Miłość sięga poza śmierć- o rzeczach ostatecznych

3. Uroczystość Wszystkich Świętych — dzień wdzięczności i uwielbienia

Pierwsze dni listopada prowadzą nas na cmentarze. Przystajemy przy grobach, zapalamy znicze, układamy kwiaty i przywołujemy imiona bliskich. W sercu odzywa się tęsknota, niekiedy powracają łzy. Pośród tych przeżyć Kościół zaprasza nas 1 listopada, abyśmy spojrzeli ku Niebu. Uroczystość Wszystkich Świętych jest dniem radości z chwały zbawionych i wdzięczności Bogu za to, czego dokonał w ich życiu. Celebrujemy zwycięstwo Chrystusa, którego łaska doprowadziła tak wielu ludzi do pełni komunii z Nim.

Liturgia otwiera przed nami obraz wielkiej wspólnoty. Święty Jan w Apokalipsie widzi niezliczony tłum ludzi ze wszystkich narodów, ludów i języków, stojących przed tronem Boga i przed Barankiem (por. Ap 7,9). Ich różnorodność ukazuje hojność Bożego wezwania. Do świętości zostali zaproszeni ludzie każdego czasu, pochodzenia i stanu życia. Przed Bogiem odnajdują spełnienie ci, których ziemskie drogi wyglądały bardzo różnie, lecz którzy przyjęli Jego zbawiającą miłość.

Wśród nich są święci znani całemu Kościołowi. Znamy ich imiona, czytamy pisma, przyzywamy ich wstawiennictwa. Ich wizerunki znajdują się w naszych świątyniach i domach. Uroczystość Wszystkich Świętych pozwala jednak objąć wdzięczną pamięcią również ogromną rzeszę zbawionych, których imion nie znamy. Nigdy nie napisano ich życiorysów, nie ustanowiono ich liturgicznych wspomnień, a o ich codziennej wierności wiedziało może zaledwie kilka osób.

Możemy pomyśleć o matce, która przez lata cierpliwie troszczyła się o rodzinę, o ojcu uczciwie pracującym i uczącym dzieci modlitwy, o człowieku samotnym, który zachował serce otwarte na potrzebujących. O kapłanie wiernym powierzonej posłudze, o osobie konsekrowanej trwającej przy Bogu w ukryciu, o chorym, który pośród cierpienia uczył się ufności. Bóg zna całą prawdę o ich drodze. Zna dobro pominięte w ludzkich ocenach, walkę o przebaczenie, ciche akty skruchy i miłość podejmowaną pomimo zmęczenia.

Nie możemy samodzielnie rozstrzygać, którzy spośród naszych zmarłych osiągnęli już chwałę Nieba. Powierzamy ich miłosierdziu Bożemu i modlimy się za nich. Możemy natomiast z pewnością wiary radować się świętością wszystkich, którzy przebywają z Bogiem, także tych nieznanych nam z imienia. Ich chwała jest owocem zbawczej ofiary Chrystusa. W nich objawia się skuteczność Jego łaski i spełnienie ludzkiego powołania.

Dlatego wdzięczność tego dnia kieruje się przede wszystkim ku Bogu. On jest źródłem świętości. On powołuje, przebacza, podnosi po upadkach i daje siłę do wytrwania. Człowiek odpowiada na Jego działanie swoją wolnością, podejmuje wysiłek nawrócenia i współpracuje z łaską. Święci swoim życiem ukazują, jak wielkie dobro może zrodzić się z takiego przyjęcia Bożej miłości.

Warto zatrzymać się nad tym szczególnie wtedy, gdy słowo „świętość” wydaje się nam odległe. Niekiedy wyobrażamy sobie, że dotyczy ono osób obdarzonych niezwykłymi zdolnościami, wolnych od słabości i zawsze pewnych swojej drogi. Tymczasem święci dojrzewali pośród ludzkich ograniczeń. Potrzebowali modlitwy, sakramentów, przebaczenia i pomocy innych. Ich wierność kształtowała się w konkretnych okolicznościach życia. Łaska Boga przemieniała ich stopniowo, a oni uczyli się odpowiadać coraz pełniej.

Dusze najmniejsze mogą odnaleźć w tej uroczystości wielkie umocnienie. Także przed nami otwarta jest droga świętości. Prowadzi przez obowiązki, które już znamy, przez relacje, w których żyjemy, przez przyjmowanie własnej słabości i codzienne powracanie do Jezusa. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus pomaga nam ufać, że Ojciec potrafi prowadzić swoje dziecko również wtedy, gdy ono samo wyraźnie odczuwa ubóstwo własnych sił. Potrzebna jest gotowość, aby pozwolić się prowadzić i nie rezygnować z miłości.

Radość Wszystkich Świętych wyrasta zatem również z nadziei dotyczącej nas samych. Patrząc na zbawionych, rozpoznajemy cel naszej drogi. Bóg zaprasza nas do życia ze sobą. Pragniemy przyjąć ten dar i dojść do jego pełni. Świadomość, że tak wielu ludzi zostało już doprowadzonych do chwały, pomaga wytrwać w chwilach zniechęcenia. Możemy prosić ich o wstawiennictwo, czerpać z ich przykładu i wraz z nimi wielbić Pana.

Ta więź trwa przez cały rok. Uroczystość 1 listopada pozwala przeżywać ją ze szczególną uwagą. Święci, zjednoczeni z Chrystusem, wstawiają się za Kościołem pielgrzymującym. My zaś, uczestnicząc w Eucharystii, włączamy się w uwielbienie Boga wraz z całym Kościołem. Wiara w świętych obcowanie otrzymuje wtedy bardzo osobisty wyraz: należymy do wspólnoty większej, niż potrafimy zobaczyć.

Dla właściwego przeżywania tych dni ważne jest rozróżnienie uroczystości Wszystkich Świętych i następującego po niej Wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych. Bliskość dat i zwyczaj odwiedzania cmentarzy sprawiają, że w naszej świadomości oba dni często łączą się w jedno. Każdy ma jednak własny akcent liturgiczny i duchowy.

Pierwszego listopada radujemy się chwałą wszystkich zbawionych. Dziękujemy Bogu za świętych, oddajemy Mu cześć za dzieło Jego łaski i prosimy tych, którzy osiągnęli już Niebo, o wstawiennictwo. Jest to uroczystość pełna nadziei, ukazująca spełnienie obietnic Chrystusa.

Drugiego listopada w szczególny sposób modlimy się za wszystkich wiernych zmarłych. Powierzamy Bogu tych, którzy odeszli, prosząc o oczyszczenie i dopuszczenie do pełni Jego chwały. Pamiętamy o duszach czyśćcowych — o ludziach, którzy umarli w przyjaźni z Bogiem, lecz potrzebują jeszcze ostatecznego oczyszczenia. Z pomocą niesioną im przez Kościół łączymy Eucharystię, modlitwę i uczynki miłosierdzia.

To rozróżnienie pomaga pełniej przeżyć oba dni. Uwielbienie Boga za świętych i błaganie za zmarłych wyrastają z tej samej wiary w Chrystusa. Możemy 1 listopada odwiedzać groby i modlić się za bliskich, zachowując jednocześnie radosny charakter uroczystości. Możemy też 2 listopada przeżywać tęsknotę w świetle obietnicy zmartwychwstania. W życiu wierzącego wdzięczność, nadzieja i ból rozstania często spotykają się w jednej modlitwie.

Zatrzymując się przy grobie, warto więc uczynić miejsce również na uwielbienie. Podziękować Bogu za dar życia, za otrzymaną miłość, za ludzi, przez których prowadził nas do siebie. Następnie powierzyć zmarłego Jego miłosierdziu. Tak przeżywana pamięć pomaga sercu stopniowo otwierać się na pełniejszą perspektywę: ziemska historia człowieka zmierza ku spotkaniu z Bogiem.

Uroczystość Wszystkich Świętych kieruje także naszą uwagę ku Ewangelii błogosławieństw. Jezus nazywa szczęśliwymi ubogich w duchu, cichych, miłosiernych, czystego serca i wprowadzających pokój. Obiecuje pocieszenie płaczącym oraz królestwo prześladowanym dla sprawiedliwości (por. Mt 5,1–12). W tych słowach odsłania drogę, którą sam prowadzi swoich uczniów. Radość Nieba dojrzewa w sercu przyjmującym Jego Ewangelię.

Dla naszej Wspólnoty może to być wezwanie do bardzo konkretnych postanowień. Skoro radujemy się miłosierdziem Boga objawionym w świętych, postarajmy się okazać miłosierdzie komuś bliskiemu. Skoro prosimy o ich pomoc w drodze do Nieba, przyjmijmy również zachętę do pojednania i wierności. Skoro wielbimy Boga za zwycięstwo łaski, otwórzmy przed Nim to miejsce własnego życia, w którym wciąż bronimy się przed przemianą.

Akt miłości: „Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze!” może tego dnia łączyć nasze uwielbienie z troską o innych. Wypowiadajmy go z wdzięcznością za zbawionych, z prośbą za zmarłych i z błaganiem o nawrócenie dla nas, którzy jeszcze pielgrzymujemy. Niech prowadzi do uważniejszej obecności przy człowieku i do wytrwałej modlitwy za tych, których powierzył nam Bóg.

Niebo, ku któremu spoglądamy, jest darem Bożej miłości. Święci już uczestniczą w jego pełni. My uczymy się odpowiadać na zaproszenie Ojca pośród obecnego życia. Dlatego dzień Wszystkich Świętych może odnowić w nas proste pragnienie: chcę należeć do Jezusa, chcę pozwolić Mu się uświęcać, chcę wraz z innymi dojść do domu Ojca.

Boże, Ojcze święty, wielbimy Cię za wszystkich, których przyjąłeś do swojej chwały. Dziękujemy za świętych znanych całemu Kościołowi i za tych, których imiona Ty jeden znasz. W ich życiu ukazałeś moc swojej łaski i piękno ludzkiej odpowiedzi na miłość. Przez ich wstawiennictwo umacniaj nas w wierze, podnoś z upadków i ucz codziennej wierności. Naszych zmarłych powierzamy Twojemu miłosierdziu. Oczyść ich i przyjmij do radości Nieba. Spraw, abyśmy jako Wspólnota Dusz Najmniejszych pomagali sobie wzrastać w miłości i z ufnością zmierzali ku spotkaniu z Tobą. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>