Nowenna do św. Józefa – dzień siódmy

Tolkmicko św. Józef (2)(Z archiwum Wspólnoty)

Święty Józef może być dla każdego wzorem pokory. Został przecież wybrany przez Boga na ziemskiego Opiekuna Bożego Syna. A więc był przez Boga wyróżniony spośród wszystkich ludzi na ziemi. Żaden inny mężczyzna na ziemi nie został tak wyróżniony. Mimo to przez całe swoje życie był pokorny wobec wszystkich wydarzeń, wobec osób, z którymi się stykał. Nigdy w Jego sercu nie powstała myśl, w której wywyższałby się nad innymi – myśl pyszna czy zarozumiała. Czytaj dalej

Nowenna do św. Józefa – dzień szósty

Józef 4_mały(Z archiwum Wspólnoty)

Święty Józef – człowiek o czystym sercu, sercu anioła; człowiek, który nieustannie stawał przed Bogiem, prosząc by Jego droga była drogą zgodną z wolą Boga. Jak każdy Żyd, modlił się o przyjście Mesjasza Nie spodziewał się, że w taki sposób Bóg wysłucha Jego modlitw i właśnie Jemu – Józefowi przypadnie rola opieki nad Jezusem.

Początki udziału w wielkim dziele nigdy nie są łatwe. Każda dusza, która jest przygotowywana do udziału w dziele Bożym przechodzi trudny czas. To czas swoistego przygotowania, oczyszczenia. Taki czas przeszedł również św. Józef. Jego czyste serce zwycięsko przeszło te próbę. I chociaż cierpienie było wielkie, gdy dowiedział się, że Jego Małżonka jest w stanie błogosławionym nie za Jego przyczyną, to jednak to cierpienie nie zniszczyło Jego miłości; nie zniszczyło Jego relacji do Boga i do Maryi. Był czysty cały czas. Bóg nie dał Mu długo cierpieć. Wyjaśnił Mu, Kim będzie to Dziecko, które się narodzi. Od tej pory św. Józef zdał się całkowicie na wolę Boga. Przyjął ją całą bez żadnych warunków i bez pozostawienia dla siebie jakiejś cząstki swego „ja”, swojej woli. Przepiękna dusza, która otwiera się tak bardzo na Boga, na Jego wolę – jaśnieje świętością. Prośmy św. Józefa, aby pomagał nam przyjmować wolę Boga. Czytaj dalej

Nowenna do św. Józefa – dzień piąty

Kaliski(Z archiwum Wspólnoty)

Szukanie Jezusa, który pozostał w świątyni, gdy w sercu Maryi narastał coraz większy ból było dla Józefa też szczególnym przeżyciem, bardzo silnym. Miał wrażenie, że nie dopełnił czegoś, a przecież Bóg Mu zaufał powierzając swojego Syna. Cierpiał, ponieważ nie wiedział, co się dzieje z Jezusem. A kochał Go bardzo. Pokochał Jezusa jeszcze bardziej niż ziemski ojciec, ponieważ ta miłość była miłością zarówno ojcowską, ale też miłością do Boga. nawet trudno jest opisać te skomplikowane uczucia, jakie były w sercu Józefa, a które owocowały tak wspaniałą miłością, które kierowały Jego postępowaniem, Jego wychowaniem. Można by rzec, że Józef nawet nie podejmował specjalnych działań wychowawczych, On po prostu kochał. I z tej miłości płynął Jego sposób bycia przy Jezusie, z tej miłości płynęły słowa, zachowanie. Jezus również pokochał Józefa. Pokochał szczególną miłością. Zatem łączyła te dwie Osoby miłość nieziemska. Czytaj dalej

Nowenna do św. Józefa – dzień czwarty

Józef 3_mały(Z archiwum Wspólnoty)

Chociaż Maryja i Józef oboje wiedzieli, kim jest to Maleńkie Dziecię, przecież Jezus – to Bóg, Jezus – to Syn Boży, jednak zgodność między Józefem a Maryją była niesamowita. Oboje wiedzieli, że chcą żyć jak każda żydowska rodzina i wszystkie zwyczaje, tradycje, wszystko chcą zachowywać, aby Jezus, który urodził się w tym narodzie, tak długo oczekiwany, żeby wzrastał właśnie w tej tradycji, aby wzrastał w tym wszystkim, co jest życiem narodu i rodziny w tym narodzie. Czytaj dalej

Nowenna do św. Józefa – dzień trzeci

Józef 2

(Z archiwum Wspólnoty)

Cudowny czas Narodzenia, jednocześnie bardzo trudny. Maryja i Józef, oboje przecież byli zmęczeni podróżą. Józef czując się bardzo odpowiedzialnym za Maryję i za Dziecko pragnął stworzyć odpowiednie warunki, a było to niemożliwe. Ogromnie troszczył się o Maryję i na wszystkie sposoby starał się ulżyć trudom podróży. Ona bardzo często chwytała jego wzrok, gdy patrzył na Nią bardzo zatroskany. Stale dopytywał się: jak się czuje? czy czegoś nie potrzebuje? W Jego Sercu była tak wielka miłość, tak wielka czułość i delikatność, tak wielkie zrozumienie tego, czego Maryja mogła potrzebować. On całego siebie dawał Jej, aby choć trochę Jej było lżej. Maryja czując tę Jego miłość odpoczywała, nabierała sił do dalszej wędrówki. Czytaj dalej

Nowenna do św. Józefa – dzień drugi

holy-2519919_640

(Z archiwum Wspólnoty)

Święty Józef był osobą bardzo odpowiedzialną. I kiedy ustalony został czas zaślubin Józefa z Maryją, podjął wszelkie starania, aby przygotować dla nich miejsce do zamieszkania, aby przygotować wszystko, co będzie potrzebne dla nowej rodziny. W Jego sercu była czysta miłość. A Jego oczekiwanie na zaślubiny było czasem najszczęśliwszym. Jego wcześniejszym marzeniem było żyć w czystości. Gdy okazało się, że oboje, tak Józef i Maryja mieli te same marzenia, razem z radością podjęli to postanowienie. Ich małżeństwo miało być czyste. Miłość miała ich prowadzić ku Bogu. Chcieli oboje służyć Mu jak najpełniej i jak najlepiej. Czytaj dalej

Zapraszamy na Wieczernik do Różanegostoku

rozanystok_malyJuż w najbliższą sobotę, 13 marca br. odbędzie się kolejny Wieczernik modlitwy w sanktuarium Różanostockim. Początek spotkania wyjątkowo o godz11.30. W programie tradycyjnie
modlitwa różańcowa,
Adoracja Najświętszego Sakramentu,
Eucharystia.
A po przerwie modlitwa pod Krzyżem
i zakończenie Koronką do Bożego Miłosierdzia.
Zapraszamy do wspólnej modlitwy.

Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze!

Nowenna do św. Józefa – dzień pierwszy

joseph-4416610_640

(Z archiwum Wspólnoty)

Tak wiele mówi się o Niepokalanym Poczęciu, o czystości i świętości Matki Boga. O tym, że to było niezbędne, aby ta, która ma być Matką Boga była człowiekiem nieskalanym, czystym. Ale Opiekunem Syna Bożego też nie mógł być zwykły człowiek. Bóg powierza swojego Syna ludziom: Matce i ziemskiemu Ojcu, bo za takiego uchodził wśród Żydów św. Józef. Bóg przygotował serca Rodziców, aby mogli godnie sprawować swoją misję.

I Józef był do tej misji również przygotowany. Przygotowany przez pokolenia, cały ród Jego, ale i sam Józef nie był do końca zwykłym człowiekiem. Jego dusza uformowana była na sprawiedliwą, czystą, na bogobojną. Józef był głęboko wierzący, a do tego kochał Boga miłością wielką i czystą. Nie było w Józefie nieczystości, myśli nieczystych. Był to człowiek wielce prawy, człowiek o dobrym, gołębim sercu. Człowiek, który potrafił całkowicie zapomnieć o sobie, by całemu poświęcić się tej misji, temu powołaniu, przy którym Bóg Go postawił. A przecież powołanie to nie było zwyczajnym i Józef wcale się takiego powołania nie spodziewał. Czytaj dalej

Powracajmy do Orędzia. Żyjmy aktem miłości. (Cz. 24)

Baner-Orędzie (2)Dusza najmniejsza podejmuje trud jednoczenia z Jezusem w swoim sercu od momentu przebudzenia do zaśnięcia. Dusza najmniejsza właśnie w tym ma swój wysiłek i swój wielki wkład w ratowanie dusz, iż wszystko poświęca na jednoczenie się z Jezusem. Ona żyje aktem miłości. Żyje miłością.

Spójrzmy na Patronkę Dzieła Najmniejszych, czcigodną sł. B. s. Konsolatę Betrone. Poprzez trwanie w akcie miłości doszła do szczytu doskonałości. Pod koniec swojego życia trwała w nim nieustannie, prawdziwie, cały czas skupiona, cały czas wewnątrz swojej duszy. Nawet wtedy, gdy rozmawiała z innymi osobami, trwała w akcie miłości. A po rozmowie natychmiast powracała do wnętrza swojej duszy i wyśpiewywała akt miłości. Czy chodziła, czy siedziała, gdy była chora, gdy leżała – nieustannie trwała w akcie miłości. To jest wysiłek, poświęcenie. To przypłaca się życiem. Święci przypłacają to życiem, ale jak wielkie wydają przez to owoce!

Każdy akt miłości ratuje jedną duszę ( patrz: Orędzie miłości Serca Jezusa do świata o. Lorenzo Sales), warto więc zdobyć się na ten wysiłek dla uratowania choćby jednej duszy. A wszyscy razem możemy uratować nie tylko jedną, ale mnóstwo kolejnych dusz.

Chcemy przychodzić do Maryi

cznwJezu, Maryjo, Kocham Was, ratujcie dusze! – tak rozpoczęliśmy aktem miłości Wieczernik  Modlitwy w pierwszą sobotę lutego w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia na wzgórzu  Czerwińskim.

Przyszliśmy do Ciebie, Matko, aby  być z Tobą i Twoim Synem Jezusem Chrystusem, by przy  Waszych Sercach nasze maleńkie serca zapłonęły miłością i wynagradzały za to, że Miłość nie jest  kochana.

Rozważając część radosną różańca świętego i wpatrując się w Najświętszy Sakrament nasz kapelan, ks. Sławomir nawiązał do objawień Tajemnicy Fatimskiej, w którym głównym przedmiotem  było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Kiedy Maryja z Dzieciątkiem Jezus, w 1925 roku, objawiła się siostrze Łucji to pokazała jej cierniami otoczone Swoje Serce. Dzieciątko Jezus  powiedziało do siostry Łucji: „miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki otoczonym  cierniami, którymi niewdzięczni ludzie wciąż na nowo Je ranią. Nie ma nikogo, kto by przez akt  wynagrodzenia te ciernie powyciągał.” Maryja zaś powiedziała Łucji, aby starać się nieść Jej  radość i przekazać ludziom, że Maryja przybędzie w godzinę śmierci z Łaskami potrzebnymi do zbawienia do  tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą komunię  świętą, odmówią jeden różaniec i przez co najmniej 15 minut podejmą rozmyślania nad 15 tajemnicami różańcowymi i towarzyszyć będą Maryi w intencji zadośćuczynienia. Pięć sobót wynagradzających, ponieważ jest 5 rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi. Są to obelgi przeciwko Niepokalanemu Poczęciu, przeciw Jej Dziewictwu, przeciw Jej Bożemu  Macierzyństwu, obelgi , przez które usiłuje się wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet  nienawiść wobec Nieskalanej Matki i bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych  wizerunkach.

My chcemy przychodzić do Maryi i do Jezusa Chrystusa w I soboty miesiąca, i chcemy  spełniać wszystkie warunki, aby wynagradzać za wszystkie nasze grzechy i bluźnierstwa. Niech  Niepokalane Serce Maryi zakróluje wśród nas, w każdym wypowiedzianym akcie miłości JEZU,  MARYJO, KOCHAM WAS! RATUJCIE  DUSZE!  Czytaj dalej