Dni skupienia – 10 i 11 czerwca

Serce_JezusaPrzeżywamy piękny miesiąc czerwiec; miesiąc, w którym Boże Serce otwarte jest nad każdym z nas, zapraszając wszystkie dusze do swojego wnętrza. Spróbujmy uświadomić sobie obecność Bożego Serca, które jest otwarte nad nami w szczególny sposób teraz, w czasie tego miesiąca. Rozradujmy się świadomością, iż Bóg rozpościera nad nami cudowny parasol i spływają na nas piękne, przeróżne Jego łaski.  W tym miesiącu dobrze byłoby pójść dalej, by wchodząc w głąb Bożego Serca doświadczyć miłości. Zrozumieć, że obecność Bożego Serca jest obecnością miłości, która nas otacza, przenika nas i która wchodzi w głąb naszych serc. Obecność, która towarzyszy każdemu z nas nieustannie, w każdej chwili dnia i nocy, w każdej sytuacji – trudnej, łatwej, przyjemnej, przykrej, zawsze i wszędzie. Ta Obecność, która po prostu jest, oczekuje naszego otwarcia się na nią i przyjęcia jej – przyjęcia samego Boga, rozradowania się tym, że nie musimy chodzić, daleko szukać, nie musimy niczego robić. Wystarczy uświadomić sobie, że jest. Wystarczy przypomnieć, że to Boże Serce otwarte czeka, pragnąc byśmy przyjęli miłość. Ono nie oczekuje od nas niczego, tylko przyjęcia Go. Ono nie pragnie zsyłać na nas jakichś ciężkich doświadczeń, tylko chce, abyśmy otworzyli się na miłość. Tyle lat mówimy o miłości, tyle pouczeń, tyle doświadczeń serc, a jednak wciąż trudno uwierzyć w miłość.  W tym miesiącu Boże Serce woła, abyśmy uwierzyli miłości, byśmy ją przyjęli. Tylko tyle.  Czytaj dalej

Odtąd żyjmy opromienieni Bożym Miłosierdziem

Dobrze by było, aby każda dusza wyjeżdżając z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia wyjechała z przekonaniem, iż została w sposób niebywały obdarowana miłością i miłosierdziem. Niech każde serce doświadczy dotyku Bożej miłości miłosiernej, niech każde zrozumie, iż zawierzenie się Bożemu Miłosierdziu jest powodem do wielkiej radości, do świętowania, do szczęścia. To zawierzenie Bożemu Miłosierdziu przynosi duszy samo dobro. Zanurza ją w Bożej miłości, w Bożej dobroci, w Bożym pokoju, w przebaczeniu, zanurza w życiu Boga, w samych głębinach Bożego jestestwa. Wszystkie najgłębsze tajniki Boże należą do tej duszy. To prawda, Boże Miłosierdzie przejawia się – i doświadczamy tego – w sakramentach świętych, jednak jest Ono czymś więcej i obejmuje całe życie duszy. Gdy dusza zawierza się Bożemu Miłosierdziu otwiera się na samego Boga i na Jego życie, pozwalając, by to życie wstępowało w nią; by to Bóg w niej przeżywał swoje życie i objawiał swoje przymioty. Ona od wewnątrz doświadcza złączenia z życiem Bożym. Od wewnątrz Boże miłosierdzie przemienia duszę kształtując ją na wzór duszy Jezusa.

Cudowne są tajemnice Bożego Serca, niezgłębione, a jednak, gdy dusza otwiera się zapraszając Boga do swego serca i cała się powierzając Jego Miłosierdziu, te tajemnice Bóg przed nią powoli odkrywa. W ten sposób dusza poznaje Boga, istotę Jego bytu, tego Kim jest.

Postarajmy się całkowicie oddać Bogu wszystkie swoje sprawy. Uczyńmy to bez obawy, ale z wielką ufnością i radością, że oto powierzamy wszytko Bogu, który zajmie się najdrobniejszą sprawą. I wolni od tego wszystkiego otwartym sercem przyjmujmy płynące z Nieba łaski Bożego Miłosierdzia, aby nasze serca szeroko otwarte zostały całe skąpane Bożym Miłosierdziem, abyśmy przyjęli na nowo życie Boże do naszych wnętrz. W ten sposób byśmy rozpoczęli nowe życie, mając już nową świadomość, kim jesteśmy wobec Boga. Tak obdarowani miłosierdziem stajemy się na nowo Jego dziećmi – dziećmi Boga, którymi Bóg się opiekuje, o które się troszczy i którym wszystko zapewnia; dziećmi, dla których On, Bóg Ojciec staje się Najważniejszy. Od tej pory dzieci wszystko czynią w promieniach Jego miłości, przez pryzmat tych promieni na wszystko patrzą. Świat tak bardzo zniekształca obraz wszystkiego. Przez te promienie możemy dojrzeć prawdę o sobie, o każdej sprawie. Jeśli będziemy patrzeć właśnie przez pryzmat Bożego miłosierdzia, oczami samego Boga, wszystko nabierze innego kształtu, wyglądu. Nasze zrozumienie wszystkiego będzie inne i nasza odpowiedź na rzeczywistość, która nas otacza też będzie już inna. Wystarczy tylko poprosić, aby Bóg wypełnił nasze serca swoim miłosierdziem. Wystarczy tylko aktem woli oddać Jemu całe swoje życie, a potem starać się każdego dnia odnawiać to zawierzenie, aby prawdziwie nasze życie odtąd było nieustannie opromienione Bożym Miłosierdziem.

Błogosławię was – W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Zawierzenie – otwarciem się na życie Boże

Jak wielkim jest Dar Bożego Miłosierdzia nikt nie jest w stanie zgłębić i zrozumieć. Wszyscy Aniołowie wielbią i wysławiają Boże Miłosierdzie, wszyscy Święci trwają w zadziwieniu. I każdy z nas powinien swoje serce otworzyć, aby stanąć w zachwycie, aby prawdziwie zostać olśnionym Bożym Miłosierdziem. Dar, który spływa nieustannie z Bożego Serca przebitego na Krzyżu, dar nieskończonej Miłości i Miłosierdzia powinien każde serce rozradować. Szkoda, że człowiek tak mało zajmuje się Bogiem, tak mało rozważa Jego miłość, tak mało zatrzymuje się nad darem Bożego Serca, nad miłosierdziem, a przecież jest ono wyrazem nieskończonej Bożej miłości, tak wielkiej, cudownej i tak niepojętej, którą Bóg obdarza każdego człowieka bez wyjątku. Nie ma dusz, które nie byłyby obdarzane Bożą miłością i miłosierdziem. Jezus umarł na Krzyżu za każdą duszę i na każdą spływają Zdroje Miłosierdzia. Bóg obdarował życiem każdego człowieka, oddając wszystko każdemu człowiekowi. Czyż można się lękać takiej miłości?

Zwierzenie się Bożemu Miłosierdziu jest przyjęciem Go całym sercem, jest otwarciem się duszy na życie Boże, jest rzuceniem się w ramiona Miłości. W tym wszystkim nie ma miejsca na lęk, na obawę. Bo czyż można się bać Miłości? W dodatku tak niepojętej, tak cudownej i tak pięknej, która na Krzyżu daje dowód swojej wierności, swego całkowitego oddania. Jezus na Krzyżu prosi każdą duszę o przyjęcie Jego miłości. On nie oczekuje od duszy ofiar i cierpień, On oczekuje przyjęcia Jego miłości. Zawierzenie się Bożemu Miłosierdziu jest przyjęciem całej miłości Boga do człowieka. Pozwólmy się zanurzyć w Bożym Miłosierdziu. Tak jak matka swoje maleńkie dzieciątko zanurza w wanience, aby je wykąpać, a ono początkowo się przestrasza, czasem płacze, ale potem zadowolone z kąpieli mogłoby w niej pozostać jak najdłużej, tak i my dajmy się Matce Boga zanurzyć w Bożym Miłosierdziu. Stańmy się maleńkimi dziećmi, niemowlętami, aby Ona mogła każdego z nas zanurzać całego w Bożym Miłosierdziu, aby mogła nas skąpać w Zdrojach Bożego Miłosierdzia. Zanurzeni, skąpani, oczyszczeni, obdarowani wyjedziemy stąd już nowi i w nas będzie już nowe życie. Przyjechaliśmy tutaj, a Bóg pragnie obdarzyć nas największymi łaskami. Czyni to poprzez pośrednictwo Matki, pragnąc, abyśmy cali powierzając się Jej przyjęli pełnię Bożego Miłosierdzia. Poprzez to pośrednictwo uczestniczymy w pełni, we wszystkim, czym Bóg obdarza całą ludzkość. Powierzając się Niepokalanemu Sercu Maryi pozwalamy włączyć się w Jej uczestnictwo w Bożym Miłosierdziu, w Jej zjednoczenie z Bogiem, w Jej życie z Nim. W Sercu Bożej Rodzicielki otrzymujemy pełnię. Każde serce jest przez Nią podprowadzane do Zdrojów Bożego Miłosierdzia, każde składane w Sercu Jezusa. Każde serce jest poprzez to pośrednictwo w pełni przeniknięte i napełnione Bożym Miłosierdziem. Tę łaskę czyni dla Maryi Bóg. Dla Niej jest to łaska, iż może pośredniczyć w przekazywaniu Bożego Miłosierdzia. Każda dusza może sama zwrócić się do Boga i zaczerpnąć ze Zdrojów, jednak ze względu na uczestnictwo Maryi w pełni życia Bożego dusza, która pozwala Jej poprowadzić się otrzymuje pełnię, w której Ona uczestniczy. Matka Boża pomaga tej duszy przyjąć, zrozumieć i żyć darem Bożym. Nie pozostawia jej, ale cały czas przez całe jej życie pośredniczy przekazując nieustannie Boże życie. Dobrze to zrozumiejmy. Każda dusza, która również sama zwróci się do Bożego Miłosierdzia otrzymuje szereg łask, ale Bóg wybierając Maryję na Matkę każdego z nas uczynił to celowo, wiedząc, że matka pomaga dziecku w jego rozwoju, w jego drodze życiowej. To matka wyjaśnia dziecku różne rzeczy i sprawy, wprowadza w życie i czyni wiele za dziecko. Również w sprawach Bożego Miłosierdzia możemy się powierzyć Matce, mając pewność, że doświadczeniem naszych serc będzie pełnia – pełnia Bożego Miłosierdzia, pełnia łask, pełnia Bożej obecności, pełnia Jego miłości, pełnia Jego życia w każdym z nas.

Otwórzmy się na Dar Bożego Miłosierdzia, na niezwykłą obecność Bożą tutaj, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, na wszystkie łaski, którymi Bóg tak hojnie obdarza każdego pielgrzyma w tym miejscu. Błogosławię was – W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Święto Nawiedzenia NMP

Jest taki obraz Matki Bożej, w którym Maryja trzyma w dłoniach Ducha Świętego, zatytułowany: Maryja niosąca Ducha. Otóż gdy przyjmiemy, że wydarzenie, którym jest Nawiedzenie św. Elżbiety, ma miejsce tu i teraz, to wraz z Elżbietą oczekujmy Nawiedzenia Matki Bożej, ponieważ Maryja przychodzi do nas, by tak jak spotkanie Jezusa ze św. Janem napełniło go Duchem Świętym, tak by i to nasze spotkanie również owocowało napełnieniem naszych dusz Duchem Świętym.

Cały Kościół przeżywa dzisiaj Święto Nawiedzenia św. Elżbiety, a więc jest to dzień,  w którym można spodziewać się wielkich łask, w którym Bóg zezwala i Maryi na udzielanie tychże łask w większej obfitości. Dlatego Maryja w stanie błogosławionym przychodzi do każdego z nas i do całej wspólnoty, by nawiedzić nas, tak jak nawiedziła św. Elżbietę. Ale to Jej Nawiedzenie nie jest ot tak sobie. Nawiedzenie Maryi jest przyniesieniem nam Jezusa i tej wspaniałej, cudownej Dobrej Nowiny; jest Jej wielkim pragnieniem, byśmy spotkali się z Jezusem, otworzyli swoje serca i pozwolili na napełnienie Duchem Świętym. Czytaj dalej

Eucharystia – jedynym pokarmem na ziemi, który jest żywy

Boże CiałoUroczystość Bożego Ciała zachęca nas do głębokiej refleksji duchowej nad cudem Eucharystii – zewnętrzną formą Niewidzialnego. Jest cudownym znakiem największego cudu świata. Jest materią, ale z zawartym w niej Duchem. Jest jedynym pokarmem na ziemi, który jest żywy, ma w sobie życie wieczne i je daje. Ma w sobie moc Boską. Klęcząc przed Najświętszym Sakramentem nawet nie zdajemy sobie sprawy z Jego mocy uzdrawiania. To Bóg. To Jezus! To Zbawiciel! Cały, a nie część. Wraz ze swoją mocą odkupieńczą, oczyszczającą, uzdrawiającą, uświęcającą, ożywiającą, odradzającą. Gdyby wiara nasza była choćby jak gorczycy ziarno – po każdej Eucharystii bylibyśmy święci, a nad naszymi postaciami jaśniałoby światło. Gdyby nasza wiara była jak ziarnko maku – dokonywałyby się cuda uzdrowienia duszy i ciała! Gdyby nasza wiara była jak maleńka główka od szpilki – wszystkie nasze problemy byłyby rozwiązane! Bo Bóg każdego dnia wita do naszych serc i jest w mocy uczynić wszystko! On z tą mocą do nas przychodzi, ale wiary w nas nie znajduje! Gdyby Bóg nie chciał udzielać nam ze swej mocy, nie przychodziłby do nas w całej swej pełni. On jednak daje całego siebie. Pomyślmy, czy Go przypadkiem nie ranimy swoim niedowiarstwem w Jego żywą i prawdziwą obecność w Najświętszym Sakramencie? Pomyślmy, czy przypadkiem nie jesteśmy powodem Jego smutku, gdy z obojętnością przechodzimy obok? Pomyślmy, czy Mu nie zadajemy bólu zimnym sercem bez wiary?

Prawdziwy Bóg – Władca Wszechświata zniża się do ciebie ofiarowując wszystko, co najlepsze, a ty z obojętnością patrzysz na Niego i nie widzisz w Nim Boga. Prawdziwy Bóg, Król Świata przychodzi do ciebie pod postacią chleba i wina, a ty nie wierzysz, nie widzisz, nie słyszysz! Choć codziennie wypowiadane są słowa konsekracji, choć codziennie dokonuje się Przeistoczenie, ty człowiecze nie wiesz nawet w jak wielkim cudzie uczestniczysz! Jak wielkie szczęście jest twoim udziałem! Jak wielkie moce świata Ducha zostają poruszone! Czytaj dalej

Uwierzmy w obecność Maryi przy nas

Wspomożycielka_TurynW dniu dzisiejszym, razem z Kościołem dziękujemy Bogu za niezwykły Dar. Za obdarowanie Bogiem, obdarowanie Jego życiem, co ma swoje konsekwencje w niezwykłej łasce, jaka została złożona w Sercu Maryi. Tą łaską jest wszechmoc Boża. Bóg uczynił Maryję nie tylko swoją Matką, ale później na Krzyżu przekazał Jej macierzyństwo wobec całej ludzkości. W jakimś stopniu można powiedzieć, iż przekazał Jej swoje macierzyństwo. Do tej pory Bóg był i Ojcem i Matką – w pojęciu ludzkim. Czyniąc Maryję Matką swego Syna, zapraszając do współuczestniczenia w Jego Męce, czyniąc Ją Współodkupicielką, powierzył Jej macierzyństwo całej ludzkości niejako oddając Jej swoje macierzyństwo. W tym jest niezwykła łaska wszechmocy Bożej, ponieważ matka opiekuje się swoimi dziećmi i czyni wszystko dla nich, otacza je taką opieką, że zapewnia im wszystko. W oczach dziecka matka jest wszechwładna. Jest to jedynie porównanie. Bóg przekazując macierzyństwo Maryi, przekazał Jej swoją moc, by Jej opieka, troska o człowieka posiadała cechy mocy Bożej. W Jej Sercu złożył wszystkie łaski, które przeznaczył dla człowieka. Uczynił Ją szafarką tychże łask. Maryja może nimi dysponować do woli.

Kiedy człowiek słyszy o złożonych w Sercu łaskach, zawsze ma na myśli jakąś ograniczoną ich ilość oraz ograniczenie w jakości łask. Człowiek nie jest w stanie wyobrazić sobie, iż w Sercu Maryi złożona została nieskończona ilość łask, nieskończona różnorodność łask, połączona z wszechmocą Bożą.  Czytaj dalej

NMP Wspomożycielki Wiernych

WspomożycielkaW liturgiczne Wspomnienie NMP Wspomożycielki Wiernych zapraszam, byśmy wspólnie jeszcze raz zanurzyli się w scenę Zwiastowania (Łk 1,26-38). Mówię, abyśmy się zanurzyli, ponieważ nie chodzi tutaj o zewnętrzne oglądanie wydarzenia, ale o to, by sercem zanurzyć się w sam sens, w sedno wydarzenia, by odkryć istotę, by zobaczyć wszystko od wewnątrz, by przeniknąć duchem. Oczywiście nie będziemy poznawać wszystkiego, nie da się tego zrobić. Możemy poznać jakąś część, pewien aspekt, jakąś jedną stronę, a i to będzie wielkim poznaniem dla naszych serc.

Kiedy Anioł przyszedł i zwrócił się do Maryi: Bądź pozdrowiona, błogosławiona jesteś między niewiastami, bądź błogosławiona, pełna łaski – słowa te niejako wypełniły całą rzeczywistość. Anioł przyniósł to pozdrowienie, błogosławieństwo i wraz z jego słowami ono zstąpiło na Maryję i Ją wypełniło. Nie na darmo mówi się, iż ktoś jest czyimś posłańcem, pośredniczy; prawdziwie Anioł przyniósł błogosławieństwo Boga, które objęło duszę Maryi, Jej Serce. To błogosławieństwo usposobiło Jej Serce na przyjęcie niezwykłej wieści od Boga. Anioł mówił, iż Maryja jest pełna łaski. Same te słowa można długo rozważać. Niezwykła jest głębia tych słów, niezwykła jest prawda tych słów, rzeczywistość, którą wyrażają. To cała tajemnica, na temat której teologowie piszą długie wywody.

Pełna łaski! Serce Maryi pod wpływem tych słów doznało niezwykłego poruszenia. To sam Bóg dotknął Jej Serca i Maryja ten dotyk poczuła. Czasem Bóg daje duszy doświadczyć swego dotyku. Wtedy dusza mówi, iż czuje rozkosz, czuje wielką słodycz, czuje Bożą obecność, wypełnia się pokojem, jest szczęśliwa, doświadcza miłości, nieziemskiej miłości. Maryja również poczuła ten dotyk. A wszystkie te określenia, owszem w pewnym stopniu wyrażają to doznanie, ale ten dotyk był czymś więcej, bowiem Ona doświadczyła wypełnienia swego Serca. Na początku podczas samego Zwiastowania nie zdawała sobie sprawy z tego wszystkiego, czego doświadcza. Dopiero potem, podczas swojego życia ziemskiego, rozważając te słowa, żyjąc wraz z Jezusem, jednocząc się z Bogiem coraz bardziej zagłębiała się w znaczenie tych słów i rozumiała coraz więcej. Czytaj dalej

Ofiarowanie się Trójcy Przenajświętszej

Trójca_2Oddaję się Tobie Trójco Przenajświętsza w Twoje całkowite, przemożne władanie. Oddaję Ci siebie całą i pragnę od tej pory żyć tylko Tobą, Twoim życiem, kryjąc się w Sercu Przeczystej Dziewicy.

Oddaję Tobie Boże Wszechmogący w Trójcy Świętej Jedyny mój umysł. Od tej pory pragnę słuchać tylko Twojej mądrości i ją mieć w sobie.

Oddaję Ci Boże Władco Wszechświata serce, aby służyło Tobie ku zbawieniu dusz. Wlej w to serce swoją miłość ukrzyżowaną, swój ból i cierpienie. Niech nie ja żyję, ale żyje we mnie Ukrzyżowany.

Oddaję Ci Boże Stwórco Wszechświata duszę, aby żyła w Twoim świecie – Świecie Ducha, abyś zlał swego Ducha z nią i poprzez nią dokonywał dzieła zbawienia innych dusz.

Oddaję Ci Boże Miłości moją wolę. Chcę prawdziwie stać się Twoim niewolnikiem, bo tylko Twoja wola jest pragnieniem Moim, a jej wypełnianie – celem mego życia. Pozwól mi o Boże zjednoczyć się z Tobą tak, aby Twoja wola stała się moją.

Oddaję Ci Boże Wcielony, Wiekuisty, Święty moje ciało. Niech będzie prawdziwie świątynią Twoją. Niech nic nie zbezcześci jej i nie zbruka. Niech służy Tobie, a wszelkie cierpienia fizyczne, małe i duże niech będą Moim skromnym udziałem w Twej męce.

Ponadto Trójco Przenajświętsza w sposób szczególny poświęcam Tobie dłonie, stopy, serce, bo tak, jak zapowiedziałeś, mają Ci one służyć poprzez przybicie do Krzyża. Niech nie ja żyję, ale żyje we mnie Krzyż i Ukrzyżowany.

Od tej pory przyrzekam Ci Trójco Święta żyć całkowicie zanurzona w Twojej miłości pełnej Twej świętej woli, myśli swoje kierować nieustannie ku Tobie, a wypowiadać się tylko wtedy, gdy Ty ode mnie będziesz tego wymagać. Czytaj dalej

Przenajświętszej Trójcy

Bog_trojcaDziś również ważny dzień; dzień, kiedy rozważamy Trójjedynego Boga. I chociaż Bóg jest Tajemnicą, i chociaż umysł ludzki jest zbyt mały, by pojąć Istotę Boga, to jednak należy swoim sercem otwierać się na Bożą rzeczywistość; należy, na tyle, na ile jest to możliwe starać się rozważać Kim jest Bóg i jaki jest.

We Wspólnocie Dusz Najmniejszych mamy za zadanie zbliżać się do Boga i otwierać się na Jego miłość, a miłość niejako wypływa z samego Centrum, z samego Bożego Serca; Ono jest Jedno. Nasze powołanie, nasz cel – to całkowicie zniknąć w Bożym Sercu, zjednoczyć się tak z Ojcem, Synem i Duchem, by dusza stanowiła jedno z Duchem Bożym, by cała rozpłynęła się w miłości Bożej, zniknęła w niej, przemieniła się w nią.

Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty pojawiają się na kartach Pisma św. w Starym  Testamencie, głównie jako Jeden Bóg, jako Bóg Ojciec, jako Bóg Pasterz, Bóg Pan, Bóg Król. Pojawia się również Duch Święty. Jednak w sposób wyraźny ta Troistość Boga  jest zaznaczona w Nowym Testamencie, gdy pojawia się Syn Boży, Jezus. I to głównie On poucza o Bogu Trójjedynym i to On poucza Apostołów, w jaki sposób mają sprawować swój urząd, sakramenty, mówiąc chociażby o tym, że mają chrzcić w imię Ojca, Syna i Ducha. W Nowym Testamencie Jezus bardzo często mówi o swoim Ojcu i o relacji z Ojcem, o byciu swojej Istoty – Syna w Ojcu, a zarazem o tym byciu Ojca w Synu, o jedności tych dwóch; niemalże o tożsamości, bowiem kto widzi Syna, widzi Ojca. Chociaż cały czas zaznaczana jest ta odrębność Istot Boskich, jednak Miłość, Istota, Byt jest ten sam.

Dobrze byłoby, abyśmy dzisiaj uwielbili Boga w Trójcy Świętej, byśmy oddali cześć i Bogu Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu, bowiem jako wspólnota jesteśmy napełniani błogosławieństwem od każdej z tych Trzech Osób Boskich. I każda z Nich ma swój udział w prowadzeniu wspólnoty. Duży nacisk kładziemy na Ducha Świętego, bowiem to On jest Tym, który ożywia naszą wspólnotę i w tak widoczny sposób ją prowadzi. Duch Święty jest Miłością Ojca i Syna. A więc można powiedzieć, że Bóg Ojciec i Syn miłość wzajemną wylewają na nas i to Duch Święty przychodzi do nas jako Miłość Ojca i Syna. Jednocześnie to prowadzenie Jezusa jest bardzo widoczne w wielu pouczeniach i Matka Najświętsza do Jezusa prowadzi nas nieustannie, na Niego kierując nasz wzrok, bo to On jest tym Ucieleśnieniem Bożego Słowa, Ucieleśnieniem Miłosierdzia Bożego dla całej ludzkości. Jednak to Miłosierdzie, ta Miłość, niejako swój początek wzięła od Przedwiecznego, który nie pochodzi od nikogo, który jest. Pochodzi od Ojca. Czytaj dalej

Dzisiaj Kościół raduje się obecnością Matki

Matka_KościołaDzisiaj w sposób szczególny Maryja jako Matka Kościoła przygarnia nas wszystkich do swojego Serca ciesząc się każdym z nas, ciesząc się odpowiedzią naszych serc na miłość, którą Bóg zlewa; ciesząc się tym, że staramy się być posłusznymi dziećmi. Prawdziwie Bóg patrzy na nas jako na swoje dzieci, z wielką czułością i troską. To Jego miłość sprawiła, że postanowił dać nam Matkę jako Osobę najbliższą sercu; jako Tę, która z jednej strony kocha najczulej, a jednocześnie z wielką wrażliwością serca rozumie, zna swoje dzieci i może zawsze w odpowiedni sposób reagować na różne sytuacje. Dla Maryi to wielka łaska, wielka radość i wielkie wyróżnienie. Bóg przygotował Jej Serce, by mogła stać się najpierw Matką Boga, a przez to, by mogła stać się również Matką wszystkich ludzi. Dzięki zjednoczeniu z Bogiem Jej Serce zostało przemienione tak, iż zawarło w sobie całą miłość Bożą. Ona kocha Bożą miłością i tylko dzięki temu możliwe jest, aby kochała każdego człowieka, wszystkich ludzi. Dzięki temu możliwym też jest, aby była Matką Kościoła. Kościół zrodzony został przez Jej Syna na Krzyżu. Ma zatem swoją Głowę – Tego, który przewodzi Kościołowi, ale ma też Matkę, która czule się nim opiekuje. Serce Matki Najświętszej z jednej strony zwraca się do każdego człowieka, każdego traktując jako jedyne, najmniejsze dziecko. Każdą duszę, dzięki Bożej łasce, może Ona prowadzić, kształtować, formować, może kierować ku świętości, każdej duszy może objawiać Syna, każdej może ukazywać Dzieło Zbawcze. Jeśli dusza oddaje się Matce Boga, Ona może ją uświęcać. Ale jednocześnie w Sercu Matki Bożej jest wielka nieskończona miłość ku całemu Kościołowi; ku temu wszystkiemu, czym jest Kościół. W Jej Sercu jest ogromna troska o każdy dzień, o każdą godzinę Kościoła. W Jej Sercu zawarte są wszystkie troski, smutki związane z Kościołem, ale i radości. Dzięki łasce otrzymanej od Boga ma Ona wgląd w stan Kościoła, widzi wszystkie jego potrzeby, widzi poszczególnych jego członków. W sposób szczególny swoją troską obejmuje dusze kapłanów i inne dusze konsekrowane. Tym duszom udziela szczególnych łask, otrzymanych od Boga. Przecież to te dusze stają się filarami Kościoła, przynajmniej taki jest zamysł Boży. Dlatego w Sercu Maryi szczególne miejsce one zajmują, bo wraz z Nią podtrzymują Kościół, troszczą się o niego. Ich świadomość jest większa niż zwykłej duszy w Kościele.

Dusze konsekrowane otrzymują pewne łaski, by w jakimś stopniu upodabniać się do duszy Matki Bożej, aby w sobie zawrzeć całą troskę o Kościół. Jeśli dusze otwierają się na te łaski, rozumieją, wiedzą więcej i potrafią zareagować, odpowiedzieć na potrzeby Kościoła. Rozumieją potrzeby Kościoła, a jednocześnie rozumieją w jaki sposób na te potrzeby należy odpowiadać. Wierzą i ufają, że właśnie jest to pierwszym i najważniejszym zadaniem dusz, które poświęcają swoje życie Bogu. Szkoda, że nie wszystkie dusze otwierają się na ten zaszczyt, na to wyróżnienie. Szkoda też, że niektóre dusze gasną, początkowo zapalone ogniem miłości, później wpadają w pewną rutynę, a troski dnia codziennego gaszą w nich ten żar. A trzeba płonąć, trzeba kochać, aby rozumieć. Dopiero wtedy, gdy dusza płonie miłością otwiera się na zrozumienie, otwiera się coraz bardziej na miłość. Bóg, który jest Miłością daje tej duszy zrozumienie istoty powołania, zrozumienie zadania tej duszy w Kościele.

Dzisiaj Kościół raduje się obecnością Matki, ale i Matka raduje się mogąc wypełniać dane Jej przez Boga zadanie. Jednocześnie widząc tak ogromne potrzeby, widząc wszystko, co dzieje się w Kościele, co dzieje się w sercach dusz powierzonych, oddanych Bogu, co dzieje się w sercach wszystkich dusz w Kościele, z wielką troską myśli o każdym następnym dniu Kościoła. I nas pragnie zachęcić do szerszego spojrzenia. Pragnie, abyśmy spojrzeli na Kościół; nie tylko na swoje życie, nie tylko na życie tej wspólnoty, ale żebyśmy objęli swoim sercem cały Kościół. Część z nas ofiarowała się Bogu, swoje życie poświęciła Mu. Nie są to dusze konsekrowane w takim sensie, jak rozumiemy osoby zakonne czy kapłanów, ale jednak są osoby, które oddały się Bogu, ofiarowując Mu swoje życie, nawet złożyły pewne śluby. Dlatego i nas Bóg przyjmuje jako dusze, które są w większym stopniu odpowiedzialne za stan Kościoła niż przeciętny katolik. Formacja, jaką przechodzimy również pozwala nam na to szersze spojrzenie i na rozumienie, czym jest Kościół i czego potrzebuje. Maryję z wysokości Krzyża Jezus uczynił Matką wszystkich ludzi. Ona zrozumiała, że oto rodzi się Kościół, a Jej Serce dzięki Bożej formacji jest w stanie objąć cały świat. W swoim wnętrzu zawarła cały rodzaj ludzki. To tak, jakby miała w swoim łonie wszystkich, jakby miała w sowim łonie ten młodziutki rodzący się Kościół. Niektórzy z nas rozumieją uczucia, które są w kobiecie spodziewającej się dziecka. Chociaż działo się to pod Krzyżem i cierpienie obejmowało Maryi Serce i całe ciało, to poczuła również w swoim wnętrzu delikatną miłość ku Kościołowi. Ta miłość z każdym dniem wzrastała. A kiedy Apostołowie szli, aby głosić Zmartwychwstałego Jezusa i w Niej rosła radość. Czuła, że w Jej Sercu ten Kościół rośnie, a Ona cały czas obejmuje go swoją miłością, cały czas jest w Jej Sercu. Każda dusza konsekrowana, która swoje życie oddaje Bogu, tak jak Maryja, w jakimś sensie, w jakimś stopniu przyjmuje do swego serca Kościół, aby stawać się matką; aby w sobie, w swoim sercu nieustannie z wielką troską, czułością, opieką otaczać Kościół. By nosić go w sobie i w ten sposób, by Kościół był objęty pełnią miłości Bożej, którą dusza konsekrowana przyjmuje do swego serca. Każdy kapłan, każda osoba zakonna, czy też osoby konsekrowane niemieszkające wspólnie gdzieś w zakonie, lecz żyjące świecko, każda z tych osób staje się taką matką, która nieustannie nosi w sobie Kościół. I w jej wnętrzu może on doznawać wszelkich łask, błogosławieństwa Bożego, miłości i czułości. Każda z tych osób codziennie zanosi modlitwy za to dziecko, które nosi w sobie – za Kościół, jednocześnie będąc maleńkim członkiem Kościoła. Czytaj dalej