Miłość sięga poza śmierć- o rzeczach ostatecznych

5. Święci — świadkowie owocności odkupienia

Patrząc na świętych, możemy zapytać: co sprawiło, że ich życie przyniosło tak piękne owoce? Skąd czerpali siłę do przebaczenia, cierpliwość w cierpieniu i odwagę wierności Ewangelii? Ich historie prowadzą nas ku Jezusowi Chrystusowi. To Jego łaska przemieniała ich serca. Jego przebaczenie podnosiło ich z grzechów, Jego słowo wskazywało drogę, a Jego miłość uzdalniała do oddawania siebie Bogu i ludziom.

W świętych możemy zobaczyć, jak odkupienie owocuje w konkretnym człowieku. Zbawcza ofiara Chrystusa dociera do ludzkiej historii: do czyjegoś sposobu myślenia, podejmowania decyzji, przeżywania relacji i odpowiadania na cierpienie. Człowiek, który przyjmuje łaskę, stopniowo uczy się żyć nowym życiem. Jego wolność zostaje uzdrawiana, pragnienia porządkowane, a serce staje się coraz bardziej zdolne do miłości.

Wielka rzesza zbawionych, o której mówi Apokalipsa, stoi przed Bogiem w białych szatach. Ich biel została związana z krwią Baranka (por. Ap 7,14). Ten obraz kieruje nas ku ofierze Jezusa. Święci zawdzięczają swoje zbawienie Temu, który oddał za nich życie. W ich chwale objawia się zwycięstwo ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana.

Warto o tym pamiętać, kiedy podziwiamy ich czyny. Łatwo zatrzymać się na niezwykłej odwadze męczenników, dziełach miłosierdzia, wielogodzinnej modlitwie czy surowości podejmowanych wyrzeczeń. Każda z tych rzeczy potrzebuje właściwego światła. U źródła świętości znajduje się dar Boga. On pierwszy wychodzi ku człowiekowi, wzywa go, udziela łaski i podtrzymuje w drodze. Nawet nasza gotowość do nawrócenia rodzi się pod wpływem Jego działania.

Święty Paweł, wspominając własną posługę, napisał: „Za łaską Boga jestem tym, czym jestem” (1 Kor 15,10). W tych samych słowach Apostoł mówi również o trudzie, który podejmował. Dar i odpowiedź spotykają się w jednym życiu. Łaska uzdalnia człowieka do działania, a on rzeczywiście wybiera, podejmuje wysiłek i uczy się wierności. Bóg prowadzi go z poszanowaniem jego wolności.

Dlatego świętość wymaga przyjęcia miłości i przeżywania jej w czynach. Można słyszeć Ewangelię, a zamykać przed nią własne decyzje. Można znać wiele modlitw, a unikać pojednania. Można zachwycać się świętymi, a odkładać nawrócenie. Ich przykład stawia przed nami pytanie: czy pozwalam Chrystusowi dotknąć tego, co we mnie potrzebuje przemiany?

Odpowiedź dojrzewa zwykle powoli. Człowiek zaczyna rozpoznawać własny egoizm, uczy się przyjmować upomnienie, odkrywa potrzebę przebaczenia. Niekiedy długo zmaga się z tą samą słabością. Wierność polega wtedy na cierpliwym powracaniu do Boga i korzystaniu z pomocy, którą On daje. W sakramencie pojednania otrzymujemy przebaczenie i łaskę do dalszej drogi. W Eucharystii Chrystus umacnia nas swoim życiem. Słowo Boże pomaga odróżniać prawdziwą miłość od jej pozorów.

Ewangelia ukazuje tę drogę w historii świętego Piotra. Apostoł szczerze pragnął być wierny Jezusowi, a jednak w godzinie próby trzykrotnie się Go zaparł. Poznał bolesną prawdę o własnej słabości. Zmartwychwstały Pan spotkał go ponownie i zapytał o miłość. Powierzył mu troskę o swoją owczarnię (por. J 21,15–19). Piotr został wezwany, aby służyć z sercem, które zna już potrzebę miłosierdzia.

W tej historii wiele dusz może odnaleźć nadzieję. Upadek wymaga skruchy i nawrócenia, lecz nie musi zamknąć drogi do świętości. Chrystus potrafi podnieść człowieka i nauczyć go głębszej pokory. Przyjęte przebaczenie pomaga potem z większą cierpliwością patrzeć na innych. Ten, kto doświadczył miłosierdzia, może stawać się jego świadkiem.

Święci pozwalali, aby otrzymana miłość przenikała ich codzienność. Z czasem ujawniała się ona w coraz prostszych i bardziej wymagających postawach: w prawdomówności, uczciwości, cierpliwym wykonywaniu obowiązków, trosce o potrzebujących. Nieraz największy wysiłek pozostawał ukryty. Trzeba było opanować zniecierpliwienie, zrezygnować z odwetu, przyznać komuś rację, wytrwać przy osobie trudnej we współżyciu. W takich chwilach serce rzeczywiście otwierało się na przemianę.

To właśnie dlatego życie świętych jest tak różnorodne. Łaska Chrystusa owocuje w rodzinach, wspólnotach zakonnych, kapłańskiej posłudze, pracy zawodowej i samotności. Jednych prowadzi przez zadania widoczne dla wielu, innych przez wieloletnią wierność w ukryciu. Każdy otrzymuje własną drogę odpowiedzi. Wspólnym źródłem pozostaje Jezus, a wspólnym kierunkiem — miłość Boga i bliźniego.

Dla dusz najmniejszych szczególnie bliska jest święta Teresa od Dzieciątka Jezus. Jej mała droga uczy przyjmować łaskę z ufnością i odpowiadać na nią pośród zwyczajnego życia. Teresa dostrzegała możliwości miłości w drobnych wydarzeniach: w cierpliwości wobec drugiej osoby, w służbie, w rezygnacji z szukania własnej wygody. Odkrywała zarazem, jak bardzo potrzebuje Jezusa. Ta świadomość prowadziła ją do coraz pełniejszego zawierzenia.

Jej przykład pomaga nam właściwie rozumieć małość. Dusza najmniejsza uznaje swoją zależność od Boga i dlatego odważnie prosi o łaskę. Wie, że została wezwana do miłości, i podejmuje to wezwanie w granicach codziennych możliwości. Kiedy upada, wraca. Kiedy doświadcza bezradności, powierza ją Panu. Kiedy otrzymuje dobro, uczy się wdzięczności.

W duchowości siostry Konsolaty Betrone szczególne miejsce zajmuje akt miłości: „Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze!”. Może on pomagać sercu wielokrotnie zwracać się ku Zbawicielowi. Jego owocność wiąże się z postawą, którą pragniemy przeżywać: z ufnością, gotowością nawrócenia i troską o innych. Wypowiadane słowa dojrzewają w czynach. Po modlitwie przychodzi chwila rozmowy, obowiązku albo spotkania z człowiekiem potrzebującym cierpliwości. Właśnie tam możemy odpowiedzieć na miłość Jezusa.

Świętość ma bowiem wymiar wspólnotowy. Człowiek przemieniany przez łaskę staje się darem dla innych. Jego pokój pomaga opanować napięcie, uczciwość buduje zaufanie, przebaczenie otwiera drogę pojednania. Niekiedy nawet nie wie, jak bardzo komuś pomógł. Wierność jednej osoby może podtrzymywać nadzieję wielu ludzi.

Także nasza Wspólnota wzrasta dzięki takim ukrytym odpowiedziom. Ktoś modli się za osobę przeżywającą kryzys. Ktoś odwiedza chorego, przygotowuje spotkanie albo cierpliwie słucha. Ktoś rezygnuje z krzywdzącego komentarza i próbuje przywrócić zgodę. Te proste czyny mogą być owocem odkupienia przyjmowanego w codzienności. Chrystus działa przez ludzi, którzy pozwalają Mu posługiwać się swoim czasem, słowem i obecnością.

Pamięć o świętych zachęca nas również do roztropnego patrzenia na duchowe dary. Nadzwyczajne doświadczenia same w sobie nie stanowią miary świętości. Najważniejsze pozostaje wzrastanie w wierze, nadziei i miłości. Człowiek bliski Bogu uczy się pokory, prawdy, odpowiedzialności i posłuszeństwa Jego woli. Owoce łaski rozpoznajemy w życiu, które coraz pełniej otwiera się na Ewangelię.

Święci, którzy osiągnęli już chwałę Nieba, ukazują spełnienie tego procesu. Całe dobro ich ziemskiej drogi zostaje odniesione do Boga. Wielbiąc Go, świadczą, że Jego łaska potrafi doprowadzić człowieka do pełni życia. Ich szczęście umacnia naszą nadzieję, a ich wstawiennictwo pomaga nam pielgrzymować.

Możemy więc patrzeć na nich z wdzięcznością i prostotą. Nie potrzebujemy porównywać własnego życia z każdym szczegółem ich historii. Warto natomiast zapytać, jaką odpowiedź na łaskę możemy dać dzisiaj. Może będzie nią szczera spowiedź, pojednanie z bliskim, przyjęcie trudnego obowiązku albo modlitwa podjęta pomimo oschłości. Świętość wzrasta w człowieku, który pozwala Chrystusowi prowadzić się przez takie konkretne wybory.

Każdy święty jest świadkiem, że miłość Zbawiciela może stać się siłą ludzkiego życia. W ich różnorodnych drogach rozpoznajemy wierność tego samego Pana. On działa także w nas. Zaprasza, abyśmy przyjęli Jego łaskę i pozwolili jej owocować — cierpliwie, dzień po dniu, aż do pełni spotkania z Nim.

Panie Jezu Chryste, dziękujemy Ci za świętych, w których ukazałeś moc swojego odkupienia. Dziękujemy za Twoją łaskę, która podnosi człowieka i uzdalnia go do miłości. Naucz nas przyjmować przebaczenie, słuchać Twojego słowa i wiernie korzystać z sakramentów. Pomóż nam odpowiadać na Twoje działanie w codziennych obowiązkach i spotkaniach. Przez wstawiennictwo świętych prowadź nas ku świętości, aby także nasze życie przynosiło dobro powierzonym nam ludziom i oddawało chwałę Ojcu. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>