Maleńka Droga Miłości

 

***

1. Dusze najmniejsze (Dzieło najmniejszych) a czasy obecne

2. Z „Orędzia Miłości Serca Jezusa do świata”

Z „Orędzia Miłości Serca Jezusa do świata” – przekazanego światu za pośrednictwem sł. B. s. M. Konsolaty Betrone (1903-1946)

”Konsolato, o tak, proś o przebaczenie dla biednej, grzesznej ludzkości; proś dla niej o triumf Mojego Miłosierdzia, ale przede wszystkim proś, och, proś o pożar Bożej miłości, który jak nowa Pięćdziesiątnica oczyściłby ludzkość z tak wielu brudów. Proś Mnie o miłość, o zwycięstwo Mojej miłości w tobie i w każdej duszy, która żyje na ziemi, która istnieje teraz i w każdej – aż do końca wieków. Kiedy twoje ostatnie Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! zostanie wypowiedziane, wezmę je i poprzez pismo twego życia przekażę milionom dusz, które, choć grzeszne, przyjmą je i pójdą za tobą prostą drogą zawierzenia i miłości, a więc będą Mnie kochać. Tych Maleńkich będą nie tylko tysiące, ale miliony i miliony. Będą do nich należeć nie tylko kobiety, ale i mężczyźni. Także wśród nich jest wiele dusz najmniejszych. Po twojej śmierci dusze maleńkie przybiegną do ciebie, podobnie jak kiedyś, gdy pojawiłaś się na placu św. Maksyma, biegły do ciebie uczęszczające na katechezę dziewczynki, Beniaminki. Chcę, aby fala miłości wznosiła się z ziemi do Nieba. Ty musisz jako pierwsza wydeptać tę maleńką drogę; pewnego dnia będziesz musiała służyć jako przykład. Tak jak dzisiaj świat patrzy na św. Tereskę, tak miliony Maleńkich całego świata będą patrzeć na ciebie!”

 Dusze najmniejsze (Dzieło najmniejszych) a czasy obecne.

W tych czasach odrzucenia Boga i ośmieszenia wszystkiego, co święte, ważnym jest, by znalazły się dusze, które będą trwały wiernie przy Bogu. Aż do szaleństwa w tej wierności, aż po Krzyż, zaparcie się siebie, po swoją śmierć. Dusze te staną się filarem, na którym oprze się Kościół Chrystusowy. Będą podstawą do jego odrodzenia i rozwoju. To dusze najmniejsze udźwigną ten ciężar. To one – najsłabsze i najmniejsze – będą miały tę odwagę, tę siłę, tę wiarę i ufność, by trwać przy Jezusie i stale ofiarowywać swoją miłość. To wierność dusz najmniejszych daje Mu siły, by ciągle od nowa przyjmować ciężar Krzyża, nieść go na szczyt i tam dawać swe członki na przybicie. To ciągła obecność dusz najmniejszych sprawia, że w chwilach niepojętego bólu, podczas przybijania do Krzyża, Jezus daje swe dłonie i stopy i przyjmuje cierpienie, by zbawiać kolejne dusze. To dzięki duszom najmniejszym z najmniejszych trwa Kościół Chrystusowy i krok po kroku idzie ku wielkiemu triumfowi Miłości Bożej na całym świecie.

Dusza najmniejsza ma być duszą pokorną – ubogą w duchu, bowiem co oznacza być ubogim w duchu? To znaczy, że CZŁOWIEK UZNAJE SWOJĄ MAŁOŚĆ PRZED BOGIEM. Uznaje, iż mądrym, pełnym miłości, pełnym pokoju, Tym, który wie wszystko, jest BÓG. Przed Bogiem dusza się jeszcze umniejsza, uniża. Nie przechowuje poczucia bycia kimś, komu coś się powiodło, coś się udało, kto coś potrafi, ponieważ ubogi w duchu zdaje sobie sprawę, że wszelkie dobro pochodzi od Boga. A więc to nie jemu się udało, ale to Bóg dokonał rzeczy, posługując się nim. On był w tym momencie tylko narzędziem i jako narzędzie jest niczym samo z siebie. Choćby najbardziej skomplikowane urządzenie, jeśli człowiek tego urządzenia nie włączy, nie steruje, nie ustawi, w jakiś sposób nie zaprogramuje, urządzenie samo z siebie nie żyje, nie pracuje, nie myśli. Człowiek może się posłużyć narzędziem, tak samo Bóg posługuje się człowiekiem. Narzędziem może być zwykła łopata i narzędziem może być chociażby komputer, ale sam komputer nie zaprogramuje się i nie będzie pracował. Musi człowiek zaprogramować, stworzyć go i potem na nim pracować. Tak samo łopata – sama nie będzie pracować, nie przekopie grządek; musi człowiek wziąć łopatę do ręki i przekopać grządki. Analogicznie – różne są dusze, różne są stopnie doskonałości, różne dane umiejętności, do różnych rzeczy Bóg je powołuje, w różne dary wyposaża. Ale to Bóg ma się posłużyć takim czy innym narzędziem, aby rzeczywiście wypłynęło dobro.

Ubogi duchem posiądzie Królestwo Niebieskie. Tak więc, dusze najmniejsze, dzieci są tymi, przed którymi otwarte jest Niebo, dary Nieba, otwarte jest całe bogactwo w Niebie zawarte dlatego, że sami nie uzurpują sobie prawa do bycia wielkimi, a więc nie odbierają chwały, wielkości tu na ziemi. Zatem tę chwałę daje im Bóg w wieczności, bowiem Bóg dla każdego przygotował dar Nieba, dla każdego przygotował wszystkie bogactwa Nieba i każdy może uczestniczyć w chwale Boga w przyszłości. Ale sam człowiek tego nie może osiągnąć. Sam tej chwały sobie nie odda, sam nie wejdzie w nią, sam nie napełni się chwałą. Dawcą wszystkiego jest Bóg. Bóg daje, człowiek zaś albo otwiera się na dar, albo zamknięty w sobie, dar odrzuca.

Uniżenie, pokora jest zgodą człowieka na to, kim jestem. Jest zgodą na to, jakim jestem przed Bogiem. I przyjęcie konsekwencji tego – skoro jestem mały, oddaję się Bogu, pragnę przyjąć Boga jako Tego, który jest wszystkim. JEŚLI CZŁOWIEK NIE JEST POKORNY, SAM SIEBIE STAWIA NA PIERWSZYM MIEJSCU, ZAMYKAJĄC SIĘ NA BOŻE DARY. Człowiek sam siebie nie jest w stanie zbawić i wprowadzić do Nieba. Zamyka się zatem na dar Nieba.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>