O konieczności oddawania czci Zdrojom Miłosiernym

cup-4434614_640Dusze najmniejsze!

Podejmując wspólną drogę Wieczernikową coraz bardziej świadomie wkraczamy na Maleńką Drogę Miłości. W naszych sercach gości nadzieja, miłość, ale i ból, cierpienie, wdzięczność i smutek. Będąc dziećmi jednej Matki Niebieskiej przybywamy do Niej z różnymi intencjami i różnymi stanami dusz. Ona wszystkich nas przygarnia do matczynego Serca i wszystkim błogosławi. Modli się razem z nami i wyprasza potrzebne łaski dla każdego z nas.

Łaską zaś, o którą prosi dla każdego, jest miłość, otwarcie na nią, przyjęcie i życie miłością. To dar, który obejmuje sobą wszystkie inne, jest darem ponad innymi. Jeśli ktoś ten dar przyjmie i nim żyje, wszystkie sprawy w życiu się układają, ścieżki prostują, a dusza kroczy ku świętości. Gdyby spełniła przeróżne prośby swoich dzieci, ale miłości by nie ofiarowała, na nic poszłyby te łaski, na nic by się zdały. Nie poparte miłością, nic nie znaczą. Natomiast, gdy ofiarowuje miłość, daje wszystko i spełnia każdą prośbę. Czytaj dalej

Nie powracaj do starej łodzi!

ŁódźKonferencja Wielkanocna

 Jezus Zmartwychwstały umiłował każdego z nas. Każdą duszę poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie uczynił swoją oblubienicą. Krzyż jest wyznaniem miłości wobec każdej duszy. Jest to jedyne takie wyznanie miłości, bo taka miłość jest jedyna. Jedynie miłość Boża jest prawdziwą. Jezus pragnie, aby każdy z nas poczuł się szczególnie wybranym i szczególnie umiłowanym, bo Bóg wyznał miłość poprzez swoją Ofiarę na Krzyżu. Nikt inny nie wyznał miłości swojej do nas w ten sposób. Gdy przychodzi Jezus Zmartwychwstały, przychodzi z miłością, z wielką radością i z wielkim pokojem, aby tym wszystkim obdarzyć duszę i przypomnieć jej o swojej miłości i o wybraniu. Przychodzi również dzisiaj, aby każdemu z nas o tej miłości przypomnieć, abyśmy nie byli tak jak Piotr czy Jan, którzy powrócili do swojego starego życia. Po zmartwychwstaniu Jezusa oni wrócili do swojego starego życia! Nie było w nich radości zmartwychwstania. Nie było w nich zachwytu nad miłością Boga do człowieka. Być może było przygnębienie. Nie rozumieli jeszcze do końca, co się wydarzyło i powrócili do starego życia. Czytaj dalej

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 14)

Baner-Orędzie (2)Dusze maleńkie! Zachęcamy Was do czytania „Orędzia miłości Serca Jezusa do świata”, do odkrywania go na nowo i szukania również tam odpowiedzi na dręczące nas pytania. Wielu z nas odczuwa niepokój, w wielu z nas obecna sytuacja na świecie wzbudza lęk. Boimy się o naszych bliskich. Siostra Konsolata również bardzo przeżywała to, co się wówczas działo na świecie –  konflikt etiopsko-włoski, bieda spowodowana kryzysem ekonomicznym, a potem jeszcze straszliwsza II wojna światowa. Bardzo cierpiała z tego powodu i błagała Pana Jezusa o pokój. On zaś pouczał ją:  „Konsolato, potrzebuję ludzi ofiarnych, gotowych oddać życie: świat się zatraca, a Ja chcę go uratować.

Jezus potrzebował ofiary s. Konsolaty, ale z pewnością mówi to dziś także do nas :

Dusze maleńkie, świat się zatraca. Pomóżcie Mi go uratować! Potrzebuję waszej modlitwy i ofiary. Potrzebuję waszego: Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! Czy mogę liczyć na wasze „tak”? Czy mogę liczyć na to, że nie zwątpicie w moją miłość i wszechmoc? Czy mogę liczyć na to, że zaprzecie się siebie i pójdziecie za Mną drogą krzyżową? Czy mogę na Was liczyć, moje dzieci? Czytaj dalej

Dekret o heroiczności cnót Sługi Bożej siostry Konsolaty Betrone

Konsolata kolorPrzed rokiem, 6.04.2019 roku Kongregacja do spraw Kanonizacyjnych zatwierdziła dekret o heroiczności cnót Sługi Bożej siostry Konsolaty Betrone. Pełen tekst w języku włoskim został opublikowany w czasopiśmie La piccolissima via d’amore, a teraz także dla naszej wspólnoty przetłumaczony na język polski przez poprzedniego kapelana, ks. dra Pawła Romańskiego. Do beatyfikacji siostry Konsolaty potrzeba nam jeszcze cudu za jej wstawiennictwem. Pamiętajmy o tym w naszych modlitwach. Czytaj dalej

Wspomnienie Ryszarda Szatkowskiego

RysiekMinął właśnie miesiąc od pogrzebu Ryszarda Szatkowskiego. Wiadomość o jego śmierci przyszła nagle i niespodziewanie. To dla nas wielka strata, patrząc tak po ludzku. Ale jako chrześcijanie wierzymy, że zyskaliśmy kolejnego orędownika w niebie. Ufamy, że już wyprasza wiele łask dla wspólnoty i Dzieła Najmniejszych. Chcielibyśmy podzielić się z wami wspomnieniami o naszym współbracie i przyjacielu.

Rysiu był czynnie zaangażowany w pracę na rzecz Wspólnoty Dusz Najmniejszych. Brał udział w wieczernikach, rekolekcjach, pielgrzymkach, skupieniach. Podczas budowy Centrum Duchowego Dusz Maleńkich w Olsztynie – jego trud był nieoceniony.  Czytaj dalej

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 13)

Baner-Orędzie (2)Nie przerywaj pieśni miłości!

 Duszo maleńka, nie przerywaj pieśni miłości i wołaj: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” Idź odważnie drogą, którą wybrał ci Bóg: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!”

Nie bój  się niczego, On jest z tobą, więc wołaj: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” Niech nasze serca utulone w miłości słuchają i powtarzają: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” A miłość niech faluje wokół nas, niech otula nasze serca: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” Niech z ziemi płynie do Nieba: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” Niech całe Niebo wyśpiewuje: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!”Niech pieśń miłości popłynie do czyśćca, niech wszystkie dusze czyśćcowe wołają: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” Niech popłynie do każdego zatrwożonego serca: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” Niech wypełni każdy polski dom, niech dotrze w każdy zakątek świata: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” Niech wszyscy nieustannie wołają: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” Niech wołają dniem, niech wołają nocą: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” W tej miłości nasza siła, w tej miłości nasze wytrwanie, w tej miłości ratunek dla całego świata.

 Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!

Posłuszeństwo i łaska – drugi list na Wielki Post

2zh1pmwGdy w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu wyruszaliśmy z Jezusem na pustynię zatrzymaliśmy się na temacie ciszy i krzyża, czyli ofiary. Pisałem, że ten Wielki Post może i powinien być inny, niż te dotychczas. Kto by pomyślał dwa tygodnie temu, że to będzie jednak tak inne doświadczenie? Że tegoroczna nasza wędrówka na pustynię będzie bardziej przypominać wyjście izraelitów z niewoli egipskiej, drogę w nieznane.

Trzeci raz już zabieram się do napisania tego kolejnego listu na Wielki Post. Bo ciężko dobrać słowa, by w pełni oddać, to co teraz czujemy. Zawiesić musimy wieczerniki modlitwy, nawet ciężko w tę niedzielę było wielu z nas uczestniczyć we Mszy św. Nie rozumiemy i nie wiemy jak długo będzie trwać ta droga. Ziemia obiecana jest blisko, przy dobrym marszu do Wielkanocy dałoby radę tam dojść, ale Izraelici też tak myśleli, a droga przeciągnęła im się na całe 40 lat. Jak będzie tym razem i czy my przejdziemy przez to morze „suchą stopą”? Czytaj dalej

Pustynia i krzyż. List na Wielki Post 2020

popielecDrogie Dusze Najmniejsze. Jakiś czas temu jedna z Dusz Najmniejszych zachęciła mnie do napisania kilku słów do wspólnoty na naszą stronę. Pomyślałem, że dobrą okazją będzie właśnie środa popielcowa.

Pan Bóg daje nam rozpocząć kolejny Wielki Post, czterdziestodniowe rekolekcje. Rok liturgiczny ma to do siebie, że zatacza koło. Wracamy do tych samych miejsc, zdarzeń, świąt, fragmentów Ewangelii, myśli, czasem nawet kazań i konferencji, praktyk pobożnych.  Powroty są ważne.  Ale nigdy to już nie jest to samo miejsce, to samo zdarzenie. Bo i my już nie jesteśmy tacy sami. Nawet te same słowa za każdym razem odczytujemy już nieco inaczej, co innego zwraca uwagę, inaczej dźwięczy w uchu, zapada w serce. Wraz Panem Jezusem udajmy się na pustynię, gdzie Bóg będzie mówił do naszego serca (por. Oz 2, 16). Pustynia wyróżnia się prostotą i ciszą.  Pustynia nie jest martwa. Pełna jest życia. Tyle że rośliny, zwierzęta i ludzie pustyni uczą się jak niewiele potrzeba. Jak róża jerychońska, niewielka i niepozorna roślinka, której by otworzyła swój kielich wystarczy kropla rosy. Pustynia to cisza. I ciszy nam potrzeba. Czytaj dalej

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz.12)

Baner-Orędzie (2)Dusze maleńkie, umiłowane dzieci Boże, Bóg pragnie serc, które wołają: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! Pragnie serc, które wyśpiewują pieśń: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! Pragnie serc wypełnionych aktem miłości: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! Pragnie serc zjednoczonych z Nim przez: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! Bóg daje nam nowe przymierze, a tym przymierzem: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! pieczętuje serca nasze. Jeden akt miłości, jedna pieśń miłości wynagradza tysiące zniewag, jakimi Jezus i Jego Niebieska Mama są obrażani. Ich Imiona niewdzięczni ludzie nadużywają w haniebny sposób. Serce Jezusa, na którym jest tyle ran, poprzez to wołanie, ten śpiew, goi się. Dusze maleńkie, załóżcie wodze na myśli i usta swoje. Ukochane dzieci Boże,  niech wasze serca będą skierowane na Boże wołanie. Aktem miłości jednoczcie się z Bogiem. Wtedy szybko zobaczycie zmiany, jakie zachodzą w was, a przez was w rodzinach waszych. Zobaczycie zmiany, jakie zachodzą w Ojczyźnie waszej. Zjednoczonym sercom Bóg nie odmówi niczego. To On będzie uprzedzał was swoimi łaskami. Tu jest Jego siła i Jego moc. Uwierzcie i wołajcie: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 11)

Baner-Orędzie (2)Tego wołania potrzeba światu

Duszo maleńka, dziś Jezus błogosławi ciebie i twój krzyż. Otocz swój krzyż aktem miłości: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” Tym aktem się podpieraj, jak pasterz laską: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!” To wołanie pomoże pokonać ci udręki i słabości twojego krzyża. Maleńka duszo, ukochane dziecko Boga, całuj swój krzyż, bo on daje zbawienie tobie i twoim bliskim. Teraz nie rozumiesz swojego krzyża. Teraz się buntujesz. Bóg to rozumie, ale kocha cię, Jego jesteś i pragnie, abyś wiedziało, że cierpienie jest znakiem, że Bóg jest z tobą. Nigdy nie jesteś samo i kiedy wołasz: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!”, pomagasz bliźnim, zakrywasz ich bluźnierstwa, a Bóg wychodzi ci naprzeciw ze swoimi łaskami. Wołaj więc, wołaj nieustannie, bo tego wołania potrzeba światu: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!”