CZYTANKI na miesiąc Najświętszego Serca Pana Jezusa

23. Serce Jezusa, zelżywością napełnione

Rys historyczny i teologiczny

W dwudziestym trzecim dniu czerwca liturgia Kościoła zaprasza nas do milczącej adoracji Serca Chrystusa w momencie Jego najgłębszego, ziemskiego upokorzenia. Rozważanie potwornych zniewag, obelg i fizycznych katuszy, jakich Syn Boży dobrowolnie doznał w czasie swojej zbawczej męki – od bolesnego biczowania, poprzez krwawe cierniem ukoronowanie, aż po szyderstwa rzymskich żołnierzy i faryzeuszy – stanowiło przez wieki absolutne centrum duchowości pasyjnej wielkich mistyków Kościoła, na czele ze świętym Ojcem Pio z Pietrelciny.

W ujęciu teologicznym to napełnienie zelżywością odsłania przed nami dogmatyczną prawdę o kenozie – czyli o całkowitym, radykalnym wyniszczeniu i uniżeniu Syna Bożego [Flp 2,7]. Stwórca wszechświata dla naszego ratunku zrezygnował ze swego chwalebnego majestatu i stał się – jak zapowiedział prorok w psalmie – „robakiem, a nie człowiekiem, pośmiewiskiem ludzkim i wzgardą pospólstwa”. Liturgia rzymska z najwyższą czcią i powagą wspomina te momenty uniżenia, widząc w nich najczystszą miłość Boga, która nie cofnęła się przed żadnym upokorzeniem.

Czytanka kaznodziejska (Kerygmat)

Bracia i Siostry!

Kiedy w waszym codziennym życiu spotyka was niesprawiedliwa, bolesna krytyka, kiedy stajecie się obiektem wyśmiania, domowych upokorzeń, złośliwych plotek lub odrzucenia ze strony najbliższych, pamiętajcie o jednym: Najświętsze Serce Jezusa było napełnione potworną zelżywością na długo przed wami. On doskonale wie, jak bardzo boli ludzka zdrada i pogarda. Nie szukajcie zatem rewanżu, nie traćcie sił na doczesną zemstę i udowadnianie swoich racji. Złączcie swój cichy ból z Jego zranionym Sercem. Jeśli Mu to oddacie, On w swoim czasie przemieni wasze ziemskie upokorzenie w wieczną chwałę niebios.

W czasie tych czerwcowych nabożeństw, Bóg w swojej hojności objawia nam – duszom najmniejszym – najgłębsze tajemnice swojego wnętrza. Te prawdy mają nam pomóc w niezłomnym trwaniu na ewangelicznej „małej drodze” miłości oraz w codziennym dążeniu do autentycznej świętości. Pan pragnie, abyśmy wszyscy bez wyjątku byli świętymi, i daje nam ku temu wszelkie niezbędne narzędzia. Dzisiaj otwiera przed nami drzwi do kolejnej, niezwykłej komnaty swojego Serca. W tym świętym miejscu odnajdziemy nadprzyrodzoną łaskę do kroczenia drogą doskonałości, ponieważ w tej komnacie Sam Bóg cierpliwie uczy nas, w jaki sposób mamy słuchać Jego głosu oraz jak wiernie wypełniać to, co usłyszeliśmy.

Bóg jako nasz Stwórca oczekuje od każdego z nas bezwzględnego posłuszeństwa i przestrzegania przykazań. On Sam jest jak najlepszy, ziemski ojciec: daje swoim dzieciom wszystko, czego potrzebują do życia, otacza je nieustanną opieką, idzie krok w krok tuż obok nich, pokazuje bezpieczną drogę, w mądrości strofuje, gdy błądzą, i głośno chwali, gdy czynią dobro. Król niebios jest bez przerwy obecny w waszych sercach. Przecież podarował wam nieśmiertelną duszę właśnie po to, by uczynić z niej swoje stałe mieszkanie! On przebywa w tobie w każdym tchnieniu – nie po to, by milczeć, szpiegować cię czy surowo osądzać, ale dlatego, że kocha cię szaleńczą miłością i pragnie dawać ci swoje najlepsze rady. Dlaczego więc, na miłość Boską, wciąż Go nie słyszysz?

Tragedia współczesnego chrześcijanina polega na tym, że w głębi duszy po prostu nie wierzy w realną, fizyczną obecność Boga w swoim wnętrzu i pozostaje całkowicie zamknięty na Jego działanie. Gdybyś naprawdę wierzył, że nosisz w sobie Boga żywego, otworzyłbyś szeroko uszy i oczy swojej duszy, natychmiast wiedząc, jak masz żyć i jakie decyzje podejmować. Cała rzecz polega na tym, by wreszcie zerwać z niedowiarstwem i przyjąć, że Bóg tęskni za rozmową z tobą sam na sam. Głos Chrystusa w twojej duszy nie jest jednak paraliżującym, głośnym krzykiem. To cichy, niesamowicie delikatny szept miłości. Aby go usłyszeć, musisz nadstawić uszu, ale przede wszystkim musisz bezwzględnie wyłączyć się ze zgiełku świata zewnętrznego, który skutecznie zagłusza każde Boże natchnienie. Musisz uciszyć swoje własne, gorączkowe myślenie – wystarczy bowiem jedna twoja egoistyczna myśl, by natychmiast stłumić ten Boski szept. Musisz okiełznać swoje rozbiegane emocje i pretensje.

W czym Bóg pragnie udzielać ci dzisiaj swoich rad? On chce prowadzić cię przez szarą codzienność 2026 roku, co oznacza, że pragnie objąć swoim panowaniem absolutnie każdą, najmniejszą sferę twojego istnienia. Chce uczyć cię czystej miłości do ludzi, z którymi mieszkasz i pracujesz. Jakże często u ludzi wierzących, zaangażowanych we wspólnoty parafialne, dochodzi do bolesnej, duchowej schizofrenii! Wydaje im się, że życie religijne to jedna szuflada, a życie prywatne, dom, praca i relacje z sąsiadami to zupełnie odrębna, świecka rzeczywistość. Nie potrafią połączyć tych dwóch sfer, odgradzając Boga murem. Wyznaczają Mu ciasny, kontrolowany rezerwat: pięć minut na paciorek rano, dziesięć minut wieczorem i ewentualnie czterdzieści pięć minut na niedzielną Mszę Świętą. Wydaje im się, że tylko wtedy mają obowiązek Go słuchać, a przez resztę dnia Bóg ma zakaz wjazdu na grunt ich konkretnych wyborów.

Zrozumcie: Bóg nie jest więźniem tabernakulum ani niedzielnego grafiku! On zamieszkuje twoją duszę na stałe, dwadzieścia cztare godziny na dobę. Jego żywe wskazówki nie dotyczą wyłącznie tego, jakich słów masz użyć na modlitwie. On pragnie podpowiadać ci w prozaicznych, codziennych sytuacjach: co masz wybrać, gdzie pójść, jakich zakupów w sklepie nie robić, bo są ci zupełnie niepotrzebne do zbawienia, a jedynie zaprzątną twoje serce chciwością i zniszczą twój wewnętrzny pokój. On chce być z tobą, gdy gotujesz obiad w kuchni, i chce podpowiedzieć ci, jak masz rozmawiać z trudnym szefem w pracy. To ty zatrzaskujesz przed Nim drzwi swojego serca, skazując Wszechmogącego na samotne siedzenie w ciemnym lochu twojej obojętności, byle tylko samemu decydować o swoim życiu. A Jego słowa działają przecież jak najskuteczniejszy, kojący balsam na twoje zbolałe i zmęczone serce.

Otwórz dzisiaj uszy i oczy swojego wnętrza. Powiedz Jezusowi z dziecięcą prostotą: „Mów, Panie, bo słucha Twój sługa!”. Nie skreślaj swojej duszy, nie wmawiaj sobie kłamliwie, że Bóg rozmawia tylko z wielkimi świętymi albo że przemawiał jedynie w starożytności do proroków. Po cóż Bóg miałby z takim trudem stwarzać twoją duszę i zamieszkiwać w niej, gdyby nie chciał z tobą rozmawiać? Zrobił to z czystej miłości, by dzielić z tobą każdą sekundę życia. Możesz usłyszeć Jego głos jako nagłą, pełną pokoju myśl, jako głębokie doznanie radości, poprzez słowo Pisma Świętego, które nagle uderzy cię z potężną siłą, a nawet poprzez szum letniego wiatru i śpiew ptaków za oknem. Stań przed Sercem napełnionym zelżywością, odrzuć ludzkie kalkulacje i pozwól, aby Jego Boski głos poprowadził cię przez ten dzisiejszy dzień. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>