Maleńka droga miłości, jako styl życia chrześcijańskiego – książka S. Danieli Chwałek

1417W Wydawnictwie Księży Sercanów można nabyć nowa książkę s.Danieli Chwałek „Maleńka droga miłości jako styl życia chrześcijańskiego według S. Konsolaty Betrone

Autorka opisuje i bada „maleńką drogę miłości” nie tylko jako przejaw osobistego doświadczenia duchowego sługi Bożej Konsolaty Betrone (1903-1946), włoskiej klaryski kapucynki, ale przede wszystkim jako w miarę całościowy program dążenia do chrześcijańskiej doskonałości. Jak bardzo interesujący jest ten nowy styl życia duchowego, świadczy fakt, że także w Polsce (w okolicach Olsztyna) powstało stowarzyszenie czcicieli i naśladowców s. Betrone, zaś sam jej kult zatacza coraz szersze kręgi.

SIOSTRA JADWIGA DANIELA CHWAŁEK urodziła się 31 maja 1962 roku w Częstochowie. Do Zgromadzenia Córek św. Franciszka Serafickiego wstąpiła w 1982 roku. Teologię studiowała na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, na którym w 1997 roku napisała pracę magisterską, a w 2016 roku niniejszy doktorat. Obydwie dysertacje powstały pod kierunkiem ks. prof. dr. hab. Marka Chmielewskiego. W latach 2000-2002 studiowała teologię duchowości na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie i otrzymała tam tytuł licencjata teologii duchowości. 8 czerwca 2012 roku została przyjęta do Polskiego Stowarzyszenia Teologów Duchowości. Jest autorką książki Charyzmat i duchowość Zgromadzenia Córek św. Franciszka Serafickiego, Lublin 2001.

Za: http://wydawnictwo.net.pl/1417/MALENKA-DROGA-MILOSCI-JAKO-STYL-ZYCIA-CHRZESCIJANSKIEGO-WEDLUG-S-KONSOLATY-BETRONE-1903-1946.html

Orędzie Matki Bożej z Medjugorje przekazane Mirjanie Soldo 2 czerwca 2018 roku

Gospa.nocDrogie dzieci, wzywam was, abyście z prostotą serca przyjęli moje słowa, które wam przekazuję jako matka, byście szli drogą pełnego światła, czystości, wyjątkowej miłości Mojego Syna, człowieka i Boga.
Radość i światłość nie do opisania słowami przeniknie waszą duszę. Obejmie was pokój i miłość Mojego Syna. Właśnie tego pragnę dla moich dzieci. Dlatego wy, apostołowie mojej miłości, wy, którzy potraficie kochać i przebaczać, wy, którzy nie osądzacie, wy, których ja zachęcam, bądźcie przykładem dla wszystkich tych, którzy nie idą drogą światła i miłości albo z niej zeszli. Swoim życiem pokażcie im prawdę. Okazujcie im miłość, ponieważ miłość pokonuje wszystkie trudności, a wszystkie moje dzieci są spragnione miłości. Wasze zjednoczenie w miłości jest darem dla Mojego Syna i dla mnie. Jednak, moje dzieci, pamiętajcie, że kochać oznacza także życzyć dobrze bliźniemu i pragnąć nawrócenia jego duszy.
Gdy patrzę na was zgromadzonych wokół mnie, moje serce jest smutne, ponieważ widzę tak mało braterskiej miłości, miłosiernej miłości. Moje dzieci, Eucharystia, Mój Syn Żywy pośród was, Jego Słowa, pomogą wam zrozumieć, bo Jego Słowo jest życiem. Jego Słowo sprawia, że dusza oddycha, Jego Słowo sprawia, że odkrywamy miłość.
Drogie dzieci, ponownie was proszę jako matka, która pragnie dobra dla swoich dzieci, kochajcie swoich pasterzy i módlcie się za nich. Dziękuję wam.

Tylko miłość sprawia, że kocha się dalej, pomimo odrzucenia

20180421_204646„Bóg jest miłością. On cały jest miłością. Nie ma w Nim niczego innego , tylko miłość.”

To słowa, które rozważaliśmy podczas modlitwy różańcowej w piątek w Gietrzwałdzie, kiedy nasza wspólnota spotkała się na comiesięcznej modlitwie w Domu Pielgrzyma. Bardzo wiele było pięknych rozważań i modlitw zarówno w piątek, jak i w sobotę na Wieczerniku. Nie sposób o wszystkim napisać. Mnie najbardziej poruszyły właśnie te piątkowe rozważania różańcowe, które rozpoczęły nasz dzień skupienia. Mowa była o tym, że Jezus zgodził się na każde cierpienie, ponieważ kocha nas. Zgodził się na mękę, chociaż dobrze wiedział, że wielu ludzi odrzuci zbawienie, wielu odrzuci Jego miłość. I On na to odrzucenie się zgodził. Z miłości do człowieka zgodził się, by człowiek tę miłość odrzucił.

„Tylko miłość sprawia, że kocha się dalej pomimo odrzucenia.”

Czy my umiemy tak kochać? Odpowiadać na wszystko miłością, jak Jezus? Na nienawiść – miłością. Na złość – miłością. Na wszelkie możliwe ciosy – miłością. Na odrzucenie – miłością. Na zranienie – miłością. Na oplucie – miłością. Na wyśmianie – miłością. Na oczernienie – miłością. Na pogardę – miłością. Na zdradę – miłością. Na kłamstwo – miłością. Czytaj dalej

Z periodyku „La piccolissima via d’amore di Suor M. Consolata Betrone”

Przekazujemy Wam kolejne piękne świadectwo przeczytane w periodyku Sióstr z Moncalieri. Więcej …>>Baner_Przebaczenie

Dziękuję za przepiękny dar. Siostra Konsolata jest dla mnie i dla mojej wspólnoty misjonarzy ukochaną Siostrą i zawsze czekamy na momenty, kiedy możemy przeczytać coś o niej podczas medytacji i z pomocą Bożą naśladować ją! Akt miłości „Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze” ma moc apostolatu i uświęca indywidualnie, jak i wspólnotowo. Przy posłudze naszej misji w szpitalu w jednej z najbiedniejszych części Tanzanii śpieszą do nas liczni chorzy na malarię, febrę, choroby tropikalne, pasożytnicze i inne choroby: to nasza codzienność. Teraz doszło do tego AIDS, które masakruje młodych i dzieci. W konfrontacji z taką rzeczywistością potrzeba jeszcze więcej miłości i oddania. Siostrę Konsolatę proszę o pomoc, światło, siły i miłość w posłudze dla tych „Jezusów na krzyżu”. Polecam się ja i wszyscy tutaj wokół jej wstawiennictwu, opiece, modlitwie, żeby być prawdziwą obecnością Jezusa pośród tych „ostatnich” mieszkańców ziemi. Dziękuję Wam, jeśli możecie przesłać nam inne jeszcze publikacje w języku angielskim. Byłyby ogromną pomocą również dla personelu medycznego. Niech łączy nas akt miłości i z siostrą Konsolatą nieśmy Chrystusa Zmartwychwstałego światu. Sr. M. D. – Njombe. Czytaj następne…>>

Miłość i świętość – z „Orędzia miłości Serca Jezusa do świata”

Do OrendzieSercaświętości są powołani, bez różnicy, wszyscy ochrzczeni, jako członki tego samego Ciała Mistycznego. Jeśli Głowa jest święta, to i członki także są święte 73. Kiedy Jezus mówi: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,48), zwraca się do wszystkich swoich uczniów. Kiedy św. Paweł pisze: „wolą Bożą jest wasze uświęcenie” (1 Tes 4,3), to również odnosi się to do wszystkich chrześcijan.

Jeśli Bóg chce, byśmy byli święci, to nie ma wątpliwości, że udziela nam łask potrzebnych do osiągnięcia tego. To wszystko, co Jezus uczynił dla nas albo co nam dał i pozostawił, wszystko to jest nie tylko dla naszego zbawienia, ale także dla naszego uświęcenia. Pragnieniem, radością, chcielibyśmy powiedzieć ambicją Jezusa, jest właśnie widzieć nas świętymi. Potwierdził to, mówiąc do siostry Konsolaty:

Gdybyś wiedziała, jak bardzo raduję się, czyniąc duszę świętą! Wszyscy powinni stać się świętymi, aby dać mi tę radość.

Chciałabyś mieć choćby blade pojęcie tego? Pomyśl o radości, jakiej doznaje mama, kiedy widzi swego syna, który promieniujący radością, powraca do domu z dyplomem. Szczęście tej matki jest niewypowiedziane.

Otóż, moja radość z powodu duszy, która zdobywa świętość, nieskończenie przewyższa ten słaby obraz.

Także w tym wypadku Jezus mówi do wszystkich dusz.

Jest więc rzeczą najwyższej wagi, aby wierni mieli tego świadomość. Dlaczego bać się mówić im o świętości albo zniechęcać ich w dążeniu do niej, jeśli jest ona wyraźnym obowiązkiem każdego chrześcijanina? Jest rzeczą ważną wyrobić sobie właściwe pojęcie świętości, by w praktyce nie popełniać błędów, nie czyniąc niczego lub mało, sądząc, że się czyni wiele; a także po to, by nie pozwolić na oddalenie się od tego tak szlachetnego zadania z powodu własnej małoduszności i słabości.

Więcej: „Orędzie miłości Serca Jezusa do świata”

Z periodyku „La piccolissima via d’amore di Suor M. Consolata Betrone”

Listy-bannerOd jakiegoś już czasu tłumaczymy listy, które ludzie z całego świata wysyłają do sióstr w Moncalieri, dzieląc się swoim doświadczeniem duchowym i prosząc o wstawiennictwo Sługi Bożej s. M. Konsolaty Betrone. Są to swego rodzaju krótkie świadectwa i modlitwy prośby. Umieszczamy na naszej stronie internetowej kolejne, aby zachęcić was do dzielenia się swoimi świadectwami na maleńkiej drożynie miłości.

„Jestem bratem kapucynem z Beninu. Piszę do Was, żeby podziękować za wysłane mi materiały, książki i wizerunki siostry Konsolaty i Najświętszego Serca Jezusa. Jestem bardzo szczęśliwy, gdyż tu w moim kraju pobożność „maleńkiej drogi miłości” rozwija się i wzrasta. Ostatnio spotkałem osobę, która chciałaby wprowadzić tę duchowość w swojej parafii: załączam adres.” Benin, Fr. Armel.

Droga siostro Konsolato, przyprowadziłam małą Elizę, żeby mogła Cię odwiedzić i poprosić o szczególną łaskę dla jej mamy. Ty wiesz, o co chodzi. Dziękuję.

Droga siostro Konsolato, uwolnij mnie od wszystkiego, co nie pochodzi od Pana. Polecam Ci dusze Francesco i Marii.

Jestem karmelitanką i mieszkam we Francji, Marienthal. Zostałam głęboko poruszona po przeczytaniu książki „Orędzie miłości Serca Jezusa do świata”, którą znalazłam w swoim klasztorze. Chciałabym prosić o informacje o maleńkiej drodze miłości., zwłaszcza o materiały w języku francuskim. Dziękuję. S. Dominique.  Czytaj więcej…>>

Podajemy też adres e-mail do redakcji periodyku „La piccolissima via d’amore di Suor M. Consolata Betrone”: suorconsolata.betrone@gmail.com

Nasze adresy kontaktu…>>

Droga dziecięctwa duchowego – powróćmy do „Orędzia Miłości”

OrendzieSerca„Dziś rano (2 sierpnia 1935 r.) zapytałam: dlaczego Ty, o Jezu, dajesz siebie z taką czułością małym duszom i otaczasz je wszelką Twoją troską, i troszczysz się o wszystkie, nawet najdrobniejsze ich potrzeby… Dlaczego? Wtedy w moją duszę weszło światło. W świętej Ewangelii, po Bożych słowach: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże» (Mk 10,14) znajduje się słowo, które objawia mi Twoje serce macierzyńskie: «Biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je>> (Mk 10,16). Nie tylko je błogosławiłeś, ale dając upust Twemu Bożemu Sercu, obejmowałeś je.

Wtedy zobaczyłam obraz wielkiej ludzkiej rodziny: widziałam starsze dzieci, które pracują i zarabiają, i – jeśli są dobre – są dumą swoich rodziców; małe zaś dzieci nic nie robią, właśnie nic, ale kochają i zajmują najważniejsze miejsce w sercu matki. Powiedz mi, Jezu, kiedy matka cieszy się najbardziej? Czy wtedy, gdy jej syn napełnia ją durną z powodu swoich osiągnięć w nauce czy czymś jeszcze innym, czy też – kiedy mały – należy do niej całkowicie i może go owijać w pieluszki, przewijać i przygarniać z miłością do swego serca, obdarowywać pieszczotami? ( … ) Och, nikt nie potrafi wyrazić radości, jakiej doświadcza matka przy kołysce swego kochanego dziecka. Tak jak nikt nie potrafi powiedzieć, kto bardziej cieszy się: dziecko, które otrzymuje tyle pieszczot, czy matka, która nimi je obdarza. Dla swego niemowlęcia ma najpiękniejsze sukienki, najdelikatniejsze rzeczy i – co jest niemożliwe – gdyby to dziecko pozostało zawsze małe, mama obdarzałaby je czułością przez całe życie, nigdy się tym nie męcząc.

Gdy przenoszę to rozumowanie na płaszczyznę duchową, wydaje mi się, że jest to doskonały obraz tego, co czyni Jezus z małymi duszami. One są Jego, wyłącznie Jego, dlatego z macierzyńską czułością przygotowuje dla nich najpiękniejsze szaty cnót. A ponieważ, podobnie jak dzieci, one są obojętne, może według upodobania ubierać je w cnoty lub przebierać, może tulić je do Serca albo pozostawić na boku: one tak samo są szczęśliwe, jeśli tylko mogą Go kochać, jeśli tylko mogą żyć w zasięgu Jego Bożego uśmiechu, jeśli tylko mogą Mu coś ofiarować, aby pomóc Mu w zbawianiu dusz. Największą radością, której można zakosztować na ziemi, jest posiadanie Boga, ale tylko Boga; wtedy doświadcza się jakby przedsmaku raju. Tego właśnie doświadczają małe dusze (..•)„31

Siostra Konsolata z naciskiem mówi nam, że przez małe dusze nie należy rozumieć jedynie dusz niewinnych, ale także te, które przez miłość chcą wynagrodzić i odzyskać stracony czas. Do tych dusz zalicza siebie samą.

„Jak dobry jest Jezus i z jaką matczyną czułością nosi w swoich Boskich ramionach tych, którzy pragną pozostać w Jego oczach małymi! Jak się pochyla nad nimi, aby zaspokoić wszystkie ich pragnienia, wszystkie ich chęci, chociaż te dusze miały to największe nieszczęście, jakim jest obrazić Pana, tak jak Konsolata! (…) Och, tylko Jezus urnie zapomnieć wszystko, a nawet więcej, raduje się, rozlewając w obfitości łaskę tam, gdzie wcześniej była obfitość winy”32.

Istotnie, tak było w życiu siostry Konsolaty i tak będzie w życiu wszystkich dusz, czy to niewinnych, czy grzesznych, które będą chciały iść za nią tą samą drogą miłości.

Więcej: „Orędzie miłości Serca Jezusa do świata”

W dziewiątą rocznicę powstania Radia „Konsolata” wyrażamy naszą wdzięczność

Radio-Konsolata_banerW lutym 2009 roku z Bożego natchnienia zaczęło swoją działalność internetowe radio KONSOLATA – radio Dusz Najmniejszych. I tak, pośród wielu katolickich stacji radiowych, zaistniała rozgłośnia ewangelizacyjno-modlitewna, której celem jest prezentacja duchowości „Najmniejszych” i zaproszenie słuchaczy do kroczenia prostą drogą zawierzenia i miłości Serc Jezusa i Maryi – Maleńką Drożyną Miłości. W dziewiątą rocznicę od chwili, gdy dusze najmniejsze usłyszały kierowane do nich audycje radiowe, wyrażamy wielką wdzięczność Bogu, Jego Matce Maryi oraz gronu osób świeckich za stały cykl audycji pomagających iść Maleńką Drogą Miłości, wskazaną na obecne czasy przez przykład życia sługi Bożej s. M. Konsolaty Betrone – patronki Dzieła Najmniejszych, a wcześniej realizowaną przez wielu Świętych Kościoła Katolickiego. W imieniu wszystkich „Najmniejszych” dziękujemy Panu Michałowi i całemu gronu Jego Współpracowników za podjęcie trudu tworzenia programu Radia KONSOLATA, tym samym za podjętą służbę na rzecz „Dzieła Najmniejszych”. Życzymy także, by błogosławieństwo Ojca Niebieskiego, Syna Bożego i Ducha Świętego, a także wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, opieka Świętych Dusz Najmniejszych i modlitwa „Najmniejszych” – gdziekolwiek są –ubogaconych audycjami i transmisjami tworzonymi z myślą o nich, towarzyszyła nieustannie w życiu osobistym, rodzinnym i wszystkich przejawach dnia codziennego. Wspólnota Dusz Najmniejszych

Więcej na stronie Radia Konsolata: http://konsolata.pl/radio/

Z periodyku „La piccolissima via d’amore di Suor M. Consolata Betrone”

Listy-bannerInformujemy czytelników naszej strony, że podjęliśmy się tłumaczenia krótkich listów, które ludzie z całego świata wysyłają do sióstr w Moncalieri, dzieląc się swoim doświadczeniem duchowym i prosząc o wstawiennictwo Sługi Bożej s. M. Konsolaty Betrone. Są to swego rodzaju krótkie świadectwa i modlitwy prośby. Umieszczamy je na naszej stronie internetowej, aby zachęcić was do dzielenia się swoimi świadectwami na maleńkiej drożynie miłości. Czytaj więcej…>>

Podajemy też adres e-mail do redakcji periodyku „La piccolissima via d’amore di Suor M. Consolata Betrone”: suorconsolata.betrone@gmail.com

Nasze adresy kontaktu…>>

Akt miłości: „Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze” przyśpiesza triumf Boga na ziemi

Życie tym aktem miłości przemienia duszę i wprowadza ją do grona świętych. Życie aktem miłości przyspiesza Triumf Miłości Boga na ziemi. Życie tym aktem zaprowadza Królestwo Boże w sercach ludzkich, buduje miłość, pokój i dobro. Staje się tarczą chroniącą dusze przed atakami zła. Jest bronią na dzisiejsze czasy do walki z szatanem. Jest już zaistniałym Królestwem Boga, które z każdą zdobytą duszą rozszerza kręgi swego panowania. Jest miłością Boga, przez Niego daną dla nas, jako wyraz Jego niezmierzonego miłosierdzia w obliczu panoszącego się zła. Jest ratunkiem dla nas, naszych bliskich, dla świata. Przyjmijmy tę pomoc Boga i starajmy się żyć nieustannie aktem miłości. Niech ta modlitwa: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! nieustannie wypływa z naszego serca, niech płynie z naszych myśli, niech język stale ją wypowiada. Niech błogosławieństwo tego aktu spłynie teraz na nas, umocni w postanowieniu trwania w nim, da siły na cały dzień i wypełni serce miłością, byśmy nią żyli, do niej dążyli i ją rozdawali. Więcej w „Orędziu miłości Serca Jezusa do świata”.

To miłość i tylko miłość może przemienić cierpienie w radość (por. 2 Kor 7,4)

Bóg powołał nas do tego dzieła najmniejszych nie po to, aby słać nam pod nogi płatki róż, ale do służby. Nie po to, byśmy mieli teraz życie łatwe i przyjemne, ale po to, byśmy pokonywali trudności ofiarowując się za powierzone nam dzieło. Nie po to, byśmy wypoczywali, ale byśmy pracowali w pocie czoła.

Nadal nie rozumiemy sensu Krzyża i cierpienia. Nadal nie rozumiemy aktu miłości, który wypowiadamy. Nadal myślimy o sobie, swoich pragnieniach i swojej woli, a nie o Jezusie. On w Ewangelii mówił nam, że trudności będą, że trzeba podejmować codziennie swój krzyż (por. Mt 16,24nn). Całe życie składa się z mniejszych i większych trudności. Jednak w dziele, które Bóg zapoczątkował w nas, mamy przyjmować te trudności, te nasze małe i duże krzyżyki z otwartymi ramionami. Mamy witać je z radością i dziękować za nie Bogu. A potem ofiarowywać się wraz z nimi naszej Miłości Oblubieńczej, Jezusowi. Tego potrzebuje to dzieło, Kościół, dusze grzeszników, świat, który w szaleńczym tempie pędzi ku piekłu.

Bóg daje nam poznać przedsmak Nieba. Daje nam poznać słodycz Swojej miłości. Daje nam w serce Swoją obecność. Zlewa pokój, miłość i radość. To sprawia, że zaczynamy patrzeć na świat inaczej i tęsknimy za Bogiem, pragniemy Go. Jednak sprawia to wszystko nie po to, żeby nas od razu zabrać ze sobą do Nieba, ale po to, byśmy żyjąc Bożą miłością, dążąc do niej nieustannie, stali się kanałami tej Miłości, by mogła dotrzeć do innych.

Zapomnijmy, zatem o sobie. Pomyślmy o Bogi i Jego woli. Pomyślmy o powołaniu, jakie Bóg nam daje, o miliomach dusz, które możemy ratować i zacznijmy żyć miłością. Ucałujmy swój Krzyż! To niezmiernie istotne! Zgoda na Krzyż! Nie bunt, nie stawianie na swoim, ale zgoda na to, co nas dotyka! Zgoda z uśmiechem na twarzy! Zgoda z pokorą i uległością! Zgoda z otwartym sercem na to, co Bóg wobec nas zaplanował. Jednocześnie z tą zgodą mamy ukrzyżować nasze pragnienia, nasze plany, nasze ambicje, nasze zdanie i poglądy. Jedynym pragnieniem ma być Miłość! Jedynym planem – Miłość! Jedynym poglądem – Miłość! Wiemy, że jest to bardzo trudne, że jest bolesne, ale dopóki nie zrozumiemy tego i nie przyjmiemy za swoją postawę, będzie nam bardzo ciężko, będzie żal, smutek, a w sercu zrodzą się pretensje i zastanawianie się: dlaczego? Czytaj dalej

O niektórych owocach życia miłości – z „Orędzia miłości Serca Jezusa do świata”

Pierwszym owocem życia miłości jest wewnętrzna i głęboka radość duszy, która wie i czuje, że posiada Boga i jest przez Niego posiadana; która wie i czuje, że dla chwały Bożej, dla siebie samej i zbawienia dusz należy maksymalnie dowartościować krótki czas ziemskiego życia; która wie i czuje, że nic i nikt nie może jej pozbawić tego ogromnego skarbu, jeśli tylko wiernie wytrwa na wybranej drodze, czyniąc własnymi słowa Apostoła: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?” (Rz 8,35).

Jednym ,z pierwszych zdań skierowanych przez Jezusa do siostry Konsolaty jest to: Kochaj Mnie, a będziesz szczęśliwa; im bardziej będziesz Mnie kochać, tym bardziej będziesz szczęśliwa. Gdyby wszystkie moje oblubienice kochały Mnie, wylałbym na Ziemię w ich serca Niebo, ponieważ Nieba kosztuje się, kochając Mnie. O, gdyby Mnie kochano, jakie szczęście zapanowałoby w tym tak bardzo nieszczęśliwym świecie!

Cóż więc powiedzieć o cierpieniu, dziedzictwie każdego stworzenia i potężnym środku uświęcenia? Czy jest ono czymś obcym dla duszy żyjącej miłością? Wprost przeciwnie, jako ze miłość karmi się właśnie cierpieniem Kalwaria jest szczytem ofiary, ponieważ jest szczytem miłości Jezus obiecał siostrze Konsolacie (27 maja 1936 r.): Miłość zaprowadzi cię na szczyt cierpienia! Więcej…>>

Stańmy się duszami współcierpiącymi z Jezusem – oddając Maryi pierwszeństwo w swoim sercu

Krzyż na górze objawieńKażdy z nas idzie drogą, jaką Bóg nam przeznaczył. Każdy doświadcza cierpienia, trudów, problemów. Każdy ma wielką szansę daną przez Boga Ojca, by towarzyszyć Zbawicielowi w Jego Drodze Krzyżowej. To, czego doświadczamy nie jest przypadkiem, nie jest sprawą, rzeczą niepotrzebną. To ma głęboki sens i wymiar duchowy. To zaproszenie, abyśmy przyjmując cierpienie, stali się duszami współcierpiącymi z Jezusem, a w ten sposób, byśmy mieli swój udział w odkupieniu świata. Teraz Jezus doznaje ogromnych cierpień. W wielu miejscach na świecie zło przyjmuje rozmiary ogólnonarodowe. Staje się już nie sprawą prywatną pojedynczego człowieka, ale obejmuje całe narody prowadząc je na śmierć. Dlatego Jezus potrzebuje dusz, które wspierać Go będą swoją modlitwą i ofiarą, by zadośćuczynić zadawanym mękom, by ratować dusze od wiecznego potępienia. Jezus potrzebuje również dusz szczególnie miłujących, które z miłości do Niego przyjmą część Jego cierpień i będą je dźwigać. Potrzebuje dusz, które jak matka biorąc sprawy dziecka w swoje ręce, błaga Boga, by to jej dał cierpienia dziecka, tak dusze te będą prosić Boga, by On udzielił im tej łaski i pozwolił dźwigać Krzyż Jezusa razem z Nim.

To inny nieco wymiar niż ten, w którym żyjemy. Dokonywać się to będzie w wymiarze Ducha, w mistycznym zjednoczeniu z Jezusem Ukrzyżowanym. Obejmować zaś będzie nas całych, zarówno ducha, jak i ciało. A w jaki sposób doświadczać tego będziemy, to sprawa indywidualna zależna od Jezusa oraz predyspozycji, jakich Jezus udzieli. Prosząc jednak o tę wielka łaskę współniesienia Krzyża, współuczestniczenia w męce, bądźmy otwarci na wszelkie dary. Nie ograniczajmy Boga swoimi ciasnymi umysłami i błędnymi wyobrażeniami. Nie zdajemy sobie sprawy z ogromu zła przetaczającego się przez ziemię, niszczącego dusze. To już nie jest sprawa indywidualnych serc. To sprawa globalna, obejmująca cały świat. Zło opanowało rządy, wzięło stery organizacji międzynarodowych, wielkich firm, przedsiębiorstw i korporacji, stowarzyszeń i partii. Ich decyzje wpływają na całe społeczeństwa. Natomiast ludzie zachowują się tak, jakby mieli zawiązane opaski na oczach, a w uszach filtry. Słyszą tylko to, co chcą słyszeć. Czytaj dalej

„Uwierzyć miłości” – to początek drogi naszego powołania (mp4)

Życie dziecięctwa duchowego polega w swojej istocie na życiu miłości, pierwszym zaś warunkiem praktykowania z przekonaniem i owocnie życia miłości jest wierzyć Miłości. Oznacza to przede wszystkim wiarę w to, że „Bóg jest Miłością”: Deus caritas est (1 J 4,16).

Wiara w tę podstawową prawdę jest konieczna, aby człowiek mógł dostrzec w miłości pierwszą i skuteczną przyczynę wszystkich dziel Boga Stworzyciela. To Jego miłość inspirowała Wcielenie i Odkupienie; to Jego miłość dała nam Eucharystię i inne sakramenty; to Jego miłość dała czyściec dla dusz jeszcze niewystarczająco oczyszczonych; to Jego miłość przygotowała miejsce pokoju dla dusz dobrej woli; to Jego miłość znieważona i wzgardzona musi dopuścić piekło. Święty Franciszek Salezy miał rację, pisząc: „W Kościele świętym wszystko należy do miłości, żyje miłością, czyni się z miłości i pochodzi z miłości”. Więcej…>>

Często powracajmy do pouczeń przekazanych w „Orędziu miłości Serca Jezusa do świata”

„Orędzie miłości Serca Jezusa do świata” poucza nas, iż jest jeszcze jeden rodzaj modlitwy, może nie od razu zauważalny, ale który rodzi się w miarę, jak dusza coraz doskonalej żyje tym „Orędziem”. Otóż. Z czasem staje się ona modlitwą serca, jego mową, biciem serca. Człowiek cały przemienia się w akt miłości. Staje się miłością. Jego słowa, czyny, myśli wyrażają miłość do Boga i dusz. I choć on sam niekoniecznie musi nieustannie w myślach wypowiadać słowa aktu, to miłość, która z niego płynie ten akt wyraża. To głębia, do której mamy dążyć. Więcej…>>

 

Więcej o „Orędziu miłości Serca Jezusa do świata”…>>