29. Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze
Rys historyczny i teologiczny
W dwudziestym dziewiątym dniu czerwca Kościół powszechny staje w zachwycie wobec swoich koryfeuszy i filarów wiary. Święty Paweł Apostoł w swoim natchnionym Liście do Efezjan zapisał fundamentalną prawdę o zbawieniu: „On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość” (Ef 2,14). Misja świętych Piotra i Pawła, choć realizowana przez skrajnie różne temperamenty i drogi życiowe, była zakorzeniona w tym samym, jednym Sercu Chrystusa. Polegała na niesieniu orędzia nadprzyrodzonego pokoju i pojednania całemu ówczesnemu światu.
Inicjując to wezwanie, teologia katolicka przypomina, że biblijny pokój (szalom) nie jest jedynie brakiem wojny, ale absolutną pełnią Bożego daru i harmonii. Pojednanie zbuntowanej ludzkości z Ojcem Przedwiecznym dokonało się raz na zawsze przez krew wylaną na ołtarzu krzyża. Dzisiejsza potężna uroczystość liturgiczna koryfeuszy apostolskich celebruje tę nienaruszoną jedność i pokój Kościoła, który został zbudowany na skale piotrowej wiary i rozkrzewiony misyjnym trudem Pawła z Tarsu.
Czytanka kaznodziejska (Kerygmat)
Bracia i Siostry!
Współczesny, doczesny świat za pomocą swoich traktatów politycznych, konwencji, zbrojeń czy dyplomatycznych kompromisów nie jest w stanie dać człowiekowi autentycznego i trwałego pokoju. To czysta iluzja. Prawdziwy, niezniszczalny pokój rodzi się wyłącznie w ludzkim, czystym sercu, które zostało u stóp konfesjonału w pełni pojednane z Żywym Bogiem. Jezus Chrystus oferuje ci dzisiaj ten stan jako najwspanialszy darmowy dar swojego przebitego Serca. Przyjmij w tę uroczystość Jego przebaczenie i stań się – dokładnie tak jak Piotr i Paweł – odważnym, bezkompromisowym apostołem pojednania w swoim własnym, poranionym środowisku rodzinnym i zawodowym.
Dziś, u progu zwieńczenia tego czerwcowego czasu łaski, staje przed nami temat niezwykle szczególny, choć dla naszej ludzkiej natury potwornie trudny i jakże często nieprzyjmowany przez dusze w sposób do końca dojrzały. Chodzi o mistyczną Obecność Boga. Każda Msza Święta, w której bierzemy udział, jest szczególnym i całkowicie nieziemskim czasem. Można powiedzieć z pełną powagą teologiczną, że właśnie podczas świętej liturgii Bóg w swoim miłosierdziu pozwala marnemu człowiekowi realnie współuczestniczyć w całej historii ludzkości oraz w monumentalnych dziejach wszechświata!
Jeżeli w ten poniedziałkowy dzień otworzymy szeroko drzwi naszych serc, zostaniemy mistycznie przeniesieni w czasie, by uczestniczyć w tym wszystkim, czego Bóg dokonywał od samego początku stworzenia: we wszelkim absolutnym dobrze, które dawał, czynił i stwarzał, a które stawało się udziałem kolejnych generacji. Przez wiarę uczestniczymy w żywej Bożej obecności od zarania świata – w dramatycznych losach poszczególnych ludzi oraz całych narodów. Stajemy się naocznymi świadkami wszystkich Bożych objawień i nadprzyrodzonych darów, które z nimi były nierozerwalnie związane. Uczestniczymy w cudownym prowadzeniu narodu wybranego przez pustynię oraz w całym, kosmicznym Dziele Zbawczym Chrystusa – w dziele pełnym, które w tym momencie wypełnia się także w nieskończoności i wieczności Boga. Co więcej, to chwalebne uczestnictwo obejmuje również życie wszystkich świętych dusz, które tak bezgranicznie otworzyły się na obecność Pana i oddały Mu swoje serca, że zjednoczone z Nim na wieki, zostały w Niego całkowicie przemienione. To nie jest poetycka metafora – to jest najbardziej realna Rzeczywistość, w której w tej minucie bierzemy udział!
Cóż z tego, że nasze fizyczne, śmiertelne oczy w ogóle tego nie dostrzegają? To jest rzeczywistość czysto duchowa, która JEST. I w dodatku ta niewidzialna rzeczywistość duchowa jest wieczna, a więc stanowi jedyną obiektywną Prawdę. Cały ten świat materialny, który nas otacza, który widzimy i badamy zmysłami ciała, nieuchronnie przemija i zamienia się w proch. To, co duchowe, jest nieskończenie bardziej realne, trwałe i stabilne od tego, co materialne! Dlatego warto z najwyższą powagą otwierać się na tę duchową przestrzeń, by wchłaniać w siebie całą wieczność Boga. Czerp z tych wszystkich zbawczych wydarzeń od początku świata po kres wieków: czerp potężne łaski, czerp samego Boga, wchłaniaj Jego uświęcającą obecność i pozwól łasce, aby powoli przemieniała cię w Chrystusa.
O tej potężnej rzeczywistości duchowej z wielką powagą mówią nam dzisiaj słowa liturgicznych modlitw, natchnione czytania, wersety Psalmów oraz głoszona Ewangelia. O tej rzeczywistości traktuje kazanie kapłana. Ale tę rzeczywistość w sposób sakramentalny uosabia sam stojący przy ołtarzu kapłan oraz wszystkie liturgiczne znaki, które ze czcią wykonuje. Poprzez te święte gesty rzeczywistość duchowa staje się faktem na naszych oczach! Niestety, człowiek współczesny bywa przerażająco ślepy, głuchy, obmurowany pychą i całkowicie zasklepiony w swoich doczesnych problemach. Ta niebiańska rzeczywistość otacza nas ze wszystkich stron, przenika powietrze, którym oddychasz – musisz tylko otworzyć swoje wnętrze. Powiedz dzisiaj Bogu w ciszy sumienia: „Tak, Panie! Chcę z wiarą wejść w tę rzeczywistość. Wierzę bezgranicznie, że Ty tu jesteś. Twoje Królestwo jest tuż obok mnie”.
I w tym momencie dotykamy punktu kulminacyjnego – szczególnej, przedziwnej Obecności Jezusa pod skromnymi Postaciami Chleba i Wina. To tajemnica rozważana od dwudziestu wieków przez największe umysły teologiczne, opisywana w tysiącach traktatów, doktoratów, papieskich pism i uczonych ksiąg, a jednak wciąż pozostająca całkowicie niezgłębioną w swoim majestacie, wielkości, nieskończoności i nieziemskim pięknie. Ta Obecność w ułamku sekundy przychodzi do ciebie w Komunii Świętej, wchodzi do twojego kruchrego serca i zagłębia się w nim bez reszty!
Zrozumcie ten wstrząsający dogmat: ta Eucharystyczna Obecność ma moc całkowicie przemienić twoje ludzkie serce i dosłownie cię przebóstwić! Ona wynosi cię w tym momencie nieskończenie wyżej niż majestat najpotężniejszych Aniołów w niebie! Dlaczego? Ponieważ czyste duchy anielskie, choć wpatrują się w Oblicze Boga, nigdy nie przyjmują i nie mogą przyjmować Komunii Świętej! Tylko człowiek – słaby, ułomny chrześcijanin – ma przywilej przyjmować Boga w ten sposób. Jezus Chrystus uczynił samego Siebie Pokarmem dla ciebie, a nie dla anielskich chórów. W momencie zjednoczenia eucharystycznego jesteś przez Boga umiłowany tak bardzo i połączony z Nim tak ciasno, że ściślej na tym świecie już po prostu nie można!
Błagaj dzisiaj z całego serca Ducha Świętego, aby zerwał z twoich oczu bielmo obojętności i pomógł ci otworzyć się na tę Obecność. Proś, abyś wreszcie z całą ostrością zrozumiał, że wszystkie te zewnętrzne, doczesne sprawy, które tak panicznie zajmują twoje serce – twoje codzienne lęki, polityczne niepokoje roku 2026, frustracje i ziemskie plany – wobec tej Eucharystycznej Obecności są absolutnym NICZYM! One po prostu w tym świetle przestają istnieć. Co na tym świecie może się w ogóle równać z posiadaniem Żywego Boga w swoim wnętrzu? Nic! Nie ma w całym kosmosie takiej rzeczy.
Gdy więc za chwilę przyjmiesz do swojego serca Boga, który jest twoim pokojem i pojednaniem, zgiń całkowicie w tej Obecności. Pozwól Mu, aby przebóstwił twoją duszę, uleczył twoje zranienia, scalił twoje rozdarcie i przemienił cię w samego Siebie. Niech Jego Boskie światło stanie się od dzisiaj twoim jedynym światłem, a Jego Serce – twoim sercem. Abyś potrafił kochać czysto i stał się świętym na wzór Piotra i Pawła. Pozwól Bogu dokonać tego cudu. Złóż swoje serce na ołtarzu tej jedynej Ofiary i daj się porwać Jego miłości na zawsze. Amen.
