CZYTANKI na miesiąc Najświętszego Serca Pana Jezusa

6. Serce Jezusa, przybytku Najwyższego

Rys historyczny i teologiczny

W pierwszą sobotę czerwca litania kieruje nasz wzrok ku wezwaniu, które przenika całą historię zbawienia. Proroczym obrazem i najwspanialszym wzorem „mieszkania” w tym Boskim Przybytku stał się św. Jan Apostoł i Ewangelista, który podczas Ostatniej Wieczerzy w Wieczerniku bez lęku złożył swoją głowę na piersi Zbawiciela, słuchając uderzeń Jego Serca.

W tradycji Starego Testamentu Przybytek – znany jako Namiot Spotkania – był miejscem, w którym Bóg manifestował swoją obecność, wędrując razem z Izraelitami przez surową i nieprzyjazną pustynię. Nowym i ostatecznym Przybytkiem Boga jest Serce Jezusa, które wiernie towarzyszy nam w każdej sekundzie naszej ziemskiej, trudnej pielgrzymki. Liturgia sobót w Kościele bardzo często i głęboko łączy tę chrystologiczną tajemnicę z Niepokalanym Sercem Maryi – To Ona jako pierwsza stała się żywym Przybytkiem Najwyższego, nosząc pod swoim sercem Boga, który stał się człowiekiem.

Czytanka kaznodziejska (Kerygmat)

Bracia i Siostry!

Nasze ziemskie życie bywa niezwykle trudną pustynią. Codzienność potrafi nas spalić słońcem cierpienia, zmęczenia, samotności i niegasnącego pragnienia sensu. W tym wszystkim Jezus Chrystus nie zostawia nas samych. On wyciąga do nas swoje dłonie i oferuje nam swój Przybytek – swoje otwarte Serce. Ono jest jedynym, w pełni bezpiecznym schronieniem w czasie każdej życiowej burzy i dziejowego zamętu. Nie zostawaj dzisiaj na zewnątrz, nie próbuj walczyć z nawałnicami o własnych siłach. Wejdź do tego Przybytku i odpocznij przy Twoim Bogu.

Gdy jednak wchodzimy głębiej do wnętrza tego Przybytku, Boża łaska raz jeszcze konfrontuje nas z tą samą, wstrząsającą pierwszą komnatą Bożego Serca. Odkrywamy w niej nagromadzony ból, wywołany przez ludzkie grzechy od samego początku stworzenia świata – od buntu prarodziców w Edenie aż po ostatni dzień historii. Ten ból Boga bierze się z nieustannego odrzucania Jego miłości. Człowiek rani tę miłość na tysiące sposobów, ale u podstaw każdego grzechu leży ten sam mechanizm: wybierając świadomie zło, człowiek oddaje potajemny lub jawny hołd szatanowi. Czynił to przez wieki, ale w dzisiejszych czasach, w roku 2026, ma to miejsce w sposób tak zmasowany i przerażający, jak jeszcze nigdy dotąd w dziejach ludzkości.

Ktoś z nas mógłby się obruszyć i zapytać: „Co to ma wspólnego ze mną? Przecież stawianie krwawych ołtarzy pogańskiemu Baalowi czy palenie ofiar z ludzi to zamierzchła historia, mroki starożytności!”. Bracia i Siostry, nie łudźmy się! Dzisiejsze grzechy współczesnej cywilizacji są dokładnie tym samym: budowaniem nowych, nowoczesnych ołtarzy poświęconych bożkom i składaniem na nich krwawych ofiar Baalowi. Dotyczy to grzechów pojedynczych ludzi, którzy przez ślepe przywiązanie do spraw materialnych, do swoich chorych ambicji, żądz i egoistycznych pożądań sadzają szatana na tronie.

Ale to są również potworne grzechy strukturalne. Grzechy popełniane przez globalne koncerny, w sterylnych laboratoriach przez bezdusznych naukowców, czy przez całe państwa, które uchwalają nieludzkie ustawy. Czyż brutalne zabicie bezbronnego, nienarodzonego dziecka w łonie matki nie jest złożeniem go na ołtarzu szatana w imię wygody i egoizmu? Krew tych dzieci krzyczy głośno z ziemi, dochodzi do uszu Sprawiedliwego Boga i potwornie rani Serce Jego Syna! Czy zamrożone w laboratoriach, traktowane przedmiotowo ludzkie embriony nie są współczesnymi ofiarami dla Baala? Czy okrutne eksperymenty medyczne, depczące godność człowieka, nie są bezpośrednim hołdem składanym demonowi? Są!

Jeśli jednak myślimy, że my – siedzący dzisiaj w ławkach kościelnych, niepopełniający tak drastycznych zbrodni – jesteśmy całkowicie wolni od składania hołdu szatanowi, to głęboko się mylimy. Żaden człowiek żyjący we współczesnym świecie nie może czuć się dziś bezgranicznie bezpieczny i wolny od tych wpływów. Sieć złego ducha oplotła ludzkie serca tak mocno i sprytnie, dotarła do tak głębokich zakamarków naszej kultury i myślenia, że człowiek bardzo często nawet nie wie, kiedy zaczyna hołdować złu. Doszło do tego, że nawet ludzie uważający się za głęboko wierzących, zaangażowani w życie parafii, nieświadomie dają się wciągnąć w tę matnię poprzez swoje kompromisy ze światem.

Nikt z nas nie jest wolny. Wszyscy w mniejszym lub większym stopniu tkwimy w tej niewidzialnej sieci. Przejawia się to w naszych codziennych, pozornie „niewinnych” słabościach, w naszych domowych bożkach: w kulcie własnego „ja”, w stawianiu na pierwszym miejscu pieniędzy, opinii innych ludzi, technologii czy komfortu. Szatan buduje ołtarze w naszych sercach za pomocą pychy, plotek, braku przebaczenia i zawiści. W ten sposób niepostrzeżenie przejmuje władzę nad kolejnymi sferami naszego życia. Grzech od momentu upadku pierwszych ludzi nieustannie zadaje Sercu Boga niewyobrażalny, rozrywający ból. Pamiętajmy: cierpienie Boga nie istniałoby, gdyby Bóg nas nie kochał. On cierpi tylko dlatego, że kocha każdego człowieka miłością absolutną i nie może patrzeć obojętnie, jak Jego dzieci na własne życzenie zadają sobie wieczną śmierć.

Co zatem mamy czynić? Dzisiaj, w tę czerwcową sobotę, postaraj się całym sobą, każdą myślą i tchnieniem, przylgnąć do Bożego Serca. Proś na modlitwie o nadzwyczajną łaskę, abyś mógł choć trochę odczuć i zrozumieć to Boże cierpienie. Bez wyraźnej pomocy Ducha Świętego twój ludzki rozum tego nie ogarnie. A bez tego doświadczenia i zrozumienia nie będziesz w stanie podjąć żadnych realnych kroków, by uczestniczyć w ratowaniu ginących dusz i by samemu doznać ocalenia.

Doświadczasz dziś niesamowitego wyróżnienia. Choć cały świat tonie w bagnie grzechu, Bóg w swoim miłosierdziu wydobył cię z tej otchłani, postawił w tej świątyni i objawia ci tajemnicę swojej miłości. On pragnie, abyś to ty stał się pośrednikiem niosącym tę miłość poranionemu światu! Jednak dopóki nie zostawisz wszystkiego, co czysto ludzkie, dopóki nie oddasz się Bogu bez żadnego „ale”, nie będziesz gotowy do tej misji. Pozostawienie sobie choćby jednej małej, ukrytej furtki – jednej wady, której nie chcesz oddać, jednego nałogu czy egoistycznego przyzwyczajenia – staje się natychmiast idealnym punktem oparcia dla szatana. On przez tę szczelinę ponownie oplecie twoje umysł i serce, a ty nawet nie zauważysz kiedy i jak.

Bóg od dłuższego czasu mówi do nas wprost: zostaw wszystko, zdepcz swoją pychę, umrzyj dla swojego egoizmu. Aby pokonać zło i wyrwać się z jego sieci, trzeba pozwolić na śmierć własnego „ja”. Jeśli zostawiasz coś dla siebie, pozwalasz, by w tej sferze rządził nie Bóg, lecz nieprzyjaciel ludzkiego zbawienia.

Abyśmy to wreszcie pojęli, Pan otwiera dziś przed nami ten święty Przybytek i ukazuje ogrom swojego zranienia. Odpowiedz na tę łaskę czystą miłością. Słowa, które dzisiaj słyszymy, są mocne i twarde. Nasze serca powinny zadrżeć, bo to nie są opowieści historyczne, bajki czy odległe legendy z przeszłości. Bóg mówi do nas TU i TERAZ, w roku 2026! Powracaj dzisiaj w myślach do tego wezwania, rozważaj je w ciszy, będąc nieustannie zanurzonym w oceanie miłości Chrystusa. Bo tylko poprzez miłość zdołasz pojąć tajemnicę Serca, które stało się naszym jedynym i wiecznym Przybytkiem. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>