CZYTANKI na miesiąc Najświętszego Serca Pana Jezusa

2. Serce Jezusa, w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone

Rys historyczny i teologiczny

Gdy Kościół w drugim dniu czerwca pochyla się nad tajemnicą poczęcia Syna Bożego, nasza uwaga zostaje skierowana ku cichej izbie w Nazarecie. Już w średniowieczu wielcy doktorzy Kościoła, tacy jak św. Bernard z Clairvaux i św. Bonawentura, z głębokim podziwem wskazywali na Maryję jako na Tę, która jako pierwsza na świecie podjęła nieustanną adorację Najświętszego Serca. To w Jej niepokalanym ciele, z Jej najczystszej krwi, ukształtowało się ludzkie Serce Boga.

Teologia i liturgia dzisiejszego dnia przypominają nam, że Wcielenie nie jest dziełem ludzkiego planu, lecz suwerennym aktem Boga, który dokonuje się za sprawą Ducha Świętego. Serce Jezusa staje się w ten sposób absolutnym szczytem całego stworzenia. Jest to jedyne, mistyczne miejsce, w którym nieskończone Bóstwo spotyka się z kruchą ludzkością w bezpiecznym schronieniu, jakim było łono Dziewicy. Dzisiejsza liturgia celebruje tę tajemnicę nie jako odległe wydarzenie historyczne, ale jako realny i ciągle pulsujący początek naszego zbawienia.

Czytanka kaznodziejska (Kerygmat)

Bracia i Siostry!

Zanim Boskie Serce Jezusa zostało publicznie przebite włócznią rzymskiego żołnierza na wzgórzu Golgoty, zostało ono utkanie w najgłębszej, mistycznej ciszy dziewiczego łona Maryi. Duch Święty ukształtował Je z czystej, niczym nieograniczonej miłości do każdego z nas. Stając dziś wobec tej tajemnicy, musimy zadać sobie fundamentalne pytanie: Czy pozwalasz Duchowi Świętemu, aby w ciszy twojego własnego, często niespokojnego serca, kształtował miłość na wzór Chrystusa? Droga do tego prowadzi przez Maryję. Idąc przez Jej niepokalane ręce, najpewniej trafisz prosto do Serca Jej Syna.

W tym świętym Sercu – jak odkrywa przed nami historia duchowości – bije najgłębsze centrum każdego chrześcijańskiego powołania. Świetlanym tego przykładem jest św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Doktorka Kościoła. W swoim autobiograficznym dziele Dzieje duszy wykrzyczała ona słowa, które zrewolucjonizowały myślenie o świętości: „W sercu Kościoła, mojej Matki, będę Miłością”. Ta mała zakonnica z Lisieux zrozumiała, że Serce Jezusa bije w samym centrum mistycznego Ciała Kościoła. Oznacza to, że każda, nawet najmniejsza dusza, może w Nim odnaleźć swoje wyjątkowe miejsce. Nie dokonuje się to jednak przez czyny nadzwyczajne, spektakularne dzieła czy zewnętrzne sukcesy, ale przez miłość cierpliwie i z oddaniem przeżywaną w szarej codzienności. Dla Teresy Serce Jezusa stało się źródłem niewyczerpanego miłosierdzia, bezpieczną przestrzenią całkowitego zaufania oraz ogniem, który raz na zawsze spala paraliżujący lęk przed świętością.

W 1895 roku ta wielka święta złożyła swój słynny „Akt ofiarowania się Miłości Miłosiernej”. Co radykalnie nowe, nie było to ofiarowanie w dawnym duchu surowego, lękliwego wynagradzania sprawiedliwości Bożej. Był to akt całkowitego, dziecięcego zawierzenia. Teresa pisała z rozbrajającą szczerością: „O mój Boże, Trójco Błogosławiona, pragnę Cię kochać i sprawić, byś był kochany… pragnę być świętą, ale czuję moją niemoc”. Jej odpowiedzią na tę ludzką słabość nie był tytaniczny, heroiczny wysiłek woli, ale absolutna, bezgraniczna ufność dziecka, które rzuca się w ramiona ojca. Właśnie w tym punkcie kult Serca Jezusa nabiera zupełnie nowego, ewangelicznego wymiaru: to nie tyle kwestia tego, ile ty potrafisz z siebie dać, ile raczej zgoda na to, by najpierw pozwolić się bezwarunkowo kochać Bogu.

Te duchowe intuicje znalazły swoją kontynuację w zapiskach innej wielkiej mistyczki XX wieku, Sługi Bożej Konsolaty Betrone, włoskiej kapucynki. Otrzymała ona od Pana Jezusa zaproszenie do wejścia na drogę „mistyki jednego aktu miłości”. W jej duchowym dzienniku odnajdujemy słowa, które Zbawiciel skierował bezpośrednio do niej, a dziś kieruje do każdego z nas: „Nie proś Mnie o wiele. Kochaj Mnie. Jeden akt miłości zbawia dusze”. Całe jej ziemskie życie stało się odtąd nieustanną realizacją prostego, rytmicznego wezwania strzelistego: „Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze!”. Dla Konsolaty Boskie Serce ukształtowane pod sercem Maryi stało się miejscem nieprzerwanego dialogu, przestrzenią niesłychanej wręcz czułości Boga oraz jedynym źródłem niezachwianego pokoju pośród najcięższych fizycznych i duchowych cierpień.

Podobnie jak Teresa, Konsolata bardzo mocno doświadczała własnej małości, kruchości i niezdolności do wielkich rzeczy. Jednak Jezus regularnie uspokajał jej serce, powtarzając znamienne zdanie: „Im większa twoja słabość, tym większe moje miłosierdzie”. Oto najczystsze echo teologii Najświętszego Serca: Ono nigdy nie cofa się z obrzydzeniem przed naszą ludzką nędzą, wadami czy grzechami, ale – o ile tylko Mu na to pozwolimy – z tym większą siłą przyciąga naszą słabość do swojego płonącego wnętrza.

Ta duchowość „dusz najmniejszych” rozwija się współcześnie w wielu ruchach i wspólnotach modlitewnych w Kościele. Opiera się ona na trzech fundamentalnych filarach, które mogą stać się programem naszego życia na ten rozpoczynający się czerwiec.

Po pierwsze: prymat miłości nad suchą praktyką. Liczy się nie matematyczna ilość odmówionych modlitw, ale jakość miłości włożona w każde słowo. Nie nadzwyczajność czynów, lecz absolutna wierność w małych, niepozornych rzeczach.

Po drugie: całkowite zawierzenie. Serce Jezusa ukształtowane przez Ducha Świętego ma stać się dla ciebie jedynym schronieniem, domem odpoczynku w zmęczeniu oraz przestrzenią, w której żyjesz w całkowitej, bezpiecznej zależności od Boga.

Po trzecie: apostolstwo ukryte. Tak jak Teresa w klauzurze w Lisieux i Konsolata w cichości włoskiego klasztoru, tak i ty możesz wywierać potężny wpływ na losy świata i Kościoła, nie wychodząc z własnego domu czy miejsca pracy. Największym aktem miłości i najpiękniejszym kultem Serca Jezusowego może być bowiem cierpliwe znoszenie trudnego charakteru osoby obok, cichy uśmiech pomimo ogromnego zmęczenia lub krótki akt strzelisty wypowiedziany w głębi serca podczas codziennych obowiązków.

Pamiętajmy dzisiaj, że Serce Jezusa nie onieśmiela nas swoim majestatem. Ono zaprasza nas do środka, ponieważ jest to Serce, które w sposób szczególny przyjmuje małych, bezradnych i pogubionych. Nie musisz być wielki, by stać się świętym. Nie musisz rozumieć skomplikowanych traktatów teologicznych, by bezgranicznie ufać. Nie musisz nawet czuć emocjonalnego uniesienia, by prawdziwie kochać. Jak pisała św. Teresa: „Ufność i tylko ufność ma nas prowadzić do Miłości”. Niech więc w naszych sercach, za przykładem Maryi i dusz najmniejszych, nieustannie brzmi ten najprostszy, ratujący świat akt miłości: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>