Wielka Środa

Wieczernik(Z archiwum Wspólnoty)

Duszo umiłowana przez Boga. Duszo, którą Bóg stworzył, powołał, którą prowadzi i poucza. Jesteś jak apostołowie, którzy szli za Jezusem i słuchali Go. Towarzyszyli Mu wszędzie, a poprzez uczestnictwo w Jego życiu, uczyli się.

Dzisiaj czytany jest fragment mówiący m.in. o przygotowaniu Wieczernika. Jezus pragnie ciebie, duszo umiłowana przez Niego, abyś dzisiaj przygotowała swoje serce, swoją duszę na spotkanie z Jezusem jutro. Chciałby, abyś już myślała z tęsknotą o jutrzejszym dniu. Prosi, abyś była Mu posłuszna, jak byli apostołowie. Chociaż smutek i cierpienie jest w Jezusie, to jednak jutrzejszy dzień będzie niezmiernie ważnym w obchodach Wielkiego Tygodnia. Jezus chciałby, abyś dobrze go przeżyła. Dzisiaj więc nie zajmuj się rzeczami zbędnymi. Odsuwaj wszystko, co nie wiąże się z Jezusem. Nie myśl z obawą o niewykonanych jeszcze porządkach, o tym, co będziesz przygotowywać na Święta. Myśl o Jezusie. Myśl o przygotowaniu serca, o jego otwarciu na Jezusa, na świat Ducha. Czytaj dalej

Spotkanie z Jezusem Eucharystycznym przemienia moje serce

adoracja_rekolekcje_rozanystok (2)W minioną sobotę przeżyliśmy kolejny wieczernik w sanktuarium Matki Bożej Rózanostockiej, poprzedzony całonocnym spotkaniem z Jezusem Eucharystycznym. Spotkanie, które za każdym razem przemienia moje serce  i zmusza do zmiany na lepsze. Wpatrując się w Oblicze naszego Pana, wydaje mi się, że jestem w stanie dokonać z Jego pomocą, niemożliwego. Długo wpatruję się w Najświętszy Sakrament, po chwili zamykam oczy i cała oddaje się w Jego władanie. Pomimo zamkniętych oczu widzę Białe Oblicze Pana, które staje się coraz bledsze, bledsze, po czym znika. Otwieram oczy, by ponownie wpatrywać się w Najświętszy Sakrament i znów zamykam oczy. Widzę wyraźnie –  jasny obraz, który powoli robi się coraz bledszy. Wtedy zdaję sobie sprawę, że takie jest moje życie. Jestem w kościele, modlę się, uwielbiam Pana Boga i pragnę być dobra. Każdy dzień bez Eucharystii sprawia, że się oddalam od swoich postanowień, znowu popełniam te same błędy. Oceniam pochopnie ludzi, nie zawsze potrafię stanąć w obronie pokrzywdzonego lub niesprawiedliwie ocenianego. Zdaję sobie sprawę ze swoich niedoskonałości, których nie jestem w stanie naprawić bez obecności Pana. Pragnę tych spotkań coraz goręcej. To tu czuję ulgę, radość i miłość. (Halina Budzicka)

Wielki Wtorek

schody(Z archiwum Wspólnoty)

Ostatnia Wieczerza. Czy znasz tę Ostatnią Wieczerzę? Czy wiesz, co takiego naprawdę się wydarzyło? Była bólem i radością Jezusa. Była Jego szczęściem i cierpieniem. Dawał swoim uczniom to, do czego dążył całe życie. Pouczał ich. Ofiarowywał samego siebie. Instruował, co mają czynić w przyszłości. Wyjaśniał, choć niewiele z tego na razie rozumieli. Oni mieli dopiero zrozumieć. To wszystko było jeszcze przed nimi. Jezus cieszył się, bowiem cel Jego życia właśnie był osiągany. Ustanawiał Eucharystię. Za parę godzin sam miał się nią stać. Ale już teraz otrzymywali Go apostołowie jako pokarm dla umocnienia ich dusz, serc i ciał. Oni przyglądali się, dziwili się, zastanawiali się. Chwilami reagowali jak dzieci. A w Jezusie coraz bardziej osiadał smutek. Przygnębienie całym ciężarem męki przygniatało Go. Wszystko im dał. Wszystko! Cały był dla nich! Umiłował ich miłością, jakiej wcześniej nie znali. I oni to czuli! Czytaj dalej

Wielki Poniedziałek

Krzyż na górze objawień(Z archiwum Wspólnoty)

Duszo najmniejsza, pełna  miłości Bożej. W twoje serce Bóg składa swoją boleść. Smutek swój powierza tobie. Całą ciebie pragnie mieć przy sobie. Bądź Mu pocieszeniem, bądź podporą, bądź ukojeniem.

Spójrz na Marię Magdalenę. Taką ciebie Jezus pragnie dzisiaj przy sobie. On rozmawia z ludźmi. Odpiera ich ataki. Przyjmuje chorych. Poucza, karci, pociesza. W końcu ma chwilę, aby odpocząć. Za moment znowu będzie cały dla tych, którzy Go potrzebują. Również dla tych, którzy Go atakują. Jak bardzo męczą Jezusa ich podchody, ciągłe próby udowodnienia Mu, kim nie jest. A Magdalena po prostu cicho przychodzi, wylewa łzy na Jego stopy, wylewa olejek na Jego głowę. Namaszcza Go. W jej oczach Jezus widzi miłość. Widzi wierność. Widzi uległość. Jakże ona Go kocha – miłością czystą, miłością wdzięczną za uwolnienie z grzechu, z przywiązania do grzechu; miłością pełną wdzięczności za przebaczenie, za umiłowanie jej taką, jaką jest. Nie pyta, nie prosi, nie czyni nic, co zajmowałoby Jezusa, Jego czas. Korzysta z chwili, gdy On gości w jej domu i wyznaje czynem swoją miłość. Okazuje swoją wierność, swoje poddanie. Jest cicha. Jest milcząca. Tylko łzy spływające po twarzy mówią same za siebie. Czytaj dalej

Zaczyna się Wielki Tydzień

Baner, Wielki Post 2(Z archiwum Wspólnoty)

 Jezus przygotowuje się już do Męki. Po to przyszedł na ziemię, aby wypełnić to jedno najważniejsze zadanie – ZBAWIĆ CAŁĄ LUDZKOŚĆ. Żył przez cały czas z tą świadomością, co nastąpi, do czego musi się przygotować. Gdy gromadził wokół Siebie uczniów, gdy wybierał grono Apostołów myślał o tych Trzech Dniach. W sposób szczególny myślał o Wielkim Czwartku, o Wielkim Piątku. Jezus wiedział, jak będzie wyglądał ten czas, wiedział dokładnie, co Go czeka. Do tego czasu chciał przygotować ludzkie serca. Aby przygotować ludzkie serca, musiał wyjawić, Kim jest i skąd pochodzi. Czytaj dalej

Wieczernik Dusz Najmniejszych w Szczytnie w ostatnich dniach przed męką Jezusa

malyGdy za murami klasztoru sióstr Kapucynek w Szczytnie słońce miało się ku zachodowi, dzięki  łasce miłosiernego Pasterza, Dusze Najmniejsze zebrały się tam na Wieczerniku u stołu Pana Jezusa. Jakże błogosławiony to czas, kiedy Pan zaprasza nas do tej wspaniałej, duchowej uczty. Każdy z nas przyszedł tu z inną intencją w sercu, ale wszystkich łączyło jedno – pragnęliśmy spotkać Jezusa w Jego coraz bliższej już drodze na Kalwarię.

Na początku prosiliśmy modlitwą różańcową naszą Niebieską Mamę, by pomogła nam przygotować się do tego spotkania. Podczas Mszy Świętej w głęboką zadumę wprowadziło nas Słowo Boże wygłoszone w homilii przez ks. Pawła.  Kaplan zwrócił uwagę na słowa Pisma, które w tych dniach koncentrują się na rozmowach Mistrza z Jego przeciwnikami – kapłanami i faryzeuszami. Jezus przychodzi od samego Boga, by zbawić człowieka, ale ostatecznie zostaje niezrozumiany, wyśmiany i odrzucony. Przeciwnicy krytykują Jego Boskość i wieczność, Jego moc odkupieńczą, a redukują Go tylko do roli proroka, którego nieustannie sprawdzają i badają owoce jego czynów i słów. Taki Mesjasz był im niewygodny, zbyt skromny, wprowadzał niepotrzebny zamęt. Zaczynają więc manipulować prawdą, by tylko Jezusa o coś oskarżyć, żeby uczynić Go bluźniercą i na zawsze Go unieszkodliwić. Czytaj dalej

Bóg każdego z nas wybrał do cudownej miłości – konferencja

Z archiwum wspólnoty

2Jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga. Miłość Jego wyraża się w tym, że obdarowuje nas w sposób niezwykły. Tym obdarowaniem wyróżnia spośród całego stworzenia. Posłał swojego Syna. Zgodził się na Jego mękę i śmierć, byśmy otrzymali życie Boga, by każda dusza mogła żyć Boskim życiem. Jezus na Krzyżu to życie przekazał nam. Jest to dar dla każdego człowieka, dla całej ludzkości. Nasze wybranie, to szczególne umiłowanie przez Boga naszych dusz, wyraża się jeszcze głębiej w tym, że Bóg zaprasza każdego z nas do uczestniczenia w obdarowywaniu życiem Boskim innych dusz. To jest niezwykłe wyróżnienie – OJCIEC SWOIM DZIECIOM DAJE UDZIAŁ W TYM, CO SAM CZYNI. Nie każda dusza zaproszona jest do takiego uczestnictwa. Bóg wybiera Sobie dusze, by one wraz z Nim uczestniczyły w Jego Dziele Zbawczym. To wybranie jest szczególnym, jest znakiem niezwykłego umiłowania przez Boga, jest darem, łaską, jednocześnie jest pewną odpowiedzialnością przed Bogiem za to, co Bóg składa w takiej duszy. Jednak kiedy dusze słyszą o zaproszeniu do uczestniczenia w Bożym Dziele Zbawiania dusz, zaczynają się wahać. Kiedy słyszą o zaproszeniu do udziału w krzyżu, jakże często odstępują od tej drogi. Jeśli dusza odstępuje, waha się, jeżeli rezygnuje, to znaczy, że nie rozumie, do czego zaprasza ją Bóg. To znaczy też, że w niej samej nie ma jeszcze miłości do Boga; takiej miłości, która by ją pociągnęła na sam szczyt Golgoty. Czytaj dalej

W czym jestem lepsza od oracza i wołów z XIV wieku? – świadectwo

Tego samego spotkania, którego niegdyś doświadczył oracz i jego woły, doświadczyłam jako dusza najmniejsza poprzez ofiarę Mszy św. w Sanktuarium Najświętszego Sakramentu i Męki Pańskiej w Głotowie. Klęcząc, pokłoniłam się Jezusowi w Najświętszym Sakramencie.

30 marca br. dusze najmniejsze odbyły pielgrzymkę do Głotowa. Po Mszy św. udaliśmy się na Kalwarię Warmińską. Dzięki Bogu i ja tam byłam, i Drogę Krzyżową odprawiłam pod duchowym przewodnictwem ks. Pawła, który z właściwą sobie pokorą, skromnością i mądrością poprowadził nas przez kolejne rozważania stacyjne. Słuchając rozważań czułam jak moje serce mięknie, a problemy, z którymi przyjechałam stawały się coraz bardziej błahe. Burza w moim umyśle i sercu wyciszała się. Słowo Boże działało jak przysłowiowy plaster miodu na moje zbolałe serce. Czułam jak obsuwają się z niego „kamienie”, a w ich miejscu zakwitają „kwiaty”. Z upływem czasu dostrzegłam również, że dookoła nas rozpościera się dywan z wiosennych kwiatów skąpanych w słońcu. Szumowi strumyka towarzyszyły śpiewy ptaków. Między modlącymi się wyczuwałam ciepło, radość, miłość i dobro.

Wracając do domu, miałam poczucie ogromnej ulgi. Zdałam sobie sprawę, że trudności, kłopoty i zranienia to moja osobista Droga Krzyżowa, którą akceptuję i chcę nią kroczyć każdego dnia, zgodnie z Wolą Twoją, Panie.

Bóg zapłać wszystkim uczestnikom i lektorom tego Nabożeństwa. JMKWRD. (Barbara z Łącka)

Zobacz więcej zdjęć…>>>

Glotowo 2019

Podążaliśmy ścieżkami Kalwarii Warmińskiej w Glotowie

malyW ostatnią sobotę marca w pięknej scenerii warmińskiej Kalwarii w Glotowie odbyliśmy Drogę Krzyżową, a wcześniej uczestniczyliśmy we mszy świętej  w zabytkowym sanktuarium Najświętszego Sakramentu i Męki Pańskiej. W wąwozie, gdzie znajdują się stacje Drogi Krzyżowej, starannie oddano długość i nachylenie terenu oraz przywieziono i wtopiono w ściany kapliczek kamienie z Jerozolimy. Podążając za Chrystusem od stacji do stacji rozważaliśmy głębokie i przejmujące czytania. Czytaj dalej

Wielki Post należy postrzegać w perspektywie Zmartwychwstania. Wieczernik w Sątocznie

kosciol_satocznoCzwartek 28 marca to dzień, w którym Wspólnota Dusz Najmniejszych zebrała się na Wieczerniku Modlitwy w Sątocznie.

„Nie marnujmy swojego życia” – takie jest główne przesłanie płynące z homilii wygłoszonej przez proboszcza – ks. Adama. Wynika ono z przytoczonego przykładu rozmowy młodego chłopaka, chorego na nowotwór, z księdzem spotkanym w szpitalu. Życie można zaprzepaścić, żyjąc bez Pana Boga. Można dokonywać wyborów, często atrakcyjnych, jednak pozbawione są one refleksji i zastanowienia. I właśnie czas Wielkiego Postu sprzyja temu, aby te wybory stały się przemyślane i pozbawione błędów. Wielki Post należy postrzegać w perspektywie Zmartwychwstania. Wtedy to możemy wiele spraw w swoim życiu uporządkować, wyjaśnić, uczynić lepszymi. Jest to również czas czuwania. Czytaj dalej