Prowadził nas ku Bogu – wspomnienie ks. Józefa Gregorkiewicza

5. Poświęcił życie za Kościół i Zgromadzenie

Miłość księdza Józefa Gregorkiewicza do Kościoła i Zgromadzenia Salezjańskiego znajdowała wyraz w codziennej wierności powołaniu. Przejawiała się w przywiązaniu do tradycji zakonnej, trosce o formację kolejnych pokoleń salezjanów oraz w duchowej więzi ze świętym Janem Bosko. Szczególne miejsce zajmowała w niej Maryja Wspomożycielka Wiernych, którą czcił jako Matkę i Przewodniczkę. Nabożeństwo do Niej gorliwie krzewił, powierzając Jej także własną drogę kapłańską i ludzi objętych swoją posługą.

Podejmował różne zadania wychowawcze, formacyjne i duszpasterskie. Szczególnie bliska stała mu się jednak praca misyjna i rekolekcyjna, zwłaszcza wśród wspólnot zakonnych. Przemierzał Polskę, wyjeżdżał również poza jej granice, aby głosić słowo Boże, spowiadać i towarzyszyć osobom pragnącym pogłębiać więź z Chrystusem. W tej wytrwałej służbie można dostrzec odpowiedź na wezwanie świętego Pawła do głoszenia nauki, cierpliwego upominania, zachęcania i wiernego wypełniania posługi (por. 2 Tm 4,2–5).

Ambona i konfesjonał były ważnymi miejscami jego kapłańskiego oddania. Głosząc Ewangelię i słuchając ludzkich zwierzeń, starał się prowadzić powierzonych mu ludzi ku Chrystusowi. Troska o ich życie duchowe mobilizowała go do kolejnych podróży i spotkań. Z upływem lat ta sama troska skłaniała go do poszukiwania nowych sposobów służby, dostosowanych do malejących sił.

Gdy choroba coraz bardziej ograniczała jego aktywność, dojrzewał do przyjęcia cierpienia jako daru, który może złączyć z ofiarą Chrystusa. W duchu wiary powierzał Bogu własne niedomagania, ofiarując je za współbraci salezjanów, za młodzież, za duchowych synów i córki oraz za cały Kościół. W ten sposób nadal uczestniczył w posłannictwie, któremu poświęcił życie. Jego kapłańska odpowiedzialność przybierała coraz bardziej ukrytą postać: modlitwy, cierpliwego znoszenia słabości i zawierzenia.

Cierpienie przyjmował z godnością. U kresu życia oparciem pozostawali dla niego Chrystus i Maryja. Wiarę w życie wieczne przeżywał jako nadzieję powrotu do domu Ojca i spotkania z tymi, którzy poprzedzili go w ziemskim pielgrzymowaniu. Ta perspektywa pomagała mu przechodzić przez czas słabnięcia i przygotowywać się na śmierć. Wraz ze wspólnotą Kościoła oczekiwał spełnienia obietnicy zbawienia, ufając Bożemu miłosierdziu.

Pozostawił przykład zakonnika i kapłana wiernego przyjętym zobowiązaniom. Dbał o zachowanie reguły i porządku życia zakonnego, cenił pracowitość, skupienie i modlitwę. W kontaktach z ludźmi jego serdeczność miała spokojny, powściągliwy wyraz. Zewnętrznej aktywności towarzyszyło głębokie życie modlitwy, z którego czerpał siłę do podejmowania obowiązków. W jego postawie można było rozpoznać bliski duchowości salezjańskiej rys życia w obecności Boga — wytrwałość człowieka, który ufa Niewidzialnemu.

Dla dusz najmniejszych szczególnie wymowny pozostaje ostatni okres jego drogi. Kapłan, który przez lata nauczał i prowadził innych, sam stawał wobec konieczności przyjmowania pomocy, ograniczeń i własnej bezradności. Ofiarowanie Bogu tego doświadczenia stanowiło dopełnienie służby. Ukazywało, że człowiek może służyć Kościołowi również wtedy, gdy jego możliwości działania stają się niewielkie, a codzienna wierność wymaga przede wszystkim ufności i cierpliwej miłości.

Ksiądz Józef Gregorkiewicz zmarł 30 listopada 2006 roku w szpitalu w Płocku. Jego pogrzeb odbył się 2 grudnia w Czerwińsku nad Wisłą, z którym przez dziesięciolecia związane były jego życie i posługa. Mszy Świętej pogrzebowej przewodniczył biskup Roman Marcinkowski, biskup pomocniczy diecezji płockiej. Wraz z nim Eucharystię koncelebrowało około stu kapłanów. Słowo Boże wygłosił ks. Wojciech Szulczyński SDB, dyrektor warszawskiej wspólnoty salezjańskiej.

W uroczystościach uczestniczyło około dwustu pięćdziesięciu sióstr zakonnych z różnych zgromadzeń, parafianie z Czerwińska oraz licznie przybyli członkowie Wspólnoty Wieczernika Modlitwy. Obecność tak wielu osób ukazywała rozległość jego kapłańskiej posługi i więzi, które zrodziły się przez lata duchowego towarzyszenia. Wspólna Eucharystia stała się modlitwą o życie wieczne dla zmarłego kapłana i dziękczynieniem za dobro otrzymane przez jego służbę.

Ziemska droga księdza Józefa dobiegła końca, lecz pozostały jego słowo, świadectwo i pamięć zachowana w sercach ludzi. Wspólnota Dusz Najmniejszych przyjmuje to dziedzictwo ze szczególną wdzięcznością. Powierzając go miłosierdziu Boga, pragniemy podejmować wskazaną nam drogę: trwać przy Jezusie, pozwalać prowadzić się Maryi i codziennie ofiarowywać miłość tam, gdzie Bóg nas postawił.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>