Przygotujmy nasze serca na czas pielgrzymki do Medjugorje

(Pielgrzymka do Medjugorje w dniach 4 – 12 września, kontakt: tel. 23-662-29-48)
Medjugorje_Góra Objawień (2)Na pielgrzymkę do Medjugorje wyruszamy już za dwa tygodnie (4 września br.), stąd najwyższy już czas, by dobrze się przygotować. Pragniemy pielgrzymować tam z sercami otwartymi na Ducha Świętego. Bo to Duch Boży prowadzić będzie tę pielgrzymkę.
On, Duch, ją poprowadzi. Albowiem, to On trzyma pieczę nad dziełami Bożymi, to On przemawia przez proroków, to On jest zwany Pocieszycielem. Nasza pielgrzymka również ma odciśnięte znamię Ducha Świętego. I to Duch Święty ją poprowadzi, a poprowadzić chce nas w samo serce Nieba. Tym sercem jest Niepokalana, Dziewica Przeczysta, Niewiasta wybrana spośród wielu świętych niewiast. Jednak Ona okazała się być jedyną godną dźwigać brzemię Syna Człowieczego.

Duch Święty rozmiłował się w Maryi! Jej czystość przewyższa wszelką czystość. Jest porównywalna z czystością anielską, ale ją również przewyższa. Albowiem, natura ludzka jest inna niż natura Aniołów. Ona musiała pokonywać skazę natury ludzkiej, mimo, że była Niepokalana. Żyjąc wśród ludzi grzesznych, stale była na grzech narażona. Mimo to nigdy nie popełniła najmniejszego grzechu. Ona stale była zanurzona w Bogu.

Trwanie w Bogu chroni również i nas przed grzechem. Dlatego Duch Święty stale nawołuje, byśmy trwali w nieustającym akcie miłości, stale adorowali Jezusa Chrystusa. Nieustannie ukrywali się w Sercu Matki, bo Ona jest ukryta w Bogu. To ma głęboki sens! To ukrycie nie jest alegorią! Jest faktem, jest rzeczywistością, która również może nas dotyczyć. Czytaj dalej

Ponownie Miłość Boża nas dotknęła i umocniła

Gietrzwałd_podczas WieczernikaKolejny Wieczernik Modlitwy, tym razem gromadzący nas u stóp Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, był potrzebnym nam wszystkim świadectwem wiary i miłości wielu wiernych, w tym stałych uczestników z grona wspólnoty dusz najmniejszych i naszego stowarzyszenia katolickiego „Konsolata”. Po raz kolejny ubogaceni Bożymi łaskami trwamy w wielkiej wdzięczności, dziękując Bogu, Jego Matce Maryi i wszystkim tym, którzy wczorajszego wieczoru tworzyli wspólnotę modlitwy. Naszą wdzięczność wyrażamy księżom kanonikom – gospodarzom gietrzwałdzkiego sanktuarium; szczególnie ks. Krzysztofowi i ks. Januszowi – prowadzącym spotkanie, siostrom zakonnym, osobom posługującym oraz wszystkim pielgrzymom wypełniającym świątynię. Pielęgnujemy też w naszych sercach budzące się wciąż pragnienie, wręcz tęsknotę, by nie ustawać w naszych spotkaniach modlitewno-ewangelizacyjnych, stąd czekamy na kolejne Wieczerniki, dni skupienia, pielgrzymki i rekolekcje modląc się, by było ich jak najwięcej dla pogłębienia naszego życia duchowego i umocnienia naszych maleńkich dusz na drodze powołania – maleńkiej drodze miłości. Ponawiamy więc w tej intencji również nasze zawierzenie Maryi, prosząc Ją, by swoim potężnym wstawiennictwem dopomagała nam w kolejnych zwycięstwach miłości na rzecz odnowy naszych serc i odnowy w miłości całego Kościoła. Liczymy wciąż także, że nasze świadectwo włączać będzie do naszych Wieczerników wielu wiernych, którzy zapragną tak jak my życia w ciągłym doświadczaniu Miłości Bożej. Wszystkim za wszystko bardzo dziękujemy – Bóg zapłać!

Zapraszamy też na nasze najbliższe spotkania: już od poniedziałku, tj. od 21 sierpnia zapraszamy do Gietrzwałdu na coroczne rekolekcje; w sobotę 26 sierpnia zapraszamy na kolejny Wieczernik Modlitwy do Mrągowa, a 31 sierpnia na Wieczernik Modlitwy do Sątoczna.

Abp Hoser: w Medjugorie wszystko zmierza w dobrym kierunku

Przeczytaj całą rozmowę KAI z ks. abp. Henrykiem Hoserem…>>

davW Medjugorie wszystko zmierza w dobrym kierunku – ocenił w wywiadzie udzielonym KAI abp Henryk Hoser, badający jako delegat Stolicy Apostolskiej sytuację duszpasterską w tym miejscu. Misją abp. Hosera było zyskanie dogłębnej wiedzy na temat posługi w Medjugorje – wiosce, w której od 1981 r. trwają domniemane objawienia Matki Bożej. „Wnioski są pozytywne. Wszystko zmierza w dobrym kierunku, zresztą moja misja nie miała na celu zamknięcia tego miejsca, tylko ocenienie, czy duszpasterstwo jest dobre, skuteczne, strukturalnie zorganizowane. I jest. Od strony duszpasterskiej to z pewnością bardzo pozytywna konstatacja” – powiedział abp Hoser. Hierarcha pracuje obecnie nad raportem, który wkrótce trafi do Stolicy Apostolskiej. Dokument ten jednak bezpośrednio nie przyczyni się do uznania objawień.

Za: http://pl.radiovaticana.va/…>>

Przypominamy, że nasz najbliższy wyjazd do Medjugorje już 4 września br. Wszystkich chętnych zapraszamy do uczestnictwa we wspólnej pielgrzymce. Więcej informacji…>>

Zapraszamy na kolejny Wieczernik Modlitwy do Gietrzwałdu

Wieczerniki Modlitwy są gruntem przygotowującym serca i dusze, aby Boża Iskra mogła wzbudzać w nich płomienie Miłości. W tych Wieczernikach Modlitwy ogrodnikiem troszczącym się o właściwy grunt jest Maryja Dziewica.

Gietrzwald_2012

Wierzymy, że Iskrą, która wyjdzie z Polski, będzie Miłość zalewająca kraje sąsiednie, a z czasem świat. Miłość ta pojawi się w sercach ludzi wierzących, będących świętymi już tu na ziemi. Czas pojawienia się Iskry już trwa. Nie ogranicza się on do chwili. On Jest. Nie dotyczy jednej osoby, jednej duszy. Zarzewiem pod tę Iskrę była święta siostra Faustyna, ksiądz Jerzy Popiełuszko, Kardynał Stefan Wyszyński, Papież Jan Paweł II i wielu innych Świętych, nie zawsze znanych. To osoby konsekrowane, żyjące w ukryciu, to ludzie świeccy przyjmujący styl życia Maryi w Nazarecie, to Święci z czasów wojny. Iskra ta już się tli. A kolejne dusze przyjmujące płomień Bożej Miłości stają się drzewcem pod tym płomieniem. Ci, którzy Bożą Miłość przyjmują, którzy na nią odpowiadają, którzy całkowicie poświęcają życie Bogu – Miłości, są tą Iskrą. Bo to w nich życie Boże rozpala się wielkim płomieniem, który dotyka i zaraża następne dusze. To Bóg jest Miłością. To Bóg jest Płomieniem. Kto Boga przyjmuje, rozpala się Bożym Płomieniem Miłości. Staje się Iskrą Bożą. A choć iskra sama w sobie maleńką jest, to żar jej ogromny, gdy trafi na grunt podatny, może spowodować pożar.

Wieczerniki Modlitwy są gruntem przygotowującym serca i dusze, aby Boża Iskra mogła wzbudzać w nich płomienie Miłości. Tu w Wieczernikach Modlitwy ogrodnikiem jest Maryja. To Ona te serca i dusze usposabia, to Ona je przemienia, Ona sprawia, że stają się podatne na działanie Bożego żaru. Ona uprawia ten grunt, który przyjmuje Boży żar, Bożą Iskrę. Ona potem podkłada kolejne drewna, kolejne gałęzie, aby płomień zwiększał się i dawał kolejne iskry. Można rzec, że Iskrą jest Miłość Boga, a tą, która przygotowuje grunt jest Maryja. Święci zaś są żarem podtrzymującym palący się płomień Bożej Miłości. Są paliwem, które podsyca ten ogień. Są nośnikami Iskier Bożych, od których rozpalają się coraz większe ogniska.

Dołącz do grona uczestników Wieczernika w Sanktuarium Maryjnym w Gietrzwałdzie. Zapraszamy do wspólnego rozniecania Iskry Bożej Miłości już w najbliższą sobotę, tj. 19 sierpnia br. Początek spotkania o godz. 17:20. W programie wieczoru modlitewnego: Różaniec, Msza św., Adoracja Najświętszego Sakramentu, Apel Jasnogórski.

Zapraszamy na pielgrzymkę do Medjugorje (4-12 września br.)

W dniach od 4 do 12 września nasza wspólnota po raz kolejny organizuje pielgrzymkę autokarową do Medjugorje. Zbiórka w dniu wyjazdu (4 września – poniedziałek) o godz.. 4,15 w Olsztynie na stacji paliw STATOIL ul ŚLIWY. Wyjazd do  Katowic – zbiórka Katowice 12,00  ul Kopernika 12. Msza św o godz 12,30 w kościele Piotra i Pawła na ul Mikołowskiej 32. Jest możliwość zabrania pielgrzymów z miejscowości położonych na trasie przejazdu autokaru. Informacje i zapisy u Hani, tel. 23 662 29 48; e-mail: radio.p(at)wp.pl, lub w Biurze „Halina” z Rudy Śląskiej. Szczegółowy program pielgrzymki tutaj …>>

dav

 Maryja, Matka Boga i ludzi schodzi na ziemię, aby ponownie przypomnieć nam o miłości Boga do ludzi. Bóg w swej niepojętej dobroci nadal przypomina nam o zbawieniu, o nawróceniu, o sposobach trwania przy Nim, o życiu prawdziwym w Nim. On stale bolejąc nad nędzą ludzką, pragnie nam mówić o bogactwie ducha, które to bogactwo ma w sobie każdy z nas. Choć słabością jest każdy człowiek, to Bóg dał każdemu nieśmiertelną duszę, w którą wlał zarodek Boskości. Dusza ludzka jest najwspanialszą cząstką człowieka. To dzięki niej człowiek podświadomie chce wrócić do raju, pragnie miłości prawdziwej. Szuka Boga, szuka życia doskonałego w szczęściu. Dusza ludzka podpowiada człowiekowi, gdzie tego dobra szukać. Wskazuje i ostrzega przed złem.

Bóg posyła Maryję do nas, bo pragnie przypomnieć nam o tym ziarnie Boskości złożonym w nas. By każdy z nas pielęgnował je. Byśmy go nie zagłuszali. By rosło i rozwijało się, aby objęło nasze dusze i porwało nas całych ku Bogu. Aby dusza nasza mogła jednoczyć się pełniej z Bogiem, aby pierwiastek Boskości w nas mógł połączyć się ze swoim źródłem.

Bóg przez Maryję pragnie pouczyć nas, że nie pochodzimy tylko z ciała. My pochodzimy z Ducha. Jesteśmy duchowi. I jako dzieci Ducha mamy słuchać Jego natchnień. Jako dzieci Ducha mamy odkrywać w sobie dary, jakie Duch w nas złożył. Jako dzieci Ducha mamy wołać do Niego nieustannie: Przyjdź Duchu Święty, przyjdź! Napełnij nas swoją świętością! Napełnij nas swoim pokojem! Napełnij nas swoją miłością! Abyśmy kochali, żyli w pokoju, abyśmy byli świętymi! Wzywajmy tegoż Ducha wraz z Maryją, aby On w nas mieszkał, nami kierował i nas prowadził. Aby nasze dusze napełnione Duchem, zjednoczone z Nim, mogły rozjaśniać się blaskiem Jego świętości. Aby to ziarno w nas złożone nie zginęło, ale rozrosło się i w zjednoczeniu z Bogiem dało przepiękny owoc w postaci naszej świętości w Niebie.

Trzy lata temu Metropolita Warmiński Ksiądz Arcybiskup Wojciech Ziemba poświęcił nasz DOM

Nasz dom 2 (2)16 sierpnia 2014 r., czyli trzy lata temu przeżywaliśmy  wspaniały dzień uroczystego poświecenia siedziby Stowarzyszenia Katolickiego Konsolata przy ul. Hozjusza 2c w Olsztynie. Uroczystości poświecenia dokonał Metropolita Warmiński Ks. Arcybiskup dr Wojciech Ziemba, przy obecności osób duchownych i licznie zebranych członków stowarzyszenia i uczestników Wieczerników Modlitwy z całej Polski. Pamiętajmy w naszych modlitwach o wyrażeniu wdzięczności Bogu za dar Domu Dusz Najmniejszych. Podziękujmy też za wszelkie dobro, które stało się naszym udziałem w tym własnie miejscu – i we wspólnocie tego Domu. Nadal też duchowo i materialnie troszczmy się o to miejsce, które otrzymaliśmy w darze od Boga i Kościoła. Często nawiedzajmy nasz Dom, by Pan i Gospodyni tego miejsca doświadczali ciągłej życzliwości dusz najmniejszych.

Poświęcenie domu

Módlmy się wspólnie także o dalszą rozbudowę naszego domu, jako miejsca formacyjnego dla wielu dusz najmniejszych. Przy wspólnym zaangażowaniu nas wszystkich jest to możliwe, trzeba tylko uwierzyć i zaufać Bogu. Bądźmy też otwarci na dary serca dla osiągnięcia naszych wspólnych zamierzeń i planów.

Projekt ODN (2)

Ósma rocznica naszego zrzeszenia w Stowarzyszeniu Katolickim „KONSOLATA”

DSC_1200 (2)Dokładnie osiem lat temu, 15 sierpnia 2009 r., podczas corocznych rekolekcji w Gietrzwałdzie zapadła decyzja o naszym zrzeszeniu się w SK „KONSOLATA”. W dniu dzisiejszym dziękujemy Bogu i Jego Matce Wniebowziętej za ten ważny dar w naszym dziele i wypraszamy potrzebne łaski na dalszą działalność podejmowaną przez członków naszego Stowarzyszenia. Osiem lat działalności to przede wszystkim trud organizacji i przeprowadzenia naszych spotkań; Wieczerników Modlitwy, comiesięcznych dni skupienia, corocznych rekolekcji oraz pielgrzymek krajowych i zagranicznych. Ponadto był to kilkuletni trud generalnego remontu pozyskanego budynku, który dzisiaj służy nam jako siedziba Stowarzyszenia i Dom Dusz Najmniejszych, w którym może działać wspólnota wspólnego życia, dająca – jak wierzymy – początek zgromadzeniu osób konsekrowanych w dziele dusz najmniejszych. To także wzięcie na siebie ciężaru wspierania wspomnianej wspólnoty, przede wszystkim materialnie. W tym czasie, dzięki zaangażowaniu wielu osób, mogło odbyć się wiele spotkań modlitewno-ewangelizacyjnych, formacyjnych i edukacyjnych. Trud wiernego realizowania celów statutowych pozwolił tej działalności, jaką podejmuje Stowarzyszeni Katolickie „KONSOLTA”, dotrzeć do wielu miejsc, a zwłaszcza do wielu ludzkich serc z „Orędziem Miłości Serca Jezusa do świata” i z maleńką drogą miłości.

Dzisiaj szczególnie też dziękujemy osobom najbardziej zaangażowanym w powołanie i prowadzenie Stowarzyszenia. Dziękujemy osobom Założycielom, którzy kierując się troską o dalszy rozwój Wspólnoty i otwierając się na prowadzenie Ducha Świętego zdecydowali o założeniu Stowarzyszenia. Dalej, dziękujemy wszystkim trzem prezesom, którzy w minionych ośmiu latach dźwigali na swoich barkach ciężar odpowiedzialności za to dzieło: panu Mariuszowi Miszewskiemu, pani Ewie Jaczek-Horabik i obecnej pani prezes Annie Mazuchowskiej. Wyrażamy wdzięczność wszystkim członkom Zarządu Stowarzyszenia, którzy w minionych latach podejmowali różne zadania na rzecz wspólnego dzieła, członkom zwyczajnym, wspierającym i honorowym, dzięki którym wspomniana działalność mogła być bardzo bogata w różne przedsięwzięcia i na czas realizowana. Dziękujemy też osobom jeszcze niezrzeszonym, którzy darzyli i nadal darzą wielką życzliwością nasze Stowarzyszenie i uczestniczą w naszej szerokiej działalności.

W tym szczególnym dniu Uroczystości Wniebowzięcia NMP, zawierzamy Maryi Wniebowziętej nasze Stowarzyszenie, jego Władze oraz wszystkich członków i sympatyków tego dzieła, prosząc o Jej szczególną pomoc i opiekę nad dalszą działalnością i wszystkimi osobami zaangażowanymi i troszczącymi się o wspólne nasze dobro. Niech błogosławieństwo Boże i macierzyńskie błogosławieństwo Maryi zawsze będzie nad naszym wspólnym dziełem.

Więcej o Stowarzyszeniu…>>

Niech Maryja Wniebowzięta uprosi nam łaskę, byśmy zapragnęli na zawsze żyć w Bogu, dla Niego

rozaniec-medjugorjeMatka Najświętsza otrzymała od Boga łaskę doświadczania Jego miłości od początku swego życia na ziemi. Jej Serce od najmłodszych lat potrafiło odpowiadać na tę miłość, pragnąc jej jak niczego innego na świecie. Ona pokochała Boga jako Jego oblubienica, jako sługa i jako niewolnik. Pragnęła całą sobą należeć do Pana i do nikogo innego. Całe swoje życie, oddawała Jemu i wszystko czyniła dla Niego. Niczego nie chciała dla siebie. Pragnęła, aby to Boża chwała, majestat, wielkość, potęga i moc były wysławione i objawiały się w Jej życiu. Każdy krok stawiała dla Niego i zawsze pytała w jaki sposób go uczynić? Nie chciała pełnić swojej woli, a jedynie Bożą. Już jako dziecko, dzięki łasce Boga, przejawiała tę dojrzałość duszy poświęconej Bogu. Dziwiło to otoczenie, a Maryja wiedziała, że jest to Dzieło Boże w Jej Sercu. Wszystko więc oddawała Panu, ciesząc się, że może pełnić Jego wolę, należeć całkowicie do Niego, być tylko Jego.

Maryja wraz z całym narodem wybranym oczekiwała Mesjasza. I żarliwie modliła się, aby Bóg udzielił łaski jakiejś kobiecie, by stała się Jego Matką; by jak najszybciej Zbawiciel mógł przyjść na ziemię i wyzwolić naród. Nie wiedziała, że tą wybraną będzie właśnie Ona. W chwili Zwiastowania, gdy anioł objawił Jej wolę Bożą, doświadczyła niepojętej miłości. I dopiero wtedy tak naprawdę poznała Bożą miłość, choć wydawało Jej się, że ją zna i nią żyje. W tamtej chwili Duch Święty objął Maryję i to Jego miłość Ją wypełniła. Wcześniej wydawało Jej się, że niemożliwym jest już bardziej kochać. Kiedy Bóg począł w Niej swego Syna, wiedziała, że ta Miłość jest nieskończona, że stale będzie doświadczać Jej więcej i więcej. A sama będzie pragnęła bardziej i bardziej Go kochać. Gdy nosiła Jezusa pod Sercem, Jej dusza nieustannie klęczała przed Bogiem. W wielkim uniżeniu wielbiła Stwórcę za dar, którego nie da się pojąć. Cokolwiek człowiek powiedziałby na temat daru Boskiego Macierzyństwa, to wszystko będzie niczym wobec doświadczenia Serca Maryi. Było to doznanie wielkiego wyróżnienia, nieopisanej miłości, wyniesienia na sam szczyt, do samego Nieba. Jej dusza korzyła się przed Bogiem, pragnąc dziękować, uwielbiać i oddawać Mu hołd za to, czego doświadczała. Teraz Matka Najświętsza modli się za każdego z nas, by Duch Święty pozwolił nam choć w maleńkiej części zrozumieć wspomniane wyżej doznanie, którego nie opiszą ograniczone słowa ludzkie.

Maryja żyła z Bogiem we własnej duszy. Świat przestał dla Niej istnieć. Interesowała się nim na tyle, na ile było to konieczne, by wypełniać obowiązki żony i matki; by jak najlepiej opiekować się Bożym Synem. Wszystko czyniła z miłości do Pana. Nic nie było ważne, jeżeli nie dotyczyło Jezusa. Niczego nie pragnęła, jeśli to nie wiązało się z Nim. Trudno wyrazić słowami tę całkowitą przynależność do Boga i zupełną obojętność wobec wszystkiego co zewnętrzne. Żadnych pragnień, tylko jedno – by kochać Go jeszcze więcej i wypełniać Jego wolę; by Jezus był szczęśliwy.  Maryja nie była jednak wolna od różnych zmartwień. Miała ich wiele. Gdybyśmy prześledzili Jej życie – chociażby wędrówkę w stanie błogosławionym do Betlejem, narodziny w obcym mieście, w niezbyt dogodnych warunkach i życie na wygnaniu – zobaczylibyśmy niejeden trud i ciężar. Czytaj dalej

„Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem.” (J 15,12-16)

Moditwa w Ziemi Świętej„Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem” (J 15,16). Tak mówi Jezus dzisiaj do każdego z nas. Nasze serca powinny rozradować się, bowiem to Bóg nas wybrał. Ale wybrał w konkretnym celu. Chce, byśmy przynosili owoce. Chce w nas te owoce widzieć. A tymi owocami będą kolejne dusze. Tymi owocami będzie miłość, która zapłonie w kolejnych duszach, ale najpierw musi zapłonąć w nas.

Bóg ukazuje nam swoją miłość. O niczym innym nie mówi, tylko o miłości. Zaprosił nas do swojego Serca, byśmy w nim mogli tej miłości słuchać. Przyrównuje nas do piskląt, do niemowlęcia, do oblubienicy, w końcu do narodu wybranego. Poucza, jak ta miłość wygląda, czym jest, jak powinna dusza odpowiedzieć na tę miłość, jaką przyjąć postawę. A wszystko to czyni, bo nas umiłował pierwszy. Dzisiaj podkreśla szczególnie postawę miłości jako daru, dlatego zatrzymamy się nad tym dłużej.

Jezus mówi o Sobie, że jest dla każdej duszy wzorem postępowania, na czym polega miłość. A polega na oddaniu swojego życia tym, których się kocha. Dar Jezusa z Siebie samego jest Darem uczynionym w wolności, Darem, który nie jest obwarowany żadnymi warunkami, Darem, w którym Jezus nie oczekuje od nikogo wdzięczności, niczego. A jednocześnie jest Darem najwyższym, największym, ponieważ Jezus oddaje całego Siebie, wszystko. Taki Dar miłości trudny jest do zrozumienia przez człowieka i na pewno trudny, wręcz niemożliwy do zrealizowania w sposób doskonały przez duszę. Mimo to Jezus pokazując wzór miłości mówi do nas, iż oczekuje, że my również będziemy takim darem dla siebie nawzajem, dla Boga. Nie przyniesiemy owoców, jeśli nie będziemy składać z samych siebie daru. Nie ma takiej możliwości. Ziarno musi obumrzeć, by mogła wyrosnąć roślina, która zaowocuje, która przyniesie kolejne nasiona. Chleb jest po to upieczony, aby ktoś mógł go spożyć całego. Aby z winogron powstało wino, winogrona muszą być zmiażdżone, wyciśnięty sok. Wtedy będzie wino.

O darze z samego siebie właściwie mówimy nieustannie. Mówimy o zaparciu się samego siebie, o wyrzeczeniu się wszystkiego. Nie jest to proste i właściwie każdy z nas w swojej codzienności zapomina o tym. Pamięta w sytuacjach znaczących lub też w sytuacjach, w których pragnie pamiętać. Natomiast jest wiele sytuacji, w których nie pamiętamy o darze z samego siebie. Wtedy do głosu dochodzi pycha czy egoizm. A jednak Jezus cały czas prosi, mówiąc o tym darze jako niezbędnym warunku, by prawdziwie urzeczywistniała się Jego miłość w każdym z nas, urzeczywistniała się miłość w Kościele. Co uczynił św. Franciszek, że Kościół odradzał się? Uczynił dar z samego siebie i ci, którzy poszli za jego przykładem uczynili dar z siebie! Miłość opanowała serce świętego Biedaczyny z Asyżu, całe jego życie. Stał się miłością i ta miłość odrodziła Kościół. O czym mówiła mała Tereska? O miłości. O darze miłości. Zapragnęła stać się sercem Kościoła i rezygnowała z siebie na każdym kroku, by miłość mogła się realizować. Co czynili i czynią inni świeci? Nie czynią nic innego, tylko dają siebie w darze miłości. Bowiem jakiekolwiek podejmują posługi, prace, jakkolwiek wygląda ich powołanie, to zawsze jest to dar miłości; miłości zbliżonej do doskonałej. Jest to dar z całego siebie, z całego swego życia. Oddają wszystko. Czytaj dalej

Zawierzenie Pani Fatimskiej zobowiązuje – refleksja po pielgrzymce do Fatimy

Fatima_Nowenna 1Dusza, która oddaje się Matce Bożej w opiekę, jest przez Nią włączana w życie samego Boga. Taka dusza może pełniej, doskonalej żyć z samym Bogiem. Jest przemieniana nieustannie w Niego. W tej duszy uobecniają się wszystkie wydarzenia z życia Jezusa. W tej duszy zamieszkuje Boża Matka, niosąc jej Jezusa, wprowadzając w tę duszę życie Jezusa. Maryja przemienia życie tej duszy czyniąc je już innym, ponieważ złączonym z życiem Jezusa. Wszystko, co dusza ta czyni ma swoje złączenie z Jezusem i wymiar zbawczy. Niezwykłe jest to, jak wielkich łask Bóg udziela duszom, które oddają się pod opiekę Matce Najświętszej. Niezwykłe jest to, w jakie życie są te dusze wprowadzane, uczestnicząc w chwale Boga.

My jako wspólnota ofiarowaliśmy siebie Matce Bożej. Wielokrotnie zawierzaliście się Jej. Trzeba również i z tego zrobić swoisty rachunek, na ile rzeczywiście dusza otworzyła się, na ile prawdziwie poddała się Jej prowadzeniu. Na ile z ufnością i wiarą przyjęła życie Jezusa, które Ona przynosi?

Dlaczego Jezus uczynił Maryję Matką ludzi? Uczynił to po to, abyśmy mogli mieć to niezwykłe i cudowne, bezpośrednie uczestnictwo w życiu Jezusa. Byśmy mogli być wprowadzani w Jego życie, otwierali się na zrozumienie, czym jest zaproszenie do życia z Bogiem, ponieważ to poprzez Osobę Maryi Bóg udziela łask zrozumienia, zgłębiania tajemnicy zjednoczenia z życiem Jezusa. Gdy rozważamy tajemnice różańcowe, pamiętajmy, że wszystkie one urzeczywistniają się w naszych sercach. W każdą z nich zostaliśmy włączeni. Nasze życie nie jest już naszym, nie jest już zwykłym życiem – uczestniczymy w życiu Boga. To wszystko, czym Bóg obdarza duszę nie jest dane tylko dla niej i tylko ze względu na nią. Obdarowanie zobowiązuje. Jest ono wyróżnieniem, a jednocześnie odpowiedzialnością za Kościół. Poprzez złączenie z życiem Jezusa, dusza w cudowny sposób staje się bogactwem Kościoła, skarbem Kościoła. Tak naprawdę, to nie ona sama jest tym skarbem, ale Bóg, który przez nią przychodzi do Kościoła w tak wspaniały sposób, Jego życie, które staje się życiem całego Kościoła, uczestnictwem wszystkich dusz. Czytaj dalej