Prowadził nas ku Bogu – wspomnienie ks. Józefa Gregorkiewicza

Życie przemienione w pieśń miłości

Pragnę zatrzymać się nad przesłaniem miłości, które odnajdujemy w duchowych zapiskach siostry Marii Konsolaty Betrone. Jej życie pomaga zrozumieć, jak wielką wartość ma serce oddane Jezusowi i jak zwyczajne czynności mogą prowadzić do głębokiego zjednoczenia z Nim. W centrum tej drogi znajduje się prosta prawda: Jezus pragnie naszej miłości. Pragnie, abyśmy przyjmowali Jego obecność, ufali Mu i odpowiadali na Jego dobroć całym swoim życiem.

Z wdzięcznością wspominam, że poznałem życiorys siostry Konsolaty już w młodości kapłańskiej. Jak pamiętam, było to w 1957 lub 1958 roku, u sióstr pasjonistek w Łodzi. Znalazłem tam dwa tomy tekstu przygotowanego na powielaczu. Wspominam również gorliwość matki Salomei, która tłumaczyła te treści i przekazywała je innym. Wielokrotnie później do nich wracałem, czytałem je i rozważałem. Wiele postanowień, którymi dzielę się z wami, zaczerpnąłem właśnie z tego duchowego spotkania.

Szczególnie porusza mnie przypomnienie o wartości aktu miłości. Jezus przyjmuje najmniejsze szczere poruszenie serca zwróconego ku Niemu. Człowiek może niewiele posiadać, nie mieć zdrowia, szczególnych zdolności ani możliwości wielkiego działania, a przecież może ofiarować Bogu siebie. Dar miłości pozostaje dostępny w ukryciu, w chorobie, pośród codziennej pracy i wierności obowiązkom.

Zastanówcie się, jak bardzo zmienia się życie, gdy człowiek zaczyna wierzyć, że jego miłość jest oczekiwana. Modlitwa staje się osobistym spotkaniem, obowiązek — sposobnością służby, a wyrzeczenie — świadomym darem. Nawet trudną chwilę można powierzyć Temu, który zna nasze serce i rozumie jego zmagania.

Serce Jezusa jest Boskie i prawdziwie ludzkie. Syn Boży stał się człowiekiem i umiłował nas ludzkim sercem. Możemy więc przychodzić do Niego z całą prawdą własnego życia: z pragnieniem bliskości, zmęczeniem, bólem i potrzebą przebaczenia. On zna każdą z was, waszą historię i powołanie. Czytając słowa skierowane do Konsolaty, odnieście zawarte w nich zaproszenie także do siebie. Pomyślcie o swoim imieniu i o tym, że właśnie dzisiaj możecie odpowiedzieć Jezusowi miłością.

Z tej więzi rodzi się wewnętrzne umocnienie. Nie zawsze towarzyszy mu odczuwalna pociecha. Można przechodzić przez ciemność i nie rozumieć wielu wydarzeń, a zarazem znajdować oparcie w Chrystusie. Miłość pomaga wytrwać, daje siłę do następnego kroku i podtrzymuje nadzieję. Serce wie, do Kogo należy i Komu może powierzyć swój los.

W przesłaniu siostry Konsolaty szczególne miejsce zajmuje wezwanie do zawierzenia: troszcz się o miłość, a swoje sprawy powierz Jezusowi. Jak wiele niepokoju rodzi się z pragnienia, aby wszystko przewidzieć i zabezpieczyć! Tymczasem Bóg zaprasza nas do ufności. Podejmujemy odpowiedzialnie powierzone zadania, prosimy o światło i korzystamy z otrzymanych możliwości, a to, co nas przekracza, oddajemy Jego Opatrzności. Uczymy się spokojnie wykonywać najbliższy krok.

Szczęśliwa dusza, w której dojrzewa taka postawa. Coraz wyraźniej rozpoznaje, dla Kogo żyje. Jej pragnienia skupiają się wokół Chrystusa, a troska o innych wyrasta z więzi z Nim. Praca, modlitwa, spotkania i odpoczynek otrzymują wspólny kierunek: chcę kochać Jezusa i pomagać ludziom przyjmować Jego miłość.

Tę tajemnicę przybliża obraz krzewu winnego i latorośli. Gałązka czerpie życie z krzewu. Podobnie dusza trwająca w Chrystusie otrzymuje od Niego łaskę potrzebną do wzrastania. Zjednoczenie z Nim przynosi owoce przekraczające siły samego człowieka. Dlatego troszczcie się o Eucharystię, słuchanie słowa Bożego i częste powracanie sercem do Jego obecności. Stąd płynie zdolność do wiernej, ofiarnej miłości.

Nasze uczynki nabierają wartości przez miłość, która je ożywia. Życzliwe słowo, cierpliwa odpowiedź, dokładnie wykonana praca, pomoc udzielona w porę — wszystko to może stać się darem dla Jezusa. Wiele takich czynów pozostaje niezauważonych, lecz Bóg zna intencję i wysiłek serca. Przed Nim żadne dobro ofiarowane z miłości nie ginie.

Także drobne utrapienia możemy zbierać jak małe róże i składać przed Panem. Codzienność przynosi niewygody, zmęczenie, nieporozumienia i konieczność zmiany własnych planów. W tych chwilach prośmy o łaskę dobrej odpowiedzi. Możemy powierzać Jezusowi swój trud i ofiarowywać go w modlitwie za innych.

Zewnętrzna gorliwość potrzebuje serca należącego do Boga. Warto więc przyglądać się własnym intencjom. Czy w modlitwie szukam spotkania z Panem? Czy służąc, pragnę dobra bliźniego? Czy wyrzeczenie pomaga mi stawać się bardziej cierpliwą i pokorną? Takie pytania pozwalają rozpoznawać potrzebę nawrócenia i oczyszczać nasze działanie.

Przyznając Jezusowi pierwsze miejsce, uczymy się także właściwie przeżywać więzi z ludźmi. On pomaga kochać bezinteresownie, szanować wolność drugiego człowieka i służyć jego rzeczywistemu dobru. Serce zjednoczone z Chrystusem staje się bardziej uważne na potrzeby bliźnich.

Miłość pogłębia również naszą wierność. Lęk przed karą może powstrzymywać od zła, lecz człowiek miłujący zaczyna wyraźniej rozumieć, że grzech rani więź z Bogiem i krzywdzi innych. Pragnie więc dobra ze względu na Tego, którego kocha. Po upadku szuka pojednania, naprawia szkodę i z ufnością podejmuje dalszą drogę.

Siostra Konsolata przypomina o świętości dostępnej w zwyczajnych zajęciach. Pracujesz, piszesz, spożywasz posiłek, rozmawiasz, odpoczywasz — podejmuj to z miłością. Skup uwagę na zadaniu powierzonym ci w tej chwili i wykonaj je dobrze. Gdy obowiązek wymaga pełnego zaangażowania umysłu, sumienność staje się konkretnym wyrazem oddania Jezusowi. W odpowiedniej chwili możesz znów wzbudzić akt miłości i odnowić pamięć o Jego obecności.

Wielką pomocą jest życie chwilą obecną. Cały dzień ze wszystkimi trudnościami może wydawać się ciężarem ponad siły. Teraz jednak otrzymujesz jedną chwilę, jeden obowiązek, jedno spotkanie. Tutaj możesz kochać. Potem przyjdzie następna sposobność i łaska potrzebna do jej przeżycia. Z takich odpowiedzi powstaje życie wiernie oddawane Bogu.

Zachowuj przy tym pokój. Nadmierne napięcie wyczerpuje serce i utrudnia wytrwanie. Gdy zauważysz rozproszenie, spokojnie zwróć się ku Jezusowi. Gdy przyjdzie niewierność, wzbudź skruchę i zacznij od nowa. Pan zna twoją słabość. Ufność w Jego miłosierdzie pozwala wracać bez przygnębienia i podejmować dobro możliwe teraz.

Tak dojrzewa pragnienie przemienienia życia w pieśń miłości. Modlitwa i praca, radość i trud zostają objęte jednym oddaniem. Każda chwila może stać się odpowiedzią na obecność Boga. Nawet po zmarnowanej sposobności pozostaje możliwość ofiarowania następnej.

Regulamin życia powinien pomagać zachować tę prostotę serca. W duchowości siostry Konsolaty powracają szczególnie trzy postawy: trwanie w akcie miłości, zgoda na wolę Bożą i przyjmowanie bliźniego z życzliwością, dostrzegając w nim Chrystusa. Jest to program wymagający cierpliwego uczenia się przez całe życie.

Nasze „tak” wobec Boga dojrzewa przez modlitwę i rozeznawanie. Obejmuje wierność obowiązkom, przyjmowanie koniecznego trudu i gotowość rezygnacji z własnych upodobań dla większego dobra. Wobec człowieka wyraża się w szacunku, cierpliwości i roztropnej pomocy. Uśmiech może być pięknym znakiem życzliwości, a gdy brakuje sił, miłość przemawia również przez cichą obecność i wysiłek wytrwania.

Także dziękczynienie pośród cierpienia jest łaską, o którą prosimy. Możemy szukać ulgi i korzystać z potrzebnej pomocy, a zarazem powierzać Jezusowi to, czego doświadczamy. Wdzięczność dojrzewa nieraz powoli: za Jego bliskość, za otrzymaną siłę i za ludzi, którzy nas wspierają. Bóg cierpliwie prowadzi serce ku coraz pełniejszemu zawierzeniu.

W tym świetle rozumiemy wartość pokuty. Wyrzeczenia służą nawróceniu, porządkują pragnienia i pomagają otwierać się na Boga oraz bliźnich. Potrzebują roztropności i dostosowania do zdrowia, powołania oraz obowiązków. Najgłębszym sensem ofiary pozostaje oddanie serca. Ono sprawia, że również skromny dar może przynieść obfite owoce.

Czytajcie cierpliwie życie i zapiski siostry Konsolaty. Zatrzymajcie się nad jedną myślą, przynieście ją na modlitwę i spróbujcie nią żyć. Sam wielokrotnie wracałem do tych samych fragmentów. Ich znaczenie odsłania się stopniowo, gdy człowiek odnosi je do własnego doświadczenia i pozwala, aby poznane słowo przemieniało jego postępowanie.

Proście o pomoc Maryję. Ona uczy przyjmować Jezusa, słuchać Jego słowa i odpowiadać na wolę Ojca. Powierzajcie Jej pragnienie miłości oraz chwile, w których trudno wam wytrwać. Korzystajcie również z tajemnicy świętych obcowania. Miejcie w niebie braci i siostry, poznawajcie ich życie i proście o wstawiennictwo. Ich przykład pomaga odkrywać działanie łaski pośród ludzkiej słabości.

Otaczajcie modlitwą kapłanów i misjonarzy. Duchowa troska wymaga dojrzałości, bezinteresowności i zachowania granic właściwych powołaniu. Powierzając Bogu konkretnego człowieka, zachowujcie serce skierowane ku Chrystusowi i otwarte na potrzeby całego Kościoła. Proście o świętość kapłanów, o siłę dla utrudzonych i światło dla przeżywających trudności.

Przyjmijcie osobiście wezwanie do miłości. Jezus oczekuje waszej odpowiedzi dzisiaj, w obecnym powołaniu i pośród rzeczywistych obowiązków. Oddajcie Mu najbliższą chwilę, spotkanie i troskę. Podejmijcie dobro, które jest możliwe teraz. Z pomocą Maryi idźcie spokojnie i wytrwale, aby całe życie stawało się pieśnią serca zwróconego ku Niemu: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>