U sióstr klarysek kapucynek w Szczytnie

Szczytno_grudzienW ubiegły czwartek Wspólnota Dusz Najmniejszych zgromadziła się na modlitwie w gościnnych progach klasztoru sióstr klarysek kapucynek w Szczytnie. Modlitwa różańcowa przygotowała nas do uczestnictwa we mszy świętej, którą sprawował ks. Janusz. Kazania możecie posłuchać tutaj:

Po mszy świętej adorowaliśmy Najświętszy Sakrament, dziękując Jezusowi za Jego wielka miłość Jako że nasz Wieczernik odbył się w klasztorze, po Adoracji wspólnie z siostrami podjęliśmy modlitwę brewiarzową na zakończenie dnia. Myślę, że po kilku latach już nieźle trzymamy rytm. Na koniec ks. Janusz każdego indywidualnie pobłogosławił, namaszczając olejkiem, który nieustannie pali się na grobie s. Konsolaty w klasztorze w Moncalieri.

Serdecznie dziękujemy siostrom klaryskom za gościnę i wspólną modlitwę, ks. Januszowi za poprowadzenie Wieczernika oraz zespołowi Grono 19 za posługę muzyczną. Do zobaczenia za miesiąc! Jezu, Maryjo, kocham Was, ratujcie dusze! (Wiola)

Spotkajmy się na wspólnej modlitwie w niedzielę Zesłania Ducha Świętego

SercaRozpoczęliśmy dziś nowennę przed Zesłaniem Ducha Świętego. W naszych sercach jest ogromne pragnienie, aby ten świąteczny dzień spędzić na wspólnej modlitwie w Centrum dusz najmniejszych, czyli w Olsztynie na ul. Hozjusza. Już dziś wszystkich zapraszamy.

Rozpoczniemy to spotkanie modlitwą różańcową o godzinie 14:30. Następnie Koronka do Bożego Miłosierdzia i uroczysta Eucharystia, którą celebrować będzie ks. Janusz Piaskowski. Po Eucharystii Adoracja Najświętszego Sakramentu. Zakończymy to  spotkanie świąteczną agapą.

Już dziś zaplanujmy ten czas dla Wspólnoty. Tak bardzo nam potrzeba wspólnej modlitwy. Niech to będzie nasze wołanie do Ducha Świętego o rozwiązanie naszych wspólnotowych problemów. Mamy nadzieję, że nasze Centrum wypełni się duszami najmniejszymi a do Nieba popłynie żarliwa modlitwa  naszych maleńkich serc.

W Czerwińsku modliliśmy się do Matki Bożej Pocieszenia o Jej szczególną opiekę nad naszym narodem

Czerwinsk_kwiecienKsiądz Jacek, prowadzący Wieczernik, podziękował wszystkim za obecność, którą sprawili wszystkim wiele radości.

W modlitwie różańcowej, podczas Adoracji Najświętszego Sakramentu i podczas Eucharystii modliliśmy się w intencjach naszego narodu, za nasze rodziny i nas samych a także za pogubionych i zatwardziałych grzeszników. Błagaliśmy o szczególne zjednoczenie z Jezusem, aby obdarzał nas wytrwałością w modlitwie, aby nasza modlitwa była sercem pełnym miłości, prosiliśmy o łaskę przebaczenia, o Boże miłosierdzie i siłę do walki z pychą. Żebyśmy się nawzajem nie ranili, jak najszybciej przebaczali, a rodziny nasze były oazami miłości. W chwili ciszy otwieraliśmy nasze serca by wsłuchać się co Bóg chce do nas powiedzieć. A Bóg nam mówił: że jest żywy i prawdziwy, jest z nami, troszczy się o nas i nas bardzo kocha i wszystkim błogosławi.

Wygłoszona podczas Eucharystii homilia ukazała nam historię sanktuarium, a w niej historię obecności tu króla Władysława Jagiełły, który idąc na wojnę z Krzyżakami pod Grunwald modlił się przed obliczem Matki Bożej. I my też prosiliśmy by Matka Boża Pocieszenia wzięła w szczególną opieką nasz naród.

W modlitwie pod krzyżem prosiliśmy, aby Krzyż stał się centrum naszej wiary, naszego życia. Żebyśmy nieustannie pragnęli stać pod Krzyżem. Przez Krzyż Jezusa Chrystusa zlewa się na nas Miłość i Miłosierdzie, wynagradzając za Jego mękę i cierpienia Matki Najświętszej. Jezus odniósł zwycięstwo nad złem i ludzkimi słabościami. Prosiliśmy Jezusa, abyśmy stojąc pod krzyżem  potrafili wielbić Boga pełnego Miłosierdzia. Prosiliśmy o przebaczenie naszych win i prowadzenie nas przez życie. Niech Krzyż  Jezusowy doprowadzi nas do zwycięstwa.

Po Koronce do Miłosierdzia Bożego obdarowani kapłańskim błogosławieństwem rozjechaliśmy się do domów z pragnieniem dzielenia się otrzymanymi tu łaskami. (Janka)

Pod czułym spojrzeniem naszej Mamy – Maryi

mragowo-14

Wieczernik nierozerwalnie związany jest z Maryją. Nasze modlitewne spotkania wieczernikowe również zawsze odbywają się pod czułym spojrzeniem naszej Mamy. W ostatnią sobotę kwietnia Wieczernik w Mrągowie przypadł we wspomnienie św. Ludwika Marii Grignion de Montfort – wielkiego czciciela Matki Bożej, dla którego oddanie się Maryi było najlepszą drogą do spotkania z Bogiem. Jego osobę, życie i duchowość przybliżył nam ks. Marek podczas wygłoszonej na Mszy św. homilii. Głównym tematem słowa był jednak Wieczernik – czym jest i jaka jest jego istota. Nie da się nie wspomnieć o jednej z najważniejszych postaw, jakiej uczy nas Pan Jezus w Wieczerniku – o wzajemnej miłości, uniżeniu i służbie drugiemu człowiekowi.

Po Eucharystii – centrum naszego spotkania – trwaliśmy na adoracji Najświętszego Sakramentu, a owoce naszej modlitwy złożyliśmy w ręce Matki Bożej, wyśpiewując Apel Jasnogórski. Na koniec przyjęliśmy indywidualne kapłańskie błogosławieństwo.

Dziękujemy ks. proboszczowi Januszowi i księdzu Markowi za organizację, prowadzenie i posługę.

Cały program modlitewny ubogacony był piękną muzyką i śpiewem, za co dziękujemy Wioli, Waldkowi, Beatce i Panu organiście z parafii.

Po pokrzepieniu ducha tradycyjnie czekała na nas uczta dla ciała przygotowana pod przewodnictwem Pani Tereski i radosne spotkanie przy stole.

Na koniec ważna informacja: następny wieczernik modlitwy w Mrągowie odbędzie się, niestety, dopiero za dwa miesiące – w czwartą sobotę czerwca. Na pewno bardzo zatęsknimy i jeszcze bardziej docenimy ten dar naszych spotkań. Do zobaczenia!

W czepku urodzeni – Apel Jasnogórski

Gietrzwałd, grudzień (2)

W minioną sobotę jak zwykle zgromadziliśmy się na Wieczerniku w Gietrzwałdzie. Tym razem rozpoczęliśmy nasz program modlitewny o godzinie 17.30 – dzięki temu mieliśmy możliwość uczestniczenia w bardzo pięknej uroczystości w konkatedrze olsztyńskiej, która miała miejsce w ciągu dnia. Była to konsekracja ks. Janusza Ostrowskiego na biskupa pomocniczego w diecezji warmińskiej. Tak więc nasz Wieczernik rozpoczął się późnym popołudniem – wedle rytmu i programu letniego, a więc Różaniec, Eucharystia, Adoracja Najświętszego Sakramentu i Apel Jasnogórski. No właśnie, to było coś niesamowitego. Sam ksiądz Józef stwierdził, że „jest w czepku urodzony”, a to dlatego, że okazało się, iż w bazylice znajdują się „dwaj ojcowie w białych habitach”, z których jeden to o. Bogdan – były przeor Jasnej Góry. Wszyscy poczuliśmy się, jak w czepku urodzeni!

Tylko miłość sprawia, że kocha się dalej, pomimo odrzucenia

20180421_204646„Bóg jest miłością. On cały jest miłością. Nie ma w Nim niczego innego , tylko miłość.”

To słowa, które rozważaliśmy podczas modlitwy różańcowej w piątek w Gietrzwałdzie, kiedy nasza wspólnota spotkała się na comiesięcznej modlitwie w Domu Pielgrzyma. Bardzo wiele było pięknych rozważań i modlitw zarówno w piątek, jak i w sobotę na Wieczerniku. Nie sposób o wszystkim napisać. Mnie najbardziej poruszyły właśnie te piątkowe rozważania różańcowe, które rozpoczęły nasz dzień skupienia. Mowa była o tym, że Jezus zgodził się na każde cierpienie, ponieważ kocha nas. Zgodził się na mękę, chociaż dobrze wiedział, że wielu ludzi odrzuci zbawienie, wielu odrzuci Jego miłość. I On na to odrzucenie się zgodził. Z miłości do człowieka zgodził się, by człowiek tę miłość odrzucił.

„Tylko miłość sprawia, że kocha się dalej pomimo odrzucenia.”

Czy my umiemy tak kochać? Odpowiadać na wszystko miłością, jak Jezus? Na nienawiść – miłością. Na złość – miłością. Na wszelkie możliwe ciosy – miłością. Na odrzucenie – miłością. Na zranienie – miłością. Na oplucie – miłością. Na wyśmianie – miłością. Na oczernienie – miłością. Na pogardę – miłością. Na zdradę – miłością. Na kłamstwo – miłością. Czytaj dalej

Radość wspólnej modlitwy

Radosne_spotkanieW poniedziałek 16 kwietnia mogliśmy radować się wspólnotową modlitwą w Domu Dusz Maleńkich w Olsztynie. Najpierw była modlitwa różańcowa, podczas której rozważaliśmy temat czystości serca. Potem uczestniczyliśmy w Eucharystii, którą sprawował o. Marek (werbista), a następnie adorowaliśmy Najświętszy Sakrament. W tym czasie adoracji towarzyszyły nam słowa, które Pan Jezus przekazał sł. B. siostrze Konsolacie Betrone, a które znajdziemy w Orędziu miłości Serca Jezusa do świata. Ten poniedziałkowy program wieczorny zakończył się Apelem Jasnogórskim oraz … wspólnym, radosnym zdjęciem. Bardzo dziękujemy o. Markowi za jego posługę pośród nas. Bóg zapłać!

W dniu Ofiarowania NMP ofiarujmy Bogu siebie jako – dusze najmniejsze

ofiarowanienmp2Ofiarowanie siebie Bogu będzie miało ogromny wpływ na nasze życie, szczególnie wtedy, kiedy bardzo poważnie podejdziemy do niego, kiedy prawdziwie uczynimy to przed Bogiem, i gdy nie będzie to dla nas jedynie kolejną jakąś zaliczoną modlitwą lub swego rodzaju aktem wobec Boga. Dopiero wtedy, gdy dusza przeżywa autentycznie ofiarowanie, kiedy autentycznie z wielkiego pragnienia serca swojego oddaje siebie Bogu, kiedy powraca potem do tego myślą, gdy stale odnawia to ofiarowanie, wtedy prawdziwie zaczyna należeć do Boga, bo ona prawdziwie oddaje siebie Bogu. Człowiek ma różne słabości i im ulega, ale ciągłe ponawianie ofiarowania siebie Bogu, ciągłe oddawanie się Mu na własność sprawia, że dusza jest coraz bliżej Boga. Słabości jej będą nadal wychodzić na wierzch, jest tylko maleńką duszą, ale żyć będzie coraz bliżej Boga i coraz łatwiej będzie się jej do Boga zbliżać, z Nim jednoczyć. Jej serce teraz łatwiej będzie się otwierać na Bożą rzeczywistość, a jej dusza zaznawać będzie obecności, kosztować jej. Zatem, potraktujmy bardzo poważnie to ofiarowanie siebie Bogu.

W ciągu roku liturgicznego przeżywamy różne wydarzenia zbawcze. Jak płytko przeżywają to dusze, świadczy fakt, iż nie kroczą ku świętości, nie zbliżają się ku Niebu za każdym razem. A przecież przeżywany Adwent, Boże Narodzenie, Wielki Post i zjednoczenie z Jezusem Ukrzyżowanym, uczestnictwo w Jego Śmierci, a potem w Zmartwychwstaniu, mogłoby nawrócić, uświęcić wielu. Chociażby sakramenty święte czynione z głęboką wiarą, czynione prawdziwie otwartym sercem prowadzą do świętości, pogłębiają wiarę. Tak i dzisiejsze ofiarowywanie dokona zmian w życiu tej duszy, która prawdziwie, autentycznie czynić będzie to ofiarowywanie siebie przed Bogiem. Gdy nie będzie to kolejna jakaś sytuacja we wspólnocie, ale prawdziwie oddanie siebie, całego swojego życia Bogu. I ciągłe powracanie do tego, pamięć o tym, na każdej modlitwie codziennej odnawianie tego ofiarowania, czynienie tego szczególnie podczas każdej Eucharystii, z prośbą by Bóg, który sam siebie złożył w Ofierze i dał nam Siebie w postaci Hostii, teraz również i z nas uczynił hostię dla Siebie, aby z nas czynił ofiarę całopalną. To wszystko przemienia duszę, to wszystko ją uświęca, prawdziwie wtedy możemy stawać się świętymi. Trzeba tylko z wiarą, autentycznie, głęboko w sercu, nie gdzieś tam z wierzchu, nie tylko w swoich myślach, ale całą duszą czynić to. Modlitwa ofiarowania… Czytaj dalej

Módlmy się w jedności i łączności duchowej o stałej porze dnia

Dotyczy modlitewnika „Zjednoczenie dusz na modlitwie”, który każda dusza najmniejsza powinna posiadać. 

Niezmiernie ważna jest modlitwa czyniona w jedności duchowej. Wiele osób lekceważy sobie ten fakt, niektórzy zapominają, a niektórzy nie zdają sobie sprawy z jej rangi. Sam Jezus mówił: „…zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 19-20).

Modlitwa_banerJesteśmy wspólnotą. Wspólnotą serc, dusz. Wspólnotą bliskich sobie osób. Wspólnotą znajomych i przyjaciół. Wspólnotą dzieci jednego Boga. Łączy nas coś więcej niż zwykłe więzy przyjaźni. Jezus nazwał nas wspólnotą od Ducha Świętego i Krwi Chrystusa Ukrzyżowanego. Nazwa ta ma swoje głębokie znaczenie i to wieloaspektowe. Jednym z nich jest ten, iż jednoczy nas jeden Duch. Jeden Duch przenika wszystkie serca. Ten Duch nas prowadzi. Obdarza licznymi łaskami i charyzmatami. To wspólnota charyzmatyczna. Jeszcze dużo się musimy nauczyć, ale Duch Jezusa Chrystusa nas poprowadzi bezpieczną drogą. Jesteśmy wspólnotą od Krwi Chrystusa Ukrzyżowanego. Łączą nas więzy krwi, a te więzy łączą bardzo silnie. Więzy krwi w takim potocznym znaczeniu – to więzy rodzinne. To przynależność do tego samego rodu. Tak też jest i z nami. Należymy do jednej rodziny. Rodziny Bożej. Płynie w nas jedna krew – Krew Chrystusa przelana za nas na Krzyżu. Ta Krew łączy nas jeszcze ściślej niż zwykłe więzy rodzinne. Bowiem jest to Krew Zbawiciela, Krew niosąca nam zbawienie, jednocząca nas na jednej drodze ku zbawieniu, wprowadzająca nas w rzeczywistość Nieba. To dzięki tej Krwi z rozproszonych zagubionych ludzi staliśmy się wspólnotą dzieci Bożych, dzieci Światłości.

Teraz chodzi o to, byśmy z dzieci, które jako, że małe – skupione są na sobie, stali się dziećmi, które wspólnie dążą do celu. Musimy nieco dojrzeć. O ile 2 – 3 latki zazwyczaj bawią się same, o tyle 4 – 5 latki zaczynają ze sobą współpracować i z pomocą dorosłych potrafią zrobić coś razem. Tak i my mamy nauczyć się jedności. Jedność we wspólnocie jest ogromnie ważna i stanowi niebywałą siłę. Jest umocnieniem dla każdej duszy z osobna. O ile dusza sama kroczy powoli, o tyle we wspólnocie, gdzie panuje jedność, wszyscy „pędzą” do Nieba. Musimy myśleć o tej jedności.

Poczujmy się zatem jedną rodziną, jedną wspólnotą. Posłuchajmy naszych przewodników, którzy mówią nam o modlitwie o stałych porach, kiedy mamy się jednoczyć na modlitwie. Ma to być jedność duchowa. Choć przebywamy w różnych miejscach, możemy wspólnie modlić się, bowiem łączy nas jeden Duch. A wspólna modlitwa ma wielką moc i ogromne znaczenie. Wspólnie modląc się wypraszamy wszelkie łaski sobie nawzajem. Wypraszamy łaski dla nas jako wspólnoty, dla dzieła, jakim jest dzieło odnowy Kościoła. Wchodzimy wspólnie w tę jedną rzeczywistość – świat ducha. „Podciągamy” siebie nawzajem, by dosięgnąć Nieba. W chwili modlitwy wszystkie nasze sprawy indywidualne stają się wspólnymi i jako wspólne zanoszone są Bogu Ojcu. Wszystkie krzyże, trudy, cierpienia rozkładają się na innych, na każdego po trochu. I łatwiej jest je dźwigać. A Bóg poruszony wspólną modlitwą, jednością serc, jednym duchem, udziela ze swego skarbca darów przeobfitych. Wtedy ci, co byli smutni, zostają pocieszeni, ci co cierpieli, doznają ulgi, ci co przeżywali trudności, doświadczają wsparcia. Serca są pokrzepione, a dusze umocnione ufnością i nadzieją. Czytaj dalej

Udział dusz maleńkich w „Różańcu do Granic”

Resized_20171007_160312(1)W sobotę, 7 października, w pierwszą sobotę miesiąca, dusze maleńkie z Olsztyna i okolic wyruszyły do północno-wschodnich granic Polski, by wziąć udział w „Różańcu do granic”. Naszym kościołem stacyjnym był kościół p.w. Św. Michała Archanioła w Sępopolu, gdzie odbyła się uroczysta Msza św. i adoracja Najświętszego Sakramentu. Z tego miejsca, wpierw posiliwszy się pyszną grochówką i słodkimi specjałami, pojechaliśmy autokarem do miejscowości Ostre Bardo, skąd rozpoczęliśmy nasz różańcowy szlak (ok. 7 km) wzdłuż granicy Polsko-Rosyjskiej. Było to dla nas niepowtarzalne przeżycie – modliliśmy się w skupieniu, prowadzeni przez naszych kapłanów (było ich z nami aż czterech), otuleni piękną, jesienną pogodą, a po drodze co jakiś czas spotykaliśmy kolejne grupy modlących się osób. Był to czas piękny, podczas którego nasze dusze napełniały się pokojem i radością. Dziękujemy księżom salezjanom za zorganizowanie i przeprowadzenie tego wydarzenia. A nadmienić trzeba, że organizacja ta objęła nie tylko różaniec na lądzie, ale i na wodzie – część pielgrzymów modliła się płynąc kajakami i katamaranem po rzece Małej Łynie. Do tych wodnych pielgrzymów dołączyły dwie dusze maleńkie – Marcin i Basia.

Resized_20171007_135155_3621Resized_20171007_160137Resized_20171007_150547