Miłość sięga poza śmierć- o rzeczach ostatecznych

6. Jedna rodzina Boga

Kiedy podczas wyznania wiary wypowiadamy słowa o świętych obcowaniu, otwieramy serce na tajemnicę wspólnoty, której granic nie wyznacza śmierć. Należymy do Chrystusa razem z tymi, którzy osiągnęli już chwałę Nieba, oraz z tymi, którzy po śmierci przechodzą oczyszczenie. Łączy nas ten sam Zbawiciel. W Nim trwa więź miłości, dzięki której możemy pomagać sobie w drodze do pełni życia.

Ta prawda nabiera szczególnego znaczenia, gdy wspominamy naszych zmarłych. Ich odejście zmieniło sposób naszej bliskości. Nie możemy już usłyszeć ich głosu ani podzielić się wydarzeniami dnia tak, jak dawniej. Możemy jednak nadal powierzać ich Bogu. Modlitwa pozwala naszej miłości znaleźć nowy wyraz. Przynosimy Panu pamięć wspólnego życia, wdzięczność za otrzymane dobro, a także to, co pozostało trudne, bolesne czy niedokończone.

Katechizm, opisując tę tajemnicę, mówi o trzech stanach jednego Kościoła: jedni uczniowie Chrystusa pielgrzymują na ziemi, inni po śmierci podlegają oczyszczeniu, jeszcze inni uczestniczą już w chwale i oglądają Boga. Wszyscy należący do Chrystusa tworzą w Nim wspólnotę. Dlatego właściwie mówimy o jednym Kościele, którego członkowie znajdują się na różnych etapach drogi ku ostatecznemu spełnieniu (por. KKK 954–955).

U źródła tej jedności stoi Jezus Chrystus. On jest Głową swojego Mistycznego Ciała. Przez swoją śmierć i zmartwychwstanie pojednał nas z Ojcem, a przez Ducha Świętego jednoczy nas ze sobą i między nami. Nasza więź ze zmarłymi oraz ze świętymi ma więc fundament w Jego zbawczej miłości. To On podtrzymuje życie Kościoła i sprawia, że dobro jednego członka może służyć innym.

Święty Paweł pomaga zrozumieć tę tajemnicę przez obraz ciała. Poszczególne członki są różne, mają odmienne zadania, lecz należą do jednego organizmu. Cierpienie jednego dotyka pozostałych, a dobro jednego przynosi pożytek wspólnocie (por. 1 Kor 12,12–27). W życiu Kościoła również jesteśmy sobie potrzebni. Wiara przeżywana w ukryciu, cierpliwość wobec chorego, przebaczenie i modlitwa mają znaczenie wykraczające poza osobiste życie człowieka. Najmniejszy czyn dokonany z miłością służy dobru całego Ciała Chrystusa (por. KKK 953).

Duszom najmniejszym ta prawda może przynieść wielkie umocnienie. Bywa, że ktoś z powodu wieku, choroby lub sytuacji rodzinnej nie może uczestniczyć w spotkaniach Wspólnoty. Czuje się odsunięty od jej życia i niewiele potrzebny. Tymczasem jego więź z Chrystusem nadal przynosi dobro. Może modlić się za innych, powierzać Panu swoje cierpienie, przyjmować pomoc. Wspólnota zaś może podtrzymywać go obecnością, troską i modlitwą. Miłość odnajduje drogę także wtedy, gdy możliwości działania stają się bardzo ograniczone.

Podobnie śmierć nie przerywa więzi tych, którzy należą do Chrystusa. Katechizm przypomina, że jedność pielgrzymujących z braćmi, którzy zasnęli w pokoju Chrystusa, trwa i umacnia się przez wymianę dóbr duchowych (por. KKK 955). Jest to tajemnica pocieszająca, a zarazem wzywająca do odpowiedzialności. Nadal możemy kochać tych, którzy odeszli, podejmując za nich modlitwę i powierzając ich zbawczej ofierze Jezusa.

Święci w Niebie żyją już pełnią komunii z Bogiem. Ich miłość została oczyszczona i doprowadzona do doskonałości właściwej stworzeniu obdarzonemu łaską. Bliskość Boga otwiera ich na potrzeby całego Kościoła. Nie przestają wstawiać się za nami u Ojca przez Jezusa Chrystusa, jedynego Pośrednika zbawienia (por. KKK 956).

Możemy więc zwracać się do nich z prostotą. Prosić o pomoc w nawróceniu, o wytrwanie w chorobie, o pokój w rodzinie i wierność powołaniu. Ich wstawiennictwo prowadzi nas ku Bogu, od którego pochodzi wszelka łaska. Także ich przykład pomaga podejmować konkretne decyzje: przebaczyć, wrócić do modlitwy, przyjąć obowiązek, okazać cierpliwość. Przyjaźń ze świętymi dojrzewa, gdy pozwalamy, aby ich świadectwo przybliżało nas do Chrystusa.

Szczególne miejsce w naszej miłości zajmują zmarli potrzebujący oczyszczenia. Umarli oni w łasce i przyjaźni z Bogiem, a zatem ich zbawienie jest pewne. Oczekują jednak pełni oglądania Go, do której przygotowuje ich ostateczne oczyszczenie (por. KKK 1030). Należą do Chrystusa. Ich nadzieja nie jest zagrożona, choć droga do pełnej radości Nieba jeszcze się dla nich nie dopełniła.

W duchowych rozważaniach często opisujemy czyściec jako bolesną tęsknotę za Bogiem i oczyszczające spotkanie z Jego miłością. Takie ujęcie może pomagać sercu, o ile pamiętamy, że nie znamy szczegółowo wewnętrznego doświadczenia tych, którzy przechodzą oczyszczenie. Kościół daje nam pewną naukę o ich zbawieniu, potrzebie oczyszczenia i skuteczności naszej pomocy. Pozostałe obrazy wymagają pokory wobec tajemnicy.

Śmierć kończy czas ziemskiej pielgrzymki, w którym człowiek przez swoje wybory przyjmuje lub odrzuca łaskę. Oczyszczenie po śmierci jest działaniem Boga przygotowującym zbawionych do pełnej komunii z Nim. Nie należy przy tym przedstawiać dusz czyśćcowych jako niezdolnych do miłości czy zwrócenia się ku Bogu. Pozostają one w Jego przyjaźni, a Kościół otacza je modlitwą i niesie im pomoc.

Od najdawniejszych czasów chrześcijanie modlili się za zmarłych. Szczególnym darem pozostaje Eucharystia. Ofiarując Mszę świętą za osobę zmarłą, powierzamy ją zbawczej ofierze Chrystusa. Jednoczymy nasze błaganie z modlitwą całego Kościoła. Możemy uczestniczyć w tej Eucharystii, przyjąć Komunię Świętą z należytą dyspozycją i przynieść Panu osobistą prośbę o oczyszczenie oraz dopuszczenie zmarłego do chwały.

Pomagamy także przez modlitwę, jałmużnę, dzieła pokutne i odpusty ofiarowane za zmarłych zgodnie z nauką oraz przepisami Kościoła (por. KKK 1032). Każda z tych form może stać się wyrazem miłości. Ważne, aby podejmować je z wiarą i otwartością na Boga, pamiętając, że to On udziela zbawienia i stosuje owoce odkupienia. Nasza modlitwa jest ufnym uczestnictwem w Jego dziele.

Dlatego nie możemy obliczać skutków poszczególnych modlitw ani wskazywać, ile dusz dzięki nim osiągnęło Niebo. Nie znamy Bożych rozstrzygnięć. Możemy jednak ufać, że modlitwa zgodna z Jego wolą ma sens, a miłość powierzona Chrystusowi nie pozostaje bezowocna. Ta ufność pomaga wytrwać także wtedy, gdy przez wiele lat modlimy się za tę samą osobę.

W duchowości dusz najmniejszych szczególnym wsparciem jest akt miłości: „Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze!”. Wypowiadany z wiarą może obejmować żyjących, konających i zmarłych potrzebujących oczyszczenia. Pozwala odnawiać pragnienie, aby ludzie przyjmowali zbawienie przyniesione przez Chrystusa. Jego wartość wiąże się z miłością, z którą zwracamy się ku Panu, oraz z gotowością oddawania Mu własnego życia.

Miłość potrzebuje wyrazu. Pamięć o zmarłym może skłonić do zamówienia Mszy świętej, odmówienia Różańca, pomocy potrzebującemu czy chwili osobistej modlitwy. Niekiedy będzie to krótkie westchnienie podczas pracy albo przed snem. Serce, które kocha, szuka sposobu, aby powierzyć drugiego Bogu. Modlitwa pomaga tej miłości wzrastać i chroni ją przed zamknięciem wyłącznie we wspomnieniach.

Katechizm wskazuje również, że nasza modlitwa za zmarłych może uczynić skutecznym ich wstawiennictwo za nami (por. KKK 958). Przyjmujemy tę prawdę jako część tajemnicy świętych obcowania. Nie potrzebujemy przy tym porównywać mocy poszczególnych modlitw ani szczegółowo opisywać sposobu ich działania. Całe dobro tej duchowej wymiany pochodzi od Chrystusa i służy wzrastaniu Jego Ciała w miłości.

Warto pamiętać, że nasza troska o zmarłych ma być bezinteresowna. Modlimy się za nich, ponieważ pragniemy ich szczęścia w Bogu. Nie zawieramy duchowej umowy, oczekując w zamian określonych łask. Wdzięczność i wzajemna pomoc należą do życia rodziny Bożej, lecz nie podlegają ludzkim rachunkom. Uczymy się hojności, powierzając Panu także owoce naszej modlitwy.

Nie wolno również twierdzić, że długość czyjegoś oczyszczenia można wyliczyć na podstawie jego wcześniejszej gorliwości w modlitwie za zmarłych. Nie znamy takiej zależności. Możemy zachęcać do miłosierdzia i przypominać o odpowiedzialności za życie, zachowując pokorę wobec Bożego sądu. Wierność modlitwie dojrzewa najlepiej w atmosferze ufności, wdzięczności i troski o dobro drugiego człowieka.

Jedność Kościoła pomaga nam również rozszerzać pamięć. Naturalnie najczęściej modlimy się za własnych rodziców, krewnych i przyjaciół. Z czasem możemy obejmować modlitwą osoby zapomniane, zmarłych dobroczyńców, kapłanów, ofiary przemocy i tych, których imion nigdy nie poznamy. Przynależność do jednej rodziny uczy serca, że warto wyjść poza krąg osobistych więzi.

W naszej Wspólnocie możemy pielęgnować tę miłość w sposób bardzo konkretny. Pamiętać o zmarłych członkach podczas Eucharystii i adoracji. Towarzyszyć osobom pogrążonym w żałobie. Przypominać sobie dobro otrzymane przez posługę zmarłych kapłanów i odpowiadać na nie modlitwą. W ten sposób wdzięczność staje się wiernością, a pamięć nadal przynosi owoce.

Więź ze świętymi i zmarłymi przeżywamy przez modlitwę w Chrystusie. Nie wymaga ona poszukiwania nadzwyczajnych znaków, wywoływania duchów ani prób uzyskiwania wiadomości od zmarłych. Została nam powierzona droga wiary: słowo Boże, sakramenty, modlitwa i miłość. Tą drogą możemy bezpiecznie powierzać Bogu tych, których nosimy w sercu.

Kiedy zgromadzeni na Eucharystii wspominamy zmarłych i przyzywamy świętych, wyznajemy, że nasza wspólnota jest większa niż widzialne zgromadzenie. Należymy do Chrystusa razem z tymi, którzy nas poprzedzili. On podtrzymuje tę jedność i prowadzi swoje dzieło ku spełnieniu. Ostatecznym źródłem nadziei Kościoła pozostaje Jego zwycięstwo nad grzechem i śmiercią.

Możemy zatem spoglądać na własną drogę z wdzięcznością. Otrzymujemy pomoc od innych i sami jesteśmy wezwani, by jej udzielać. Święci wspierają nas swoim wstawiennictwem. My powierzamy Bogu zmarłych i służymy żyjącym. Pośród różnych zadań i doświadczeń uczymy się tej samej miłości, której pełnia czeka nas w domu Ojca.

Boże, nasz Ojcze, dziękujemy Ci, że w Jezusie Chrystusie gromadzisz nas w jedną rodzinę. Umacniaj tych, którzy jeszcze pielgrzymują, oczyść zmarłych oczekujących pełni Twojej chwały i przyjmij nasze uwielbienie razem z modlitwą świętych. Rozbudź w nas wierną pamięć o tych, którzy odeszli. Naucz nas modlić się za nich z ufnością i bezinteresowną miłością. Przez Ducha Świętego jednocz nas coraz pełniej z Twoim Synem, abyśmy służyli sobie wzajemnie i razem osiągnęli radość życia z Tobą. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>