Dbajmy o Skarb, który Bóg w nas złożył

3 (6)(Z archiwum Wspólnoty)

Kolejne rozważanie o miłości. Bo kimże jest Bóg? – Miłością! Zrodził miłość, obdarował nas miłością i do miłości każdego z nas prowadzi, pragnąc przemienić całkowicie każdą duszę w miłość. A więc w siebie. Świadectwem, znakiem, takim jawnym znakiem naszej przynależności do Boga jest nasze życie miłością. Na ile miłość realizuje się w naszym życiu, na tyle żyjemy Bogiem, czyli miłością. Tak naprawdę słowa nie są tak istotne jak postawa. Bowiem człowiek może mówić wiele, a w sercu mogą dziać się różne rzeczy i jego postawa niekoniecznie musi być zgodna z tym, co głosi.

Pragniemy dzisiaj uczulić siebie na to, co mówimy i jak żyjemy, aby rzeczywiście nasze życie było świadectwem naszej wiary. Abyśmy swoim życiem dawali świadectwo o Bogu, który jest Miłością. A w ten sposób byśmy prawdziwie stawali się apostołami miłości – apostołami, którzy wzmacniają Kościół, którzy ten Kościół pomagają odrodzić. Czytaj dalej

On już nadchodzi, już jest blisko

(Z archiwum Wspólnoty)

Banner - AdwentTak niewiele czasu zostało, te ostatnie godziny tak ważne są, a najczęściej dusze tracą je w wirze przygotowań. Nie tego oczekuje Bóg. On oczekuje otwartych serc, które nieustannie wyglądają Boga. On pragnie być oczekiwany. On chce, aby dusza czekała na Niego, tęskniła za Nim, aby pragnęła Go spotkać. Niestety dusza jest małą i słabą, rzadko która dusza prawdziwie wierzy, że On nadchodzi. Gdyby bowiem dusza prawdziwie wierzyła, że ma przyjść Bóg, czy zajmowała by się kuchnią, domem? Jeśli dusza prawdziwie by kochała, czy jej serce i umysł byłyby w nerwowych przygotowaniach? Gdyby dusza prawdziwie kochała, prawdziwie czekała i wierzyła, że Bóg nadchodzi, czułaby do głębi swej istoty, że Bóg jest już blisko. Byłaby w tym oczekiwaniu niespokojna. Nie mogłaby o niczym innym myśleć, niczym się zajmować, tylko zajmowałaby się Bogiem. Gdyby wierzyła, że Bóg ma się narodzić w niej, nieważne by było dla niej, co pomyślą jej bliscy czy jej znajomi, jeśli nie przygotuje odpowiednio Wigilii, bo zajęta będzie Bogiem. Gdyby Bóg był najważniejszy dla duszy, nie przywiązywałaby takiej wagi do tego wszystkiego, co jest tylko otoczką tego wydarzenia, a co jakże często nie ma z Nim nic wspólnego. Czytaj dalej

„Oczekiwanie” – refleksja Adwentowa

adwent2018Z archiwum wspólnoty

Oczekiwanie to pozostawienie dotychczasowego swojego życia na boku i zajęcie się tylko przedmiotem swego oczekiwania. Człowiek nieustannie czymś się zajmuje, na coś czeka, oczekuje czegoś od innych. W dodatku jest we współczesnym człowieku niecierpliwość. Nie potrafi spokojnie, cierpliwie czekać. On chce realizacji swoich oczekiwań jak najszybciej, już zaraz, teraz, w tym momencie. Oczekiwać na Boga, oznacza zupełnie zrezygnować z czekania na cokolwiek i kogokolwiek.

Tak więc, oczekiwać Boga, to zrezygnować z wiecznego oczekiwania na wiadomości. Chociażby na te podawane w mediach. To nie włączać telewizora, zrezygnować z sięgania do Internetu, by tam przeczytać najnowsze informacje. To nie nosić przy sobie telefonu, by jak najszybciej odebrać wiadomość przysłaną sms-em. To nie czekać na telefon od kogoś i nie patrzeć z niecierpliwością na aparat, kiedy w końcu zadzwoni. Czytaj dalej

Kim jest to Dzieciątko? Kolejna konferencja na Adwent

Dziecię Jezus(Z archiwum wspólnoty)

Abyśmy mogli lepiej zrozumieć, czym jest oczekiwanie na przyjście Boga, aby nasze oczekiwanie było pełniejsze, bardziej dojrzałe, oczekujmy Go wspólnie z Maryją, w Jej Sercu. Współczesny człowiek nie zna Boga. Nawet osoby wierzące nie znają Go, nie mają osobistego stosunku do Boga, bliskiej relacji z Nim, nie traktują Go jak kogoś bardzo bliskiego, nawet nie wiedzą, że można mieć tak bliski kontakt z Bogiem. W związku z tym, że Bóg jest dla nich kimś obcym i nie do końca realnym, oczekując na Boże Narodzenie tak naprawdę sami nie wiedzą, na kogo czekają, na co, co ma przynieść im ten czas. Dlatego Maryja zaprasza nas do swojego Serca, abyśmy w Nim zrozumieli, otworzyli swoje oczy, serca i spotkali się z Bogiem. Jeśli prawdziwie otworzymy swoje serca, jeśli przyjmiemy  zaproszenie Bożej Rodzicielki, naszym udziałem stanie się Jej życie i to, co w nim się działo. Na samym początku nie zaprzeczajmy, że jest to niemożliwe, nie zakładajmy, że to nie są rzeczy dla zwykłych ludzi. Gdyby tak było, Bóg nie objawiałby swojej miłości tak wielu sercom i nie zapraszałby do cudownej miłości. W Sercu Maryi niech każdy z nas otworzy się na spotkanie z Aniołem, który zwiastował Jej Boże zaproszenie. Otwórzmy się na tę niezwykłą Nowinę – Oto Bóg w Niepokalanym Sercu Maryi składa swoje życie. Łączy się Jego miłość z Jej miłością i poczyna się Jezus. Maryja przyjmuje Syna Bożego. Ona już w tym momencie przyjmuje Boga. I my możemy uczestniczyć w tym przyjęciu Boga do Serca. Jeszcze nie narodził się dla świata, a jednak już możemy radować się, że zstąpił na świat, że Bóg zniżył się do człowieka i że już zamieszkał. Zatem spróbujmy otworzyć się na Jej radość: radość kobiety oczekującej dziecka, radość Matki Boga oczekującej na Boga.  Czytaj dalej

Lipiec – miesiąc adoracji Najdroższej Krwi Pańskiej

Miesiąc lipiec, wg. tradycyjnego kalendarza liturgicznego rozpoczyna się uroczystością Najdroższej Krwi Pana Jezusa i poświęcony jest kontemplacji i adoracji Najdroższej Krwi Chrystusa. Czcimy tę tajemnicę, jednocząc się z Chrystusem w Komunii świętej, rozważając momenty przelania Krwi przez Chrystusa, zawarte w liturgii, w Piśmie Świętym czy w świadectwie męczenników. W doświadczeniu codziennego tryumfu zła, bagatelizowania grzechu, mody na powątpiewanie, profanacji świętych tajemnic i miejsc, jesteśmy zaproszeni i wezwani zarazem, by stawać w sposób duchowy pod Krzyżem Jezusa i zbierać Krew Chrystusa, która i dziś wypływa z Jego Ran. Z adoracji płynie łaska do przyjęcia każdego bólu, każdej ciemności, skutku każdego grzechu jako szczególnej obecności Krwi Jezusa. Nędza otaczającego świata wypływająca z ludzkiej pychy każe zanosić błagalne: Wybaw nas! do Chrystusa, słowami Litanii do Jego Krwi. W litanijnych wezwaniach wyznajemy wiarę w moc Przenajświętszej Krwi, a doświadczając jej działania, stajemy się zdolni, by upodabniać się do Chrystusa Zmartwychwstałego i stawać się: „mocą wyznawców”, „zdrojem miłosierdzia”, „nadzieją pokutujących”, „pociechą płaczących”, „ostoją zagrożonych”, „otuchą umierających”.

Gorliwym propagatorem w XIX w. kultu Przenajdroższej Krwi Chrystusa był Kasper del Bufalo – założyciel Zgromadzenia Misjonarzy Krwi Przenajdroższej. Poświęcił on nowe dzieło tajemnicy Krwi Chrystusa, ponieważ był przekonany, że: Niegdyś atakowano jedynie poszczególne prawdy wiary. W naszych czasach ten bój toczony jest przeciw religii, a zwłaszcza przeciw naszemu Ukrzyżowanemu Panu. Trzeba więc znów odnowić chwałę krzyża naszego Zbawiciela. Uzyskał w 1822 r. zezwolenie na obchodzenie liturgiczne święta Krwi Chrystusa 1 lipca we wszystkich domach swego stowarzyszenia, a później w miejscach istnienia Bractwa Najdroższej Krwi. Papież Pius IX dekretem Redempti sumus (1849) rozszerzył obchód święta na cały Kościół, a papież Pius X zatwierdził jego datę na 1 lipca. Do tego kultu zachęcał papież Jan XXIII w Liście apostolskim Inde a primis o rozszerzeniu nabożeństwa ku czci Przenajdroższej Krwi Pana Naszego Jezusa Chrystusa (1960 r.), na który powoływał się św. Jan Paweł II podczas swoich katechez.

W filmie Mela Gibsona „Pasja” jest wymowna scena, gdy Maryja, Matka Jezusa po Jego biczowaniu, ściera z posadzki białymi chustami Krew Chrystusową. Miejsce biczowania jest pełne krwi. W głębokim milczeniu, na kolanach Maryja starannie obmywa ziemię, aby żadna kropla Krwi Chrystusa nie spłynęła nadaremnie. Jej twarz i ręce są także zakrwawione. Oddaje hołd swemu i naszemu Zbawicielowi i jako pierwsza czci Przenajświętszą Krew. Ta symboliczna scena rodzi w sercu pytanie: Czym dla mnie jest Krew Odkupiciela? Czytaj więcej…>>

Najnowszy nasz Newsletter

newsletter3Dzięki wspólnej modlitwie i ofiarności możemy cieszyć się wyposażeniem naszej domowej kaplicy w długo oczekiwane ławki. Wraz z naszą wdzięcznością zapewniamy Was o naszej modlitwie i obecności w naszych sercach, zwłaszcza podczas każdej Mszy św. odprawianej w naszej kaplicy. W dniu wczorajszym, tj. 22 listopada br. wracając z Ostrowa Wlkp. zatrzymaliśmy się na wspólną modlitwę w Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu. W naszych sercach zawieźliśmy tam Was wszystkich i polecaliśmy także ważne dla Was intencje modlitewne. Więcej…>>

Odmłodzony Kościół [Iuvenescit Ecclesia]

Odmłodzony KościółO relacji między darami hierarchicznymi a charyzmatycznymi dla życia i misji Kościoła traktuje list Kongregacji Nauki Wiary do biskupów Kościoła katolickiego.

Dokument, zatytułowany „Iuvenescit Ecclesia”, przedstawia m.in. kryteria rozeznawania darów charyzmatycznych w Kościele i „form prawnych uznawania nowych form eklezjalnych” z nimi związanych.

Autorzy listu wychodzą od stwierdzenia, że „Kościół mocą Ewangelii utrzymuje się w ciągłej młodości, a Duch stale go odnawia, budując i prowadząc go poprzez rozmaite dary hierarchiczne i charyzmatyczne”. Uznanie i docenienie „licznych charyzmatów, zdolnych do pobudzania i karmienia życia wiarą Ludu Bożego” jest dziś bardziej niż kiedykolwiek przedtem konieczne w związku z zadaniem nowej ewangelizacji.

Przedmiotem dokumentu są „wielorakie zrzeszenia eklezjalne”, powstałe zarówno przed, jak i po Soborze Watykańskim II, które „stanowią cenny zasób dla odnowy Kościoła i naglącego duszpasterskiego i misyjnego nawrócenia całego życia kościelnego”. Są wśród nich tradycyjne stowarzyszenia, instytuty życia konsekrowanego i stowarzyszenia życia apostolskiego, a także „zrzeszenia ludzi świeckich, ruchy kościelne i nowe wspólnoty”. Tym, co odróżnia je na tle całego Kościoła, jest ich „charakter «ruchów», a więc pewnych dynamicznych rzeczywistości, które są w stanie ukazywać szczególną atrakcyjność Ewangelii i proponować model życia chrześcijańskiego, który z założenia ma być całościowy, a więc obejmujący wszystkie aspekty ludzkiego istnienia”, a także „intensywne współdzielenie życia, po to, by wzmacniać życie wiarą, nadzieją i miłością”. W zrzeszeniach tych, „w zależności od charyzmatu, mogą brać udział wierni żyjący w różnych stanach (świeccy, kapłani, osoby konsekrowane), co jest przejawem wielorakiego bogactwa kościelnej wspólnoty”.

Celem listu jest przywołanie, w kontekście relacji pomiędzy darami hierarchicznymi a charyzmatycznymi, tych elementów teologicznych i eklezjologicznych, „których zrozumienie może sprzyjać płodnemu i uporządkowanemu udziałowi nowych zrzeszeń eklezjalnych w komunii i misji Kościoła”. Dlatego w oparciu o „kluczowe elementy zarówno nauki o charyzmatach, wyłożonej w Nowym Testamencie, jak i refleksji Magisterium wokół tych nowych rzeczywistości” oraz „o pewne zasady o charakterze teologiczno-systematycznym” dokument proponuje „wyznaczniki tożsamości darów hierarchicznych i charyzmatycznych, a także wybrane kryteria dla rozeznawania nowych ruchów kościelnych”. Za: Gość Niedzielny…>>

List „Iuvenescit Ecclesia” w całości…>>

Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny

Za: brewiarz.pl…>>

Liturgiczne święta Mniepokalane_serceatki Bożej idą zwykle równolegle ze świętami Pana Jezusa. Tak więc Kościół obchodzi: Boże Narodzenie (25 XII) i Narodzenie Najświętszej Maryi (8 IX), Ofiarowanie Chrystusa w świątyni (2 II) i Ofiarowanie Maryi (21 XI), Wielki Piątek i wspomnienie Matki Bożej Bolesnej (15 IX), Wniebowstąpienie Pana Jezusa i Wniebowzięcie Maryi (15 VIII), Serca Pana Jezusa i Serca Maryi (dzień później), Chrystusa Króla (w ostatnią niedzielę przed Adwentem) i Maryi Królowej (22 VIII).
O Sercu Maryi jako pierwszy pisze św. Łukasz (Łk 2, 19. 51). Pierwsze ślady kultu Serca Maryi napotykamy już w XII w. I tak o Sercu Maryi wspominają: św. Azelm (+ 1109), jego uczeń Eudmer (+ 1124), Hugo od św. Wiktora (+ 1141), św. Bernard (+ 1153), św. Herman Józef (+ 1236), św. Bonawentura (+ 1274), św. Albert Wielki (+ 1280), Tauler (+ 1361), bł. Jakub z Voragine (+ 1298), św. Mechtylda (+ 1299), św. Gertruda Wielka (+ 1303), św. Brygida Szwedzka (+ 1373) i inni.
Na wielką skalę kult Serca Maryi rozwinął św. Jan Eudes (1601-1680). Kult, który szerzył, nosił nazwę Najświętszego Serca Maryi lub Najsłodszego Serca Maryi. Jak wiemy, łączył go ze czcią Serca Pana Jezusa. Odtąd powszechne są obrazy Serca Jezusa i Serca Maryi. Najwięcej jednak do rozpowszechnienia czci Serca Maryi przyczynił się ks. Geretes, proboszcz kościoła Matki Bożej Zwycięskiej w Paryżu. W roku 1836 założył on bractwo Matki Bożej Zwycięskiej, mające za cel nawracanie grzeszników przez Serce Maryi. W roku 1892 bractwo liczyło 20 milionów członków.
W objawieniu „cudownego medalika Matki Bożej Niepokalanej”, jakie otrzymała w roku 1830 św. Katarzyna Laboure, są umieszczone dwa Serca: Jezusa i Maryi. Św. Antoni Maria Klaret (+ 1870) Niepokalane Serce Maryi ustanowił Patronką swojego zgromadzenia. Co więcej, Serce Niepokalane Maryi umieścił w herbie tegoż zakonu.
W wieku XIX rozpowszechniło się nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi dla podkreślenia przywileju Jej Niepokalanego Poczęcia i wszystkich skutków, jakie ten przywilej na Maryję sprowadził. To nabożeństwo w ostatnich dziesiątkach lat stało się powszechne. Początek temu nabożeństwu dało ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi przez papieża Piusa IX w roku 1854, jak też objawienia Matki Bożej w Lourdes (1858). Najbardziej jednak przyczyniły się do tego głośne objawienia Matki Bożej w Fatimie w roku 1917. Czytaj dalej

Sens zawierzenia się Miłosierdziu Bożemu

Za: adonai.pl, ks. Wojciech Skóra MIC…>>

     akt.zawierzeniaBMIdea zawierzenia od ślubów jasnogórskich z 1956 r. wpisuje się głęboko w nasz sposób wyznawania wiary i życia Ewangelią. Dnia 17 sierpnia 2002 r. w Łagiewnikach droga zawierzenia weszła niejako w fazę definitywną. Papież Jan Paweł II uroczyście zawierzył świat Miłosierdziu Bożemu, wyrażając pragnienie, by z Łagiewnik wyszła „iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście” [Chrystusa] (Dzienniczek, 1732). Sam ten akt, uczyniony przez następcę św. Piotra, wystarczająco uzasadnia sens naszego zawierzenia się Miłosierdziu Bożemu. Czy wszyscy mamy pójść taką drogą?

     Akt zawierzenia się komuś wyrasta zwykle z poczucia kruchości istnienia i moich ograniczeń, odkrycia niewystarczalności moich pomysłów i poczynań. Nie stanowi jednak tylko prośby o pomoc czy oparcia się na kimś drugim. Zawierzając się, przekraczam siebie w moim doświadczeniu ludzkiego losu, przez co wyrażam swoją godność i wolność. Jeśli jeszcze taka postawa jest owocem zaufania komuś drugiemu, to przez zawierzenie się – czynię wyznanie miłości, buduję relację z tym kimś, a więc tworzę z nim wspólnotę.

     Zawierzenie się człowiekowi zawsze naraża nas na zawiedzenie. Inaczej jest z Bogiem, nie tylko dlatego, że jest On Kimś nieskończonym w miłości, wszechmocnym, wiernym i prawdomównym. Motywem zawierzenia Bogu jest Jego „zawierzenie” się nam, raz uczynione w chwili stworzenia, a dopełnione w tajemnicy Wcielenia i Odkupienia w Jezusie Chrystusie. Słowa gospodarza z przypowieści o winnicy: „Może uszanują mojego syna”, wydają się westchnieniem Boga Ojca, który zaufał człowiekowi i posłał doń swego jedynego Syna. Do tej ufnej miłości Boga odwołuje się Jan Paweł II, zawierzając świat Miłosierdziu Bożemu: „Boże, Ojcze miłosierny, który objawiłeś swoją miłość w Twoim Synu Jezusie Chrystusie i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu (…) dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twego Syna, miej miłosierdzie dla nas i całego świata!” Czytaj dalej

Matka Kościoła

matka_kosciola„Ku chwale więc Najświętszej Maryi Panny oraz ku naszej radości ogłaszamy Najświętszą Maryję Matką Kościoła, czyli całego ludu chrześcijańskiego, zarówno wiernych, jak i pasterzy, którzy wszyscy zwą Ją swą Matką najmilszą. Ustanawiamy również, aby odtąd cały lud chrześcijański oddawał Matce Bożej pod tym właśnie najmilszym Imieniem jeszcze większą cześć i do Niej zanosił swe prośby”

Tymi słowami 21 listopada 1964 r. papież Paweł VI uroczyście ogłosił Maryję Matką Kościoła. Uczynił to na zakończenie III sesji Soboru Watykańskiego II. Głównym tematem tego soboru było, jak mówił Stefan Kardynał Wyszyński, zgłębianie istoty Kościoła i jego misji w świecie współczesnym. Na dalszy plan zeszły sprawy jurydyczne. Ojcowie soborowi skupili się przede wszystkim wokół tajemnicy Chrystusa żyjącego w Kościele. Takie rozumienie Kościoła przywoływało pamięć o Matce Chrystusa jako Matce odkupionej ludzkości. Czytaj dalej