Jestem z wami i modlę się za was…

krolowa_pokoju_2Przyjmijmy dar Matki, a w ten sposób przyjmijmy pokój do swojego serca, poczucie bezpieczeństwa i żyjmy w zawierzeniu Miłości. Niech nie będzie w nas niepokoju, żadnych obaw, bo przecież matka troszczy się o wszystko, myśli o wszystkim, nie dziecko. Dziecko w objęciach matki odnajduje pokój. Jest szczęśliwe. Sami przecież wiemy, jak cudownym widokiem jest śpiące, maleńkie dziecko w ramionach swojej mamy. I my jesteśmy maleńkimi dziećmi Matki Bożej. A Ona chciałaby, abyśmy czuli się tak dobrze, jak maleńkie dzieci. Abyśmy w poczuciu pokoju, szczęścia, bezpieczeństwa mogli spać spokojnie, nie myśląc o niczym, nie niepokojąc się o nic, ale wiedząc, że Ona myśli o wszystkim i że to, co potrzebne, wszelkie łaski, wszystko nam daje z tej racji, że jest Matką. Nie musimy się o te łaski starać, nie musimy na nie zapracowywać. Daje, bo jest Matką. Zaufajmy Matce Najświętszej i powierzmy Jej swoje serca! Dla Niej jest to największa radość, gdy jakieś dziecko oddaje Jej swoje serce.

Bóg jest Miłością i to, co czyni, czyni z miłości. Zatem, miłością Jego Serca jest również obdarowanie ludzkości Matką. Niezwykłym wyrazem Jego Miłości było to, iż zechciał, by Jego Syn przyszedł na ziemię poprzez Jej Osobę, czyniąc Ją Matką swego Syna. Dla Maryi jest to najwyższy dar i niezwykły przejaw Jego Miłości. Całe życie spędzone z Jezusem to kolejny dar, w którym Maryja nieustannie odkrywała miłość Boga. A kiedy Jezus wisiał na Krzyżu i kiedy wspólnie przeżywali tak trudny czas, a jednocześnie doświadczali szczytu miłości, wtedy Jezus podarował Jej całą ludzkość jako Jej dzieci. Skoro On ofiarował Siebie Ojcu za wszystkich, to wszystkich uczynił Jej dziećmi. Nie mogło być inaczej. On był Synem Maryi, uczynił wszystkich dziećmi Boga, a więc uświadomił swojej Matce, że wszyscy są również i Jej dziećmi. W ten sposób jednocześnie każdemu człowiekowi wskazuje, iż otrzymał Matkę. Dzięki łasce, która uczyniła Maryję Matką Boga, Bóg podarował ludzkości niezwykły Dar, bo w Jej Osobie podarował człowiekowi pełnię łaski. Skoro Maryja otrzymała wszystko w Osobie Jezusa – całego Boga, wszystko, co w Nim jest – każdy człowiek otrzymując Ją za Matkę jest obdarowany niezwykłą łaską. Czytaj dalej

Aby wszyscy stanowili jedno…

Jezus jest jedno ze swoim Ojcem. Ta jedność jest niezwykła. Człowiekowi trudno nawet jest tak do końca zrozumieć, jak głęboka to jedność. Mają jedno Serce, jedną wolę, te same pragnienia, jeden Duch, jedna miłość. Otacza ich chwała – Jezus otacza chwałą Ojca, a Ojciec otacza chwałą Syna. Jezus miłuje Ojca i zawiera Go w swoim Sercu. Ojciec miłuje Syna i zawiera Go w swoim Sercu. Tej doskonałej Miłości człowiek również nie jest w stanie zrozumieć. Wszystko to, co człowiek myśli o Bogu, co wydaje mu się, że poznaje jest tak niewielkie, tak nieznaczne, że trudno tutaj mówić o poznaniu Boga.

A jednak w swojej modlitwie (J 17,20-26) Jezus mówi dzisiaj rzecz niezwykłą. Mówi o jedności tych, których wybrał, o takiej jedności, jaka jest pomiędzy Nim a Ojcem. Ta modlitwa jest z jednej strony wstawianiem się za każdym z nas z prośbą o jedność każdego serca z Sercem Bożym, a także o jedność pomiędzy ludzkimi sercami. Jest zaproszeniem i uświadomieniem każdemu sercu, że powołane jest do czegoś, co przekracza człowieczeństwo, wychodzi ponad. Człowiek zaproszony jest do relacji z Bogiem na Boskim poziomie. Zaproszony jest do wyjścia poza swoją cielesność, aby w sferze duchowej doświadczać jedności. Jezus nie wylicza Ojcu jakiejś liczby uczniów, czy Apostołów, za którymi prosi. On mówi, iż prosi za tymi, którzy usłyszą Słowo od Apostołów. Prosi za Apostołami i za wszystkimi, którzy przyjmą ich świadectwo. To, o czym mówi Jezus jest rzeczą niezwykłą. Zwykły człowiek nie zastanawia się nad niezwykłością tej modlitwy i niezwykłością zaproszenia Bożego skierowanego do każdej duszy. Jeśliby ktokolwiek z nas miał jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, co do wybrania, powołania, by żyć w zjednoczeniu z Bogiem, to właśnie w tym fragmencie Ewangelii powinien zobaczyć Boże potwierdzenie. Czytając go powinien odsunąć wszelkie wątpliwości. Czytaj dalej

Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu

Czas płynie szybko. Wydawało się, że do Zesłania Ducha Świętego jest jeszcze tyle dni, że nasze serca zdążą się przygotować, a zostało już tak niewiele czasu. Dzisiaj Jezus modląc się do swego Ojca mówi o każdym z nas bardzo ważne rzeczy. Przyjmijmy dzisiejszą modlitwę Jezusa jako modlitwę nie tylko za Apostołów, ale za każdego z nas. Jezus modli się, abyśmy zostali utwierdzeni w prawdzie, aby to, co zostało przez Niego złożone w naszych sercach było, trwało i przynosiło owoce; abyśmy trwali w zjednoczeniu z Nim, a będąc z Nim byli zjednoczeni z Ojcem; abyśmy poprzez to zjednoczenie byli napełnieni pokojem, zostali uświęceni, stali się świętymi i osiągnęli Niebo. Jezus mówi, iż przecież za nas oddaje życie. Wszystko, co otrzymał od Ojca już nam przekazał. Teraz prosi Ojca, by to wszystko w naszych sercach zostało utrwalone, by nic i nikt nie wyrwał z naszych serc tego, co On złożył w nich. Jednocześnie przepowiada, iż wśród Kościoła, wśród tych, którzy pójdą za Nim, którzy będą wyznawać wiarę w Boga, znajdą się i ci, których serca odrzucą część nauki Jezusa. Przepowiada to Duch Święty ustami Apostoła.

Wszystko, czego dzisiaj słuchamy, zarówno pierwsze czytanie (Dz 20, 28-38), jak i Ewangelia (J 17, 11b-19), odnosi się do każdego z nas i do całego Kościoła. Wszystko to realizuje się teraz, staje się ciałem w nas, w naszej Wspólnocie, w naszej parafii, w całym Kościele. Niezwykłym jest, iż Słowo Boga zapisane w Księdze jest tak aktualne i odnosi się do każdego człowieka, do Wspólnoty i zarazem do całego Kościoła; odnosi się do każdej sytuacji w naszym życiu. Słowa te są niezwykle umacniające, budzące nadzieję, dające ufność, choć jednocześnie ostrzegają przed nieposłuszeństwem. Jak bardzo aktualne są one dzisiaj tutaj we Wspólnocie, w Kościele polskim i na całym świecie. Każdy z nas, rozważając te słowa, spostrzegł z łatwością wszystkie sytuacje, w których pojawiają się między nami wilki. Pojawiają się fałszywi prorocy, głoszący przeciwną naukę lub też ci, którzy budzą pewien zamęt między nami, niepokój, wzbudzają wątpliwości. W różnej mierze dokonuje się to właśnie dzisiaj, w różny sposób i poprzez różne osoby, ale i organizacje, stowarzyszenia, partie, poprzez różne grupy osób. Wszystko to, co przepowiedział Bóg bezpośrednio przez Jezusa, czy też słowami Apostołów, Proroków, spełnia się. Dlatego tak bardzo aktualne są słowa modlitwy Jezusa – prośba o utwierdzenie w prawdzie; by to, co Jezus złożył w każdym z nas, a co zawiera w sobie Ewangelia, zostało tak utwierdzone w duszy, tak z nią złączone, by stało się rzeczywiście naszym życiem. Będąc naszym życiem, by uświęciło duszę, prowadząc do Boga. Dusza będąc mocną prawdą, będzie mogła sprzeciwić się złu, które wkrada się w szeregi sprawiedliwych, odrzucić wątpliwości, zakusy szatańskie i trwać na drodze danej przez Jezusa. Będzie miała w sobie światło, by zobaczyć fałsz i prawdę, odróżnić je i będzie miała siłę wybrać prawdę. Zauważmy, że to wszystko ma miejsce teraz, że słowa Jezusa o trwaniu w jednym Duchu, o otwieraniu duszy na świat duchowy, o łączności duchowej, realizują się, są prawdą.  Czytaj dalej

Duszę otwiera jedyny klucz – miłość

Dni skupienia w Gietrzwałdzie

Podczas tych dni skupienia będziemy starali się otwierać serca na Ducha Świętego. Będziemy rozważać wielką Miłość Boga, który objawia ją dając swojego Ducha. Będziemy uświadamiać sobie relację: Bóg – dusza, która jest relacją miłości oblubieńczej, kiedy dusza dotknięta Bożą Miłością, spragniona jej ogromnie, wzywa tę Miłość. Dusza może przyzywać Miłość, dzięki temu, że ta Miłość najpierw zstąpiła do niej. A goszczenie Miłości w duszy sprawia, że dusza pragnie tej Miłości jeszcze bardziej. Bóg przychodząc z Miłością zaprasza duszę do relacji miłości, ale zjednoczenie możliwe jest dopiero wtedy, kiedy dusza pragnie Boga. Jeśli dusza zrozumie niezwykłe umiłowanie jej przez Boga, niezwykłe wybranie, jeśli zobaczy samą siebie jako oblubienicę w ramionach nieskończonej Miłości, wtedy jej serce zostanie porwane do najcudowniejszej, najwspanialszej relacji. Przyzywając Boga, pragnąc Miłości, tęskniąc za nią, dusza otwiera się na Boga. Nawet może nie myśleć o konieczności otwierania się, ale już samo pragnienie, wzywanie, wyglądanie jest otwieraniem się.

I my spróbujmy tak otwierać się na Boga, byśmy z miłości do Niego wzywali Ducha Świętego. Niech największym pragnieniem naszego serca będzie kochać, zjednoczyć się, bo dopiero wtedy dusza wewnętrznie rozumie, czym jest zjednoczenie z Duchem Świętym, oddanie się duszy Duchowi Świętemu; czym jest przyzwolenie, by Duch Święty posiadł duszę.  Czytaj dalej

Świadectwo o Mnie da Duch Prawdy

Świadectwo o Mnie da Duch Prawdy i wy także świadczyć będziecie

Zaproszeni jesteśmy do uczestniczenia w życiu Apostołów, którzy modlą się razem i oczekują na Ducha Pocieszyciela. W ich sercach jest to oczekiwanie, ale też jest jeszcze jakiś lęk. Oni nie wiedzą tak do końca, co ma się wydarzyć, a nastroje w Jerozolimie w stosunku do wyznawców Jezusa nie są najlepsze. Dlatego w ich sercach jest również niepokój. Tym bardziej modlą się, tym bardziej oczekują obiecanego Ducha Świętego, tym bardziej swoje serca kierują ku samemu Jezusowi. Nie wiedzą, jak będzie wyglądało ich życie po Zesłaniu Ducha Świętego. Owszem, pewne pouczenia Jezus dawał, ale ich wyobrażenia nie sięgają tak daleko w przyszłość. Mają bardzo mgliste pojęcie o tym, co będzie. Wiedzą, że są w jakimś stopniu wybrani, powołani, obdarowani, ale nie wyobrażali sobie takiego rozwoju Kościoła, jaki nastąpił. Otwartość na Ducha Świętego sprawiła, że stali się niezwykłymi świadkami Jezusa Zmartwychwstałego, niezwykłymi głosicielami Zbawienia dla całej ludzkości. Podatni na prowadzenie Ducha Świętego dokonywali rzeczy niemożliwych. Bóg posługiwał się nimi, by obdarzać ludzi przeróżnymi łaskami. I tak jak Jezus im obiecał, dokonywali wielkich rzeczy w Jego Imię. Przed Zesłaniem Ducha Świętego nie wiedzieli, że prowadzona przez nich ewangelizacja tak szybko obejmie coraz większe tereny, by w końcu poprzez kolejne pokolenia objąć swoim zasięgiem cały świat. Oni tego nie wiedzieli, ale otworzyli się na Słowo Jezusa, modlili się, przyjęli Ducha Świętego i dali się poprowadzić. A Bóg dokonywał wielkich rzeczy i dokonuje nadal. Czytaj dalej

Dni skupienia w Różanymstoku

Wprowadzenie

Powoli przygotowujemy się już do Zesłania Ducha Świętego. Nasze serca rozradowane Zmartwychwstaniem Jezusa, teraz stęsknione jeszcze bardziej za Nim, czekają na obiecanego Pocieszyciela – na Ducha Chrystusa. Trwając przed Bogiem w radości, jaką przyniosło Zmartwychwstanie, będziemy prosić Ducha Świętego o przygotowanie naszych serc, naszych dusz, byśmy wszyscy razem złączeni, otworzyli się niczym jedno wielkie serce na przyjście Ducha Świętego.

Niezmiernie ważne w naszej Wspólnocie jest złączenie serc. Nie każde serce oddzielnie, samotnie ma wzywać Ducha Świętego, ale wszystkie razem, stanowiąc jedno serce, mają oczekiwać na Ducha, który przecież jest jednością. A dzięki tej jedności jest mocą, jest Miłością.

TRWAJMY WIĘC W MIŁOŚCI, by miłość przyzywała Miłość!

TRWAJMY RAZEM, BYŚMY BYLI JEDNO, przyzywając jedność, jaką jest Trójca Święta.

Gdy udziela się Duch, udziela się Bóg – cały Bóg. Otwierając się na Ducha Świętego, otwieramy się jednocześnie na tajemnice Boże – tajemnicę Trójcy Świętej, tajemnicę Bytu Boga, Jego istnienia, Jego życia. Bardzo ważnym jest byśmy zrozumieli, iż JEDNOŚĆ NASZYCH SERC STANOWIĆ BĘDZIE O GŁĘBI PRZYJĘCIA DUCHA ŚWIĘTEGO.

Czytaj dalej

Jak Mnie umiłował Ojciec…

Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem (J 15, 9-11)

Ojciec miłuje Syna. Syn trwa w Ojcu, w Jego miłości, a więc Syn miłuje tą samą miłością, co Ojciec. Do tej niezwykłej relacji miłości Jezus zaprasza każdego człowieka. Przyszedł na ziemię, by uświadomić ludziom to zaproszenie do relacji miłości, jaka jest pomiędzy Ojcem a Synem. Jezus poprzez swoją Mękę, śmierć i Zmartwychwstanie włącza każdą duszę do relacji miłości Bożej, każdą umieszcza w centrum tej relacji. Człowiek już nie stoi z boku patrząc na Boga, na Trójcę Świętą, nie jest tylko słabym stworzeniem, które ma czcić swego Stwórcę, ale podniesiony jest do niezwykłej godności, umieszczony w Sercu Trójcy Świętej, zaproszony jest trwać w tej relacji miłości niemalże na równi z Osobami Boskimi. Jeśli zastanowisz się nad tym, zadziwisz się Miłością Boga do ciebie, zachwycisz się tym wyróżnieniem.

Trudno człowiekowi wręcz zrozumieć niezwykłość zaproszenia do takiej Miłości. Człowiek tkwi w swoim pojmowaniu świata, w swoich pojęciach. Nazywa wszystko swoimi nazwami, patrzy na świat swoimi oczami, po ludzku wartościuje. Słowa Jezusa mówiące o trwaniu w Jego miłości, w Nim, aby zachowywać Jego przykazania (J 15, 9-11) również przyjmuje bardzo po ludzku. Jednak, gdy wejdzie w głębię tych słów, zrozumie, że został zaproszony do czegoś niezwykłego; do czegoś, co przekracza ludzką rzeczywistość, ludzki świat, co wykracza ponad to, co jest dostępne zmysłami. Jezus zaprasza do niezwykłej relacji w Duchu, do świata duchowego, do otwarcia się na spotkanie z Bogiem w wymiarze Boskim. Zaproszenie do miłości jest zaproszeniem do Miłości Boskiej, a więc do Miłości przez duże „M”. Człowiek zazwyczaj przyjmuje słowa Jezusa ludzką miarą, ludzkimi pojęciami, czyli bardzo ubogimi, bardzo ograniczonymi, zawężonymi do rzeczywistości, którą widzi i którą może poznawać sowimi zmysłami. Jezus nie przyszedł po to, by człowiek tkwił w swoim małym, ludzkim świecie, ale by ukazać człowiekowi inny świat – świat prawdziwy, niezwykły. Przyszedł, by zaprosić człowieka do tego niezwykłego świata i uświadomić mu, kim tak naprawdę jest człowiek, jaką godność otrzymuje od samego Boga, jak bardzo jest umiłowanym przez Boga, jak wyniesionym ponad wszelkie stworzenie. A ta godność, wywyższenie, wyniesienie nadane jest człowiekowi poprzez miłość. Człowiek poprzez miłość staje się nowym człowiekiem, staje się dzieckiem Boga. Nic innego takiej godności człowiekowi nie nadaje.  Czytaj dalej

Potrzebuję waszych otwartych serc…

Przeżywaliśmy wspólnie piękny czas, choć dla niektórych trudny; czas, który obfitował w łaski, w którym Bóg pobłogosławił każdemu z nas, byśmy mogli być bliżej Boga i lepiej Go poznać. Zazwyczaj poznanie Boga idzie w parze z poznaniem samego siebie. I o to chodziło w tym czasie, by każdy z nas zagłębił się w swoją duszę; by tam spotykając się z prawdziwą Miłością, w świetle tej Miłości spojrzał na siebie, zrozumiał samego siebie i przyjął prawdę o sobie. Prawda zawsze pomaga człowiekowi we właściwym stawaniu przed Bogiem. Prawda, którą człowiek przyjmuje z otwartym sercem i z pokorą przybliża do Boga, czyni człowieka wolnym, uszczęśliwia.

Poświęcając czas własnym sercom, również bardziej otworzyliśmy się na Boga, uświadamiając sobie Jego miłość, Jego niezwykłą dobroć i hojność Jego Serca. Żyjąc miłością, doświadczając jej, poznając ją każdego dnia od nowa, inaczej, serce ludzkie czuje, że nie może zatrzymać tego poznania w sobie. I dusza pragnie, by cały świat poznał tę miłość i mógł nią się zachwycić. Dusza, która przyjęła miłość Bożą, otwierając się na nią, żyjąc nią, pragnie ukazać tę miłość każdej innej duszy. Sama pragnie zapłonąć nią tak bardzo, by przekazać płomień miłości wszystkim, z którymi styka się na co dzień. A kiedy się modli pragnie tym płomieniem objąć cały świat, by wszystkich zarazić nim. Doświadczając szczęścia miłości pragnie, by wszyscy doznali tego szczęścia. To jest właśnie cechą prawdziwej miłości, że pragnie się, aby wszyscy żyli miłością, jej doświadczyli, mogli poznać ją i się nią zachwycić. Taka jest prawdziwa miłość. Miłość ludzka zagarnia dla siebie, zatrzymuje, chowa, ukrywa, patrzy zazdrośnie. Miłość prawdziwa, miłość Boża pragnie rozlać się we wszystkich sercach i pragnie szczęścia każdego serca.  Czytaj dalej

Zaproszenie do Medjugorje

„Jestem z wami i dziś prowadzę was do zbawienia…”

Poprzez Twoje Serce, Matko Najświętsza, powierzam się cały Bogu. Chcę należeć do Niego we wszystkim. Ty wiesz, Maryjo, jak bardzo Go pragnę. Ty wiesz, co dzieje się w moim sercu, jak tęskni za Nim. Ty wiesz, Maryjo, jak moje serce wyrywa się do Niego, mego Umiłowanego. Oddawaj mnie więc Jezusowi i mów Mu o mojej miłości. Mów Mu o moich pragnieniach, by żyć w zjednoczeniu z Nim. Ty, jako Matka, najlepiej wytłumaczysz, co pragnie powiedzieć Twoje dziecko. I wyproś u swojego Syna błogosławieństwo dla każdego z nas. Wyproś tę łaskę, by Duch Święty pomagał nam w jednoczeniu się ze sobą nawzajem, w byciu razem przed Bogiem.

Otrzymaliśmy kolejne zaproszenie, by całą naszą wspólnotą dusz najmniejszych odbyć kolejną pielgrzymkę do Medjugorje (27 kwietnia-5 maja), zbliżyć się do Serca Maryi i poprzez Jej Matczyne Serce uczestniczyć w niezwykłym spotkaniu z Jezusem. To zaproszenie dotyczy każdego z nas, by każdy jeszcze bardziej zanurzył się w Bożej miłości i jej doświadczył. Warunkiem takiego spotkania jest otwarte serce, spragnione miłości i Boga.

Każdy z nas ma w sercu Medjugorje i każdy z nas, otwierając się na Boży świat, może uczestniczyć w spotkaniu z Bogiem – w Sercu Jego Matki. A zatem zwracajmy się do Niej w tym czasie naszej wspólnej pielgrzymki. Z myślą o Medjugorje starajmy się iść na codzienną Mszę św. z zapewnieniem, że uczestniczyć będziemy w cudownym wylewie łaski, jaka obejmuje cały świat, jaka płynie poprzez Serce Królowej Pokoju, poprzez Medjugorje. Duch Święty pragnie nas przenosić w tamto miejsce. Razem wszyscy będziemy w Medjugorje. Razem! Niech w żadnym sercu nie będzie najmniejszego smutku, że tam nie pojedzie, niech nie będzie ani odrobiny żalu, ale niech każde cieszy się z pobytu w Medjugorje, czy to fizycznie czy duchowo. Bóg daje nam kolejny raz bardzo ważny czas, jeśli go dobrze wykorzystamy, doświadczymy postępu na drodze miłości. Lepiej będziemy mogli rozumieć i przyjmować następne etapy, następne kroki na tej drodze.   Czytaj dalej

Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew…

Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Zatrzymajmy się dzisiaj nad słowami Jezusa, nad Jego obietnicą, która realizuje się również i w naszym życiu. Wszystko, co otrzymuje Wspólnota jest ze sobą powiązane. Jedno z drugiego wynika, każdy kolejny krok jest konsekwencją poprzedniego. Gdy dusza słucha pouczeń i stara się wiernie je realizować, przyjmuje łaski, swoim sercem czuje, doświadcza i rozumie otrzymane Słowo. A dzisiejsze zapewnienia Jezusa nie wzięły się ot tak przypadkowo, nie wiadomo skąd. Dzisiejsze słowa skierowane do nas, to konsekwencja poprzednich rozważań, prowadzenia nas aż do tego momentu. Aby zachwycić się Bożą miłością, słowami Bożymi z dzisiejszej Ewangelii, aby je w pełni zrozumieć, trzeba mieć w sobie to wszystko, co było poprzednio. Nie chodzi o to, by wszystko słyszeć, zapamiętać, raczej chodzi o przyjęcie sercem tego, co się usłyszało, gdy się było na spotkaniu lub też była możliwość przeczytania kolejnej konferencji. Jeśli dusza przyjęła słowa, otworzyła się na nie, jeśli starała się konsekwentnie żyć tymi słowami przez cały czas (mogła nie słyszeć wszystkiego, nie uczestniczyć we wszystkich spotkaniach, ale to, co usłyszała lub przeczytała, wprowadzała codziennie w swoje życie) jest przygotowana do dzisiejszej Ewangelii i dzisiejszego rozważania. Każdy z nas uczestniczy w życiu Wspólnoty, w łaskach, które każdego dnia Bóg udziela. Jeśli otwieramy się, jeśli trwamy sercem przy Wspólnocie jednocząc się z nią w swojej codzienności, nie zawsze fizycznie uczestnicząc, to te łaski spływają do naszego serca. Potrzeba przy tym otwartości. A jeśli jedynie zaliczamy kolejną konferencję, przyjmując swoim umysłem, a po usłyszeniu, czy po przeczytaniu pozostawiamy na boku i żyjemy swoim życiem, nie uczestniczymy w tym wszystkim, co Bóg daje Wspólnocie.  Czytaj dalej