Trzecia zasada na maleńkiej drodze miłości – milczenie

Musimy pracować nad tym, aby zamilknąć

Kolejną zasadą – bardzo ważną dla każdej duszy, która pragnie żyć z Bogiem – jest milczenie. Kiedy człowiek dużo rozmawia jest rozproszony na świecie zewnętrznym lub też bardzo skupiony na sobie. Kiedy mówi, wyraża swoje emocje, swoje myśli, swoje pragnienia. Wtedy w jakiś sposób pokazuje samego siebie, realizuje swoją pychę, lub swój egoizm. Gdy dużo mówi, nie jest w stanie słyszeć głosu Boga. Jednak mylił by się ten, kto sądzi, iż ludzie milczący ustami, to ludzie wewnętrznie żyjący duchem. Można nic nie mówić, ale wewnętrznie, w swoim sercu, w myślach prowadzić całe dyskusje. Nam dzisiaj chodzi o to, aby całą istotą swoją wyciszyć się, by usłyszeć wołanie Boże. Do tego wyciszenia potrzebna jest praca nad sobą.

Człowiek jest istotą, która chce komunikować się z innymi, która chce wyrażać siebie, która nawet jeśli jest sama, również mówi sama do siebie, myśli o czymś. Trzeba uspokoić bieg myśli, skierować się całą istotą swoją ku Bogu, trzeba starać się za każdym razem, kiedy zdamy sobie sprawę ze swoich myśli, ze swoich uczuć, które są w sercu, oddać to Bogu i próbować tylko słuchać. Przeciętny człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo jego gadatliwość odsuwa go od Boga, czyni głuchym na głos Boży. Nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo gadatliwość może budzić w człowieku pychę, egoizm, próżność, negatywne emocje i uczucia, pozbawione zupełnie miłości. W dodatku poprzez swoje myśli tworzy błędny obraz rzeczywistości i mimo, że jest błędny, nieprawdziwy, przeżywa tę rzeczywistość nieprawdziwą, wzbudza w sobie emocje i doświadcza złych uczuć, złych myśli, tylko dlatego, że przyjmuje nieprawdziwą rzeczywistość jako prawdę. Dlatego wewnętrzne rozmowy są złe, mogą przyczyniać się do hamowania wzrostu duchowego.

Jeśli człowiek nie zamilknie, trudno będzie mu doskonalić się duchowo. Można by rzec, że przecież jeden człowiek ma łatwiej, drugi trudniej, bo temperamenty są różne. Jednak musimy wiedzieć, że każdy z nas otrzymał taki temperament i taką osobowość, aby właśnie za jego pomocą, przy współudziale jego osobowości, temperamentu, charakteru móc dojść do świętości. Ten temperament, ta osobowość nie ma być kulą u nogi, ale może stać się pięknem człowieka. Bóg dał nam to, co ma nam pomóc, co ma nas uczynić pięknymi. A praca nad sobą kształtuje duszę, choć wymaga pewnego wysiłku i wyrzeczenia. Można w sposób piękny wykorzystać ku dobremu swój temperament.

Czy myślimy, że ludzie święci to jednakowo smutni nudziarze, o jednakowych osobowościach i temperamentach? Każdy z nich ma inną osobowość i każdy z nich musiał nieźle pracować nad swoim charakterem, aby nieco go ujarzmić. Ale kiedy pracowali nad sobą, wtedy inni dostrzegali piękno ich całego człowieczeństwa. W Niebie można zobaczyć piękno i tego, który jest bardziej flegmatykiem, i tego, który jest bardziej cholerykiem, bo jeden i drugi ujęli samych siebie w pewne ryzy, pociągnęli za cugle. Kiedy konia przytrzymasz i pokierujesz nim, będzie szedł tak, jak należy. I można zobaczyć piękno w jego galopie, i w kłusie, i w stępie, można zobaczyć piękno w swobodnie spacerującym koniu. Kiedy jest to dziki koń, co jak szalony pędzi, może stać się niebezpieczny, ale ujarzmiony, poprowadzony może stać się zwycięzcą na wyścigach, a jego piękno będą podziwiać wszyscy w tym pędzie, galopie, w galopie pokierowanym. Ty tak samo, może jesteś tym dzikim, galopującym koniem, a może owieczką potulną; może jesteś konikiem polnym, który skacze wysoko; wiewiórką biegającą po drzewach; może kolibrem zaglądającym do kolejnego kielicha kwiatu i spijającym nektar; może jesteś pszczółką, która zbiera miód, a może zwykłą muchą brzęczącą nad głową. Pracując nad sobą będziesz mógł wydobyć to piękno, które Bóg w tobie złożył. A to brzęczenie muchy, cykanie konika polnego, śpiew ptaka będzie wtedy ukierunkowany, będzie miało swój cel. Przyroda nie czyni niczego bez celu, nie marnuje swojej energii na bezcelowe jakieś zachowania. Możesz się również i od niej uczyć. Więc i ty bezcelowo nie otwieraj ust, po co brzęczeć na darmo, możesz brzęczeć, aby wysławiać Boga.

Chcemy dzisiaj spróbować spojrzeć na samych siebie pod kątem tego, na ile mówimy, na ile milczymy, jak bardzo nasze usta, nasze myśli, nasze serce jest rozgadane. To wymaga pewnego wysiłku, aby w każdym momencie zastanawiać się co teraz robię, dlaczego to mówię, albo dlaczego o tym myślę. Jeśli podejmiemy wysiłek, złapiemy się na tym, że właściwie te myśli biegną nieustannie. Przed momentem ujarzmiliśmy je, skierowaliśmy ku Bogu i za moment znowu myślimy o czymś innym. Jeśli będziemy usilnie starać się obserwować swoje wnętrze, zobaczymy jak te myśli zarówno wywołują w nas jakieś emocje, jak i świadczą o tym, jacy jesteśmy. Niejednokrotnie zawstydzimy się sami przed sobą, nie chcielibyśmy tych myśli ujawnić na zewnątrz, bo co by inni pomyśleli o nas? Mają taki dobry obraz o nas, a tutaj takie niezbyt mądre myśli. Możemy jedynie pocieszyć się tym, że osoba obok podobnie myśli o sobie.

To rozważanie na temat milczenia nie ma przyczyniać się do naszego smutku, przygnębienia z powodu nadmiernej naszej gadatliwości. Załóżmy sobie od początku: każdy z nas jest zbytnio gadatliwy, bez względu na to, czy to widać na zewnątrz, czy nie. A więc skoro sobie to ustaliliśmy, to bardzo proszę, po to jest to rozmyślanie, aby prawdziwie przed Bogiem stanąć i poprosić Go, by to zmienił w nas. Po to jest to rozważanie, byśmy znowu nie sięgali po swoją pychę, załamując się, jaki to ja jestem niedobry, ale po to, byśmy coś z tym zrobili. Święty to ten, który stale widzi swoje słabości, ale nieustannie podejmuje syzyfową pracę walki z nimi; nie załamuje rąk, nie siada zrezygnowany. Święty jest ten, który nieustannie walczy. Więc i ty trochę powalcz. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>