Druga zasada na maleńkiej drodze miłości – posłuszeństwo

Druga zasada – posłuszeństwo

To niezmiernie ważna zasada, która porządkuje życie we wspólnocie. Zarówno kształtuje dusze, jak i sprawia, że możliwym jest życie we wspólnocie, życie naznaczone jednym celem, jedną drogą, życie, w którym wszyscy idą jedną myślą. To posłuszeństwo, które obowiązuje dusze wobec Boga ma przejawiać się w posłuszeństwie względem przełożonych. Tak jak dusza wybiera sobie Boga jako swego Pana, do którego należy, któremu wszystko oddaje, to w tym zewnętrznym świecie potrzebuje dusza przewodnika. Zazwyczaj jest nim kapłan, bądź też przełożona, czy przełożony we wspólnocie zakonnej.

Dusza musi uświadomić sobie jedną bardzo istotną rzecz. Otóż posłuszeństwo ma okazywać przełożonemu ze względu na Boga, który posługując się jego osobą prowadzi dusze, prowadzi wspólnotę, prowadzi wspólnotę zakonną. Z tego względu obowiązuje duszę posłuszeństwo, nie ze względu na człowieka; ze względu na Boga. Przełożony jest dany od Boga i jego zdanie jest wyrazem Bożej miłości wobec tych, którymi przełożony się opiekuje, a posłuszeństwo bezwzględne wobec wszystkich postanowień przełożonego uświęca duszę i sprawia, że wszystko, co dzieje się w danej wspólnocie zostaje przez Boga przemienione w dobro. A więc nawet decyzje przełożonego nie zawsze trafne, Bóg przemienia w dobro ze względu na posłuszeństwo. Natomiast brak posłuszeństwa jest pychą. Ona rodzi konflikty, nienawiść i burzy. W związku z tym nawet dobre, właściwe decyzje przełożonego przez pychę mogą zostać zniweczone, bo dobro może zostać zniweczone przez pychę.

Wspólnota dusz najmniejszych ma nawiązywać w pewnym sensie do posłuszeństwa zakonnego. Ważnym jest wewnętrzne nastawienie duszy do posłuszeństwa i praca nad tym, by to posłuszeństwo przejawiało się nie tylko na zewnątrz, ale by dusza samą siebie niejako trzymała w ryzach posłuszeństwa, nie pozwalając sobie na niepotrzebne nawet wewnętrzne komentarze, myśli czy wątpliwości. To staranie się o posłuszeństwo jest bardzo ważnym formowaniem duszy. Przypomina to ociosywanie przez rzeźbiarza wielkiego fragmentu drewna, będącego materiałem do obróbki, w którym nic jeszcze nie widać. Tylko rzeźbiarz ma pomysł na ten kawałek i gdy rozpoczyna prace musi kolejno, najpierw go ociosać, nadać mu ogólny kształt, a potem ruchami coraz delikatniejszymi i precyzyjnymi już narzędziami nadal ujmować fragmenty drewna i z ogólnego kształtu zaczyna wydobywać się coraz dokładniejszy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>