Wskazania na czas naszego przygotowania do IV Zwyczajnego Zebrania Delegatów SK

Nie lękajmy się. Niech nasze serca będą pełne pokoju!

Za tydzień, tj. 18 listopada br. w Gietrzwałdzie odbędzie się zaplanowane na ten rok kolejne Zebranie Delegatów naszego stowarzyszenia. Pozostał zatem już tylko tydzień na bezpośrednie przygotowanie się do tego ważnego dla wszystkich dusz maleńkich spotkania. Pomocą w tym niech będą wskazania, które usposobią nasze maleńkie serca i nasze relacje międzyludzkie do wspólnego podjęcia decyzji, na kolejny etap realizacji powierzonego nam dzieła, o tym poniżej.

Jezus i dzieci (3)Nasza maleńkość i powołanie na maleńką drożynę ma nieustannie łączyć się z przekonaniem, że jesteśmy w matczynych objęciach. Przecież Matka Boża, Wspomożycielka Wiernych, Matka i Królowa dusz najmniejszych, prowadzi nas. Odkąd zawierzyliśmy Jej siebie, Ona nie wypuszcza nas ze swoich ramion. Dlatego zawsze i w każdej sytuacji przypominajmy sobie o tym, że należymy do Maryi i że idziemy prowadzeni za rękę przez Nią. Z mamą dzieci są bezpieczne. Kiedy dzieci idą z mamą nie myślą o niebezpieczeństwie. Jakże często małe dzieci wtedy wręcz robią różne rzeczy i gdyby nie ręka mamy dawno by upadły, zrobiłyby sobie krzywdę. Ale mama je prowadzi, o wszystkim myśli, przewiduje każde zdarzenie, uprzedza każdy krok. W chwili, kiedy doświadczamy dużego zamieszania, kiedy wkrada się niepokój, kiedy nie widzimy przed sobą jasnej drogi, kiedy wydaje się, że dookoła zaciemnia się Niebo i napływają chmury burzowe, tym bardziej chrońmy się w Jej Matczynym Sercu; tym bardziej, tak jak dzieci, przybiegajmy do swojej Mamy. I czyńmy to z ufnością. W Sercu Niebieskiej Mamy nic złego nie może się nam stać.

W życiu człowieka są różne chwile – i te radosne, i te trudne. W życiu dzieci również. Ale dziecko czuje się bezpieczne, bo to matka dba o wszystko, chroni je, zajmuje się wszystkim, więc dzieciństwo może być beztroskie. Niech w naszych sercach będzie ufność i to ciągłe zawierzenie się Matce. Niech będzie nieustanne wpatrywanie się w Jej Serce, by z tego Serca odczytać wolę Boga, by odczytać kolejny krok, co należy czynić, jak postąpić, by otrzymać łaski. Czas, który przeżywamy nie jest łatwym, ale czyż Maryja nie zaprosiła nas do swego Serca i nie zapewniła o tym, że jesteśmy w Jej Sercu – w Sercu Matki Boga? Czy wcześniej Jezus nie ukazał nam swego Najświętszego Serca po to, byśmy zjednoczeni z Nim mogli przeżywać wszystko dla zbawienia dusz, dla ich ratowania?

To prawda, że wiele jest zamętu w różnych sercach. Wiele serc już się gubi i nie wie, jaką drogą iść. Jak słabi jesteśmy! A przecież nieustannie, nieustannie Bóg mówi o miłości. I nie mówi dlatego, że nie ma innego tematu. Skoro mówi nieustannie o miłości, to znaczy, że ona jest najważniejszą. To znaczy, że ona nas poprowadzi, że ona daje rozwiązania na wszystkie problemy. To znaczy, że ona pomaga przezwyciężać trudności. Tak, miłość wymaga pewnej odwagi, stawania w prawdzie. Miłość jest wymagająca, a jednocześnie miłość jest miłosierna. Czytaj dalej

9 listopada – Święto Rocznicy Poświęcenia Bazyliki Laterańskiej

Bóg dał nam Kościół. W Kościele zostaliśmy ochrzczeni, przyjęci do Kościoła. To pierwszy wyraz cudownej Bożej miłości. Tym pierwszym to rzeczywiście było powołanie nas do życia, ale tym drugim – zaproszenie do Kościoła. I w Kościele możemy wzrastać, rozwijać się. Możemy kosztować tej miłości, w którą bogaty jest Kościół; miłości przejawiającej się w sakramentach; miłości przejawiającej się w świętych, w różnych pismach Kościoła, w nauce Kościoła, w osobach, kapłanach, zakonnikach, zakonnicach. To niezwykłe bogactwo Kościoła i dar Bożej miłości. Takim darem jest również wspólnota, w której dusza może dalej się rozwijać, iść pewną drogą duchową. Bóg powołuje dusze na różne drogi duchowości, stwarza przecież tak różnorodne dusze. Każdy potrzebuje czegoś innego. I Bóg łączy pewne dusze, by mogły iść jakąś drogą. Nas pragnie powołać na maleńką drogę miłości; na tę drogę miłości, o której wcześniej mówiła św. Tereska od Dzieciątka Jezus; na tę drogę miłości, o której mówił Pan Jezus sł.B. Konsolacie Betrone; na tę drogę miłości, którą szło wielu świętych, którą idą całe zakony. Jakże jest ich wielu! Jakże jest wiele serc, które tę drogę poznają dzięki Bożej łasce, które się zachwycają tą drogą i próbują, starają się nią iść.

Cudownym darem jest wspólnota, bowiem człowiekowi samotnie bardzo trudno byłoby iść jakąś drogą. Bardzo trudno byłoby doskonalić się, rozwijać się duchowo. Stąd też we wspólnocie, w powołaniu wspólnoty przejawia się ta Boża mądrość. Bóg wie, że człowiek potrzebuje innych dusz, by wspólnie kroczyć, by wspólnie poznawać Boga. I Bóg powołał wspólnotę dusz najmniejszych. Rozrasta się. Dusz maleńkich jest już bardzo dużo, tu w Polsce, ale i na całym świecie. Jesteśmy zaproszeni do życia w takiej wspólnocie. I to nie szkodzi, że jesteśmy w różnych częściach kraju, w różnych okolicach. To nie szkodzi, że jesteśmy tak rozsiani. Dla Bożego Ducha nie ma żadnych ograniczeń, odległości nie istnieją, czas nie istnieje. Bóg tworzy z nas wspólnotę. Jeśli pragniemy, możemy otworzyć się na ten dar i żyć we wspólnocie. To, co dokonuje Bóg współcześnie we wspólnocie dusz najmniejszych jest niezwykłe, bowiem Bóg pragnie w sposób szczególny ujawniać swojego Ducha, działanie swojego Ducha. I pokazuje ludziom, że Duch istnieje i że Duch działa w Kościele, działa w ludzkich sercach, że jest to jeden Duch, który te serca jednoczy. I różne serca, w różnych częściach Polski, doświadczają tego samego: tego samego Ducha, tej samej miłości, prowadzeni są przez Ducha Świętego i idą tą samą drogą, cudowną maleńką drogą miłości. I wiele dusz już doświadcza tej łączności duchowej. Żyją razem, choć w różnych miejscowościach i kochają siebie nawzajem, choć są daleko od siebie. I modlą się za siebie nawzajem, i doświadczają tego cudu wstawienniczej modlitwy, i wiedzą o sobie bardzo dużo. W swoich sercach czują, że ktoś potrzebuje modlitwy i wtedy się modlą jeszcze bardziej. A wszystkie dusze jednoczą się o tych samych porach dnia na modlitwie: o 900 rano, o 1200, o 1500, łączą się na modlitwie o 2100. Ale od pewnego czasu łączymy się wszyscy na modlitwie wtedy, gdy w domu dusz najmniejszych w Olsztynie odprawiana jest Msza św. Wtedy wszystkie dusze starają się też trwać na modlitwie, a kto może w tym czasie uczestniczy we Mszy św. Jest ta jedność ducha. I serca doświadczają tej jedności, doświadczają działania Ducha Świętego, który łączy te dusze, udzielając miłości w sposób szczególny. Dusze te żyją Bogiem, są szczęśliwe, żyją miłością. W swoim życiu starają się tę miłość realizować. Czytaj dalej

Zapraszamy na Wieczernik Modlitwy do Szczytna

szczytno1Wspólnota Dusz Najmniejszych od grudnia 2012 r, spotyka się na comiesięcznych spotkaniach w klasztorze sióstr klarysek kapucynek w Szczytnie (Archidiecezja Warmińska). Zapraszamy wszystkich wiernych ze Szczytna i okolic do współtworzenia Wieczernika Dusz Najmniejszych, w którym upraszać będziemy dar Miłości Bożej dla wszystkich serc. W programie nabożeństwa: Modlitwa Różańcowa (godz. 17:00), Eucharystia z konferencją (godz. 18:00) i Adoracja Najświętszego Sakramentu. Zapraszamy na spotkanie w Wieczerniku już jutro, 09.11.2017 roku. Początek spotkania o godz. 17:00. Posługę muzyczną podejmie zespół wokalno-instrumentalny „Grono 19″ ze Szczytna.

UWAGA! Już za miesiąc zapraszamy na spotkanie jubileuszowe pięciolecie Wieczerników w Szczytnie. Podejmijmy wspólne przygotowanie tego spotkania.

Proroctwo – pełny wywiad z ks. Adamem Skwarczyńskim

Ks. Adam Skwarczyński urodził się w 1946 roku we wsi Rakowiec w powiecie siedleckim. Przez wiele lat pełnił posługę proboszcza w parafii. W 1993 roku ukończył studia doktoranckie na Uniwersytecie Lubelskim. Za zgodą biskupa od wielu lat prowadzi w swojej rodzinnej miejscowości poradnię życia duchowego. Obecnie prowadzi ruch nazwany przez niego „Iskra z Polski” oraz publikuje artykuły na łamach portalu http://www.wobroniewiaryitradycji.wordpress.com

Ks. Skwarczyński

Obejrzyj film-wywiad…>>

„Jeżeli zwycięstwo przyjdzie – to przyjdzie przez Maryję”

W tym roku przypada setna rocznica objawień fatimskich. Na pewno na całym świecie a szczególnie w Fatimie wzniosło się ku Niebu ogrom modlitw w intencjach, o które prosi Matka Boża Fatimska: o nawrócenie zatwardziałych grzeszników i o uproszenie łaski pokoju na całym świecie, który obecnie jest tak bardzo zagrożony. Te intencje są cały czas aktualne a szczególnie w obecnym czasie. Nadal włączajmy się  w modlitwę zanoszoną przez wstawiennictwo Matki Bożej do Tronu Boga Najwyższego by Jego miłosierdzie ogarnęło cały świat, który oddala się od swego ostatecznego Celu. Być może do tego zainspiruje nas konferencja O. Jamesa Manjackala MSFS, Misjonarza Miłosierdzia z Indii, która została wygłoszona 13 października br. w kościele św. Antoniego w Kadynach. Zapraszamy do wysłuchania jej fragmentów.

Kazanie wygłoszone podczas Wieczernika Modlitwy w Czerwińsku

Zapraszamy do wysłuchania kazania wygłoszonego przez ks. Jacka podczas Wieczernika Modlitwy w Czerwińsku nad Wisłą w dniu 4 listopada br. Więcej: Radio Konsolata…>>

Dajmy świadectwo o istnieniu Nieba i wielkiego szczęścia w nim swoją postawą, swoim życiem w codzienności

modlitwa za zmarłych 2Już dzisiaj pozwólmy się wprowadzić w jutrzejszą Uroczystość Wszystkich Świętych, bowiem bardzo wiele dusz ma skrzywiony obraz tej Uroczystości. Powinniśmy radować się tym, co Bóg przygotował dla swoich świętych w Niebie. Zatem pozwólmy się poprowadzić ku Niebu, ku wiecznej szczęśliwości, ku przepięknej krainie, która czeka na każdego z nas.

Bóg obdarza świat swoją miłością. Świat żyje we wnętrzu Boga, żyje w Jego Sercu, zanurzony w Jego miłości. Bóg stwarzając człowieka stworzył go do życia w zjednoczeniu z Bogiem, do życia w szczęściu. Stworzył człowieka, by człowiek mógł w niezwykły sposób jednoczyć się ze swoim Stwórcą. Grzech niestety zepsuł relację z Bogiem. Ale jakże niepojęta jest Boża miłość. Bóg dał jeszcze więcej – dał swojego Syna. Syn naprawił relację człowieka z Bogiem.

Cena jest niezwykła! Tej ceny człowiek nie może pojąć swoim rozumem. Cena najwyższa – życie samego Boga za życie człowieka. Jednak ta cena mówi, jak wielką wartość w oczach Bożych ma dusza ludzka? Jaką miłością Bóg darzy każdego człowieka? Skoro taką cenę zapłacił za każdego człowieka, to jakież niezwykłe wspaniałości przygotował dla swoich świętych? Możemy być pewni tego, iż czeka na nas cudowne życie w wieczności, jakiego nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie tu na ziemi. Wszelkie wyobrażenie jest niczym wobec wielkości, piękna naszego przyszłego mieszkania, zamieszkania w Bogu, zjednoczenia z Bogiem.

To wszystko uczynił Bóg z miłości. A ci którzy już dostępują szczęścia w Niebie zaświadczają o wielkiej, nieskończonej, niepojętej miłości Boga do człowieka. Wielu świętych żyjąc jeszcze na ziemi miało łaskę oglądania Nieba – skrawka Nieba. Bóg przed niektórymi uchylił rąbka tajemnicy. Święci ci opowiadali jak pięknym i niezwykłym miejscem jest Niebo. Niektórzy od tego momentu tęsknili za Niebem traktując ziemię jako stan przejściowy, traktując ziemię jako wygnanie, jako miejsce zesłania. Oni o czym innym już nie mogli myśleć i za niczym innym nie mogli tęsknić – tylko za Niebem! Czytaj dalej

„Moje serce zatriumfuje” Mirjana Soldo – Rozdział 21

Dzielę się z wami kolejnymi fragmentami świadectwa Mirjany Soldo (widzącej z Medjugorje) zaczerpniętymi z książki „Moje serce zatriumfuje”. Dzisiaj o modlitwie za niewierzących. Wiola.

Mirjana_Soldo„Maryja powiedziała mi, że moją misją jest„ modlić się za tych, którzy nie wierzą – którzy nie poznali jeszcze miłości Bożej.”

Kiedy zapytałam Ją, kim są ci ‘niewierzący’, powiedziała: „ Wszyscy ci, którzy nie czują, że Kościół jest ich domem a Bóg jest ich Ojcem. I dodała: ‘ Nie nazywaj ich niewierzącymi, ponieważ nawet poprzez samo mówienie tak, osądzasz ich. Powinnaś myśleć o nich jako o swoich braciach i siostrach.” (…)

Podczas jednego z pierwszych objawień z drugiego dnia miesiąca w 1987 roku, Matka Boża nauczyła mnie specjalnej modlitwy, którą wspólnie modlimy się do dzisiaj. Jest to modlitwa za tych, którzy nie znają miłości Bożej. Nie mogę jeszcze ujawnić zbyt wielu szczegółów o tej modlitwie, ponieważ jest związana z tajemnicami, ale mogę powiedzieć, że jest to modlitwa ciągła, jak różaniec. Jeśli chodzi o inne rzeczy, różni się od różańca. Ja nigdy nie modlę się na różańcu z Matką Bożą, ponieważ Ona nie chce modlić się do siebie samej. Zamiast tego, ta specjalna modlitwa jest skierowana do Jezusa i słowa są skierowane do Niego. Pewnego dnia świat będzie mógł poznać całą modlitwę, ale dopiero wtedy, gdy Matka Boża pozwoli mi ją ujawnić. (…)

Kiedy Maryja prosi nas, byśmy Jej pomogli, nie prosi tylko mnie lub pozostałych widzących. Ona prosi każdego. Ona mówi, ze same nasze słowa nie mogą zmienić tych, którzy nie wierzą. Możemy coś zdziałać tylko poprzez nasze modlitwy i przykład, i tylko jeśli mamy miłość w naszych sercach.

„Drogie dzieci,” powiedziała, „Kiedy się za nich modlicie, modlicie się za siebie i za waszą przyszłość.”

Wszystkie straszne rzeczy dziejące się obecnie w świecie pochodzą od tych, którzy nie poznali miłości Bożej. Ale Ona niekoniecznie mówi o ateistach. Niestety, wielu ludzi, którzy uważają się za religijnych, również nie poznali jeszcze miłości Bożej.

„ Niewierzący to nie tylko ten, kto nie wierzy w Boga bądź mówi, ze nie wie, czy Bóg istnieje,’ powiedział ojciec Slavko. ‘Niewierzący to także ktoś, kto mówi, że ‘wierzy’ i zna Słowo Boże, ale nie żyje zgodnie z nim i nie czyni tego, co jest dobre. Taka ‘wiara’ jest tak naprawdę wiedzą, w której nie ma miłości.” (…)

Myślę, że w pewnym sensie wszyscy jesteśmy niewierzącymi. Nikt nie może zgodnie z prawdą powiedzieć „ Jestem dobrym wierzącym i robię wszystko, czego chce Bóg.” Każdy popełnia błędy. Ale ważne jest, żebyśmy próbowali, i jeśli pragniesz być przykładem – jeśli pragniesz pokazać, że masz wiarę i miłość – to musisz się uśmiechać. Musisz się śmiać i żartować. Jeśli jesteś zawsze nerwowy, wystraszony lub poważny, wtedy osoba niewierząca powie, „On niczym się nie różni od wszystkich innych. Dlaczego miałbym chcieć się zmienić i być jak on?”

Dziękowaliśmy za dwa lata Wieczerników w Mrągowie

18-P1050700 (2)W sobotę, 28 października br., w Mrągowie odbył się kolejny Wieczernik Modlitwy, w którym uczestniczyli wierni z Mrągowa, Olsztyna, Kętrzyna i Szczytna. Okazja była wyjątkowa, ponieważ świętowaliśmy II rocznicę tych Wieczerników. Z wdzięcznością w sercach trwaliśmy na modlitwie, w czym pomagał nam zespół wokalno-muzyczny „Grono 19” ze Szczytna. Bardzo im dziękujemy za tę kolejną i bardzo ważną posługę.  Zapraszamy też wszystkich członków tego zespołu na kolejne nasze spotkania; w Mrągowie i w Szczytnie. Dziękujemy gospodarzom tego miejsca, zwłaszcza księdzu Proboszczowi – Januszowi, który poprowadził Wieczernik i wszystkim kapłanom, którzy modlili się razem z nami, a było ich w sumie aż czterech, w tym jeden z Białorusi! Tak więc Orędzie Miłości Serca Jezusa wędruje na wschód i oby znalazły się tam serca, które je przyjmą. Wszystkich wiernych już dzisiaj zapraszamy na kolejne Wieczerniki do parafii bł. Honorata w Mrągowie – najbliższe w sobotę, 25 listopada br.

„Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów” (Łk 6,12-19)

Jezus wybrał dwunastu apostołów. Bóg powołuje różne dusze, które mają stać się niczym apostołowie, mają odegrać jakąś ważną rolę w życiu kościoła. Wybierając te dusze zapewnia słowami pierwszego czytania (Ef 2,19-22), że czyni w nich sobie mieszkanie, że je zamieszkuje; w tych duszach jest, mieszka, żyje Bóg.

Niektórzy mogą sądzić, że skoro Bóg powołuje dusze, to znaczy, że one muszą być szczególnymi duszami. Jednak bardzo często dusza, którą Bóg powołuje niczym nie wyróżnia się spośród innych. Wydaje się być bardzo zwyczajną, ale Bóg prowadzi ją w taki sposób, taką drogą, poprzez pewne doświadczenia, by przygotować do wypełnienia szczególnego zadania. Patrząc na historię narodu wybranego, patrząc na Kościół i świętych w Kościele, czy na pierwszych apostołów, można zauważyć, że nawet, jeśli dusze wybrane na początku niczym się nie wyróżniają, jednak Bóg obdarza je szczególną łaską, by mogły w doskonały sposób wypełnić wolę Boga. Dusza otrzymuje różne dary i łaski w zależności od zadania, jakie ma wykonać, spełnić, zrealizować w swoim życiu.

To wyróżnienie, wybranie wcale nie musi wiązać się z samymi różami słanymi pod stopy. Bardzo często wybranie wiąże się z doświadczeniem trudności i cierpienia. Można by powiedzieć, że właśnie doświadczenie cierpienia wyróżnia dusze powołane do jakiegoś szczególnego zadania w Kościele. Gdybyśmy prześledzili życie świętych, życie dusz wybranych, zobaczylibyśmy rzeczywiście, że Boże formowanie jest często bolesne; to kształtowanie, które naginało wewnętrzne „ja” duszy ku Bogu, ku rezygnacji z samej siebie. Cierpienie: często formuje, kształtuje duszę doskonaląc ją, daje głębsze zrozumienie sensu istnienia, daje głębsze zrozumienie Boga i dzieła zbawczego; daje lepsze zrozumienie drugiego człowieka. uwrażliwia duszę, pomaga duszy patrzeć z właściwej perspektywy na życie, na człowieka, przede wszystkim na Boga. Stąd nie należy się dziwić, że dusze wybrane rozumiejąc formujące działanie cierpienia traktują je jako łaskę i dobrodziejstwo, a nie jako dopust Boży, jak to często zdarza się zwykłym duszom.

Wybranie duszy niejako potrzebuje uformowania jej również poprzez cierpienie, ponieważ człowiek nie jest gotowy tak sam z siebie na to, by podejmować Boże dzieła, by dobrze je rozumieć i im sprostać. Dusza potrzebuje ociosania i uformowania, by lepiej pojąć, czym jest dzieło Boże i w jaki sposób realizować wolę Bożą. Dusza potrzebuje ociosania i ukształtowania, by miłość duszy nabrała właściwej formy, kształtu, by została oczyszczona z tego, co tak zwykłe, ludzkie, małe i słabe, niedoskonałe, by stała się miłością doskonałą. Wtedy dusza może podejmować dzieła Boże. Czytaj dalej