Prowadził nas ku Bogu – wspomnienie ks. Józefa Gregorkiewicza

Od poznania Maryi do życia w oddaniu

Oddanie Matce Bożej przynosi owoce, kiedy staje się trwałą postawą serca. Wypowiedziany akt zawierzenia otwiera drogę, którą potem trzeba podejmować każdego dnia. Na tej drodze uczymy się poznawać Maryję, coraz bardziej Jej ufać, kochać Ją i przyjmować Jej macierzyńskie prowadzenie. Owocem tego procesu jest coraz głębsze zjednoczenie z Jezusem. Właśnie ku Niemu Maryja kieruje nasze serca. Pomaga przyjmować Jego słowo, pełnić Jego wolę i wytrwać w miłości także wtedy, gdy wierność wiele kosztuje.

Świadectwa ludzi oddanych Maryi ukazują, że taka więź może przenikać całe życie. W poprzednich rozważaniach patrzyliśmy na błogosławionego Honorata Koźmińskiego i świętego Maksymiliana Marię Kolbego. Ich przykład zachęca, aby pytać o źródło apostolskiej gorliwości. Wielkie dzieła dojrzewają w sercu, które pozwala Bogu sobą kierować. Zanim pojawi się zewnętrzny owoc, dokonuje się wewnętrzne oddanie: zgoda na oczyszczenie intencji, cierpliwa praca nad sobą, przyjmowanie obowiązków i gotowość do służby. Maryja wychowuje człowieka właśnie do takiej dyspozycyjności.

Dlatego warto zatrzymać się nad pytaniem: czy moje zawierzenie żyje? Czy wracam do niego w codziennych decyzjach? Czy pamiętam o nim, kiedy doświadczam trudności, kiedy ktoś mnie nie rozumie albo gdy trzeba zrezygnować z własnego pomysłu? Można przechowywać tekst aktu oddania w modlitewniku, a jednocześnie rzadko dopuszczać jego treść do własnego życia. Tymczasem słowa wypowiedziane Maryi domagają się cierpliwego urzeczywistniania. Każdy dzień przynosi ku temu nowe możliwości.

Pierwszym krokiem pozostaje poznawanie Matki Bożej. Trudno bowiem powierzyć całe życie komuś, kogo zna się jedynie powierzchownie. Nasza pobożność potrzebuje zakorzenienia w słowie Bożym. To ono odsłania prawdę o Maryi i chroni przed tworzeniem Jej obrazu według własnych oczekiwań. W Ewangelii spotykamy kobietę głęboko wierzącą, zasłuchaną w Boga, pokorną i odważną. Widzimy Matkę, która kocha, szuka, pyta, rozważa i pozostaje wierna także pośród doświadczeń, których nie potrafi od razu przeniknąć.

Szczególne światło przynosi scena zwiastowania. Maryja przyjmuje Boże wezwanie i oddaje siebie do dyspozycji Pana. Jej zgoda obejmuje przyszłość, której jeszcze nie zna. W tym wydarzeniu odnajdujemy istotę zawierzenia: przyjąć Boga wraz z drogą, na którą On zaprasza. Człowiek często chciałby najpierw wszystko zrozumieć, zabezpieczyć się i przewidzieć konsekwencje. Maryja uczy wiary zdolnej powiedzieć Bogu „tak”, zanim wszystkie pytania otrzymają odpowiedź. Jej ufność opiera się na Tym, który powołuje i pozostaje wierny.

Ta postawa dojrzewa przez całe Jej życie. W Betlejem przyjmuje ubóstwo miejsca narodzenia Syna. W codzienności Nazaretu służy Mu pośród zwyczajnych obowiązków. Podczas publicznej działalności Jezusa uczy się przeżywać swoje macierzyństwo w świetle Jego misji. Pod krzyżem pozostaje przy Nim, choć miłość zostaje przeszyta cierpieniem. Patrząc na Nią, odkrywamy, że oddanie Bogu obejmuje zarówno chwile światła, jak i czas próby. Wierność dojrzewa wtedy, gdy serce nadal trwa przy Panu, mimo że nie odczuwa pocieszenia.

Pod krzyżem słyszymy słowa Jezusa skierowane do ucznia: „Oto Matka twoja”. Wraz z nimi otrzymujemy zaproszenie do przyjęcia Maryi w przestrzeń własnego życia. Uczeń bierze Ją do siebie. W tym geście możemy odnaleźć wskazanie również dla nas. Przyjąć Maryję oznacza otworzyć przed Nią swoją codzienność: modlitwę, relacje, powołanie, troski i plany. Oznacza pozwolić, aby Jej wiara pomagała nam wierzyć, Jej posłuszeństwo uczyło nas słuchać, a Jej miłość prowadziła nas ku Jezusowi.

Poznawanie Maryi dokonuje się także przez liturgię i nauczanie Kościoła. Uroczystości i święta maryjne pozwalają oglądać Jej życie w świetle dzieła zbawienia. Prawdy wiary dotyczące Bożego macierzyństwa, dziewictwa, Niepokalanego Poczęcia i Wniebowzięcia ukazują wielkość łaski oraz pełnię odpowiedzi udzielonej Bogu. Warto je rozważać spokojnie, pytając, co mówią o Chrystusie i do czego zapraszają nas samych. Wtedy poznanie staje się pokarmem modlitwy, a modlitwa otwiera serce na głębsze rozumienie wiary.

Szczególnie wymowna jest tajemnica Niepokalanego Poczęcia. Ukazuje Maryję całkowicie obdarowaną przez Boga, od początku zachowaną od grzechu pierworodnego mocą zasług Chrystusa. Patrząc na Nią, uczymy się wdzięczności za pierwszeństwo łaski. Wszystko zaczyna się od miłości Boga. On pierwszy wychodzi ku człowiekowi, podnosi go i uzdalnia do odpowiedzi. Nasze oddanie dojrzewa więc w pokorze: przyjmujemy dar i pragniemy z nim współpracować. Prosimy o serce coraz bardziej wolne od grzechu, szczere i gotowe kochać.

Sama wiedza jednak nie wystarczy. Można wiele przeczytać o Maryi, a rzadko zwracać się do Niej osobiście. Poznanie potrzebuje modlitwy, w której prawda wiary staje się osobistym spotkaniem. W ciszy możemy opowiedzieć Matce o tym, co przeżywamy, powierzyć Jej bliskich i prosić o pomoc w przyjęciu woli Boga. Możemy też po prostu trwać, pozwalając, aby rozważane wydarzenia Ewangelii przemawiały do naszego serca. Taka modlitwa wymaga czasu i cierpliwości. Jej głębia często dojrzewa pośród prostoty i zwyczajności.

Ważną pomocą jest również wdzięczna pamięć. Warto od czasu do czasu spojrzeć na własną historię i zapytać: jak przeżywałem obecność Maryi? Kto nauczył mnie zwracać się do Niej? Jakie modlitwy towarzyszyły mojemu dzieciństwu, rozeznawaniu powołania, cierpieniu czy ważnym decyzjom? Być może przypomni się różaniec odmawiany w domu, pielgrzymka, obraz, przed którym długo trwałem, albo człowiek, którego świadectwo pomogło mi zaufać. Taka pamięć pozwala dostrzec ciągłość otrzymywanego dobra.

W przekazanym świadectwie autor wraca do doświadczeń wojennych i z wdzięcznością wiąże swoje ocalenie z opieką Matki Bożej. Szczególne miejsce zajmuje w jego wspomnieniu różaniec, obecny pośród zagrożenia i niepewności. Jest to osobiste wyznanie wiary człowieka, który patrząc na przebytą drogę, rozpoznaje otrzymaną pomoc. Takie świadectwo zachęca również nas do wdzięczności. Pamiętamy przy tym, że macierzyńska opieka Maryi towarzyszy także tym, których droga prowadzi przez cierpienie i śmierć. Jej bliskość pomaga trwać przy Chrystusie w każdym doświadczeniu.

Warto więc podjąć kiedyś prostą pracę duchową i zapisać kilka stron pod tytułem „Maryja w moim życiu”. Można opowiedzieć o wzrastaniu w wierze, chwilach zawierzenia, otrzymanym umocnieniu, ale także o pytaniach i okresach oschłości. Szczere świadectwo obejmuje całą drogę. Taki zapis pomaga nam samym uporządkować pamięć, a kiedyś może stać się pomocą dla innych. Nieraz właśnie zwyczajne wspomnienie o wiernej modlitwie rodziców albo o pokoju odnalezionym pośród trudności budzi w kimś pragnienie powrotu do Boga.

Szczególną drogą poznawania Maryi i życia przy Niej pozostaje różaniec. Rozważając tajemnice Chrystusa, uczymy się patrzeć na własne życie w świetle Ewangelii. Nasza radość spotyka się z radością zwiastowania i narodzenia. Trud służby odnajduje światło w nawiedzeniu. Cierpienie zostaje przyniesione pod krzyż, a nadzieja umacnia się przez rozważanie zmartwychwstania. Maryja pomaga nam zachowywać te wydarzenia w sercu, aby stopniowo przemieniały nasze myślenie i postępowanie.

Różaniec wychowuje również do kontemplacji. Powtarzane słowa uspokajają pośpiech, a rozważana tajemnica kieruje uwagę ku Jezusowi. Nie zawsze towarzyszą temu głębokie przeżycia. Niekiedy trzeba cierpliwie powracać po rozproszeniu i na nowo podejmować modlitwę. Właśnie taka wytrwałość może stawać się wyrazem miłości. Pozostajemy przy Bogu, ponieważ pragniemy Jego obecności. Z czasem uczymy się także po zakończeniu modlitwy zachowywać w sercu to, co rozważaliśmy.

Z poznania rodzi się ufność. Gdy coraz głębiej odkrywamy macierzyńską dobroć Maryi, łatwiej powierzamy Jej siebie. Ufność pomaga przynieść zarówno to, co piękne, jak i to, czego się wstydzimy. Możemy prosić o pomoc w przezwyciężaniu grzechu, naprawieniu krzywdy, przyjęciu upomnienia czy podjęciu zaniedbanego obowiązku. Maryja prowadzi nas ku prawdzie, ponieważ pragnie naszego zjednoczenia z Synem. Jej opieka umacnia odwagę do nawrócenia.

Ufność otwiera serce na miłość, a miłość dojrzewa w oddaniu. Chcemy wówczas powierzyć Maryi całego siebie: pamięć i przyszłość, zdolności i ograniczenia, modlitwę, pracę oraz wszystkie relacje. W tradycji duchowej nazywano to niekiedy niewolą miłości. Jest to dobrowolne i głębokie zawierzenie, przez które pragniemy wierniej należeć do Chrystusa. Zachowujemy odpowiedzialność za swoje decyzje, rozeznajemy je w świetle Ewangelii i podejmujemy potrzebny wysiłek. Maryjne prowadzenie pomaga naszej wolności dojrzewać do dobra.

Po akcie oddania powinno więc następować życie w oddaniu. Jego miejscem są konkretne wydarzenia. Gdy przychodzi pokusa ostrego słowa, prosimy o łagodność. Gdy rodzi się zniechęcenie, powierzamy Maryi zmęczenie i podejmujemy najbliższy obowiązek. Gdy spotyka nas powodzenie, uczymy się wdzięczności. Gdy coś tracimy, prosimy o wiarę potrzebną do dalszej drogi. W ten sposób wielkie słowa zawierzenia przybierają postać małych, wiernych odpowiedzi.

Dla duszy najmniejszej ta droga jest szczególnie bliska. Nie wymaga wielkich możliwości ani niezwykłych osiągnięć. Zaprasza do otwarcia serca i codziennego ponawiania miłości. Można iść nią pośród pracy, choroby, samotności i posługi we wspólnocie. Każda chwila daje sposobność, aby zwrócić się do Jezusa i Maryi, przyjąć łaskę oraz uczynić dostępne dobro. Wierność w tych drobnych sprawach stopniowo obejmuje całe życie.

Najgłębszym owocem oddania pozostaje coraz gorętsza miłość do Jezusa. Ona pozwala ocenić kierunek naszej drogi. Czy chętniej słuchamy Jego słowa? Czy pełniej uczestniczymy w Eucharystii? Czy odważniej korzystamy z sakramentu pojednania? Czy przybywa w nas cierpliwości i miłosierdzia? Maryja prowadzi właśnie ku takiej dojrzałości. Przy Niej uczymy się przyjmować Chrystusa i pozwalać Mu działać w nas dla dobra innych.

Maryjo, Matko nasza, pomóż nam coraz głębiej Cię poznawać. Ucz czytać Ewangelię z otwartym sercem i zachowywać słowo Boga w codzienności. Obudź wdzięczną pamięć o otrzymanych łaskach. Umacniaj naszą ufność pośród trudności i prowadź do miłości, która wyraża się w czynach. Przyjmij nasze oddanie i pomagaj nam żyć nim każdego dnia. Niech pod Twoją opieką dojrzewa w nas wierność Jezusowi, aż całe nasze życie stanie się odpowiedzią na Jego miłość. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>