyscy zakładają, że pomocą zajmie się ktoś inny.

Wspólnota powinna szanować prywatność. Wiadomość o chorobie, sytuacji rodzinnej czy duchowych trudnościach nie staje się przez to sprawą do publicznego omawiania. Intencje modlitewne można przekazywać z poszanowaniem zgody zainteresowanych i ograniczać do informacji rzeczywiście potrzebnych. Dyskrecja jest ważnym wyrazem miłości.

Osobom starszym warto pomagać zachować podmiotowość. Mogą nadal dzielić się doświadczeniem, podejmować modlitwę i uczestniczyć w decyzjach dotyczących ich obecności we Wspólnocie. Potrzebują cierpliwego słuchania, a nie jedynie organizowania wszystkiego w ich imieniu. Także wtedy, gdy pamięć słabnie, należy zwracać się do nich z szacunkiem i życzliwością.

Troska o chorego obejmuje życie duchowe. Możemy zapytać, czy pragnie wizyty kapłana, spowiedzi, Komunii Świętej lub namaszczenia chorych. Nie należy zwlekać z taką propozycją do ostatnich chwil. Sakrament namaszczenia jest pomocą dla osób poważnie chorych i osłabionych starością; przynosi łaskę umocnienia w ich doświadczeniu.

Kontakt z kapłanem powinien uwzględniać wolę chorego i jego rzeczywisty stan. Członkowie Wspólnoty mogą pomóc w ustaleniu wizyty, przekazać potrzebne informacje i przygotować spokojne warunki. Ich zadaniem jest ułatwienie spotkania, bez wywierania presji i bez wzbudzania lęku.

Przy człowieku umierającym potrzebna jest obecność delikatna. Można potrzymać go za rękę, jeśli tego pragnie, odmówić krótką modlitwę, przeczytać fragment Ewangelii albo po prostu pozostać blisko. Należy respektować zalecenia personelu i potrzeby odpoczynku. Towarzyszenie obejmuje również troskę o jego bliskich: pomoc w drobnych sprawach, chwilę zastępstwa, posiłek czy życzliwą rozmowę.

Nie każdy potrafi czuwać przy umierającym. Ktoś może obawiać się takiego spotkania albo nie mieć odpowiednich sił. We wspólnocie istnieje wiele form służby. Jedna osoba odwiedzi chorego, druga pomoże rodzinie, trzecia podejmie modlitwę. Ważne, aby odpowiedzialność była dzielona roztropnie i nie spoczywała stale na tych samych ludziach.

Śmierć członka Wspólnoty otwiera kolejny etap towarzyszenia. Modlimy się za zmarłego, uczestniczymy w pogrzebie, ofiarujemy Eucharystię i zachowujemy wdzięczną pamięć. Jednocześnie pozostajemy przy osieroconych. Po uroczystościach pogrzebowych często zaczyna się dla nich najtrudniejsza codzienność: pusty dom, zmieniony rytm dnia i bolesna cisza.

Warto pamiętać o nich również po kilku tygodniach i miesiącach. Zaprosić na spotkanie, zadzwonić w rocznicę śmierci, zapytać, czy potrzebują pomocy. Nie należy wymagać szybkiego odzyskania pogody ducha ani tłumaczyć bólu gotowymi zdaniami. Nadzieja chrześcijańska może być przekazywana przez wierną obecność i wspólną modlitwę.

Pamięć o zmarłych członkach staje się częścią duchowego dziedzictwa. Zachowujemy ich imiona, wspominamy otrzymane dobro i modlimy się o pełnię życia w Bogu. Wdzięczność zachęca do kontynuowania dzieł miłości, którym służyli. W ten sposób ich obecność nadal owocuje pośród żyjących.

Wspólnota Dusz Najmniejszych może być miejscem takiej cichej, wytrwałej troski. Akt miłości kieruje serca ku Jezusowi, a codzienna służba pozwala odpowiedzieć na Jego wezwanie. Wieczerniki, Eucharystia i adoracja umacniają więź, która znajduje widzialny wyraz w odwiedzinach, pomocy i modlitwie przy łóżku chorego.

Nikt z nas nie zna całej drogi drugiego człowieka. Możemy jednak pomóc mu przeżyć kolejny jej odcinek z większą nadzieją. Dzisiaj służymy, jutro sami możemy potrzebować wsparcia. Przyjmowanie i dawanie pomocy uczą nas należeć do jednej rodziny, której Ojcem jest Bóg.

Panie Jezu, uczyń nas Wspólnotą uważną na tych, którzy potrzebują obecności. Daj nam roztropność w pomaganiu, dyskrecję i wytrwałość. Umacniaj starszych, chorych, samotnych i umierających. Błogosław ich bliskim oraz opiekunom. Naszych zmarłych przyjmij do swojej chwały, a nas ucz takiej wzajemnej miłości, która pomaga wiernie pielgrzymować do domu Ojca. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>