Uroczystość Zwiastowania Pańskiego

zwiastowanie25 marca, w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego, świętujemy w Kościele ważne wydarzenie; ważne ze względu na niepojęte Boże działanie, na cudowne Boże plany, na nieskończoną miłość Boga. Wydarzenie, które dokonało się, pozostając nadal niebywałym, cudownym, wspaniałym, a jednocześnie tajemniczym. Dla Maryi, zwykłej niewiasty żyjącej gdzieś w maleńkiej miejscowości było to wydarzenie nad wydarzeniami, które zmieniło całkowicie cały Jej świat, Jej życie. Mimo, że Bóg już wcześniej obdarzał Ją łaską, Duch Święty prowadził Jej duszę, mimo, że Bóg nieustannie kształtował Serce Maryi i przygotowywał do tej wielkiej, ogromnej miłości, to jednak w dniu Zwiastowania przemienione zostało wszystko. Całe przeniknięte Jej jestestwo znalazło się w centrum Bożego jestestwa, w samym Jego Sercu. I zjednoczone z Jego miłością doznało całkowitej, totalnej przemiany, przebóstwienia. To zjednoczenie miłości, Serca Bożego i Serca Maryi, zjednoczenie duszy z Bogiem, ducha z Bogiem, zjednoczenie całego człowieczeństwa Maryi z Bogiem, jestestwa do najdalszych głębin Jego jest wydarzeniem jedynym w historii całej ludzkości, najwspanialszym, wydarzeniem, które zapoczątkowało, można tak powiedzieć, wypełnianie się wszystkich zapowiedzi dotyczących Mesjasza. W łonie Maryi Bóg począł życie, swoje życie. I tak został poczęty Syn Boży. To poczęcie życia było jednocześnie spełnieniem wszystkich obietnic związanych ze Zbawieniem. W tym jednym poczęciu, w tym jednym wydarzeniu Bóg już wypełnił wszystko, co obiecał narodowi wybranemu. Bo wraz z poczęciem Jezusa, Syna Bożego, wiadomo, że wypełnia się od razu cała wola Boga co do misji pełnionej przez jego Syna. Czytaj dalej

Bądźmy pokorni – Droga Krzyżowa

Baner, Droga Krzyżowa_FatimaStarajmy się podczas tej Drogi Krzyżowej stawać przy Jezusie w wielkiej prostocie. Bądźmy pokorni. Dusza, która w pokorze staje przed Bogiem, otrzymuje o wiele więcej niż każda inna. I choćby modliła się bardzo krótko, uczyni więcej niż ta, która klęczy przed Bogiem godzinami, ale nie ma w sobie pokory. Pokora zbliża duszę do Boga; umiejscawia ją tam, gdzie powinna być. Pokora pozwala zachować właściwe relacje. Postarajmy się dzisiaj trwać przy Jezusie sercem pełnym miłości, pełnym pokory i po prostu współczuć z Nim.

Stacja I – Pan Jezus skazany na śmierć

Prostota serca. Człowiek został stworzony, by cieszyć się Bogiem, by z Nim przebywać w Raju. Jego serce pierwotnie było bardzo proste. Wprost przyjmował Boże pouczenia, odbierał w sposób prosty świat, przyrodę. Dopiero szatan wprowadził w człowieka przeróżne zawiłości. I przestał on prosto patrzeć na świat. Zaczął komplikować wszystko. A im większy chce popełnić grzech, tym wynajduje więcej zawiłości na swoje usprawiedliwienie. Jezus podejmując zbawczą misję, pragnie człowieka przywrócić do tej harmonii, jaka była w nim samym oraz pomiędzy nim a Bogiem. Chce przywrócić prostotę, otwartość i bezpośredniość relacji z Bogiem.

Aby dusza mogła zacząć zbliżać się do Boga, musi odrzucać to, czego nazbierała przez swoje doświadczenia życiowe. Musi starać się stawać przed Panem obnażona ze wszystkich naleciałości, jakie sama przybrała lub jakie zostały jej narzucone. To jeden z warunków, by dusza rzeczywiście wchodziła w bliską relację z Bogiem.

Stacja II – Pan Jezus bierze krzyż na ramiona

Relacja Jezusa z Ojcem była czysta i prosta. Wola Ojca była wolą Syna. Jezus zgodził się wypełnić swoją misję, bo czuł we własnym Sercu dokładnie to samo co Ojciec. Natura ludzka drżała przed Męką. W swej prostocie Jezus mówił o tym Ojcu. Ale jednocześnie oddawał się Jego woli. Niczego nie ukrywał. Patrząc na Jezusa, widzimy w całej Jego Postaci, w Jego zachowaniu i sposobie bycia wielką prostotę i prawdę, którą żył. Wszystko było czyste, wyraziste, jasne. Wypowiedziane przez Jezusa słowo tak oznacza tak; nie znaczy nie. W Jego Sercu jest jasność i czystość wszelkich intencji, myśli, pragnień, dążeń. Wszystko jest prawdą, wszystko jest proste. Gdyby porównać wnętrze Jezusa – Jego myśli i pragnienia – chociażby do jakiejś linii, byłaby to linia prosta. Widzielibyśmy jasno, do czego ona dąży, jaki jest jej cel i koniec. Jeśli chodzi o wnętrze człowieka – linia byłaby straszliwą plątaniną. Trudno byłoby zobaczyć cokolwiek.

Człowiek, który stara się być prostym – najpierw wobec Boga, a potem w relacjach z ludźmi, zaczyna tę swoją linię rozplątywać. W miarę jak zbliża się do świętości, linia również zaczyna przypominać prostą. Czytaj dalej

„Idźcie i głoście” – poprzez nas Bóg pragnie przyjść do innych

Baner, Wielki Post 8Piękno i wspaniałość Boga jest niewypowiedziane. Jego Wszechmoc, Jego Majestat zadziwiają nieustannie Aniołów i Świętych. I ten Bóg ciągle pochyla się nad człowiekiem, ciągle zniża się do poziomu człowieka. Jakże biednym jest człowiek, że niczego nie rozumie, że jest ślepy i głuchy, bo sam widok wspaniałości Boga, samo zrozumienie Jego miłości wprowadza duszę w niewypowiedziane szczęście, radość, wlewa pokój.

Starajmy się ze wszystkich sił stawać przed Bogiem, uświadamiać sobie Jego obecność, otwierać serce i przyjmować miłość. Z otwartością czytajmy słowa z Pisma Świętego i przyjmujmy każde do siebie. Nie odsuwajmy na bok słów, bo wydają się nam bardzo już znane, albo niedotyczące nas. Każde słowo Bóg kieruje do nas, a teraz szczególnie, w czasie Wielkiego Postu pragnie, byśmy przyjęli Jego łaskę, która towarzyszy temu okresowi liturgicznemu, abyśmy mogli zbliżyć się do Boga i lepiej Go poznać. Jego pragnieniem jest, aby każdy człowiek Go poznawał i aby każdy żył w Jego obecności. Z ufnością każdego dnia powierzajmy się Bogu i z ufnością prośmy, aby On nasze serca przemieniał.

Tak niewiele trzeba, tylko pozwolić Bogu, aby On działał w naszych sercach. Tylko pokornie się uniżyć przed Nim, w końcu przyjąć, że to On jest Panem życia, że to On jest w stanie zmienić każdego z nas, pokonać nasze słabości, że to On otwiera nasze serca na Jego miłość. Jakże ważne jest, aby przyjąć tę prawdę, że to Bóg czyni wszystko, a człowiek ma na to pozwolić. Jakże ważne jest, aby pozwolić żyć Bogu we własnej duszy, w ten sposób Bóg żyje pośród nas, w duszach, które pozwalają Mu na to. Ale poprzez nas Bóg pragnie przyjść do innych. Bóg chce kochać w naszych sercach innych. Chce okazywać swoje miłosierdzie innym w naszych sercach. Jakże pragnie objawić swoją miłość całemu światu, który tej miłości jest spragniony, a nie rozumie, że jej potrzebuje. Czytaj dalej

Nauczajcie i napominajcie samych siebie (Kol 3, 5-17)

Baner, Wielki Post 7Bardzo dużo treści zawiera ten fragment Pisma Świętego (Kol 3,5-17), więc możemy go brać i rozważać przez kilka kolejnych dni, każdy w swoim sercu. Dzisiaj zwróćmy naszą uwagę na to, że nieustannie Bóg mówi o nawróceniu. Nieustannie mówi o wzajemnej miłości, o przebaczaniu sobie nawzajem, o cierpliwości wobec siebie nawzajem i łagodności. Nie są to słowa, które Bóg kierowałby do człowieka na początku jego drogi tylko, ale słowa te kieruje każdego dnia do każdego z nas. Czasem dusza siada zamiast iść. Tak przyzwyczajona do słów Bożych, że przestaje nimi żyć. Znając je na pamięć wydaje jej się, że są w niej, a tak naprawdę te słowa w niej nie żyją; tych słów nie ma w duszy. Owszem, są w jej pamięci, w jej umyśle, ona doskonale je rozpoznaje, kiedy je słyszy, kiedy je czyta, ale one w niej nie żyją. Starajmy się, aby te słowa w nas ożyły. Nie mówmy sobie, że to już znamy, to już wiemy, bo w ten sposób przyjmujemy, że to już stało się naszym życiem, a tak nie jest.

Nieustannie w nas ma odnawiać się Słowo Boga. Nieustannie mamy powracać do każdego słowa Jezusa. Kiedy człowiek słucha słów, kiedy słyszy je wielokrotnie, pojawia się pokusa, aby te słowa zostawić, uznając, że się je zna. Wtedy Słowa Boga nie bierzemy do serca, nie przyjmujemy do swojej duszy. Słowo to nie może niczego w nas zdziałać, bo nie zostało przyjęte. Nie ma wśród nas dusz doskonałych, bo doskonały człowiek jest w Niebie. My jesteśmy zwykłymi ludźmi; nie jakimiś herosami, nie doskonałymi aniołami, ale zwykłymi ludźmi i w nas są różne słabości. Dlatego słuchajmy tych słów i jeszcze raz w sobie starajmy się zobaczyć, odszukać wszystkie te braki, niedoskonałości; wszystko to, gdzie Słowo Jezusa ma co przemieniać. Jeśli ktoś uważa, że do niego nie odnosi się Słowo o wzajemnej miłości, to właśnie na tym polu musi pracować. Jeżeli uważa, że Słowo Jezusa o cierpliwości i łagodności jego nie dotyczy, to znaczy, że właśnie w tym bardzo szwankuje. Zobaczmy, czytając Słowo, w czym wydaje nam się, że możemy żyć spokojnie, na co nie zwrócić uwagi, to właśnie szczególną uwagę na to zwracajmy i patrzmy na siebie uważnie. Patrzmy na siebie, nie na drugiego! Bo bardzo łatwo przychodzi człowiekowi zobaczyć w drugim słabości, w sobie trudniej. Czytaj dalej

Rachunek sumienia – spróbować więcej kochać (Rz 15,18-21; J 4, 35-38)

Baner, Wielki Post 6Czas, który teraz przeżywa Kościół, jest czasem obfitującym w łaski, jednocześnie czasem, w którym przed wybranymi duszami stawiane są pewne wymagania i oczekiwania. Hasłem tego roku duszpasterskiego jest: „Idźcie i głoście”,zastanówmy się więc na ile każdy z nas przyjął do swojego serca to hasło i uczynił je swoją codziennością? Teraz, w okresie Wielkiego Postu, na ile każdy z nas przyjął do swojego serca Cierpiącego Jezusa i na ile, jednocząc się z Nim, doświadcza wewnętrznej przemiany? Na ile każdy z nas żyje Jego obecnością w swoim wnętrzu?

Każdy z nas jest umiłowany miłością, której żadne słowo ludzkie nie jest w stanie opisać, żaden język anielski nie jest w stanie wysłowić. Tą miłością, tak niepojętą Bóg umiłował każdego człowieka. Każdemu z nas Bóg tę miłość objawia. I doświadczamy tej miłości, o niej słyszymy, otoczeni nią jesteśmy w swojej codzienności. Wiele znaków, które mówią o miłości, każdego dnia Bóg daje nam. Zaprasza każdego z nas do osobistej relacji, spotkania z Bogiem, obcowania z Nim. Przed nami otwiera On swój duchowy świat. Wprowadza w ten świat i wyjaśnia nam jego tajemnice. Nie jesteśmy ludem błądzącym w ciemnościach, ale nam zajaśniało światło – słońce. Obdarowani Bożą miłością, jesteśmy powołani do dzielenia się jej doświadczeniem, a nie do zatrzymywania tego doświadczenia w sobie.

W okresie Wielkiego Postu Bóg szczególnie udziela swoich łask, aby wejść w głębię poznania tajemnicy Zbawienia. Czy prawdziwie otworzyliśmy te łaski, które Bóg wylewa na nas? Posłanie do głoszenia Chrystusa Zmartwychwstałego jest prawdziwym i jest skierowane do nas. Jednak, by iść i głosić, w swoim sercu trzeba żyć Jezusem – żyć każdego dnia od nowa, każdego dnia starając się stawać w Jego obecności. Powołany do głoszenia Ewangelii nie może opierać się na doświadczeniach sprzed tygodni, miesięcy i lat, bo to wtedy nie będzie żywa wiara i żywa miłość. Ma opierać się na doświadczeniu Boga tu i teraz, żyjąc teraz Jego miłością, doświadczając teraz Jego obecności, teraz zanurzając się w Nim samym i radując się tym doświadczeniem. Bo to, co teraz się przeżywa można przekazać i będzie żywe. To, co było wcześniej staje się jedynie opowiastką, a nieraz martwą literą. Czytaj dalej

Wchodźmy w zamysł Boży i żyjmy nim

W zamyśle Bożym 2Niech nasze serca otworzą się na to obdarowanie miłością. Niech otworzą się na niezwykłe wyróżnienie, wywyższenie, jakim Bóg obdarza człowieka spośród wszystkich innych stworzeń. Starajmy się zobaczyć niezwykłą bliskość Boga, który po grzechu pierworodnym wydawał się tak odległy, ale poprzez Jezusa przybliżył się do każdego z nas. I poprzez Ducha Świętego przeniknął każdego z nas, aby żyć w nas i aby nas prowadzić. Jest tak blisko, bliżej niż każdy z nas od samego siebie. Starajmy się uświadomić sobie tę niezwykłość Bożego działania, Bożej miłości; tego wszystkiego, co Bóg czyni dla człowieka. Przecież będąc szczęśliwym, wystarczając Sam Sobie, mógł pozostać Sam. Stwarzając człowieka wiedział dokładnie, jak potoczą się losy ludzkości, mimo to Jego miłość rozlała się stwarzając cały świat, stwarzając człowieka, powołując kolejne życia ludzkie. W każdym momencie, w każdym dniu, w każdej sekundzie istnienia ludzkości, Bóg pochyla się nad ziemią. Bóg nieustannie czuwa nad człowiekiem i widzi w człowieku to, co Bóg zamierzał w momencie aktu stwórczego. On widzi każdego z nas pięknym. On każdego z nas nieustannie nosi w swoim Sercu. Będąc wiernym swojemu zamysłowi, ze swej strony On cały czas jednoczy nas ze Sobą. Ze strony człowieka nie ma odpowiedzi na zamysł Boży, dlatego nie możemy żyć tak, jak zaplanował to Bóg.

Grzech tak wiele zniszczył w człowieku, że nie jest on teraz w stanie odpowiadać w pełni na Boży zamysł. Nie jest w stanie otworzyć się na obecność Boga w taki sposób, aby mógł żyć, jak żyli pierwsi rodzice w raju. Ale cały czas Bóg obecny jest poprzez swego Ducha tu na ziemi. Jest obecny w każdym człowieku i cały czas składa w człowieku swój zamysł. A człowiek, gdy otworzy się na łaskę Bożą, może w jakimś stopniu doświadczać uobecniania się tego zamysłu w nim. Może doświadczać przedsmaku Nieba. Pamiętajmy, że aby upodobnić się do zamysłu Bożego, którego pełnię oglądać będziemy w Niebie, trzeba już teraz uwielbiać Boga i dziękować Mu za wszelkie dobro, za całą Jego miłość. Łączyć się z Aniołami i Świętymi, którzy wielbią Boga nieustannie. Oni są uwielbieniem, oni są dziękczynieniem. W nich nie ma ani cząstki, która byłaby czymś innym. Przemienieni miłością, stali się nią i w tej miłości nieustannie oddają siebie Bogu i przyjmują Boga.

I my możemy już teraz w jakimś stopniu wchodzić w ten zamysł Boży, żyć nim, gdy będziemy otwierać serca na dziękczynienie, na uwielbienie i razem z Aniołami i Świętymi będziemy stać przed Bogiem – dzień i noc, nieustannie. Czynić to możemy przecież dzięki nieustannemu aktowi miłości – ciągle i zawsze. Ważne jest nastawienie serca. Czytaj dalej

Dzięki mądrości Bożej każdy człowiek znajduje się w kręgu Bożego zamysłu

Baner, KrzyżPrzed tronem Boga Aniołowie i Święci nieustannie stoją i wielbią, oddając Bogu cześć i chwałę. Oni już są wewnątrz, doświadczają i realizują to, co było zamysłem Boga. Jednak człowiek żyjący na ziemi nie jest opuszczony i pozostawiony samemu sobie, nie jest poza Bożym zamysłem. Bóg jest wspaniałomyślny. Bóg miłuje miłością, która ma w sobie niezwykłą mądrość. Dzięki tej mądrości każdy człowiek znajduje się w kręgu Bożego zamysłu.

Bóg posłał Syna, który jest jedno z Nim, a więc to, co w Sercu Ojca jest także w Sercu Syna. Cały zamysł Boży jest w Sercu Syna. Jezus przyszedł na ziemię niosąc ten zamysł, by go tutaj zrealizować. Aby w pełni stało się to możliwe Jezus nie tylko sam umarł na Krzyżu i zmartwychwstał, ale wszystkim dał swojego Ducha tak, aby teraz w sercu człowieka realizował zamysł Boży. Aby tak uwrażliwiał serce ludzkie, by mogło przyjąć zamysł Boży. Jest to niezwykłe, w jaki sposób Bóg włącza człowieka w swoje życie, w swoją miłość, w jaki sposób przybliża człowieka do Siebie samego, by we własnym wnętrzu mógł doświadczać Bożego zamysłu, by mógł odkryć całą prawdę o sobie; to, kim jest. Prawda jest taka, że został stworzony, by kochać miłością Bożą i dzięki temu by być szczęśliwym.

Dzięki Jezusowi i dzięki Duchowi Świętemu Bóg zbliżył się w niesamowity sposób do każdego człowieka i w nim realizuje swój plan. Nie jest Bogiem odległym. Nie jest Bogiem gdzieś daleko mieszkającym w Niebie, ale jest Bogiem, który mieszka w człowieku. Jeśli człowiek pozwala na to, króluje w nim. Wtedy życie Boga może w człowieku ujawniać się, realizować się. Już tu na ziemi zamysł Boży może się urzeczywistniać, w większym lub mniejszym stopniu stawać się rzeczywistością. A człowiek, choć tak mały, nic nieznaczący staje się uczestnikiem czegoś niebywałego, czegoś wspaniałego, czegoś wielkiego, nieskończonego, bo Bóg w nim mieszka, bo Bóg w nim żyje. A jeśli człowiek w pełni się otworzy, jeśli w pełni pozwoli na to, dokonuje się niezwykła przemiana i wszystko, co ludzkie, co przecież jest tak słabe zostaje przemienione w Boskie. Chociaż nadal człowiek posługuje się swoim kruchym ciałem, kruchą psychiką, wszystkim kruchym, to jednak jest w nim Boża moc. Jest w nim Boże życie. Dlatego tak wielu Świętych zdolnych było do dokonywania rzeczy wielkich, bo w nich, przemienionych, była Boża moc. Czytaj dalej

W zamyśle Bożym człowiek miał żyć szczęściem samego Boga

W zamyśle BożymSpójrzmy na zamysł Boży i na to, czego dokonał Jezus, by ten zamysł mógł być zrealizowany. Bóg stworzył wszystko z miłości. Wszystko było doskonałe, wszystko piękne, wszystko było w harmonii. Człowiek, który został stworzony przez Boga początkowo żył inaczej niż żyje teraz. Jego dusza jaśniała pięknem. Jego oczy i uszy otwarte na świat ducha nieustannie w ten świat człowieka wprowadzały. Człowiek zanurzony był w świecie duchowym i w tym świecie żył. Jego spojrzenie na wszystko było czyste. A pozostałe stworzenie również miało w sobie harmonię i piękno, miało w sobie czystość. W zamyśle Bożym człowiek miał żyć szczęśliwie – szczęściem samego Boga. Miał żyć w zjednoczeniu z Nim, ciesząc się wszystkim, czym Bóg dzielił się z człowiekiem. Niestety grzech wszystko pokrzyżował. Zabrał czystość, piękno, harmonię, zabrał prawdę. Przez grzech świat zmienił się, zmieniło się życie człowieka. Człowiek nie mógł już w takiej otwartości korzystać z Bożych darów. Zaślepiony wzrok i ogłuszony słuch nie były w stanie widzieć świata duchowego i wprowadzać do niego człowieka. Grzech zabrał człowiekowi szczęście, jakby zasłonił przed człowiekiem prawdę o Bogu. Sprawił, że człowiek zszedł na niziny, zamiast przebywać na wyżynach razem z Bogiem.

Jednak cokolwiek Bóg zaplanuje, jakikolwiek ma zamysł, zawsze to realizuje. Bóg nie wypowiada niczego na próżno i nie czyni niczego, by zamieniło się w proch. Skoro Jego zamysłem było powołanie do życia człowieka, aby mógł radować się szczęściem samego Boga, to Bóg to realizuje. A więc dał swojego Syna, który przywrócił człowiekowi utracony dar. Uczynił to straszliwym kosztem, za niewyobrażalną cenę, która świadczy o tym, jak bardzo Bóg umiłował człowieka. Tak bardzo, że pozostał wierny swojemu zamysłowi do końca. To, czego dokonał Jezus, na co zdecydował się sam Bóg, jest tak wielkie, ma tak głębokie znaczenie, iż człowiek nie jest w stanie wejść w tę głębię, poznać ją całą. Mimo to, Bóg nie zniechęca się ograniczeniami człowieka. Jest wierny Sobie. Z miłości do człowieka poświęca swego Syna. Syn będąc jedno z Ojcem, miłując tą samą miłością, oddaje się Ojcu w Ofierze, by człowiek odzyskał szczęście, mimo, że nie rozumie zapłaconej ceny. Ojca i Syna jednoczy ta sama miłość, ten sam Duch, który w Sercu Ojca i w Sercu Syna budzi te same pragnienia, ten sam zamysł, który staje się wypełnieniem jednej woli. Pomimo, że człowiek nie pojmuje wielkości obdarowania, powinien stawać przed Bogiem, by dziękować Mu za niepojętą Jego miłość, wyrażającą się w samym akcie stwórczym i w Osobie Jezusa, w Jego Męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Człowiek powinien żyć w uwielbieniu. Skoro życie człowieka według zamysłu Bożego miało być życiem w zjednoczeniu z Bogiem, to człowiek może w jakimś stopniu zrozumieć, jak ma to życie wyglądać, jeśli spojrzy na Świętych i Aniołów otaczających w wielkiej bliskości Boga. Te istoty – Aniołowie i Święci – nieustannie wielbią Boga, nieustannie oddają Jemu cześć. Ich życie, ich istnienie jest uwielbieniem. Jest nieustannym wypełnianiem woli Boga, nieustannym przeżywaniem szczęścia, które jest w Bogu, Czytaj dalej

Niezwykle ważne jest doświadczenie Bożej miłości

Baner, Wielki Post 4Bóg umiłował człowieka tak wielką miłością, że można przez tysiące lat, dzień w dzień, opowiadać o Bożej miłości, jaką ona jest i każdego dnia mówić o innym jej aspekcie. I nie powie się wszystkiego; powie się tylko trochę, bardzo małą cząstkę. Bo nie da się objąć umysłem ludzkim całego Boga, nie da się przeniknąć ludzkim rozumem Bożej Miłości. Ale, jeśli człowiek otworzy serce, będzie mógł doświadczyć tej Miłości. Wtedy będzie miał swego rodzaju przeczucie, czym jest Boża Miłość. To wszystko wobec samej Miłości i tak będzie niczym, ale jednak dla serca ludzkiego będzie to niezwykle ważne doświadczenie, które zapraszać będzie do poznawania Boga, do zbliżania się do Niego. W sercu ludzkim będzie rodzić się pragnienie, by żyć w bliskości Boga.

My doświadczyliśmy Bożej Miłości, w nas to pragnienie jest. I często nie rozumiemy tych, którzy takiego pragnienia nie mają. Nie doświadczyli Bożej Miłości, dlatego nie szukają jej. Dlatego tkwią w swoim świecie pełnym zła. Miłość ma to do siebie, że pragnie udzielać się. Pragnie, aby każdy ją doświadczył, aby każdy mógł się z nią spotkać. Dlatego dusze, które w jakimś stopniu doświadczyły Bożej Miłości, zaczynają pragnąć, by Bóg tę Miłość objawił wszystkim. Chcą, by każda dusza mogła doświadczyć Boga.

Najwłaściwszym torem, drogą, by światu objawić Miłość Boga jest przemienić się w tę Miłość – całe swoje życie przemienić w miłość. Wtedy człowiek nie głosi samego siebie, nie głosi swojej chwały, ale przemieniony w miłość, żyjąc miłością objawia każdą cząstką siebie, jak wspaniałym jest Bóg. Z serca tego człowieka wylewa się niczym rzeka Miłość Boga, powoli zalewając wszystko wokół. Aby przemienić się w miłość, potrzeba całego siebie dać Bogu. Aby dać całego siebie Bogu, trzeba Go spotkać, stanąć przed Nim. Trzeba mieć otwarte oczy, otwarte uszy. Trzeba uwierzyć. Trzeba zaufać, pozwolić się poprowadzić w rzeczywistość duchową, aby Bóg dokonał wszystkiego. Czytaj dalej

Bóg pragnie poruszyć nasze serca

Baner, Wielki Post 3Wielki Post dopiero się rozpoczął, a jakże ważne były czytania w pierwszych trzech dniach. Każde z nich można by ponownie rozważać, aby zagłębić serce w Słowie samego Boga, pozwolić dotknąć temu Słowu najgłębszych warstw naszego jestestwa. Każde skierowane jest do nas, każde też pragnie poruszyć nasze serca. Bowiem Bóg jest Bogiem Wszechmogącym, Bogiem żyjącym na wieki, naszym Stworzycielem, który pragnie każdego z nas mieć u Siebie, mieć w Sobie, dzieląc z nami całe swoje życie przez wieczność. Ale Bóg powołuje dusze do różnej bliskości ze Sobą, by potem w wieczności też w różnej bliskości przebywały z Nim. Powołując wyposaża, aby dana dusza mogła wypełnić swoje powołanie. Nie dziwmy się więc, że słowa, które kieruje do nas wymagają od nas większego zaangażowania i wejścia w głąb własnej duszy, bo Bóg prawdziwie pragnie, by nasze oczy otworzyły się, by nasze oczy przejrzały, by nasze uszy zaczęły słyszeć, a nasze serca by poszły za Głosem Boga, w głąb zjednoczenia.

Bardzo często duszom wydaje się, że już się nawróciły. Uważają, że są już na pewnym stopniu doskonałości, tyle lat żyjąc na jakiejś drodze duchowej. Wydaje im się, że znają Głos Boga, że Jego Słowo jest im zrozumiałe, że ich serca są blisko, stoją przy samym Bogu. Nic nie wiedzą te dusze i nic nie rozumieją. Wspaniałość Boga jest tak niepojęta, że jakiekolwiek stwierdzenia są wręcz kłamstwem o Bogu, bo nikt z żyjących na ziemi nie zna tych wspaniałości, nie zna piękna Boga i nie rozumie doskonałej Bożej Miłości. Więc stwierdzenie, że się już wie, że się rozumie, że się jest blisko Boga oznacza pychę. Oznacza wręcz coś odwrotnego – niezrozumienie Boga. Nawet gdyby była taka dusza doskonała, że każdego dnia otwierałaby się na Obecność Bożą, przyjmując łaski zanurzałaby się w niezwykłych, mistycznych doświadczeniach Bożej Obecności, to i tak nie mogłaby powiedzieć na końcu swego życia, że jest blisko i poznała. Bo Boża wspaniałość, piękno, wielkość są nieskończenie większe, inne niż to, co dusza może sobie wyobrazić, czego może doświadczyć, co może przeżyć. Czytaj dalej