2. Trudna droga do kapłaństwa
Dnia 3 września 1942 roku siedemnastoletni Józef Gregorkiewicz rozpoczął przygotowanie do życia zakonnego i kapłańskiego w salezjańskim domu w „Zielonym”, w Głoskowie koło Warszawy. Dyrektorem tej placówki był wówczas ksiądz Adam Skałbania, który wcześniej pomógł mu rozpoznać powołanie salezjańskie. W warunkach wojennej okupacji, pod kierunkiem księdza Antoniego Hlonda, Józef wraz z pięcioma innymi aspirantami poznawał podstawy życia zakonnego i przygotowywał się do dalszej formacji.
Już pierwsze miesiące tej drogi wymagały dojrzewania wśród bolesnych doświadczeń. Niedługo po opuszczeniu rodzinnego domu stracił ojca, a codzienności towarzyszyła niepewność wojennego czasu. Pośród tych okoliczności podejmował naukę i obowiązki, stopniowo poznając życie wspólnoty oraz salezjańską posługę młodzieży.
Dnia 20 maja 1943 roku rozpoczął pierwszą praktykę duszpasterską w sierocińcu przy ulicy Litewskiej w Warszawie. Było to spotkanie z dziećmi szczególnie potrzebującymi opieki, bezpieczeństwa i życzliwej obecności wychowawcy. Przygotowanie do przyszłej posługi łączyło się więc od początku z konkretną odpowiedzialnością za powierzonych mu podopiecznych.
Kolejny etap rozpoczął się 21 października 1943 roku. W niewielkim dworku w Łbiskach, udostępnionym przez siostry szarytki, Józef wraz z dwunastoma innymi kandydatami przystąpił do nowicjatu salezjańskiego. Czas modlitwy, poznawania duchowości świętego Jana Bosko i rozeznawania własnego powołania przebiegał w cieniu wojennych zagrożeń.
Szczególnie bolesnym wydarzeniem było aresztowanie 7 lutego 1944 roku około trzydziestu salezjanów z warszawskich placówek przy ulicach Lipowej i Siemca. Wiadomość ta głęboko poruszyła Józefa i pozostałych nowicjuszy. Uświadamiała im, z jak wielkim niebezpieczeństwem wiązało się wówczas życie zakonne i podejmowana posługa. Kilku nowicjuszy opuściło w tym okresie nowicjat. Dla tych, którzy pozostali, był to czas poważnej próby i dalszego dojrzewania do podjętej decyzji.
Po wybuchu Powstania Warszawskiego w lasach otaczających dom nowicjacki pojawiły się rozproszone oddziały powstańcze. Dnia 6 sierpnia 1944 roku nowicjusze musieli opuścić dworek w Łbiskach. Ustąpili miejsca siostrom szarytkom, które przybyły z Góry Kalwarii wraz ze swoimi chorymi podopiecznymi. Nowicjat przeniesiono do Głoskowa. Ciężkie warunki mieszkaniowe sprawiły, że pobyt tam, obejmujący również zimowe miesiące, wymagał znoszenia wielu niedogodności.
W tych okolicznościach dojrzewało zakonne oddanie Józefa. Dnia 29 października 1944 roku, w obchodzoną wówczas uroczystość Chrystusa Króla, wraz z czterema pozostałymi nowicjuszami złożył pierwsze śluby zakonne. Nowicjat, przeżyty wśród zagrożeń, koniecznych przeprowadzek i niepewności jutra, zakończył się świadomym powierzeniem życia Bogu w Zgromadzeniu Salezjańskim. W dziejach tego trudnego okresu odnajdywano zarazem znaki opieki Bożej Opatrzności.
W 1945 roku kleryk Józef kontynuował praktykę duszpasterską i zdawał ostatnie egzaminy z filozofii. W sierpniu został skierowany do sierocińca w Czerwińsku nad Wisłą, a pod koniec października do placówki salezjańskiej w Jaciążku. W trudnych warunkach bytowych powierzono mu tam opiekę wychowawczą nad dwustu chłopcami. Było to wymagające zadanie dla młodego zakonnika, uczącego się łączyć własną formację z odpowiedzialnością za innych.
Trzeci rok praktyki odbył w Aleksandrowie Kujawskim, gdzie zajmował się grupą chłopców uczęszczających do szkoły podstawowej. Kolejne placówki pozwalały mu poznawać potrzeby młodych ludzi i zdobywać doświadczenie wychowawcze. Salezjańskie powołanie nabierało coraz bardziej konkretnego kształtu przez codzienną obecność wśród wychowanków, podejmowanie obowiązków i troskę o ich rozwój.
W 1947 roku rozpoczął studia teologiczne w salezjańskim seminarium na krakowskiej Łosiówce. Ukończył je, uzyskując stopień magistra po napisaniu pracy poświęconej nabożeństwu do Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych. Wybór tematu pozostawał w harmonii z jego rozwijającą się od młodości pobożnością maryjną i z duchowością Zgromadzenia, w którym przygotowywał się do kapłaństwa.
Dnia 29 czerwca 1951 roku w Krakowie przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Stanisława Rosponda, sufragana krakowskiego. Od wstąpienia do Zgromadzenia Salezjańskiego upłynęło niemal dziewięć lat. Był to czas naznaczony wojną, utratą ojca, trudnymi warunkami życia, nauką i odpowiedzialną pracą wychowawczą. Pośród tych doświadczeń dojrzewała jego odpowiedź na Boże wezwanie. Przyjęte święcenia otwierały nowy etap: kapłańską służbę, w której miał oddawać Bogu i ludziom siły, zdobytą wiedzę oraz doświadczenie przebytej drogi.
