W jaki sposób w dzisiejszym świecie działa zło. Konferencja o. Kamila

Bardzo często ulegamy złu, nie mając świadomości, w jaki sposób zło oddziałuje na nas, na nasze rodziny i nasze wspólnoty. Zapraszamy do wysłuchania konferencji karmelity o. Kamila. która pomoże zrozumieć i przeciwstawić się zagrażającemu nam we współczesnym świecie złu. Nagranie pochodzi z dni skupienia, które o. Kamil poprowadził w Gietrzwałdzie w miniony piątek i sobotę.

Najważniejsze przykazanie (Mk 12,28-34)

Walne Zebranie - 16

Walne Zebranie – 16

Z najważniejszego przykazania, aby miłować Boga ponad wszystko i aby miłować bliźniego tak, jak siebie samego, wywodzą się wszystkie wskazania, co do życia człowieka.

  • W miłowaniu Boga człowiek odnajduje cały sens swojego życia. Odnajduje też drogowskaz, widzi drogę.
  • W miłowaniu Boga człowiek zaczyna widzieć wartości w swoim życiu, widzi też ich hierarchię.
  • Dzięki miłowaniu Boga człowiek widzi to, co jest ważne, najważniejsze i mniej ważne.
  • Miłując Boga człowiek może dokonywać właściwych wyborów.
  • Miłowanie Boga naznacza człowiekowi kolejne kroki, wytycza całą drogę.
  • Dzięki miłości do Boga, dzięki otwartości na Jego miłość człowiek w sposób właściwy może przeżyć swoje życie.
  • Miłując Boga i otwierając się na to, by miłować bliźniego człowiek może realizować się jako dziecko Boże i wypełniać wolę Bożą, mając swój udział w Dziele Zbawczym, uczestnicząc całym sobą w Dziele Zbawienia dusz, całemu oddając się, spalając się na rzecz dusz, będąc upodobnionym do samego Jezusa.

Jak to się ma konkretnie do nas, do wspólnoty, do osób, które bardziej angażują się w życie tej wspólnoty? Przykazanie miłości Boga i bliźniego jest najważniejsze. O wiele więcej znaczą niż całopalenia i ofiary. I to dobrze by było mieć cały czas na uwadze, o tym należałoby pamiętać – o miłowaniu Boga i miłowaniu bliźniego. Prawdziwie otwarte serce na miłość Boga i miłość bliźniego potrafi odczytywać wolę Bożą i kolejne Boże wskazania. Dzięki temu taka dusza może lepiej służyć Bogu w danym dziele, a Bóg poprzez taką duszę może w pełni realizować swoje zamiary. Dusza ta odpowiada w pełni na Boże zamysły wobec niej. Czytaj dalej

Dzień skupienia – 18 czerwca

kapliczka_gietrzwaldW sanktuarium maryjnym w Gietrzwałdzie, w miejscu naznaczonym Bożą obecnością, szczególnie uobecnia się sam Bóg. Dlatego możemy się radować, że właśnie w tym miejscu Bóg tworzy dla naszej wspólnoty oazę miłości, swoiste ukrycie w Jego Sercu. Możemy być szczęśliwi, że od tylu lat tutaj Bóg nas zaprasza i gromadzi, że właśnie tutaj poucza nas o swojej miłości – tutaj daje samego Siebie, tutaj przyjmuje nasze serca, dotykając je i wypełniając swoją miłością, tutaj dokonuje tak wielkich rzeczy w każdym z nas. Ta obecność Boża jest jedyna, niepowtarzalna, cudowna i niepojęta, jednocześnie ta obecność jest tak potężna i niepoznana przez nas. Starajmy się zawsze, gdy tutaj przyjeżdżamy, gdy uczestniczymy w dniach skupienia, w rekolekcjach, otwierać się na Bożą obecność. Pomimo różnych sytuacji życiowych, pomimo czasem zmęczenia czy pewnych trudności starajmy się zawsze pomyśleć z radością o tym, że tutaj jest Bóg, że towarzyszy nam, że jest obecny w każdej chwili naszego życia.

To miejsce Bóg naznaczył swoją obecnością szczególnie, dlatego pozwolił tutaj objawiać się i Matce Najświętszej, by Jego miłość mogła być lepiej poznana, by ludzie mogli doświadczyć Jego miłosierdzia i je przyjąć. Różne miejsca, gdzie objawia się Boża miłość, miejsca, w których Bóg przychodzi do ludzi i w których pozwala Maryi i innym Świętym zstępować na ziemię są tylko po to, aby człowiek mógł lepiej sobie uświadomić obecność Boga przy nim, w nim, obecność Boga pośród ludzi przez wszystkie wieki, przez całą historię ludzkości. Aby człowiek mógł uświadamiać sobie, iż Bóg stworzył człowieka i towarzyszy mu opiekując się nim jako dobry Ojciec, zapraszając go do relacji miłości oblubieńczej, czyniąc człowieka niemalże równym Sobie, pragnąc obdarować go wszystkim tym, co należy do Boga, a więc całą Boskością. Bóg pragnie wywyższyć człowieka, by mógł radować się takim szczęściem, jakim raduje się Bóg. Po to człowieka stworzył.

Podziękujmy dzisiaj Bogu za tę Obecność, za Bożą miłość, za nieustanne Boże staranie, by każdy z nas w końcu otworzył oczy szeroko i zobaczył tę miłość. Aby każdy z nas mógł poprzez otwieranie swego serca sięgnąć po największe szczęście. Niech każdy z nas zrozumie, że tylko wpatrywanie się w Boga, tylko patrzenie w górę może otworzyć człowieka na obecność Boga. Zasklepianie się w sobie, w swoich sprawach, patrzenie ciągle w dół, na ziemię nie przynosi sercu wolności, ale wikła to serce jeszcze bardziej w tym wszystkim, w czym człowiek tkwi – w sprawach ziemskich, w problemach, we wszystkim, co jest mrokiem, ciemnością, co jest złudne, przemijające. Wpatrywanie się w Boga otwiera duszę na Jego obecność, jest zaproszeniem Boga do swojego życia, do serca, do duszy. Jest przyjęciem i życiem razem z Nim. Czytaj dalej

Dni skupienia – 10 i 11 czerwca

Serce_JezusaPrzeżywamy piękny miesiąc czerwiec; miesiąc, w którym Boże Serce otwarte jest nad każdym z nas, zapraszając wszystkie dusze do swojego wnętrza. Spróbujmy uświadomić sobie obecność Bożego Serca, które jest otwarte nad nami w szczególny sposób teraz, w czasie tego miesiąca. Rozradujmy się świadomością, iż Bóg rozpościera nad nami cudowny parasol i spływają na nas piękne, przeróżne Jego łaski.  W tym miesiącu dobrze byłoby pójść dalej, by wchodząc w głąb Bożego Serca doświadczyć miłości. Zrozumieć, że obecność Bożego Serca jest obecnością miłości, która nas otacza, przenika nas i która wchodzi w głąb naszych serc. Obecność, która towarzyszy każdemu z nas nieustannie, w każdej chwili dnia i nocy, w każdej sytuacji – trudnej, łatwej, przyjemnej, przykrej, zawsze i wszędzie. Ta Obecność, która po prostu jest, oczekuje naszego otwarcia się na nią i przyjęcia jej – przyjęcia samego Boga, rozradowania się tym, że nie musimy chodzić, daleko szukać, nie musimy niczego robić. Wystarczy uświadomić sobie, że jest. Wystarczy przypomnieć, że to Boże Serce otwarte czeka, pragnąc byśmy przyjęli miłość. Ono nie oczekuje od nas niczego, tylko przyjęcia Go. Ono nie pragnie zsyłać na nas jakichś ciężkich doświadczeń, tylko chce, abyśmy otworzyli się na miłość. Tyle lat mówimy o miłości, tyle pouczeń, tyle doświadczeń serc, a jednak wciąż trudno uwierzyć w miłość.  W tym miesiącu Boże Serce woła, abyśmy uwierzyli miłości, byśmy ją przyjęli. Tylko tyle.  Czytaj dalej

Wielkopostny dzień skupienia – 19 marca

Wprowadzenie

PDF_pobierzTrwajmy z Jezusem. Bądźmy z Nim w każdym momencie Jego Męki. W każdej chwili starajmy się Go po prostu kochać. Miejmy świadomość własnej małości. Niech pycha nie podpowiada nam, że możemy cokolwiek uczynić. Miłość niech mówi nam, iż trzeba kochać.

Człowiek nie jest w stanie pomóc Jezusowi, nie poniesie za Niego Krzyża i nie weźmie cierpienia, które On musi podjąć. Jednak, mimo, że człowiek nie może nic uczynić, to stając przed Jezusem, otwierając serce, starając się kochać, czyni najważniejszą i największą rzecz. Z jednej strony nic nie może uczynić, z drugiej jednak czyni. MIŁOŚĆ, KTÓRĄ CZŁOWIEK W SWOJEJ WOLNOŚCI DAJE JEZUSOWI JEST NAJWAŻNIEJSZĄ RZECZĄ, NAJWIĘKSZĄ, wydawać by się mogło takie nic, bo kimże jest człowiek, a jednak – jest to najcenniejsze. To trochę tak, jak z podarunkami małego dziecka, które narysuje dla swojej mamy rysunek. Mimo, że nie przedstawia on obiektywnie żadnej wartości (dziecko jeszcze nie potrafi rysować, są to kreski, które trudno nawet zinterpretować), chociaż w niczym ten rysunek nie zwiększa majątku rodziny, w niczym nie pomaga, jednak podarowany mamie jest dla niej najcenniejszym – jest wyrazem miłości dziecka do niej i cieszy ją ogromnie. Wydawać by się mogło, że w problemach dnia codziennego, w różnych przeciwnościach ten rysunek nie ma żadnego znaczenia, a dla mamy ma największe. Z radością w sercu, z miłością, którą otrzymała od swego dziecka idzie do swoich obowiązków i podejmuje je. Wygląda na uskrzydloną – to miłość dodała jej skrzydeł.

Podobnie ma się z miłością człowieka i z Jezusem. Z jednej strony nic nie możemy uczynić, by ulżyć w cierpieniu, nie możemy ponieść Krzyża za Jezusa, nic nie możemy uczynić, a jednak, gdy z miłością staniemy przy Nim ofiarowując Mu swoje serca, będzie to dla Niego najcenniejszym darem, który doda Mu sił i pomoże Mu pójść na sam szczyt. Dlatego nie zniechęcajmy się, nie rezygnujmy z nieustannego jednoczenia się z Jezusem cierpiącym. Starajmy się nie pozostawiać Go samego, nie odpoczywajmy, ale stale na nowo podejmujmy wysiłek. Wielką radością będziemy w Sercu Jezusa, bo On nie pozostanie dłużny, wynagrodzi nas o wiele bardziej. Jego łaski są nieporównywalnie większe do naszych darów. Czytaj dalej

Wielkopostny dzień skupienia – 18 marca

Wprowadzenie

Spójrzmy na Jezusa. Spójrzmy na Jego cierpienie ma Krzyżu. Niech Jego męka nie obojętnieje nam. Nie przyzwyczajajmy się do tego widoku, nie traktujmy jako coś zwyczajnego, coś nam dobrze znanego. Niech nasza wrażliwość z każdym spojrzeniem wzrasta. Bardzo ważna jest ta wrażliwość serca na Boże cierpienie. To prawda, że człowiek męczy się wszystkim, jest po prostu słaby. Niemniej jednak starajmy się trwać pod Krzyżem. W Niedzielę Palmową będziemy razem ze wszystkimi wiwatować na cześć Jezusa. Okrzykniemy Go Królem. Będziemy słać pod Jego stopy płaszcze, będziemy machać palemkami. Jeśli teraz nie przygotujemy się dobrze, jeśli nasze serca nie zjednoczą się z Jezusem cierpiącym, będziemy dokładnie tak wiwatować i tak przeżywać potem następne dni, jak przeżywali je Żydzi – powierzchowne emocje, najpierw euforia i radość, potem dezorientacja, a potem nienawiść. Ulegniemy, tak jak i oni ulegli całemu tłumowi. Co prawda niektórzy z nich przerażeni całą sytuacją nie potrafili wybrać prawdy, miotali się pomiędzy jednym a drugim uczuciem, ale w końcu ulegli.

Uczniowie chodzili z Jezusem trzy lata. Jezus trzy lata ich przygotowywał do tego czasu. Pod koniec coraz częściej mówił Apostołom o swojej Męce. I tak nic nie zrozumieli. Gdy nadeszła pora, uciekli. Byli przerażeni, zrozpaczeni, a wątpliwości miotały ich sercami. JEŻELI DUSZA PRAGNIE TOWARZYSZYĆ JEZUSOWI, MUSI BYĆ Z JEZUSEM CAŁY CZAS. Maryję Bóg obdarzył łąską zjednoczenia z Jezusem, życia z Nim w zjednoczeniu doskonałym. Jej życie przemienione zostało w życie Jezusa. Żyła Jego życiem, dzięki temu mogła uczestniczyć do końca. Dzięki temu mogła współuczestniczyć w Jego Męce, Jej Serce nie poddało się zwątpieniu, rozpaczy; dzięki temu mogła stać się Współodkupiecielką, Matką wszystkich ludzi. Jeśli pragniemy rzeczywiście wypełnić wolę Bożą, jeśli pragniemy wypełnić powołanie od początku do końca, które dał każdemu z nas Bóg, MUSIMY ZJEDNOCZYĆ SIĘ Z JEZUSEM. Bez zjednoczenia nie da się wypełnić woli Bożej. Człowiek nie jest w stanie unieść powołania, które jest krzyżem. Ale kiedy jednoczy się z Bogiem, żyjąc z Nim w ścisłej relacji, wtedy krzyż unosi człowieka. Jest nadal krzyżem odczuwalnym, ale to krzyż unosi człowieka.   Czytaj dalej

Wielkopostny dzień skupienia – 12 marca

W naszych sercach niech nieustannie będzie Jezus; ten Jezus, który całego Siebie daje, abyśmy mieli życie; który czyni wszystko, aby nasze serca, nasze dusze, cali my abyśmy byli czyści, tak jak On. Niech w naszych sercach będzie Jezus, abyśmy my stając się tak jak On, byli pod pełnym miłości spojrzeniem Ojca. Starajmy się sobie uświadamiać, że Jezus jakoby dokonał zamiany poprzez wzięcie na Siebie całego brudu świata. Przyjmując na Siebie wszystko oczyścił nas, stawiając nas przed Ojcem jako jednorodzonego syna. Sam zaś stał się jak cała ludzkość – grzeszny i niejako na Siebie ściągnął cały gniew Boży. Ocalił nas, za nas poszedł na śmierć, choć zginąć mieliśmy my. Uczynił to bez względu na to, jaki będzie odbiór tego, czego dokonał. Dobrze wiedział, jak każdy poszczególny człowiek będzie przyjmował Jego Ofiarę. Uczynił to z tak wielkiej miłości, nie pytając nikogo, żadnego człowieka o zdanie, nie oczekując wyboru. W ten sposób nikogo nie obarczając straszliwym ciężarem.

Niech w naszych sercach będzie Jezus z Jego miłością szaleńczą, nieskończoną. Poprzez obecność Jezusa w naszych sercach każdy z nas został uświęcony, każdy może stawać przed Bogiem Ojcem i może doświadczać zjednoczenia z Bogiem. Tylko wtedy, gdy w naszych sercach mieszka Jezus, może dochodzić do zjednoczenia. Zauważmy, że nie mówimy o jakichś szczególnych działaniach z naszej strony. Mówimy tylko o jednym, BYŚMY PRZYJĘLI GO DO SWOICH SERC I W SWOICH SERCACH ADOROWALI GO. Tylko to wystarczy. Wtedy przed Bogiem Ojcem stajemy jako Jezus, bo złączeni z Nim, w Niego wpatrzeni, współczujący z Nim, przez Boga przyjmowani jesteśmy jako Jezus. Jeśli otworzymy się na tę tajemnicę, zrozumiemy, co znaczy życie w zjednoczeniu. Zrozumiemy, że jest to proste, że nie potrzeba do tego wielkich czynów, wielkiej odwagi, wielkich wyrzeczeń. Wystarczy tylko otworzyć serce na miłość, żyć miłością. I Bóg należy już do serca, a serce żyje Bogiem.

Każdy z nas dzięki Jezusowi znowu stał się prawowitym dzieckiem, dziedzicem Boga. Tylko dzięki Jezusowi. Tylko dzięki temu, że On wszystkie grzechy wziął na Siebie, poszedł na Krzyż, umarł na nim i zmartwychwstał my mamy życie prawdziwe, życie dzieci Boga. Mamy dane życie Boskie. Karą za grzech jest śmierć, więc każdy z nas, każdy był niejako skazany na śmierć, a Jezus tę karę wziął na Siebie. Całe szczęście, że Jezus nie pytał nikogo o zgodę, ale Sam dokonał zbawienia, ofiarując każdemu z nas swoje życie. Jednak od człowieka zależy, czy przyjmie ten Dar. JEŚLI CZŁOWIEK PRAGNIE ŻYCIA BOSKIEGO, JEŻELI PRAGNIE ŻYCIA Z BOGIEM W ZJEDNOCZENIU, W MIŁOŚCI MUSI PRZYJĄĆ JEZUSA. POWINIEN ŻYĆ Z JEZUSEM W ZJEDNOCZENIU, PRZYJĄĆ GO DO SWOJEGO SERCA I W SWOIM SERCU ŻYĆ Z NIM. Wtedy Bóg Ojciec patrzy na człowieka przez pryzmat Jezusa, który jest w nim. Jeśli przyjmiemy Jezusa wiszącego na Krzyżu jako swoją Miłość, wtedy Ojciec szczególnie patrzy na nas jako na swojego Syna, ponieważ Jego wzrok przechodzi przez Serce Jezusa. To spojrzenie przenikające Jezusa Ukrzyżowanego, idąc dalej jest już innym spojrzeniem niejako. Bóg widzi nas jako swoje święte, umiłowane dzieci – czyste i doskonałe. Dlatego tak ważnym jest, by nosić w sobie obraz Jezusa, przyjąć Go za swojego jedynego Pana. Szczególną łaską Bóg obdarza te dusze, które umiłowały najbardziej Jezusa Ukrzyżowanego. Spojrzenie Ojca na te dusze jest spojrzeniem szczególnie miłującym. Czytaj dalej

Nasza kolejna pielgrzymka w Roku Miłosierdzia

Białystok_klasztor

W dniach 11 i 12 marca podjęliśmy kolejną pielgrzymkę zaplanowaną na Rok Miłosierdzia. Tym razem celem naszego wspólnotowego pielgrzymowania było Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku, klasztor Sióstr Jezusa Miłosiernego (Izba Pamięci bł. ks. Michała Sopoćko) w Białymstoku, Sanktuarium Maryjne w Różanymstoku oraz kościół św. Antoniego w Sokółce. Podczas tego bogatego programu pielgrzymkowego rozważaliśmy tajemnicę Miłosierdzia Bożego i wypraszaliśmy potrzebne łaski nam samym, naszym rodzinom, parafiom, wspólnotom i całemu Kościołowi. Dziękujemy wszystkim uczestnikom pielgrzymki i wszystkim wiernym uczestniczącym w naszych modlitewno-ewangelizacyjnych spotkaniach za dar, tak bardzo potrzebnej wspólnej modlitwy.

Rozważanie

Boże miłosierdzie jest największym i najwspanialszym przymiotem Boga. Bóg objawiał je od samego początku stworzenia człowieka. Przejawem miłosierdzia jest wysłanie Syna na ziemię jako odpowiedź Boga na grzech. Wszystko, co czynił Jezus, chodząc po ziemi było objawianiem się Bożego miłosierdzia i Bożej miłości wobec człowieka. To, czego dokonał Jezus na Krzyżu jest miłością i miłosierdziem. Zrodzenie Kościoła na Krzyżu jest wspaniałym przejawem Bożego miłosierdzia wobec każdego z nas. Wszystko, co dzieje się w Kościele, całe życie Kościoła, to przejaw Bożego miłosierdzia. Każda dusza korzysta z Bożego miłosierdzia w Kościele. Wszystkie sakramenty to objawiająca się miłość i Boże miłosierdzie. Jezus nieustannie obecny w Kościele – to Boże miłosierdzie. Sama obecność Jezusa, Jego przyjście na świat, Jego obecność w Kościele teraz – to Boże miłosierdzie.

Jednak Bóg widząc, co dzieje się współcześnie, jak bardzo daleko człowiek odszedł od Boga, postanowił w sposób szczególny objawić swoje miłosierdzie każdej duszy. Papież pod natchnieniem Ducha Świętego ustanowił Rok Miłosierdzia, bowiem Bóg zapragnął dotrzeć do każdego z nas ze swoim miłosierdziem. W ten sposób można powiedzieć, że Jezus szczególnie uobecnia się w tym roku – uobecnia się w życiu Kościoła i w życiu każdej duszy. Bóg rozlewa łaski na wszystkie dusze. Łaski te płyną nieustannie bez względu na to, czy człowiek otwiera swoje serce czy też nie. Bóg pragnie poprzez te łaski przywrócić każdą duszę do życia. Pragnie objawiać każdej duszy swoją miłość, aby żadna nie lękała się Boga, ale by widząc nieskończoną, wspaniałą miłość Boga rozpoczęła nowe życie – by przyjęła tę miłość, żyła miłością Boga i aby mogła być szczęśliwą. Tak jak w czasach, gdy Jezus chodził po ziemi, objawiał Boże miłosierdzie wobec wszystkich pochylając się nad każdym ludzkim cierpieniem – czy to fizycznym, duchowym, czy psychicznym – tak i teraz Bóg posłał swojego Syna, by pochylał się nad każdą duszą, nad każdym człowiekiem i objawiał Boże miłosierdzie wobec ludzkiego cierpienia. Czytaj dalej

Wielkopostny dzień skupienia – 5 marca br.

Wprowadzenie

Dzisiaj spróbujemy uświadomić sobie, że cokolwiek czynimy, mamy czynić z miłości, ponieważ czynienie czegokolwiek wobec Boga z obowiązku, z przymusu jest ranieniem Go, a często jest też grzechem. Na tak wielką miłość, jaką Bóg obdarza człowieka, człowiek powinien odpowiedzieć też tylko miłością. Każda inna odpowiedź sprzeciwia się Bożej miłości, jest ranieniem, odrzucaniem jej. Każda osoba wierząca powinna w swojej relacji do Boga żyć miłością. Wiara oparta na miłości to prawdziwa wiara. Brak miłości, to tylko kalkulacje lub też życie pod strachem, a to nie zgadza się z miłością, jest obrażaniem Boga. Dlatego dzisiaj spróbujemy jeszcze raz uświadomić sobie potrzebę wejścia w relację miłości z Bogiem.

Konferencja

Sensem wiary jest miłość. Bez miłości trudno jest mówić o wierze. Sensem istnienia człowieka jest miłość. Nie ma prawdziwego życia bez miłości. Prawdziwa relacja z Bogiem to relacja miłości, nie tylko ze strony Boga do człowieka, ale człowieka do Boga również. Dopiero wtedy, kiedy człowiek kocha może mówić, że wierzy i że żyje z Bogiem. Bóg jest Miłością. Cały jest tylko Miłością. Nie ma w Nim niczego, co nie byłoby miłością. Wszystko, co z Boga wypływa, wypływa jako miłość. Czemu Bóg daje początek, daje początek z miłości. Cokolwiek Bóg czyni wobec człowieka, czyni z miłości. Każde wypowiedziane Słowo Boga wobec człowieka jest słowem miłości. Jego wola, wszelkie zamysły, plany są planami miłości. Człowiek jest zbyt mały, aby mógł pojąć wielkość tej miłości, dlatego często się buntuje uważając, że to, co go spotyka jest złem, które nie pozwala mu żyć prawdziwie. Natomiast Bóg, który miłuje człowieka, otacza człowieka tylko miłością, patrzy na to inaczej. Wola Boża, która objawia się w życiu człowieka jest przecież wolą objawiającą się z miłości, nawet sytuacje trudne są łaską. Człowiek nie rozumie trudnych sytuacji i buntuje się przeciwko nim, a one pochodzą lub też są przyzwoleniem Boga z miłości.

Podczas Wielkiego Postu w sposób szczególny rozważa się miłość, widząc w Krzyżu objawiającą się pełnię miłości. Jezus zdecydował się pójść na Krzyż tylko z miłości. Nie było w Nim żadnego innego powodu, tylko miłość – przede wszystkim miłość do Ojca i Jego zjednoczenie z wolą Ojca. A wolą Ojca było zbawić ludzkość, a więc wszystkie umiłowane dzieci z powrotem przywrócić jako dzieci Boga; z powrotem wszystkim umiłowanym dzieciom dać życie Boże. W Raju żyły tym życiem, ale grzech to przerwał. Tylko ktoś równy Bogu mógł przywrócić człowiekowi życie Boskie. I uczynił to Boży Syn. Czytaj dalej

Wielkopostny dzień skupienia – 4 marca br.

Wprowadzenie

Witam Was, Dusze Najmniejsze, w tym pięknym miejscu; w miejscu, w którym tak szczególnie uobecnia się Męka Jezusa, gdzie szczególnie się ją rozważa i jest ona w sercach wielu odwiedzających to miejsce.

Dzisiaj postaramy się bardziej uświadomić sobie samotność Jezusa, która nie miała i nie ma sobie równych. Opuszczony przez wszystkich, doświadczając opuszczenia od Boga Ojca, co jest szczególnie trudnym i ciężkim doświadczeniem, oddawał życie każdemu z nas. I chociaż nikt z ludzi nie był w pełni świadomy tego, co dokonuje Jezus – ci co żyli przed Jego Narodzeniem o niczym nie wiedzieli; ci, co urodzili się po, nawet nie zawsze chcą zatrzymać wzrok na Krzyżu – jednak Jezus wszystkich zbawił, również tę garstkę, która, gdy On chodził po ziemi nienawidziła Go i doprowadziła do Jego śmierci. On był Sam spośród całej ludzkości; całej – od początku istnienia po jej kres. On Sam wobec ogromu zła, ogromu grzechu. Sam odrzucony i nieprzyjęty przez człowieka, w poczuciu opuszczenia przez Ojca, w wielkiej miłości, niepojętej, niewyobrażalnej podjął Dzieło Zbawcze i zrealizował do końca. Uczynił to, chociaż nikt nie rozumiał, co się dokonuje. I obecnie ludzie też nie rozumieją, co takiego Jezus uczynił. Dokonał tego, chociaż żaden człowiek nie jest w stanie zrozumieć wielkości Ofiary, a tak wielu ludzi nawet nie chce zastanowić się nad Jej wielkością. Dokonał Sam rzeczy wielkiej, jedynej, jakiej nie dokonał żaden człowiek. W samotności przeżywał wielki dramat, wielkie cierpienie i wielki ból. W samotności przeżywał to, co dokonywało się i dokonuje się teraz po Jego śmierci i Zmartwychwstaniu. Pomimo dalszego odrzucania Jego miłości, widząc wszystko, co będzie się dziać w przyszłości, dokonał tego Dzieła – z miłości. Jedyne, co dusza może uczynić, to uklęknąć przed Nim i przyjąć tę miłość. A przyjmując ją, rozważając, starać się towarzyszyć Jezusowi, aby choć odrobinę zmniejszyć Jego samotność. Cierpienie w samotności doświadcza się jako zwielokrotnione. Kiedy ktoś jest z nami, cierpienie nie wydaje się aż tak wielkie, aż tak straszne, choć nadal pozostaje takie samo. Dlatego, chociaż niewiele rozumiemy z tego, co Bóg dokonuje, spróbujmy towarzyszyć Jezusowi, aby nie czuł się samotny, aby zmniejszyło się Jego poczucie zdrady, osamotnienia i opuszczenia, przecież nawet najbliżsi uciekli.

Miejsce, w którym jesteśmy jest naznaczone łaską, dlatego warto tutaj być w czasie Wielkiego Postu, warto rozważać w tym miejscu Mękę Jezusa, Jego Zbawcze Dzieło. Bóg otwiera swoje Serce przed każdym, kto wyrazi pragnienie, by rozważać tutaj Mękę Jezusa i towarzyszyć Mu, kto zapragnie, chociaż odrobinę współczuć z Jezusem, być z Nim do końca. Spróbujmy otworzyć serca na łaski tu płynące, aby stanąć na Golgocie, pozwolić Duchowi Świętemu każdego z nas przenieść do tego wydarzenia, byśmy żywiej, mocniej doświadczyli dokonującego się niezwykłego wielkiego Dzieła Bożego Miłosierdzia.

Adoracja Najświętszego Sakramentu

Witaj, mój Jezu! Witaj, mój Panie! Witaj, moja Miłości! Klękam przed Tobą i chylę moje czoło do samej ziemi, aby Ci powiedzieć, żeś Ty moim Bogiem, żeś Ty moim Królem, moją Miłością. Dziękuję Ci, Jezu! To Ty zaprosiłeś mnie tutaj, to Ty sprawiłeś, że mogliśmy się spotkać, Ty przywołałeś każde serce, bo do każdego serca pragniesz przemawiać słowami miłości. Dziękuję Ci, Jezu! Już teraz dziękuję Ci za wszystkie łaski, którymi obdarzasz i którymi jeszcze będziesz obdarzać nas. Pragnę, Panie, wyrazić Ci swoją miłość, swoją wdzięczność. Pragnę przytulić się do Ciebie, wsłuchać się w bicie Twego Serca i po prostu być z Tobą. Proszę Ciebie, abyś udzielał mi swego Ducha, który poprowadzi moje serce ku Tobie, moje myśli, całego mnie, całe moje jestestwo skieruje ku Tobie. Ty możesz to uczynić. Ja jestem tylko duszą maleńką, człowiekiem mizernym i nie potrafię, Boże, rozmawiać z Tobą, nie mogę uczynić nawet kroku ku Tobie o własnych siłach, ale Ty jesteś Wszechmocny i ufam, że to Ty pragniesz, aby moje serce doświadczyło Twojej miłości. Dlatego proszę Ciebie, abyś mi udzielił swego Ducha, aby moje serce otwarło się na Twoją obecność i aby przylgnęło do Ciebie. Proszę, daj nam swego Ducha. Czytaj dalej