Podczas rekolekcji Bóg przyszedł do nas ze swoją łaską – Rekolekcje w Różanymstoku

Różanystok-Bazylika (2)Dziękujemy w dniu dzisiejszym za czas kolejnych rekolekcji, które w mijającym tygodniu odprawialiśmy w gronie dusz najmniejszych w Różanynstoku. Dla uczestników rekolekcji był to owocny czas trwania w zjednoczeniu z Bogiem. Bóg widzi, że człowiekowi jest trudno żyć w jedności z Nim. Dlatego On sam przychodzi z pomocą, ze swoją łaską. Pragnie współczesnemu człowiekowi pomóc powrócić do swego Pana. To co się dzieje na świecie – również pośród nas, w naszym otoczeniu – często sprawia, że człowiek zupełnie „traci głowę” i odwraca się od Boga. W dzisiejszych czasach bardzo trudno jest zapragnąć, a następnie dążyć ku zjednoczeniu duszy z Bogiem. Niełatwo być przy Nim tak naprawdę, tak do końca i traktować wiarę poważnie. Bóg pragnie, aby każdy z nas odnowił w sobie Jego Oblicze, aby zaczął traktować Go jako Osobę żyjącą, realną; jako Kogoś, kto ciebie bardzo pokochał i kto pragnie z tobą żyć w zjednoczeniu. W otwieraniu naszych serc na jedność z Bogiem z pomocą przychodzi Matka Najświętsza. Jej Serca Bóg dotknął tak mocno, tak bardzo doświadczył swoją miłością, że zakochała się w Nim, otworzyła na Jego miłość i doświadczała Bożej obecności. Otwierała się na żywego Boga cały czas – najpierw jako dziecko, potem młoda dziewczyna i wreszcie kobieta. Nieustannie żyła w zjednoczeniu z Nim. To łaska i miłość Boża dokonała tego. Teraz Maryja wstawia się za nami u Boga i prosi o to samo dla każdego z nas. I każdy został niemalże wezwany, aby przyjąć dar zjednoczenia z Nim. Podczas rekolekcji byliśmy niczym lud, który gromadził się wokół Jezusa, o którym czytamy w Ewangelii. Wszyscy spragnieni chcieli słuchać Go. Potrzebowali pocieszenia, pokrzepienia, miłości, uzdrowienia. I szli do Jezusa. On dał im wszystko. Nakarmił ich dusze i ich ciała. To samo Bóg czynił w tych dniach dla nas. Chciał zaspokoić nasze potrzeby. Pragnął napełnić nasze serca miłością, dotknąć naszych dusz Duchem Świętym. A skoro On nas zaprosił, to znaczy, że zatroszczył się o wszystko – dla nas i naszych rodzin. Pozostawiamy więc swoje troski. Oddajemy je Bogu za pośrednictwem Maryi. Od tej pory pragniemy radować się Bożą miłością, która otacza nas, która nas wypełnia. A nasze serca z wdzięczności za wszystko co dokonało się i dokonywać się będzie, śpiewają Bogu cześć, chwałę, uwielbienie.

Dziękujemy Bogu za Jego wspaniałomyślność – Wieczernik w Różanymstoku

Adoracja_RozanystokWraz z Matką Bożą, królującą w Sanktuarium Maryjnym w Różanymstoku, z wielką radością przeżywamy w dniu dzisiejszym kolejny Wieczernik Modlitwy, dziękując Bogu i wielbiąc Go za Jego wspaniałomyślność, Jego miłość, dobroć, za Jego hojność. Wspólnoty trwające nieustannie na modlitwie przed Bogiem obdarowywane są wciąż na nowo Jego miłością, a dary Bożej miłości są wielkie i stale nowe. Jego dary nieustannie czynią także i nasze serca bogatymi, innymi; nie zwykłymi, ale świętymi. Cieszmy się, bo Bóg upodobał sobie w naszej Wspólnocie i w każdym z nas, bo to On – jak ufamy – wybrał nas. Bóg nas gromadzi, Bóg nas prowadzi. Byliśmy w Jego Sercu od samego początku, kiedy jeszcze nie było nas na świecie. Kiedy Bóg dopiero stwarzał świat, już byliśmy w Jego Sercu, już byliśmy w Jego zamyśle. Bóg wszystko wiedząc, znając przyszłość zaplanował, by powołać do życia takie dusze, które poprzez otwartość serca, poprzez ufność, poprzez przyjęcie miłości Bożej staną się światłami w tym świecie, który opanowany został ciemnościami. Dusze maleńkie mają stać się zarzewiem miłości, dzięki którym Bóg będzie mógł rozpalać w różnych miejscach na ziemi wspaniałe, wielkie ogniska miłości tak, aby płonąc zapalały, zarażały Bożą miłością następne dusze. Tak więc i dzisiejszy Wieczernik Różanostocki jest czasem świętowania, dziękczynienia, uwielbienia Boga za wszystko, co czyni wobec nas, czego dokonuje poprzez nas. Dziękujemy jednocześnie wszystkim uczestnikom spotkania: kapłanom, siostrom zakonnym i wszystkim wiernym za współtworzenie Wieczernika i za podejmowany trud jego przygotowania i poprowadzenia.

Dziękujemy za poruszenie naszych serc – Wieczernik w Czerwińsku

Po raz kolejny spotkaliśmy się jak co miesiąc, w pierwszą sobotę miesiąca, na Wieczerniku Modlitwy w Czerwińsku nad Wisłą, by za przyczyną Matki Bożej Pocieszenia, królującej w tamtejszym Sanktuarium, wypraszać wszelkie łaski i w duchu zawierzenia i wynagrodzenia uczcić Jej Niepokalane Serce. Dziękujemy szczególnie Gospodarzom – Salezjanom za ich gościnność i kapłańską posługę, a szczególnie ks. Jackowi za dzisiejszą, poruszającą serca, homilię. Całej wspólnocie modlących się dziękujemy za ich świadectwo wielkiego umiłowania Maryi, naszej Matki. Niech Bóg też błogosławi tym, którzy podjęli jakąkolwiek posługę podczas tego spotkania. Zapraszamy też do wysłuchania dzisiejszej homilii.

Czerwinsk_czuwanie

Orędzie Matki Bożej z Medziugorje z 2 września 2017 roku

„Drogie dzieci!
Screenshot_20170801-213757 (2)Kto mógłby lepiej ode Mnie mówić wam o miłości i bólu mojego Syna? Żyłam z Nim, cierpiałam z Nim. Żyjąc życiem ziemskim, odczuwałam ból, bo byłam matką.  Mój Syn umiłował myśli i dzieła Ojca Niebieskiego, prawdziwego Boga. I, tak jak Mi mówił, przyszedł, by was odkupić.  Swój ból skrywałam w miłości, a wy, dzieci moje, wy macie liczne pytania. Nie pojmujecie bólu. Nie pojmujecie, że musicie przyjąć ból i nieść go w miłości Bożej. Każda ludzka istota doświadczy tego w mniejszej lub większej mierze. Ale z pokojem w duszy i w stanie miłości istnieje nadzieja – to jest mój Syn, Bóg, zrodzony z Boga. Jego słowa są nasieniem życia wiecznego. Zasiane w dobrych duszach przyniesie liczne owoce. Mój Syn znosił ból, bo wziął na siebie wasze grzechy. Dlatego wy, dzieci moje, apostołowie mojej miłości, wy, którzy cierpicie, wiedzcie, że wasze bóle staną się światłem i chwałą. Dzieci moje, dokąd znosicie ból, dokąd cierpicie. Niebo wnika w was, a wy wszystkim dokoła was dajecie nieco Nieba i wiele nadziei. Dziękuję wam”.

Nasz wyjazd do Medjugorje nie jest przypadkiem

Już w najbliższy poniedziałek wyruszamy na kolejną naszą wspólnotową pielgrzymkę do Medjugorje (Bośnia i Hercegowina). Zapraszamy was wszystkich do duchowego przygotowania się na ten wyjazd. Informujemy jednocześnie, że istnieje możliwość dołączenia do grupy pielgrzymów udających się na tę pielgrzymkę. Kontakt dla osób zainteresowanych: tel. Hania – 23 662 29 48 lub http://www.halina.com.pl/

Screenshot_20170801-213120 (2)To nie kolejny wyjazd turystyczny, to nie kolejna pielgrzymka. To wyjście nasze naprzeciw Boga, to otwarcie ramion i ich wyciągnięcie do Nieba, by przyjąć zdroje miłosierne w tym miejscu tak szczególnie spływające na nas. To czas wzrostu naszego duchowego. Czas poznawania siebie, poznawania miłości miłosiernej i przyjęcia jej. Bóg pragnie, abyśmy my jako dzieci Maryi, zwrócili naszą uwagę na Nią jako niewiastę, jako duszę, dzięki której dokonało się zbawienie. Jej całkowite poddanie się woli Ojca przyniosło światu odkupienie win, przyniosło uwolnienie świata od zmazy grzechu pierworodnego, przyniosło samego Boga, który pozostał z nami „po wszystkie dni, aż do skończenia świata.” Bóg daje nam czas, byśmy uświadomili sobie wielkie, nieopisane znaczenie Maryi w zbawczym dziele Boga. Abyśmy uzmysłowili sobie wagę złączenia swej woli z Wolą Boga, co skutkuje pokonaniem zła, wyzwoleniem ludzkości spod jego jarzma, rozlewem miłości miłosiernej na świat i powstaniem Kościoła, w którym żyjemy i dzięki któremu możemy kroczyć ku świętości. To jeszcze nie wszystko. To przyjęcie Woli Ojca dało nam Matkę- dosłownie i w przenośni. Na tę wolę zgodziła się Maryja i zgodził się Jezus. Mamy, zatem najlepszą Matkę- samą Matkę Boga, która Go zrodziła. Staliśmy się rodzeństwem Jezusa, braćmi i siostrami, a jednocześnie dziećmi samego Boga. To prawda, którą głosić należy całemu światu. Jesteśmy dziećmi Boga. Poprzez Maryję, Matkę Jezusa całe dziedzictwo Ojca przechodzi na nas. Tym dziedzictwem jest Niebo odzyskane dla nas przez Jezusa na Krzyżu. Toteż można powiedzieć, że Jego Krzyż, cierpienie, śmierć i Zmartwychwstanie przywróciło nas Bogu Ojcu, od nowa uczyniło Jego dziećmi. A że Bóg jest wieczny, tak i życie nasze zyskało tę wieczność. Bowiem dzieci dziedziczą wszystko po rodzicach. Po Bogu Ojcu odziedziczyliśmy życie wieczne, po Jezusie mamy zdroje miłosierne, Matka Jezusa zaś stała się pośredniczką między ludźmi, a Nim, by tym bardziej otwierać serca na przyjęcie Ojca i Jego Syna Jezusa łask. Ona- Matka- przychodzi na ziemię, by uczyć swe dzieci życia w Rodzinie. Życia w Bożej Rodzinie, gdzie Ojcem jest Bóg, a Maryja Matką. Jezusa zaś mamy za Brata i Zbawiciela.

Z pozwolenia samego Boga, co jest wyrazem Jego miłość, Maryja schodzi do nas od tylu lat i przestrzega, naucza, prowadzi. Tak, jak matka- uczy swe dzieci miłości, dba o nasz rozwój. Zatroskana o losy świata, mając na uwadze cierpienie Jezusa, na widok tego, co czynią ludzie, widząc smutek samego Boga i ramię sprawiedliwości, które powoli wznoszone jest ku górze, uprosiła dla nas czas łaski, w którym Bóg okazuje swoje miłosierdzie, pozwala doświadczyć w większym stopniu Bożej łaskawości, łagodności, dobroci i przebaczenia. Ten czas objawień, trwający już trzydzieści sześć lat, jest objawiającym się Bożym miłosierdziem wobec ludzkości. Jest czasem danym na nawrócenie, na odrodzenie, na powrót ku przykazaniom Boga. Czasem, aby przygotować serca i dusze, aby dokonać wewnętrznej przemiany, aby otworzyć się na Bożą rzeczywistość. Bowiem teraz jeszcze, gdy dusze otwierają się w pełnej wolności, z własnej woli, doświadczają łaski uzdrowienia. Potem natomiast, gdy doświadczą mocy i siły Boga, a Świat Ducha ukarze im się, gdy będą miały zamknięte serca, będzie to dla nich bolesnym doświadczeniem.

Bóg pragnie, abyśmy uświadomili sobie, iż objawienia, pouczenia są wyrazem Bożej miłości, są zlewającym się na nas miłosierdziem Bożym. Miłość dyktuje Bogu Ojcu ustanowienie tego czasu, otwarcie Nieba i zesłanie Matki, by gościła pośród nas tak długo. Uznał, że Matka najlepiej przygotuje dzieci na czas trudny, czas będący próbą dla wielu serc. Uznał również, że Matka jest najbliższą dziecku osobą, a więc jego serce najszybciej przyjmie Jej pouczenia i ostrzeżenia. A łagodność Matki i delikatność sprawią, że serce dziecka nie przerazi się, a otworzy z radością na miłość. Czytaj dalej

A wy za kogo Mnie uważacie?

20170824_203953_resized (2)Pytanie w dzisiejszej Ewangelii (Mt 16, 13-20) dla wielu z nas jest prostym pytaniem i odpowiedź jest oczywista. Zastanówmy się jednak, czy rzeczywiście ta oczywista odpowiedź płynie z głębi serca. Co serce czuje, gdy daje tę odpowiedź?

Jezus pyta: Za kogo uważają Mnie tłumy?” Ale potem zadaje drugie pytanie, o wiele ważniejsze, pytanie skierowane bezpośrednio do uczniów: A wy za kogo Mnie uważacie?” To pytanie skierowane jest też do nas. My dobrze wiemy, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, jest Zbawicielem świata. Ale czy zbyt gładko nie przechodzą nam przez usta te określenia? Czy nie przyzwyczailiśmy się do tego, kim jest Jezus? Może warto by pomyśleć, kim dla mnie osobiście jest Jezus? Ale i to pytanie często wybrzmiewało, więc każdy z nas ma już gotową odpowiedź. Dobrze by było, abyśmy dzisiaj spróbowali stanąć przed Jezusem twarzą w Twarz i patrząc w Niego zastanowili się, kim On jest dla nas. Posiadając tak wielką już wiedzę ogólną, kim jest Jezus, mając w pamięci przeróżne pouczenia, doświadczenie różnych rekolekcji (niekoniecznie w tej Wspólnocie, ale i w innych), starajmy się w swoim sercu spojrzeć na Jezusa. Można zamknąć oczy, aby lepiej się skupić. Spójrzmy na Jezusa, On zadaje nam dzisiaj to pytanie. Jest to pytanie osobiste; nie takie ogólne, rzucone w tłum. To pytanie skierowane jest konkretnie do ciebie. Jezus dzisiaj przychodzi do ciebie. Można by powiedzieć, że nie przychodzi do nas, On przychodzi do ciebie i z troską w głosie pyta: Kim jestem dla ciebie? Pomyśl, kim dla ciebie jest Jezus? Nie dawaj szybkiej odpowiedzi, zgodnej z twoją wiedzą. Raczej chodzi o to, abyś zagłębił się w swoje serce i abyś poszukał tam głęboko, jaki jest twój stosunek do Jezusa, twoja relacja z Nim? Co czujesz do Niego? Co dzieje się w twoim sercu, kiedy patrzysz na Niego? Co się dzieje w twojej duszy, gdy słyszysz to pytanie? A On patrzy ci prosto w oczy, zadając je. Czytaj dalej

Dziękujemy za kolejną turę wspólnotowych rekolekcji

Gietrzwałd_rekolekcje.2017W dniu dzisiejszym dobiegła końca druga tura wspólnotowych corocznych rekolekcji, które w tych dniach odbywały się w Archidiecezjalnym Domu Rekolekcyjnym w Gietrzwałdzie. Z racji obchodów 140 Rocznicy Objawień Gietrzwałdzkich i 50 Rocznicy Koronacji Cudownego Obrazu czczonego w Gietrzwałdzkim Sanktuarium rekolekcje tegoroczne miały szczególny charakter i cieszyły się licznym uczestnictwem wiernych uczestniczących w Wieczernikach Modlitwy, dniach skupienia, rekolekcjach i pielgrzymkach organizowanych przez nasze stowarzyszenie „Konsolata” tak w Gietrzwałdzie jak i w innych miejscach naszego kraju. Dzięki zaangażowaniu wielu osób rekolekcje te były prawdziwą ucztą duchową i zblizyły jeszcze bardziej serca uczestników do Boga, do Matki Najświętszej, jak i do siebie nawzajem w duchu miłości Boga i bliźniego. Liczne świadectwa zebrane w ostarnim dniu rekolekcji potwuierdzały, wśród wiernych uczestniczących w nich, ożywienie relacji do Boga i doświadczenie Jego miłosiernej miłości, co zaowocowało prawdziwym pokojem w sercu i wielką radością. Z pewnością czas tych rekolekcji przeniesie się teraz na naszą codzienność i dawanie świadectwa w podejmowanych przez Wspólnotę dzieł nowej ewangelizacji, co też przyczyniać się będzie do odnowy duchowej w naszych rodzinach i środowiskach. Tego też nasze serca pragną i w tym pragnieniu powierzamy się Bogu i Jego Matce.

Dziękujemy ks. Krzysztofowi, który podjął się przeprowadzenia tych rekolekcji za wielkie serce i cierpliwość do nas – dusz małych i bardzo słabych. Dziękujemy wszystkim kapłanom wspierającym nas duchowo w tym czasie i za ich sakramentalną posługę. Dziękujemy Zarządowi SK „Konsolata” za przygotowanie i organizację tych rekolekcji, a także Regince za posługę muzyczną i wszystkim osobom posługującym podczas Liturgii i w rekolekcyjnej codzienności. Wszystkim uczestnikom i całej Wspolnocie Dusz Najmniejszych dziękujemy za duchową jedność, modlitwę i wszelką życzliwość, której wszyscy mogliśmy doświadczyć w tych dniach. Wszystkjm za wszystko składamy staropolskie Bóg zapłać!

„Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 1-11)

DSC04278 (2)Zbliża się jakże radosny dzień – Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej! Zapewne Matka Najświętsza cieszy się bardzo widząc tak wiele serc, które Ją kochają i przygotowują się do uroczystości ku Jej czci. Spogląda na nasz kraj i widzi serca oddane, serca kochające. Cieszy się właśnie tymi sercami, oddaniem się Jej tak wielu ludzi. Bóg uczynił Ją Matką swego Syna, a jednocześnie Matką wszystkich ludzi, Matką Kościoła. Jej macierzyństwo wobec nas jest darem. A skoro jest darem od Boga, należy go przyjmować z wielką otwartością serca i ufnością, że jest to coś najlepszego, co można otrzymać. Dla Niej samej macierzyństwo wobec nas jest również łaską i darem. Bóg musiał najpierw obdarzyć Maryję swoją łaską, aby Ona mogła stać się Matką wszystkich. A więc Maryja raduje się tym cudownym wejrzeniem Bożym w Jej Serce i rozlewa na cały świat miłość spływającą nieustannie z Bożego Serca na Jej Serce. Za Bożym przyzwoleniem objawiała się w różnych wiekach po to, by ukazywać ludziom Boga i Jego miłość, by kierować ludzi ku Bogu. Często ludzie w Jej objawieniach szukają sensacji. Doszukują się czegoś innego niż to, co zostało wypowiedziane przez Boga. A Matka Boża przecież może jedynie powtórzyć to, co mówi Bóg; nic od siebie, nic innego. Wszystko, co mówi do nas zawiera się chociażby w Ewangelii z Uroczystości (J 2, 1-11) i w słowach: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Słuchając kolejnych Jej pouczeń nie spodziewajmy się innych rzeczy, bo w Niej jest tylko to, co mówi Bóg, co mówi Jezus. Nie ma niczego innego. To prawda, to co mówi do nas często jest ujmowaniem Bożych spraw od różnej strony, różnymi słowami, ale cały czas jest to dokładnie to, co możemy przeczytać w Piśmie Świętym. To jest tylko to.

I z racji zbliżającej się Uroczystości poczujmy się zachęceni, by częściej zaglądać do Pisma Świętego, bo tam znajdziemy wszystko, co jest nam potrzebne – każdą wskazówkę do każdej sytuacji. Tam znajdziemy maleńką drogę miłości, potrójne dziewictwo, życie w ukryciu, to, czym jest prawdziwa pokora, tam znajdziemy prawdziwe życie. Byli Święci, którzy dzięki darowi od Boga w sposób szczególny umiłowali Słowo Boże, rozczytywali się w nim, miłowali je, potrafili w każdym fragmencie usłyszeć głos samego Boga, każdy fragment poruszał ich serca. I nas Bóg zachęca do sięgania po Pismo Święte, do otwierania się na Słowo Boże, do zgłębiania go. Maryja też nie czyni nic innego, tylko pragnie nas kierować ku Słowu Bożemu, bo jest ono rzeczywiście najlepszym pokarmem dla duszy, dającym jej życie, odradzającym ją, wnoszącym w nią nowe tchnienie, orzeźwiającym.

„Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.” Wszystko, co mówi Jezus, o czym możemy przeczytać w Ewangelii, zawierają i wskazania Matki Bożej do nas. Nic innego, ponieważ Ona pragnie, abyśmy rozmiłowali się w Bogu i w Jego Słowie. Pragnie, abyśmy tak otworzyli swoje serca, by doświadczyły, że Słowo Boże jest żywe. Nie jest to sucha litera, jakiś znak graficzny naniesiony na papier, Słowo Boga jest czymś cudownym, żywym, niezwykle poruszającym serce człowieka i dającym człowiekowi życie. Jedno Słowo Boga jest zdolne przemienić całe nasze życie. Jego Słowo może sprawić, że nasze obumarłe dusze znowu będą żyć pełnią. Czy pamiętamy fragment o kościach, z których zostało utworzone na nowo wojsko (por. Ez 37,1-14)? Na Słowo Boga z tych martwych, wysuszonych kości prawdziwie może stać się nowy człowiek. Tak staje się z każdą duszą, która słucha, otwiera się na Słowo Boże i je przyjmuje – znowu powstaje do życia. Za każdym razem, kiedy spotykamy się, wszystkie wypowiedziane do nas słowa można ująć w jednym wskazaniu: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Kiedy zastanawiamy się, co mamy czynić w różnych momentach dnia, przypominajmy sobie te słowa. Trzeba czynić to, co mówi Jezus. Czytaj dalej

Jasna Góra jest miejscem szczególnym – Maryja Królowa Polski stąd rozlewa wszelkie łaski

Jasna Góra jest miejscem szczególnym – miejscem, z którego jak wierzymy, Maryja Królowa Polski rozlewa wszelkie łaski, powierzone Jej przez Boga; miejscem, z którego roztacza swoją opiekę nad naszym krajem, nad każdym swoim dzieckiem w tym kraju. Ona tutaj przygarnia, przytula do swojego Matczynego Serca każdą rodzinę, parafię, wspólnotę zakonną, przeróżne wspólnoty. To miejsce jest dane nam wszystkim, byśmy mogli poczuć się, jak w domu u Mamy i mogli nabrać sił. Byśmy mogli nabrać ufności, nadziei, byśmy mogli rozradować się Bożą miłością. Potem napełnieni Bożymi łaskami, wracając do swojej codzienności, możemy stawiać czoła różnym trudnościom.

DSC04218

Przyjmując na nowo od Boga dar NMP Królowej Polski, otwórzmy nasze serca, niech nabiorą ufności. Jesteśmy dziećmi Matki Najświętszej. Należymy do Niej. Ona trzyma każdego z nas za rękę i prowadzi nas. Z Nią nasza droga jest bezpieczna. Z Nią nie musimy się niczego bać, przecież zawsze mama prowadzi dziecko swoje dobrą drogą, a jak trzeba, jeśli droga jest zbyt trudna, bierze je na ręce. Więc i my poddajmy się z ufnością prowadzeniu Matki Bożej.

Postarajmy się z pełną świadomością odnowić swoje zawierzenie, swoje oddanie siebie samych i całej wspólnoty pod opiekę Maryi, Królowej. Mając już za sobą większe doświadczenie powiedzmy świadomie, iż ufamy, iż oddajemy się, iż zawierzamy się Jej. Bardzo często na początku drogi dusza polega głównie na emocjach. Nie zawsze do końca świadomie podejmuje jakieś postanowienia, zawierzenia, ofiarowania. Dzisiaj, gdy już jesteśmy w pewnym stopniu dojrzali, kiedy już przeżyliśmy razem we wspólnocie kilka ładnych lat, doświadczyliśmy różnych problemów, już w jakimś stopniu mamy zrozumienie kolejnych trudności, możemy w pełni świadomie okazać ufność i zawierzyć się Matce. Ona z radością przyjmie to ponowienie naszego zawierzenia. Jesteśmy prawdziwie diamentem w Jej koronie. Niech ten diament lśni czystością. Niech będzie szczególnie szlachetny, aby przez ten doskonały diament mogło przechodzić światło samego Boga. Otwierajmy swoje serca, aby Bóg mógł swoim światłem przeniknąć każdego z nas, napełnić, abyśmy prawdziwie stawali się Jego świadkami, świadkami Jego miłości. Abyśmy teraz dawali świadectwo życia miłością. Nie zmieniajmy naszych nawyków, nie rezygnujmy z naszych modlitw, spotkań, w miarę możliwości starajmy się uczestniczyć w nich, ponieważ nasze uczestnictwo, czy to w dniach skupienia, czy na Wieczernikach, służy przede wszystkim Kościołowi. Przychodzimy, przyjeżdżamy w różne miejsca, aby Bóg mógł zrealizować swój plan poprzez nasze serca, aby mogła triumfować Jego miłość. Owszem, przynosimy również własne intencje osobiste, ale nasza wspólnota ma szczególną misję – objawiać światu Bożą miłość, modlić się, by każda dusza doświadczyła tej miłości, by ją mogła poznać, zachwycić się, żyć nią. A więc, pomimo trudności nie rezygnujmy, ale spotykajmy się na modlitwie i wypraszajmy tak potrzebne łaski dla całego Kościoła, bo po to Bóg nas powołał. Mamy stać się sercem, z którego bić będzie źródło miłości. Każdy z nas niech podejmie osobisty wysiłek, by starać się ze wszystkich sił żyć miłością, ufać Bogu, iść maleńką drogą miłości, stawać się miłością w swoim środowisku. W ten sposób Bóg będzie mógł nas uświęcać. Czytaj dalej

Jubileusz 300-lecia Koronacji Obrazu MB Częstochowskiej

Zaproszenie na główne uroczystości Jubileuszu Koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.